Przejdź do treści

Hello My Hero. „Jaram się swoim bielactwem, jak nowym tatuażem albo fryzurą” – Anna Natasza Górecka, dziewczyna ze srebrną rzęsą

Anna Górecka. Zdjęcie: archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
W tym roku literacki Nobel należy do kobiety. Otrzymała go Annie Ernaux, francuska pisarka
Gwiazdy ścięły włosy. To ich gest solidarności z Irankami po śmierci Mashy Amini
Velma ze „Scooby Doo” zakochana w dziewczynie. „Ten gatunek coraz bardziej odzwierciedla różnorodność prawdziwego świata”
Barbie trafiła na orbitę. Astronautka zachęca w ten sposób dziewczynki do kariery w naukach ścisłych
Pary jednopłciowe będą mogły wziąć ślub oraz adoptować dzieci. Słowenia zmienia prawo

– Lubię bawić się plamkami i wyobrażać sobie, że to są moje własne chmury albo jakiś świat, zaginiona kraina, mapa – tak Anna Natasza Górecka pisze o swoim bielactwie. Denerwuje ją negatywne postrzeganie schorzenia. Dzięki swoim plamkom czuje się wyjątkowa, bo ma coś, czego inni nie mają. O tym, jak wygląda życie z bielactwem, opowiada w rozmowie z Hello Zdrowie.

Ewa Wojciechowska: Słyszysz sporo głupich komentarzy na temat bielactwa?

Anna Natasza Górecka: Ludzie mają dziwne teorie na ten temat. Czasem pytają się, czy krzywo rozsmarowałam samoopalacz albo czy miałam założone okulary słoneczne i nie opaliłam się na twarzy przy oczach. Pamiętam moment, kiedy byłam z wizytą u mojego pierwszego chłopaka i poznawałam jego rodziców. Jego mama zapytała, czy odbarwiłam sobie skórę cytryną. To było dla mnie wtedy dość nieprzyjemne, że ktoś to w ogóle zauważył i wyciągnął na wierzch.

Zdarzają się niemiłe docinki?

Miałam w życiu kilka przykrych sytuacji, choć nie jest to częste. Najbardziej bolesne wspomnienie to moment, kiedy usłyszałam od mężczyzny w trakcie intymnej sytuacji, że on w tej pozycji nie chce się ze mną kochać, ponieważ wtedy widzi plamy i to go brzydzi. Kiedyś też wrzuciłam na Tindera zdjęcie mojej nierówno opalonej dłoni i spotkałam się z różnymi reakcjami. Ktoś napisał „ale masz ohydną rękę”, ktoś „ojej, ale jesteś biedna, że masz bielactwo, współczuję ci strasznie, musiało ci być bardzo ciężko w dzieciństwie”. To jest taka niechciana litość, ja lubię swoje plamy. Czasem ktoś pyta, co to jest. Kiedyś było to dla mnie peszące i smutne, teraz jest pretekstem do ciekawej historii.

Opowiedz mi więc swoją historię. Jak to się u ciebie zaczęło?

Pierwsza depigmentacja pojawiła się u mnie w wieku 17 lat. To były dwie małe plamy przy ustach. Początkowo mocno się nimi nie przejęłam, ale kiedy zaczęły się powiększać, poczułam, że to wymyka się spod kontroli. Jestem strasznym „control freakiem”, lubię czuć, że panuję też nad moim ciałem, a z tymi plamami niewiele można zrobić. Bielactwo zawsze uwidacznia się w formie małej plamki, a potem powoli się rozrasta. Leczenie jest żmudne i rzadko przynosi trwałe rezultaty.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
Anna Górecka
Lubię bawić się plamkami i wyobrażać sobie, że to są moje własne chmury albo jakiś świat, zaginiona kraina, mapa. Lubię to, że nigdy nie mam sińców pod oczami, nawet po nieprzespanej nocy. Lubię to, że moja twarz nawet bez makijażu wygląda ciekawie, bo zawsze „coś się na niej dzieje”

Rozwój bielactwa wygląda u wszystkich tak samo?

