Przejdź do treści

„Wiele osób pyta mnie, jak daję radę przeprowadzać sekcję zwłok dzieci. Odpowiedź brzmi – dokładnie tak samo, jak dorosłych” – mówi Anna Romaszkan, laborantka sekcyjna

Anna Romaszkan
Anna Romaszkan. Zdj: archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Raven Saunders
Raven Saunders w niezwykłym geście na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio wsparła wszystkie mniejszości
Simone Biles rezygnuje z igrzysk w trosce o swoje zdrowie psychiczne
Simone Biles postawiła na pierwszym miejscu zdrowie psychiczne. Sponsorzy olimpijscy i fani popierają jej decyzję
MZS odradza wyjazd do popularnych wakacyjnych kierunków
Popularne kierunki wakacyjne uznane za obszary wysokiego ryzyka epidemicznego. MSZ i ECDC odradzają podróżowanie w te lokalizacje
Kiełki słonecznika – właściwości, wartości odżywcze, hodowla
Wentworth Miller
Wentworth Miller, gwiazdor „Skazanego na śmierć”, wyznał, że ma autyzm. „Ma to kluczowe znaczenie dla tego, kim jestem”

– Starszy pan popełnił samobójstwo. Dowiedział się, że jest śmiertelnie chory i że już zawsze będzie przykuty do łóżka. Nie mógł się z tym pogodzić i postanowił skrócić własne cierpienia. Na identyfikacje przyjechało dwóch synów i żona- byli małżeństwem 60 lat. Kiedy zobaczyła ciało męża, wybuchła. To była rozpacz w czystej postaci. Nigdy nie widziałam, żeby dorosła osoba aż tak cierpiała. W pewnym momencie padła mi do stóp, objęła za kostki i zaczęła błagać, żebym pozwoliła jej zostać z mężem na noc. Że on nie może zostać sam, bo będzie mu za zimno, bo będzie samotny. Że ona się nim musi zaopiekować… – mówi Anna Romaszkan, laborantka sekcyjna z Zakładu Patomorfologicznego działającego przy jednym ze śląskich szpitali oraz założycielka popularnej grupy facebookowej „Jaśniejsza Strona Prosektorium” poświęconej tematowi sekcji i pochówku zwłok.

Marianna Fijewska: „Nie wyobrażam sobie wykonywać twojej pracy” – założę się, że często to pani słyszy.

Anna Romaszkan: Często.

A pani jakiej pracy nie wyobraża sobie wykonywać?

Nie wyobrażam sobie być lekarzem lub pielęgniarką w hospicjum. Nie zniosłabym pracy z żywym człowiekiem, który zaraz odejdzie. Przecież między personelem a pacjentem wytarza się więź, sympatia, przywiązanie, a później następuje nieunikniona rozłąka. To musi być strasznie trudne. Nie wyobrażam sobie również wykonywać nudnej, monotonnej pracy, a tak widzę np. pracę księgowego. Mój każdy dzień w pracy jest inny, nigdy nie wiem dokładnie co będę robić, jak bardzo będę zapracowana. Nie mogę sobie z góry ułożyć planu dnia. Z natury jestem pedantyczna, wszystko sobie planuję, a ta praca burzy mi ten porządek. To działa na mnie bardzo stymulująco.

Na czym dokładnie polega praca laboranta sekcyjnego?

To na naszych barkach, dosłownie na barkach, spoczywa cały ciężar przygotowania sekcji od strony technicznej. Trzeba dobrać odpowiednie narzędzia i naczynia pod wycinki, wyjąć zwłoki z chłodni, umieścić na stole sekcyjnym, rozebrać zwłoki, czasem ogolić, jeśli włosy przeszkadzają w sekcji. Oprócz czynności wykonywanych przy sekcji do obowiązków laboranta należy uporządkowanie zwłok po zakończonej autopsji oraz przygotowanie ich do wydania rodzinie czy innym uprawnionym do pochowania ich podmiotom.

Aleksandra Serocka

Co panią w tej pracy fascynuje?

Kiedy widzi się człowieka od środka – każdy element jego organizmu –  docenia się naturę, jak nigdy wcześniej. Wszystko jest ze sobą połączone, wszystko zaprojektowane tak, żeby działało. To naprawdę niesamowity mechanizm. Kiedy po raz pierwszy mogłam sama otworzyć człowieka, nabrałam nieznanego mi wcześniej uczucia uczestniczenia w czymś wyjątkowym i poczucia ogromnej odpowiedzialności.

