Przejdź do treści

Rodzice czworaczków o braku wsparcia od państwa: „To poczwórna radość, ale wiążą się z tym zwiększone wydatki”

Czworaczki
Rodzice polskich czworaczków przyznają, że świadczenie 800 plus to za mało/ fot Adobe Stock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

„Ubolewam, że za mało jest programów wsparcia rodzin wieloraczych. Jesteśmy rodziną 7-osobową. Nasze zarobki oscylowały w granicach pozwalających nam na godne życie z jednym dzieckiem, na drugie też byliśmy gotowi. Natomiast jak już mamy piątkę dzieci, to nasze zarobki przecież się nie zmieniły” – przyznaje pan Tomasz, tata czworaczków.

800+ dla rodzin wieloraczych to za mało

3 stycznia w Szpitalu Ginekologiczno-Położniczym w Poznaniu przyszły na świat czworaczki. Przy porodzie przez cesarskie cięcie zaangażowanych było ponad 20 osób. Dziewczynki Sofia, Lilianna, Laura i Hanna urodziły się w 32. tygodniu ciąży i trzy pierwsze tygodnie życia spędziły w placówce medycznej. W domu czekał na nie ich dwuletni brat.

Obecnie sławne czworaczki mają 16 tygodni, a ich rodzice odnaleźli się już w nowej rzeczywistości. Jak zauważają państwo Lampowscy w rozmowie portalem infokostrzyn.pl, choć są niezwykle szczęśliwi z powodu powiększenia rodziny, wychowanie czworaczków jest niezwykle trudne. Pan Tomasz, tata dziewczynek, przyznaje, że są z żoną niezwykle dumni, kiedy uda im się wszystkim razem wyjść na spacer. Podkreśla także, że utrzymanie licznej gromadki nie jest proste. Po narodzinach dzieci rodzina otrzymała wsparcie od gminy Krotoszyn, na której terenie zamieszkuje.

“Gmina Kostrzyn zadeklarowała szerokie wsparcie dla rodziny. Zabezpieczona zostanie ona w środki higieniczne, zakupione zostaną wózki. Ośrodek Pomocy Społecznej przygotowuje pomoc w zakresie usług opiekuńczych wykwalifikowanego pracownika. Rodzina może liczyć także na wsparcie finansowe” – deklarowała gmina.

Wsparcie gminy było jednak jedynym, na jakie mogli liczyć państwo Lampowscy. Jak przyznali, świadczenie wychowawcze 800+, które dostają od państwa na każde z dzieci, to za mało. Dodają, że kiedy planowali ciążę, byli przygotowani finansowo na jedno kolejne dziecko, a nie czwórkę.

„Ubolewam, że za mało jest programów wsparcia rodzin wieloraczych. Jesteśmy rodziną 7-osobową. Nasze zarobki oscylowały w granicach pozwalających nam na godne życie z jednym dzieckiem, na drugie też byliśmy gotowi. Natomiast jak już mamy piątkę dzieci, to nasze zarobki przecież się nie zmieniły. Owszem, jest program 800+, jest zwolnienie od podatku dla rodzin wielodzietnych, ale to nie jest dedykowane dla czworaczków czy pięcioraczków, kiedy nagle pojawia się czwórka dzieci, nieplanowana” – mówi pan Tomasz.

Niemowlę

„Czworaczki to poczwórna radość, ale wiążą się z tym zwiększone wydatki”

Pani Oksana, mama czworaczków, wymienia także rzeczy, w jakie musi się zaopatrzyć dla dzieci na każdy dzień.

„Jedna paczka pieluch na dzień, jedna paczka mleka dziennie, o lekach nie wspomnę. Dziewczynki muszą dostawać różne suplementy ze względu na swoje wcześniactwo” – wylicza.

I dodaje, że gdyby nie pomoc rodziny i przyjaciół, nie wie, jak by sobie poradzili. To od nich rodzina otrzymała ubranka dla dzieci, foteliki samochodowe i artykuły pielęgnacyjne. Małżeństwo apeluje także do innych rodziców, by podarowali im ubranka, ponieważ dzieci bardzo szybko rosną. W planach mają także otwarcie zbiórki na nowy samochód, który pomieści tak liczną rodzinę.

„Mamy na szczęście nasze mamy, które opiekują się dziećmi. Przydałby się też ktoś jednak do pomocy, żebyśmy z Tomkiem mieli też czas dla siebie i mogli na jakąś randkę pójść” – przyznaje mama dziewczynek, a pan Tomasz dodaje: „Czworaczki to jest poczwórna radość, ale też wiążą się z tym zwiększone znacznie wydatki”.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy: