Przejdź do treści

Hello my Hero. Sylwia Błach: Czekam na różnorodny świat. Chcę widzieć chłopaka na wózku w reklamie prezerwatyw

Sylwia Błach / arch. prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Zofia Zborowska-Wrona o kobietach: „Jest mi szkoda siebie, jest mi szkoda każdej z nas, która nadal nieświadomie tkwi po pachy w tym szambie ściemy”
Jak dobrze się kłócić? Radzi psycholożka Milena Wojnarowska
Jak wygląda „klasyczny Janusz” na polskiej plaży? Ta kampania jest hitem sieci
Ignoruj zagrożenia, pamiętaj o lansie, nadużywaj słońca…Sposobów na zepsuty urlop jest znacznie więcej!
Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi? Podpowiadamy!

– Kiedy byłam nastolatką, uświadomiłam sobie, że ludzie będą się na mnie patrzeć. To jest nieuniknione, bo poruszam się na wózku, więc jestem w przestrzeni publicznej elementem, który się wyróżnia. Doszłam więc do wniosku, że skoro mają się patrzeć, to muszę być super laską, bo po co mają się patrzeć na zwykłą? – mówi Sylwia Błach, która choruje na rdzeniowy zanik mięśni (SMA).

 

Ewa Wojciechowska, Hello Zdrowie: Napisałaś na swoim blogu: „dla mnie sięganie wyżej jest sposobem na życie”. Nie tylko sama żyjesz w ten sposób, ale starasz się też pomóc w tym innym osobom z niepełnosprawnościami. Co dokładnie robisz?

Sylwia Błach: Tematy, które mnie najbardziej interesują, związane są z zatrudnieniem, szukaniem pracy i jej dostępnością dla osób z niepełnosprawnościami. Staram się również walczyć z przeciwnościami, przez które wiele osób z dysfunkcjami nie chce lub boi się pracować.

Miałam w swoim życiu taki moment, kiedy nie mogłam znaleźć pracy. Wszystkie miejsca, w których chciałam wtedy pracować, miały biura z jedynym wejściem schodami. Jestem programistką, więc mogłam pracować z domu, jednak wtedy mało kto chciał mieć pracownika na home office. To jest też jedna z głównych barier. Niestety, niektóre osoby są do tego stopnia niesamodzielne, że pomimo iż ktoś je do tego biura przywiezie, to np. nie ma w budynku odpowiednio przystosowanej toalety albo nie ma możliwości, by ktoś im pomógł w ciągu dnia do niej wyjść. Zawsze jednak podkreślam, że może być to utrudnieniem, ale nie tym, co dyskwalifikuje pracę, choć wiem, że dla każdego z nas trudności mają różny poziom. Coś, co dla mnie jest łatwe, dla kogoś może być jak zdobycie Kilimandżaro.

Dlatego stworzyłaś akcję „Opatrzmy się” w mediach społecznościowych, zachęcając osoby z niepełnosprawnościami do publikowania swoich zdjęć?

Wymyśliłam ją w czasie pandemii, ponieważ widziałam, że jest bardzo niska reprezentacja osób z niepełnosprawnościami w mediach. Oczywiście, widzimy coraz więcej osób z dysfunkcjami w reklamach czy nawet na wybiegach modowych, jednak to wciąż za mało. Brakuje modelek, aktorek czy prezenterek, np. na wózkach. Te, które się pokazywane, to osoby o w miarę proporcjonalnych sylwetkach, które wyglądają jakby tylko na chwilę usiadły na wózku. A ja chcę widzieć w tej roli niepełnosprawną matkę szykującą dzieciom jedzenie czy chłopaka na wózku w reklamie prezerwatyw. Czekam na różnorodny świat, w którym niepełnosprawność nie będzie miała negatywnego, pejoratywnego wydźwięku.

Akcję skierowałam przede wszystkim do osób z niepełnosprawnościami, ponieważ wciąż wiele z nich wstydzi się wyjść z domu. I nie jest to związane z obawami, które wiążą się z dysfunkcją. Najczęściej źródłem tego strachu są najbliżsi, często rodzice, którzy wstydzą się choroby swojego dziecka, przelewając te uczucia na innych. Taka przemoc psychiczna jest wbrew pozorom wciąż stosowana bardzo często, o czym mówi się mało.

Chciałam więc rzucić ludziom wyzwanie, mówiąc: hej, pokażcie się!