Za?

Za to, żeby niczego nie zepsuć. Sekcja to niepowtarzalna czynność. Każdy ruch, każde cięcie skalpela, bezpowrotnie niszczy ład i porządek anatomiczny. Jeśli laborant nie ma doświadczenia, a samodzielnie przygotowuje zwłoki do sekcji, może zbagatelizować coś, co ma istotne znaczenie, jak np. płyn w osierdziu czy opłucnej. Jeśli laborant, otwierając zwłoki, niechcący wyleje płyn, nie mierząc wcześniej jego objętości, sekcja nie zostanie przeprowadzona prawidłowo. Ilość i wygląd tego wylanego płynu może mieć ogromne znaczenie przy ustalaniu przyczyny zgonu. Laborant to nie lekarz, nie ma tak dużego doświadczenia medycznego, tak obszernej wiedzy, więc musi być podwójnie skupiony na tym, co widzi i co robi, bo jego błędy mogą zaważyć na tym, czy prawidłowo zostanie określona przyczyna i okoliczności zgonu, czy ktoś odpowiedzialny za zabójstwo zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej albo czy rodzinie zmarłego zostanie wypłacone odszkodowanie…

A co dla pani jest najtrudniejsze w tej pracy?

Wiele osób pyta mnie, jak daję radę przeprowadzać sekcję zwłok dzieci. Odpowiedź brzmi – dokładnie tak samo, jak dorosłych. Nigdy nie wartościowałam ciał. Nie ma dla mnie znaczenia, czy na stole jest 90-latek czy 5-latek. Najtrudniejsze są rozmowy z rodzinami zmarłych, bo trzeba być delikatnym, taktownym, a jednocześnie rzeczowym. Laborant musi ustalić z bliskimi, jaki zakład pogrzebowy będzie odbierał zwłoki i w jaki sposób ma zostać przygotowane ciało. Bliscy przekazują ubrania i często udzielają informacji o zmarłym, których nie ma w dokumentacji medycznej, a które mogą być ważne z punktu widzenia sekcji. Rodzina opowiada o tym, jakie życie prowadził denat, czasem wspomina o, z pozoru błahych dolegliwościach, o których nie powiedziała podczas rozmowy z lekarzami, kiedy walczyli o życie ich bliskiego. Pewnie wydaje się pani, że te rozmowy są dramatyczne, jak na filmach, a to nieprawda. Nie ma płaczu ani histerii, bo te najtrudniejsze emocje przychodzą dopiero wtedy, gdy wszystko jest już załatwione. Formalności dopięte, ciało pogrzebane. Wtedy zostaje tylko cisza. Rodziny zwykle to wiedzą: „Na razie jakoś się trzymamy, najgorzej będzie po wszystkim”- tak mówią.

Borderline

Wygląda na to, że kompetencje psychologiczne mają duże znaczenie w zawodzie laboranta.

Oczywiście. Trzeba być czułym, empatycznym i troskliwym. Trzeba umieć słuchać. I odpowiednio prowadzić rozmowę. To bardzo ciężka praca. Niech pani sobie wyobrazi, że jednego dnia rozmawia pani z pięcioma rodzinami, które przeżyły tragedię. To w sumie pięć tragedii. Pięć żyć, które się zakończyło. A właściwie więcej, bo w pewnym sensie zakończyło się życie każdego z członków tych pięciu rodzin. Każdy z nich przeżywa własną tragedię.

To bardzo dużo tragedii jak na jeden dzień pracy.

Ale ja tych tragedii nie zabieram ze sobą do domu. Empatyczne zachowanie i troska nie sprawiają, że nie mogę się zdystansować. Wręcz przeciwnie – zamykam drzwi zakładu i wracam do swojego życia, do męża, swoich psów.

Anna Romaszkan
Wiele osób pyta mnie, jak daję radę przeprowadzać sekcję zwłok dzieci. Odpowiedź brzmi – dokładnie tak samo, jak dorosłych. Nigdy nie wartościowałam ciał. Nie ma dla mnie znaczenia, czy na stole jest 90-cio czy 5-latek. Najtrudniejsze są rozmowy z rodzinami zmarłych, bo trzeba być delikatnym, taktownym, a jednocześnie rzeczowym

Trudno mi uwierzyć, że żadna cudza tragedia nigdy nie wtargnęła do pani prywatnego życia.