Plamy są dość podobne u wszystkich, ponieważ występują w konkretnych miejscach i zawsze są wyraźnie odcięte. Jest kilka charakterystycznych miejsc na ciele, od których zwykle się zaczyna: przy ustach, pod oczami, na dłoniach, stopach, pod pachami, na biodrach i w miejscach intymnych. Dodatkowo plamy zmieniają się z roku na rok, więc nie ma po co za bardzo przywiązywać się do nich. Kiedy ma się już skórę w 90 proc. białą, resztę można wybielić, żeby wyrównać kolor. Tak zrobił Michael Jackson, o którym niewiele osób wie, że miał bielactwo.

Zdarza się też czasem, że niektórzy mają plamę na głowie i wtedy wyrasta im białe pasmo włosów w tym miejscu. U mnie pojawiła się srebrna rzęsa.

W jakich miejscach u ciebie obecnie występują  plamy?

Obecnie mam kilka procent skóry pozbawione pigmentu. Każdego roku, kiedy przychodzi lato i zaczynam się opalać, uwidaczniają się nowe plamy. Ostatnio zauważyłam, że pośladki mam już łaciate, a jeszcze rok temu tak nie było. Te plamy powiększają się, pojawiają się nowe, to jest ciągła zmiana. Czasem martwię się, w którym kierunku rozleją się u mnie i czy będą mi się nadal podobać.

Próbowałaś wyleczyć się z bielactwa?

Tak. Odwiedziłam kilku dermatologów, bez powodzenia. Na własną rękę szukałam informacji na ten temat na forach internetowych, ale miałam poczucie, że tamtejsza retoryka jest bardzo negatywna, jakby bielactwo miało niszczyć życie. Eksplorowanie tego tematu mnie jeszcze bardziej przygnębiało. Przez jakiś czas leczyłam się też u najbardziej znanej w Polsce specjalistki od bielactwa, ale było to strasznie uciążliwe: jazda na drugi koniec miasta, żeby 10 min postać przy lampie; parzenie ziół codziennie rano przez godzinę; setki złotych wydanych na konsultacje. W dodatku repigmentacja jednej plamy nie oznacza, że nie pojawi się inna. Próbowałam też zakrywać plamy kosmetykami, jednak plamy bielacze są bardzo trudne do zakrycia. Ciemny kolor na twarzy, np. krosty łatwiej ukryć na jasno, niż przyciemnić coś, dodatkowo punktowo tak, żeby wyrównało się ze skórą. To muszą być bardzo mocno kryjące kosmetyki.

Anna Górecka
Myśl, że można ciało utrzymać w ryzach, jest bardzo iluzoryczna. Ono tak czy siak będzie się zmieniać, będę miała zaraz siwe włosy, zmarszczki. Więc może to jest trochę taka wcześniejsza szkoła akceptowania

Jaki masz teraz stosunek do leczenia bielactwa?

Każdy ma prawo do swojej decyzji, ale moim zdaniem nie warto. Jak większość chorób autoimmunologicznych, bielactwo jest mocno powiązane ze sferą psychiki i emocji (choć są też teorie o podłożu genetycznym). Często nie tylko jest przyczyną problemów emocjonalnych, ale też, co może być zaskakujące, ich skutkiem. I to tą sferą przede wszystkim warto się zająć. Czas, kiedy próbowałam z plamami walczyć, był dla mnie najbardziej frustrujący.

Z perspektywy czasu uważam, że tę energię i pieniądze mogłam poświęcić na zadbanie o swoje zdrowie psychiczne.

Co najbardziej szkodzi osobom, które dopiero odkrywają, że mają bielactwo?