I pokazali się licznie! Po wpisaniu na Instagramie hasztagu „opatrzmysię” wyświetla się mnóstwo zdjęć osób, które dołączyły do wyzwania. Twoja akcja miała także trafić do osób pełnosprawnych?

To też jest związane z opatrywaniem się z tą różnorodnością, ponieważ nie jesteśmy wolni od wzorców, które oglądamy na każdym kroku. Im bardziej zróżnicowane jest otoczenie i dostarczamy sobie bogatszych pod tym względem treści, tym bardziej nam to powszednieje i przestaje na nas robić wrażenie.

Osoby z niepełnosprawnościami są naprawdę niejednolitą grupą, a często jeśli widzi się osobę na wózku, to uważa się, że wszystkie są takie same. Zdarzyła mi się sytuacja w tramwaju, kiedy jeden pan wmawiał mi, że mnie zna i na pewno rozmawialiśmy. Tłumaczyłam, że to nie byłam ja, ale on był przekonany, że udaję. To są dość częste sytuacje, dlatego to opatrzenie się jest ważne.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Sylwia Błach (@vamppiv)

Przyznaj, ile razy usłyszałaś od obcych ci osób komentarz: „taka ładna a biedna, bo na wózku” albo uznawali, że potrzebujesz pomocy?

Tylko w tym tygodniu cztery razy przydarzyła mi się sytuacja, kiedy ktoś zapytał się, czy mi pomóc. I to w takich zwykłych sytuacjach, kiedy np. wyszłam na spacer i zatrzymałam się, by wyciągnąć telefon z plecaka, czy rozplątywałam słuchawki. To oczywiście bardzo miłe, ale zdrowej osoby nikt w takiej sytuacji nie zatrzyma na chodniku. Dlatego właśnie potrzebne jest to opatrzenie, o które walczę. By nie definiować człowieka przez niepełnosprawność, bazując na stereotypach.

Tu właśnie pojawia się mnóstwo przykrych, pejoratywnych określeń „biedny, niezaradny, potrzebujący pomocy, niemający pieniędzy”. A ja jestem kobietą, która owszem ma ograniczenia sprawnościowe, choruje na rdzeniowy zanik mięśni, ale widzenie we mnie najpierw tej niepełnosprawności jest dla mnie krzywdzące. To tak jakbym zobaczyła cię na ulicy i pomyślała, że wiem wszystko o tobie jedynie na podstawie np. twojego koloru włosów czy oczu.

…i „wcisnęła” na tej podstawie pieniądze do ręki?

Tak właśnie! To też mi się przydarzyło. Pan zatrzymał mnie na środku chodnika, wyciągnął 20 zł i upierał się, że mam je wziąć. Chciał poczuć się lepiej, pomagając komuś, a ja po prostu szłam na zwykłą wizytę do lekarza. Byłam zszokowana, mocno mnie to dotknęło. I to nie była jedyna taka sytuacja. Podobna spotkała mnie u dentysty, który zapytał mnie o koszt mojego wózka. Był przekonany, że zasponsorowali mi go rodzice albo założyłam w tym celu zbiórkę internetową. Kiedy powiedziałam, że ja ten wydatek tylko częściowo pokryłam z dofinansowania, a całą resztę z własnej kieszeni, ponieważ pracuję i zarabiam, to spotkałam się ze zdziwieniem. To pokazuje, jak bardzo odbiera nam się na co dzień poczucie sprawczości.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
Agnieszka Hajdukiewicz

Ty pracujesz od nastoletnich lat.

Od zawsze byłam nastawiona na to, że jeśli chcę prowadzić niezależne życie, to muszę zarabiać, bo życie osoby z niepełnosprawnością jest dużo droższe. Wiedziałam, że nie mogę sobie pozwolić na to, by nie mieć wykształcenia czy pracy. Dorabiałam sobie więc już jako nastolatka, rozdając ulotki w jednej sieci telekomunikacyjnej. W tym samym czasie napisałam też swoją pierwszą powieść i rozdawałam ulotki promujące spotkanie autorskie z okazji premiery. Było to wszystko dla mnie ogromnym zderzeniem z rzeczywistością, ponieważ ludzie najczęściej mnie lekceważyli. Niektórzy uciekali na mój widok, inni od razu wyciągali portfel lub przepraszali, że nie mają pieniędzy. Nawet nie patrzyli, co jest napisane na ulotce.

Niestety wciąż w społeczeństwie jest żywy stereotyp, że osoba z niepełnosprawnościami powinna siedzieć cały dzień w domu i patrzeć przez okno.

Wyobraź sobie, że tu też mam dobrą historię.

