Przejdź do treści

„Cukrzycę typu II da się opanować dietą. I to była moja najważniejsza broń w tej walce” – pisze Irena Wielocha w swojej książce

Irena Wielocha/ Fot. Andrzej Wielocha
Irena Wielocha/ Fot. Andrzej Wielocha
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
„Pieniądze można porównać do zakładania maseczki tlenowej w samolocie. Najpierw zakładasz ją sobie, potem dzieciom. Z finansami jest tak samo” – mówi Dominika Nawrocka, edukatorka finansowa
6 dowodów na to, że pisanie o emocjach służy zdrowiu
6 sposobów na to, by uniknąć przeziębienia w sezonie grypowym
Jak oddychać? Kasia Bem przedstawia proste ćwiczenie, które czyni cuda
5 sposobów, jak być fit bez wychodzenia z domu

„Zmieniłam siebie i cały mój świat też się zmienił. Poczułam, jak z dnia na dzień staję się coraz młodsza. Niemożliwe? Oczywiście, że możliwe. Niedowiarkom powiem tak: dopóki sami tego nie przeżyjecie, nie uwierzycie” – mówi Irena Wielocha. Przedstawiamy fragment jej nowej książki „Kobieta zawsze młoda”. 

Fragment książki „Kobieta zawsze młoda. Jak nie przeoczyć szansy na realizację własnych marzeń” autorstwa Ireny Wielochy (wydawnictwo Agora), którą Hello Zdrowie objęło swoim patronatem medialnym. 

„Wróciłam na siłownię”

Fatalne doświadczenia z górskiego szlaku sprawiły, że wróciłam na siłownię. Pierwszego treningu po długiej przerwie nie sposób wspominać miło, choć dziś uśmiecham się, gdy myślę o tym przełomowym październikowym czwartku.

W małej sali bez klimatyzacji maszyny do ćwiczeń okupowali mocno napakowani panowie. Strach było na nich patrzeć. Nie ma co ukrywać, że spoglądali na mnie z szyderczymi uśmieszkami. Nie trzeba było być specem od psychologii, żeby w ich spojrzeniach wyczytać pytanie: „A co ta baba tu robi?”. Doświadczenie życiowe podpowiadało mi jednak, że w takich sytuacjach najlepiej robić swoje. I z uśmiechem (pewnie trochę sztucznym i na wyrost) starałam się ćwiczyć.

Te pierwsze ćwiczenia były nieporadne, ale miałam cel – chciałam poprawić swoją kondycję. Nie tyle schudnąć, ile wrócić w ukochane góry bez rwącego się oddechu i sflaczałych nóg. To prawda, że w tamtych czasach nie byłam zadowolona ze swojego wyglądu. Przeszkadzały mi wałeczki tłuszczu, które opinała sportowa koszulka. Wstydziłam się tego, do jakiego stanu doprowadziłam swoje ciało. Wiele ćwiczeń wykonywałam wówczas tyłem do lustra, żeby na siebie nie patrzeć.

A ćwiczący ze mną panowie? Cóż, to tylko mężczyźni, a nie jacyś herosi. Żaden z nich nie pokazałby się pewnie na siłowni, gdyby wyglądał jak ja wówczas.

Uczyłam się pokonywać tremę. Łatwo nie było. Pomógł mi trener – ważne wsparcie w przypadku każdego rozpoczynającego przygodę z siłownią. Trzeba wiedzieć, jak ćwiczyć, żeby efekty były trwałe i bezpieczne.

Motywacja mnie niosła. Marzyłam jedynie o tym, żeby być w górach, poczuć chłód na wysokości i satysfakcję ze zmęczenia – ale taką bez bólu. Moje góry były takie, jakie pamiętałam z młodzieńczych wypraw. Wierzyłam, że samopoczucie i kondycja z tamtych lat wrócą. Cierpliwie trzy razy w tygodniu wychodziłam na trening. Mąż siadał przed telewizorem, oglądał programy informacyjne, potem jakiś film, a ja myk na siłownię. Czasami nawet nie zauważył, że nie było mnie w domu.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł

W tamtym czasie już byłam na wcześniejszej emeryturze, ale wciąż jeszcze pracowałam. Całą swoją aktywność pozazawodową przekierowałam na wymarzony urlop z mężem w górach. Chciałam znów jak kozica wchodzić na szczyty i z nich zbiegać.

Przy takiej determinacji postępy były szybkie. Zauważyłam, że po treningu bez trudu wchodzę na ósme piętro.