Mnie najwięcej szkody zrobiło to, że typowa narracja opisuje bielactwo jako oszpecającą chorobę. Jest duży nacisk na to, żeby pozbywać się plam. To jest trochę tak jak z cellulitem. Prawie każda kobieta go ma i mogłaby się tym nie przejmować, ale jak widzi pięćset razy komunikat, że musi mieć gładką skórę, to myśli sobie, że chyba coś z nią jest nie tak

Jednak doszłaś do takiego punktu, że lubisz swoje plamy. Opowiedz o tym procesie

Moja zmiana postrzegania bielactwa zaczęła się jakieś trzy lata temu. Z jednej strony ja sama dojrzałam, stałam się bardziej świadoma swojego ciała, zaczęłam je akceptować i traktować z miłością. Z drugiej strony zaczęło być głośniej o tym w mediach, w świecie mody pojawiła się modelka Winnie Harlow, która pokazywała, że bielactwo może być atutem i jest fajne. Z trzeciej strony zaczęłam dostawać od otoczenia miłe komunikaty na swój temat.

Winnie Harlow. Zdjęcie: Getty Images

Punktem przełomowym był jednak mój zeszłoroczny wyjazd do Tajlandii, w której byłam w podróży rowerowej. Opaliłam się tam tak mocno, że plamy były wyraźne jak nigdy wcześniej. Wtedy poczułam, że już nie chcę ich zakrywać. Zaczęłam nieśmiało publikować zdjęcia na swoim Instagramie, pokazując plamki i pisząc, dlaczego są fajne. Spotkałam się z życzliwym odbiorem ludzi i w tym momencie mogę szczerze powiedzieć, że lubię swoje plamy i chcę, żeby było je widać. Ostatnio napisałam na Instagramie „Jaram się swoim bielactwem jak nowym tatuażem albo fryzurą”.

View this post on Instagram

Jeszcze trzy lata temu płakałam ze wstydu nad swoimi dłońmi w letnim wydaniu. Teraz z podekscytowaniem witam wiosenne słońce, czekając, aż znów mi na skórze namaluje wzorki. Czuję się jak taka wodna kolorowanka z dzieciństwa: wystarczyło zwilżyć papier i magicznie pojawiały się na nim obrazki. Jaram się swoim bielactwem jak nowym tatuażem albo fryzurą ?♥ // Three years ago I used to shamefully cry while looking at my summer hands. Today I'm excited to see the spring sun, waiting for it to paint the patterns on my skin. I feel as if I was the water colouring book I had in childhood: just a drop was enough to make the pictures magically appear on the paper. I'm digging my vitiligo like a new tattoo or a haircut ?♥ #bielactwo #vitiligo #cialopozytywnosc #ciałopozytywność #bodypositivity #vitiligobeauty @vitiligobeauty @cialopozytyw @hellozdrowie @ewa_wojciechowska_

A post shared by Anna Natasza Górecka (@anna_natasza) on

Co lubisz w swoich plamach?

Lubię łacińską nazwę „vitiligo”, która brzmi elegancko. Lubię bawić się plamkami i wyobrażać sobie, że to są moje własne chmury albo jakiś świat, zaginiona kraina, mapa. Lubię to, że nigdy nie mam sińców pod oczami, nawet po nieprzespanej nocy. Lubię to, że moja twarz nawet bez makijażu wygląda ciekawie, bo zawsze „coś się na niej dzieje”.

Drażni mnie narracja prowadzona w Internecie i w mediach, że to jest ciężka, oszpecająca choroba. Prawda jest taka, że poza koniecznością używania kremów z wysokim filtrem to nie musi mieć żadnego wpływu na życie, wszystko zależy od naszej decyzji. Lubię myśleć, że to tylko stan skóry, pewna jej charakterystyczna cecha, jak piegi, blizny czy tatuaże, które też zresztą mam. To jest mój wzór i ozdoba mojego ciała.  Czuję się wyjątkowa, ponieważ mam coś, czego inni nie mają. Myślę, że brakuje nam takiego postrzegania.