Opowiadaj!

Miałam zabawną sytuację parę lat temu, kiedy jechałam pociągiem do mojego chłopaka. W trakcie jazdy nawiązałam rozmowę z panem, który siedział w tym samym przedziale. Rozmowa była bardzo sympatyczna, ale na sam koniec pan zapytał mnie, gdzie jadę. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że do chłopaka. W tym momencie pan wydukał z siebie: „a, bo wam też można”. Śmiałam się z jego odpowiedzi, jednak to właśnie są te drobne sytuacje i gesty, które wpływają na codzienność osób z niepełnosprawnościami. Więc, jeśli nie widać nas w różnych kontekstach, szczególnie w mediach, i nie jesteśmy wszyscy jako społeczeństwo różnorodni na co dzień, to powstaje wiele stereotypów i automatycznie świat dla wielu grup jest mniej dostępny.

Zostałaś wybrana jedną z sześciu najbardziej inspirujących kobiet na świecie w konkursie Modelled by Role Models dla działaczek aktywistek. Bierzesz też często udział w projektach, pokazując swoją kobiecość, jak np. w akcji „Odcienie piękna” zorganizowanej przez Fundację SMA. Co chcesz przez to przekazać?

Biorę udział w takich projektach, które pokazują, że osoby z niepełnosprawnościami też są kobietami. Pokazują, że mamy płeć, bo często osoby z niepełnosprawnością traktuje się jak taką płeć nijaką. To widać szczególnie, kiedy ktoś nie ma możliwości wyprowadzenia się z domu rodzinnego, a ma rodziców, którzy całe życie traktują go jak dziecko i na hasło „seks” robią wielkie oczy. Odbiera się nam prawo do seksualności, co pokazuje choćby kwestia dostępu do leczenia ginekologicznego i świadomości medycznej.

Ty sama miałaś problemy z dostępem do ginekologa?

Miałam bardzo złe doświadczenia na tym polu. To był pierwszy ginekolog, do którego poszłam, kiedy miałam 16 lat. Wtedy nie byłam osobą współżyjącą seksualnie, jednak on mnie nawet o to nie zapytał. Kiedy inne moje koleżanki w tym wieku dostawały od ginekologa książeczkę o tym, jak założyć rodzinę, ja usłyszałam, że będę musiała być zbadana jak zakonnica. To było bardzo przytłaczające i wywołało we mnie uraz do ginekologów. Długo się przełamywałam i przyznaję, że przez trochę sprawę zaniedbywałam. Miałam też niedawno problemy ze znalezieniem ginekologa w Poznaniu. Kiedy wpisałam w wyszukiwarkę hasło „ginekolog dostępny dla osób z niepełnosprawnościami Poznań”, wyskoczył mi „aż” jeden gabinet.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Sylwia Błach (@vamppiv)

Walczysz na co dzień z tymi stereotypami, piszesz książki, bawisz się modą. Wydajesz się być odważną osobą, która wie, czego chce. Zawsze tak było?

Rodzice wychowywali mnie, wpajając mi, że trzeba działać i nie ma tak zwanego „głaskania po rękach”. Miałam swoje obowiązki, chodziłam do szkoły, miałam przyjaciół i, jak każdy w tamtym wieku, nastoletnie kryzysy i sukcesy.

To nie jest tak, że z charakteru jestem bardziej śmiała. Mnóstwa rzeczy musiałam się nauczyć. Stosowałam w tym celu proste techniki, takie jak np. podchodzenie do nieznajomych na ulicy, by spytać o godzinę. To były takie drobiazgi, przez które nabywałam pewności siebie. Mamy jedno życie i jedną szansę, którą możemy wykorzystać albo zmarnować. W dużej mierze od nas zależy, co z nią zrobimy.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

22 proc. kobiet z niepełnosprawnością nigdy nie było u ginekologa. "Brak otwartości często jest bardziej wykluczający niż bariery architektoniczne"

22 proc. kobiet z niepełnosprawnością nigdy nie było u ginekologa. „Brak otwartości często jest bardziej wykluczający niż bariery architektoniczne”

„Życie z protezą to supermoc!” – mówi Anna Klecha, Dziewczyna z Fioletową Nogą

Zbiera hajs dla matek do przehulania na SPA, paznokcie i koncert. Ludzie wpłacili jej już ponad 80 tysięcy złotych

Barbie

Pierwsza w historii Barbie z aparatem słuchowym. „Jesteśmy zobowiązani odzwierciedlić różnorodność, jaką dzieci widzą w świecie”