Jedna. Starszy pan popełnił samobójstwo. Dowiedział się, że jest śmiertelnie chory i że już zawsze będzie przykuty do łóżka. Nie mógł się z tym pogodzić i postanowił skrócić własne cierpienia. Na identyfikacje przyjechało dwóch synów i żona – byli małżeństwem 60 lat. Kiedy zobaczyła ciało męża, wybuchła. To była rozpacz w czystej postaci. Nigdy wcześniej ani później nie widziałam, żeby dorosła osoba aż tak cierpiała. W pewnym momencie padła mi do stóp, objęła za kostki i zaczęła błagać, żebym pozwoliła jej zostać z mężem na noc. Że on nie może zostać sam, bo będzie mu za zimno, bo będzie samotny. Że ona się nim musi zaopiekować…

Jak zareagowałaś? To znaczy, jak pani zareagowała? Przepraszam, po prostu ta historia jest strasznie poruszająca.

Mówmy sobie na ty. Byłam zdruzgotana. Poczułam, że ogarnia mnie całkowita, dojmująca bezradność, bo w żaden sposób nie mogę tej kobiecie pomóc. Byliśmy w szpitalu, więc zaproponowałam synom, żebyśmy poszli na izbę przyjęć. Ale oni po prostu wyprowadzili mamę na dwór. Sama przyniosłam szklankę wody, pani się napiła, pooddychała i trochę uspokoiła. Wtedy synowie nieco na siłę wsadzili ją do samochodu i zabrali spod zakładu. Pamiętam, że to był piątek, miałam cały weekend, żeby się pozbierać. Minęło siedem lat i do tej pory nie czuję się do końca pozbierana.

A propos wstrząsających momentów-  ja też widziałam zwłoki podczas sekcji. Pisząc ostatnią książkę, odwiedziłam zakład medycyny sądowej, weszłam nie do tego pomieszczenia, co trzeba i na wielkim ekranie ukazało mi się otwarte ciało młodego mężczyzny. Zginął tamtego ranka w wypadku, jak mi później powiedziano. Pamiętam tamten dzień, bo od dawna nic nie wywarło na mnie takiego wrażenia. Memento mori w czystej postaci – strach, poczucie kruchości życia i bezsensowności umierania… Jak codzienna praca z ciałami wpływa na twoje podejście do śmierci?

Fajnie byłoby powiedzieć, że bardziej doceniam życie, że staram się żyć jego pełnią, ale praca ze zwłokami nie zwalnia nas z wyścigu z codziennością. Żyję z dnia na dzień jak wszyscy inni. Ostatnio pomyślałam sobie, że każdy nieustannie na coś czeka – na weekend, na urlop, na słońce, bo ciągle pada… i na tym czekaniu życie nam ucieka.

Żadnego memento mori?

Może jedynie memento, na ile błahych sposobów można umrzeć. Na nasz stół trafiają ludzie, którzy nie powinni się tam znaleźć. Zadecydował przypadek. To daje mi więcej ostrożności, bo nie chciałabym prędko znaleźć się na takim stole.

Kochasz życie?

Bardzo. Zmarłych się nie boję i nigdy nie bałam, ale śmierci się boję. Gdybym dowiedziała się, że jestem terminalnie chora i niedługo zejdę z tego świata, nie wiem czy bym to dźwignęła. Kocham swoje życie. Bardzo je kocham.

Zapytałam kiedyś właściciela domu pogrzebowego, kogo absolutnie nie przyjąłby do pracy ze zmarłymi. Opowiedział, że tych, którzy niezdrowo fascynują się śmiercią i że podobno takich nie brakuje.

To prawda, do naszego zakładu też wielokrotnie zgłaszały się osoby, których pierwsza zdanie brzmiało: „Chcę tu pracować, bo lubię trupy”. Niezdrowa fascynacja śmiercią łączy się często z nonszalancją, brakiem szacunku wobec zmarłych i z fascynacją samym procesem umierania. Te osoby często lubują się w filmikach z egzekucji albo zdjęciach ofiar najdrastyczniejszych wypadków.

