Przejdź do treści

„Największym moim rozczarowaniem jest to, że pacjenci kłamią” – mówi Agnieszka Goździk, anestezjolog

Agnieszka Goździk. Zdj: archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Jak dobrze się kłócić? Radzi psycholożka Milena Wojnarowska
Jak wygląda „klasyczny Janusz” na polskiej plaży? Ta kampania jest hitem sieci
Ignoruj zagrożenia, pamiętaj o lansie, nadużywaj słońca…Sposobów na zepsuty urlop jest znacznie więcej!
Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi? Podpowiadamy!
6 związkowych pułapek. Często wpadamy w nie przez samych siebie

– Niektórzy bardzo się boją, że się nie obudzą. Albo że po operacji będzie ich bolało. Szczerze przyznaję, że może boleć. Szczególnie gdy chodzi o rozległe operacje chirurgiczne lub ortopedyczne, bo każdy pacjent ma inny próg bólu. Ale mam do dyspozycji wiele różnych leków, więc nie powinni się martwić – mówi lek. Agnieszka Goździk, rezydentka anestezjologii i intensywnej terapii z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu.

Iwona Dudzik: Czerwone włosy, w uszach kolczyki. Pacjenci, których ma pani znieczulać, nie są zaskoczeni?

Agnieszka Goździk: W pierwszej chwili tak, ale szybko zapominają o wyglądzie i zaczynają doceniać to jaka dla nich jestem.

To znaczy?

To że się uśmiecham, trzymam za rękę, głaszczę po twarzy. Mówię: kochanie nie bój się, wszystko będzie dobrze. Jak się obudzisz po operacji, to pierwsze co zobaczysz to moją mordkę. Mówię tak, choć na studiach nas uczyli, by nigdy nie zwracać się do pacjenta na ty. Tylko z szacunkiem: pan – pani.

Ale ja rozmawiam i uspokajam pacjentów po swojemu. Sama też byłam znieczulana i nie wspominam tego najlepiej. Prosiłam, żeby mnie trzymali za rękę, bo się boję. Odpowiedzieli, że jestem na to za dużą dziewczynką.

Pacjenci doceniają pani podejście?

Tak. Widzę, jak pacjent wskazuje mnie palcem rodzinie i mówi: to moja ulubiona pani anestezjolog. Nawet na SOR, gdzie panuje ogólna frustracja, nagle słyszę: dziękuję. I cieszę się: kurcze, dobrze znieczuliłam!