Wojna zmieniła ich życie na zawsze. Ołena Zełenska publikuje wstrząsające zdjęcia rannych

„Stawianie mnie w takiej sytuacji jest nieludzkie. Czuję się upokorzony” – Wojtek Sawicki z „Life On Wheelz” gorzko o przeszkodach w znalezieniu asystenta

Agata Tomaszewska i Wojciech Sawicki obalają mity związane z niepełnosprawnością

„W postach o akceptacji ciała nie chodzi o to, aby chwalić czyjeś wnętrze” – stanowczo podkreśla Agata z Life On Wheelz

„Musimy być delikatni, bo dla nich dotyk drugiego człowieka jest często czymś nowym”. Asystentka seksualna osób z niepełnosprawnością mówi o swojej pracy

Aleksandra Florkowska

Hello My Hero. Aleksandra Florkowska: „Anoreksja to nie wybór między byciem chudą a grubą, tylko życiem a śmiercią”

Sylwia Gajewska-Stankiewicz, chora na artrogrypozę /fot. archwium prywatne

„Wielu nie mieści się w głowie, że osoba na wózku może uprawiać miłość. A ja nie jestem niepełnosprawnością, jestem kobietą” – mówi Sylwia Gajewska-Stankiewicz, chora na artrogrypozę

Hello My Hero. Dorota Kaczmarek: „Depresja to nie jest przeziębienie, które możemy zbagatelizować i napić się soku z cebuli. To choroba, która odbiera ludziom życie”

Wojciech Sawicki, "Life On Wheelz"

„Roztaczanie nierzeczywistej, utopijnej wizji niczego nie zmieni ani nikomu nie pomoże” – odpowiada prezydentowi Wojtek Sawicki z „Life On Wheelz”

Agnieszka Hajdukiewicz

Hello My Hero. Agnieszka Hajdukiewicz: Kiedy byłam mała, nie widziałam, że inne dzieci mają nogi i robią coś, czego ja nie mogę. Przeciwnie – robiłam to, co wszyscy

Kobieta

Prawy czy lewy? Pudełko z jednym butem – świetna kampania dla osób z niepełnosprawnością!

Poruszająca się na wózku Karine Elharrar nie mogła wziąć udziału w COP26 w Glasgow

Ministra nie mogła wziąć udziału w szczycie klimatycznym COP26 w Glasgow, bo… porusza się na wózku

Kolorowe nakładki na koła wózków dla osób z niepełnosprawnością

„Jeśli nie możesz wstać, wyróżnij się!”. Kolorowe nakładki na wózki dla osób z niepełnosprawnością to dzieło dwóch sióstr

Savoir-vivre wobec osób z niepełnosprawnością / Getty

„Dla nich jestem tylko tłem”. Łukasz od 25 lat jeździ na wózku i uczy savoir-vivre’u wobec osób z niepełnosprawnością

Lusine Duryan

Lusine Duryan: Osoby z niepełnosprawnością nagminnie spotykają się z opiniami, że nie powinny posiadać dzieci i partnerów

Jakub Małecki

„Moi bohaterowie są szczególni, bo jest im trudniej” – mówi pisarz Jakub Małecki

Modelka poruszająca się o kulach na czerwonym dywanie w Wenecji

Modelka poruszająca się o kulach na czerwonym dywanie w Wenecji. „Myślałam, że nie mogę być częścią tego świata”

Znak parkingowy

„Słowo 'inwalida’ odbiera nam godność i degraduje do roli kogoś pozbawionego podmiotowości” – komentuje błędnie opisane tablice parkingowe Wojtek Sawicki z „Life On Wheelz”

Rebecca Meyers rezygnuje z igrzysk w Tokio. "Tego już wystarczy"

Mistrzyni paraolimpijska rezygnuje z igrzysk. „Dlaczego w 2021 r., jako niepełnosprawna osoba, muszę walczyć o swoje prawa?”

Łukasz, Filip, Dorota i Matylda Wysoccy/ Archiwum prywate

Filip jest chory i miał problem z ubieraniem. Aż powiedział rodzicom: „Nie możemy znaleźć dla mnie ciuchów? To zróbmy je sami”

Marika z siostrą Karoliną Szlachtycz

„Pracuje u nas kobieta, która wyszła z odwyku. Nie pije od półtora roku, ma bardzo duże chęci do pracy, a wcześniej nie miała nawet chęci do życia” – mówi Marika Szlachtycz

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Jak dbać o nogi w podróży?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Kobieta ćwiczy

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

×