Jest jeszcze jakiś typ osób, które nie powinny pracować ze zmarłymi?

Osoby, które nie lubią żywych. Kiedyś przyjęliśmy do pracy dziewczynę, która zwolniła się po jednym dniu. Zapytałam ją, po co właściwie zatrudniła się w prosektorium, a ona opowiedziała: „Bo k..wa nienawidzę ludzi”. Takie osoby nie byłyby w stanie empatycznie i troskliwie porozmawiać z rodzinami zmarłych, co absolutnie wyklucza je z zawodu laboranta. Taka osoba może wyrządzić ogromną krzywdę. Nie zmarłemu, jego bliskim.

Jesteś założycielką i administratorką grupy Jaśniejsza Strona Prosektorium, do której należy już 20 tys. członków. Czy prowadzicie selekcję osób, które mogą dołączyć do JSP?

Oczywiście. Ja i osoba, która pomagają w administrowaniu, kierują się właściwie tą samą zasadą, o której wspomniałam wcześniej – jeśli ktoś w niezdrowy sposób fascynuje się śmiercią, nie zostaje przyjęty. Zadajemy kilka weryfikujących pytań, np. o powód zainteresowania grupą. W odpowiedzi czytamy nieraz, że ktoś lubi trupy, albo śmieszy go czarny humor. A w naszej grupie nie ma nic zabawnego. Założyliśmy ją, żeby przybliżyć to, jak wygląda praca w prosektorium, ale także żeby być wsparciem dla tych, którzy doświadczyli śmierci kogoś bliskiego i szukają pomocy, aby udzielać informacji zdezorientowanym rodzinom zmarłym. No i aby pokazać, że w prosektoriach pracują normalni ludzie, którzy robią to z pasją, bo wbrew pozorom, tę pracę da się lubić.

Anna Romaszkan
Zmarłych się nie boję i nigdy nie bałam, ale śmierci się boję. Gdybym dowiedziała się, że jestem terminalnie chora i niedługo zejdę z tego świata, nie wiem czy bym to dźwignęła. Kocham swoje życie. Bardzo je kocham.

Chyba nie spodziewałaś się, że ta grupa zdobędzie aż taką popularność.

Pewnie, że nie. Członków jest 20 tys., a pomyśl, ile by ich było, gdyby nie ostra selekcja? Jaśniejsza Strona Prosektorium rozbudziła we mnie pragnienie napisania książki o swojej pracy. Książki dla laików, by wiedzieli, co zrobić, gdy ich bliski umrze, dla przyszłych laborantów, by wiedzieli, z czym łączy się ta praca i jakich wymaga kompetencji. Wreszcie chciałabym, żeby moja książka była dla kobiet, które fascynują się medycyną, ale uważają, że praca z ciałami nie jest dla nich, bo nie są mężczyznami… a to bzdura i bardzo się cieszę, że nie dałam sobie tego wmówić, choć wielu pracodawców odrzucało mnie, „bo baba to baba”- nie podniesie, nie przeniesie, a jeszcze się obrzydzi. Dziś nie mam wątpliwości, że moja płeć niesie za sobą ogromną wartość, jeśli chodzi o wykonywanie tej pracy – troska, empatia, życzliwość to coś równie potrzebnego, jak siła fizyczna.

Z racji zawodu dziennikarza społecznego, miałam okazję rozmawiać z wieloma osobami, które pracują z ciałami – wszyscy mówili to samo: nie można wyobrażać sobie, jakim człowiekiem był zmarły, rozmyślać o jego życiu, bo…

…bo by się zwariowało. Wiem. Ale ja myślę i nie wariuję. Powiem ci więcej – bardzo lubię pytać rodzinę o to, jakim człowiekiem był zmarły. Lubię słuchać anegdotek o jego życiu. To mi pomaga, bo później, wchodząc na salę sekcyjną, wiem, że to jest pan Zenek, który był wędkarzem, a to pani Jadzia, która lubiła szydełkować. Jakiś czas temu trafiło do nas ciało starszego pana, który nie miał jednej ręki. Jego siostrzenica, ostatnia żyjąca osoba z rodziny, opowiadała mi jak podczas II Wojny Światowej granat oderwał mu tę rękę i jak po zakończeniu wojny pracował jako sędzia w sądzie karnym… Później wracam do tego ciała, a właściwie do tego człowieka – wracam do tego człowieka i staram się jak najlepiej wykonać dla niego ostatnią posługę.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Reborn / Karolina Jonderko / World Press Photo