Najfajniejszy komplement?                                            

Moja była partnerka bardzo lubiła plamę, którą mam pod brodą, taką trochę ukrytą przed oczami innych ludzi, jakoś mnie to rozczulało. Kiedyś bliski mi chłopak obrysowywał długopisem moje plamki, zamieniając je w mapę, wymyślając nazwy geograficzne. To było takie celebrowanie tego, co jest na ciele i pokazania, że to jest fajne i można się tym cieszyć i bawić. Poza niemiłymi komentarzami na Tinderze parę osób napisało mi też „ale hot”. Jakby zsumować wszystkie doświadczenia, to jednak częściej przychodzi do mnie z zewnątrz coś pozytywnego. Tylko te pierwsze doświadczenia były najbardziej bolesne.

View this post on Instagram

Kiedy byłam w gimnazjum, moja mama się nie depilowała. Patrzyłam na jej pachy i łydki z mieszaniną wyższości, którą każda czternastolatka żywi do autorytetów i lęku, że któraś z moich koleżanek odkryje wstydliwy rodzinny sekret. Ja, prawie już dorosła panna, która pozjadała rozumy na kobiecych magazynach, przecież wiem, jak powinno być. Dzisiaj, na cztery dni przed swoimi 30 urodzinami, tydzień po tym, jak skończył się # januhairy, myślę, że moja mama była wtedy odważna i mądra, chociaż nie umiała mi tego wytłumaczyć. A ja nie rozumiałam, że argument "ja tak wolę" jest naprawdę najlepszym ze wszystkich, które mogą paść. Nie zamierzam twierdzić, że wszystkie prawdziwe feministki powinny wyrzucić golarki do śmieci, a jak kogoś moja pacha brzydzi, to na stos z nim. Ale fajnie jest sprawdzić, czy tak na pewno, na 100%, golisz się, bo chcesz? Czy może po prostu przeczytaś tak w Bravo półtora dekady temu, a teraz boisz się, co pomyśli o Tobie tamta obca laska na basenie. Ja się cieszę, że sprawdziłam. @cialopozytyw @bodyhairmovement @lena_nessa #ciałopozytywność #cialopozytywnosc #cialopozytywne

A post shared by Anna Natasza Górecka (@anna_natasza) on

Ale, żeby nie było tak słodko, jakie są minusy bielactwa?

Z pewnością poczucie braku kontroli. Plamy będą się powiększać, nie można tego za bardzo zatrzymać ani cofnąć i to jest ten aspekt, z którym nie do końca się pogodziłam. Nie wiem, czy w momencie, kiedy będę mieć na przykład plamy na całych nogach, to będzie mi się to podobać. Ale z drugiej strony myśl, że można ciało utrzymać w ryzach, jest bardzo iluzoryczna. Ono tak czy siak będzie się zmieniać, będę miała zaraz siwe włosy, zmarszczki. Więc może to jest trochę taka wcześniejsza szkoła akceptowania, że nasz wygląd jest sprawną nieskończenie dynamiczną. Jak myślę o tym w ten sposób, to się uśmiecham.

 

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Gwyneth Paltrow: „Akceptuję swoje ciało i odpuszczam sobie potrzebę bycia idealną”

Lena Dunham

Lena Dunham wspomina, jak była zawstydzana przez swoje ciało po dwudziestce: „To szalone, że to było ciało, które wszyscy krytykowali”

Pomarszczone, kontuzjowane, wątłe czy plus size. Każde męskie ciało jest doskonałe

Denise i Katie Austin

65-letnia ikona fitness rządzi w bikini na wybiegu Sports Illustrated. „Wiek to tylko liczba”

Wystartowały zapisy na IV Konferencję Sekson – o seksualności i rodzicielstwie osób z niepełnosprawnością ruchową /fot. Unsplash

Wystartowały zapisy na IV Konferencję Sekson – o seksualności i rodzicielstwie osób z niepełnosprawnością ruchową

Kobieta

„Przykro mi, jeśli twoja mama powiedziała ci, że jesteś gruba albo babcia kazała ci pominąć posiłek” – pisze ciałopozytywna instagramerka Danae Mercer

Sharon Stone

Sharon Stone rozstała się z młodszym partnerem po tym, jak odmówiła stosowania botoksu. „Jeżeli nie dostrzegasz we mnie więcej, proszę – tam są drzwi”

Paloma Elsesser

Ciałopozytywna aktywistka została twarzą nowej kampanii Zalando. „To ty tworzysz chwilę”

"Słyszałam, że przecież mam taką super sylwetkę, więc dlaczego wstydzę się pójść na basen?". Dietetyczka o samooakceptacji / unsplash

„Słyszałam, że przecież mam taką super sylwetkę, więc dlaczego wstydzę się pójść na basen?”. Dietetyczka o samooakceptacji

„Jedyne, co się zmieniło, to mój wiek”. Modelka Paulina Porizkova pozuje nago i z pełną świadomością celebruje swoje ciało

Zawalczy o koronę Miss Anglii bez makijażu. To pierwsza taka kandydatka w historii konkursu

Dr Joanna Karolina Malinowska z poznańskiej uczelni na prestiżowym stanowisku. Internauci kipią nienawiścią

"Grube ramiona powinny zawsze być w rękawach". Jak możemy kochać swoje ciało, skoro dorastałyśmy czytając takie porady? / unsplash

„Grube ramiona powinny zawsze być w rękawach”. Jak możemy kochać swoje ciało, skoro dorastałyśmy, czytając takie porady?

"Wyretuszowane, chudziuteńkie modelki na okładkach magazynów mówiły mi, że mam nadwagę". TikTokerka zaśpiewała przed sklepem Victoria's Secret piosenkę, którą powinni usłyszeć wszyscy

„Wyretuszowane, chudziuteńkie modelki na okładkach magazynów mówiły mi, że mam nadwagę”. TikTokerka zaśpiewała przed sklepem Victoria’s Secret

Allison Lang

„Nie mogę uwierzyć, że przegapiłabym wszystkie te doświadczenia życiowe, gdybym nadal ukrywała swoje ciało” – pisze kanadyjska modelka po amputacji nogi

Marta Stoberska: Kiedyś usłyszałam, że nie wyglądam jak trenerka. Bo co? Bo nie mam kraty na brzuchu i trzęsie mi się skóra na tyłku?

Selena Gomez / gettyimages

Selena Gomez promuje ciałopozytywność. „Nie będę niczego wciągać. Normalne brzuchy wracają do mody”

„Żyję i daję żyć innym. I dziś w ramach protestu ubiorę się w najkrótsze spodenki, jakie mam” – Joanna Koroniewska reaguje na hejt

Kampania Ministerio de Igualdad / fot. Facebook

„Każde ciało zasługuje na plażę”. Hiszpański rząd promuje ciałopozytywność w letniej kampanii

Sharon Stone pozuje topless bez filtrów i retuszu. "Wdzięcznie nieidealna w ten perfekcyjny dzień"

Sharon Stone pozuje topless bez filtrów i retuszu. „Wdzięcznie nieidealna w ten perfekcyjny dzień”

Aleksandra Kwaśniewska: Kiedy patrzę na swoje zdjęcia sprzed lat, zastanawiam się, czego od siebie chciałam

Ewa Zakrzewska / MWMEDIA WARSZAWA

Ewa Zakrzewska upokorzona w samolocie. „Wszyscy się na mnie patrzyli, czułam ogromne zażenowanie” – mówi modelka plus size

Maja Staśko: W mainstreamie panuje moda na siłę kobiet i silne kobiety. Ale gdy silne kobiety mają bicepsy, przestają nadawać się na okładkę

„Ciało to skomplikowany byt, który nas niesie przez świat. To jego główna funkcja, wygląd to efekt uboczny” – mówi Anna Natasza Górecka, autorka książki „Moje ciało jest ok”

Najpopularniejsze

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

8 rzeczy, za które pokochają cię twoje stawy. Nie tylko wysiłek fizyczny!

Kobieta ćwiczy

Ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa – łatwe i skuteczne

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

Przysiady bułgarskie – ćwiczenie na zgrabne uda i pośladki/Pexels

Przysiady bułgarskie – ćwiczenie na zgrabne uda i pośladki

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Odczuwasz lęk i niepokój, choć nic złego się nie dzieje? Sprawdź, co może ci dolegać

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

×