„Przynajmniej nigdy wam nie umrze”. Karolina Jonderko i Basia Smolińska wyjaśniają, co dają kobietom lalki reborn

Spadek liczby ludności w Polsce. W 2020 roku mieliśmy najwięcej zgonów od 1946 roku

Angelika Kuźniak

Angelika Kuźniak: Nie myśląc o śmierci, żyjemy tak, jakby świat miał poczekać. Nie poczeka. Nie ma co odkładać na później rozmów, wyznań, miłości

Jakie są najczęstsze przyczyny śmierci w Polsce?

Jill Biden: Od najmłodszych lat wiedziałam, że chcę własnych pieniędzy, własnej tożsamości i własnej kariery

Psycholożka Katarzyna Binkiewicz

„Żałoba to nie tylko emocje. Strata to doświadczenie totalne i doznajemy jej na każdym poziomie naszego funkcjonowania” – mówi psycholożka Katarzyna Binkiewicz

Anja Franczak, towarzyszka w żałobie

Anja Franczak, towarzyszka w żałobie: „Nie da się obejść żałoby, przez żałobę trzeba przejść”

„Ta decyzja zaprzecza dorobkowi ostatnich 40 lat polskiej medycyny rozrodu, neonatologii i pediatrii”. NIL i PTP o wyroku Trybunału Konstytucyjnego

Kenzo Takada nie żyje

Nie żyje Kenzo Takada. Projektant zmarł z powodu COVID-19

Ruth Bader Ginsburg

Sędzia Ruth Bader Ginsburg nie żyje. Ikona feminizmu i jedna z najbardziej wpływowych kobiet miała 87 lat

Gienek Loska nie żyje. Zwycięzca X-Factora miał 45 lat

Smutna koibeta

Jak to jest być młodą wdową? Jak wspierać kobietę po stracie męża lub partnera?

Jak długo żyją Polacy? Różnica pomiędzy kobietami i mężczyznami jest znacząca

Jak długo żyją Polacy? Różnica pomiędzy kobietami i mężczyznami jest znacząca

Andrzej Strzelecki / MW

Andrzej Strzelecki nie żyje. Aktor chorował na raka płuc

Kelly Preston nie żyje. Żona Johna Travolty zmarła na raka piersi

Kelly Preston nie żyje. Żona Johna Travolty zmarła na raka piersi

Ronnie i Donnie Galyon / getty

Ronnie i Donnie Galyon, najstarsze bliźniaki syjamskie, nie żyją. Mężczyźni zmarli w wieku 68 lat

Kobieta w aucie z mapą

„W wypadkach drogowych wszyscy giniemy tak samo”. Historie opisane przez ratownika mrożą krew w żyłach

„To my zatrzymujemy chcących wejść do kościoła czy kaplicy. Powiedzenie bliskim zmarłego, że nie mogą uczestniczyć we mszy, nie było proste” – mówi Łukasz pracujący w branży pogrzebowej

Zmarł Antoni Cholewa-Huczyński. Najstarszy polski youtuber miał 98 lat

Zmarł Antoni Cholewa-Huczyński. Najstarszy polski youtuber miał 98 lat

Alibabki, Wanda Narkiewicz-Jodko (Borkowska) po środku

Wanda Narkiewicz-Jodko (Borkowska) nie żyje. Wokalistka zespołu Alibabki chorowała na glejaka

Romuald Lipko

Romuald Lipko nie żyje. Muzyka zespołu Budka Suflera pokonał nowotwór

„Panuje przekonanie, że w branży pogrzebowej pracują tylko mężczyźni. A pracuje wiele kobiet, szczególnie w działach, które mają kontakt z rodziną zmarłego”

Małgorzata Ciszewska Korona

„Czasami chory nie może umrzeć, bo nie dajemy mu na to przestrzeni” – mówi psychoonkolożka. Jak rozmawiać z chorym o umieraniu? Jak dobrze przeżyć swoją śmierć?

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? Wyjaśnia psychoterapeutka

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Anja Rubik: nastolatki uczą się, że macica nie jest śmietnikiem na sprężynki

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?