Ćwiczenia siłowe, które szybko opanowałam, przynosiły wymierne rezultaty. Miałam prawo być z siebie zadowolona. Utrata wagi, która przyszła wraz z rosnącą sprawnością, wtedy specjalnie mnie nie cieszyła. Nie o nią mi przecież chodziło. Walczyłam ze sobą przez pół roku po to, by wiosną wyjechać w góry. To był dla mnie sprawdzian, do którego się przygotowywałam.

Ćwiczenia sprawiły, że zaczęłam uważniej przyglądać się swojemu organizmowi. Walczyłam o siebie na treningach, ale jednocześnie miałam wrażenie, że ciało stawia mi opór. Byłam słaba, ale nie znajdowałam przyczyny tego stanu rzeczy. Na początku sądziłam, że chodzi o brak kondycji. Wraz z moim zaangażowaniem w ćwiczenia wciąż jednak szybko się męczyłam. Za szybko. W ciągu dnia musiałam się zdrzemnąć, bo czułam się senna. Nie wiedziałam jeszcze, że tak naprawdę byłam na najlepszej drodze do cukrzycy.

„Byłam na najlepszej drodze do cukrzycy”

Zaparłam się i postanowiłam przebadać od góry do dołu. Zrobiłam mnóstwo badań, które pokazywały, że wszystkie parametry w zasadzie są w normie. Dlaczego zatem czułam podskórnie, że nie wszystko jest OK? Chyba wyglądałam na sfrustrowaną – jedna z lekarek poradziła mi konsultację psychiatryczną. Wiedziałam jednak, że nie takiej pomocy potrzebuję.

W końcu zebrałam wszystkie stare badania. Zaczęłam je przeglądać i zauważyłam, że poziom cukru w każdym moim badaniu podstawowym zawsze wynosił 120 mg/dl. Doczytałam, że graniczna wartość to 99 mg/dl, a długotrwałe stężenie powyżej tej liczby znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia udaru mózgu oraz zawału serca. Od razu poprosiłam o zbadanie krzywej cukrowej. I co się okazało? Znalazłam przyczynę moich dolegliwości! To badanie wskazało, że przekraczam dopuszczalną normę: 178 mg/dl uplasowało mnie w widełkach 40–199 mg/dl, a to oznacza nieprawidłową tolerancję cukru.

Irena Wielocha

„Zlekceważyli moją intuicję”

Byłam wściekła. Na cały świat, na służbę zdrowia i na tych lekarzy, na których wcześniej trafiałam. Zlekceważyli moją intuicję, nie zlecili odpowiednich testów. Tylko moja dociekliwość pozwoliła wykryć przyczynę dolegliwości. To doświadczenie nauczyło mnie, że wszystko i zawsze trzeba sprawdzać, a do autorytetów można mieć zaufanie, ale ograniczone.

Lekarka pierwszego kontaktu zachęciła mnie do poszerzenia wiedzy o tym, co to jest indeks glikemiczny i jakie wartości przyjmuje dla poszczególnych produktów. Od tego momentu zmiany poszły lawinowo. Zmieniłam swój sposób odżywiania. Wykluczyłam z diety wszystkie produkty z indeksem większym niż 40. Nie było to jednak łatwe…

Wiadomość, że grozi mi cukrzyca typu II, dotarła do mnie tuż przed Wielkanocą 2010 roku. Gdy przygotowywałam świąteczne potrawy, byłam tak zdeterminowana, że nawet ich nie skosztowałam. Było mi obojętne, czy gościom będzie smakowała moja kuchnia. Na horyzoncie majaczyła ewentualna cukrzyca. Nie widziałam się w poradni diabetologicznej, łykającej tabletki czy wstrzykującej sobie insulinę. Wiedziałam, że jeśli nie zapanuję nad poziomem cukru, tak skończę. A tego nie chciałam. Na szczęście – jak mówią autorytety naukowe – cukrzycę typu II da się opanować dietą. I to była moja najważniejsza broń w tej walce.

Wiem, że święta to niedobry moment na radykalne decyzje dietetyczne, ale postanowiłam nie czekać. „Jeśli nie teraz, to kiedy?” – myślałam. Zdecydowałam nie przejmować się tym, że będę częstować gości, a sama nic nie zjem. Nie wypada? Być może, ale na szali było moje zdrowie. Przyznaję, że moją motywację wzmacniał strach o siebie. Przecież skutki cukrzycy dla organizmu to nie jakaś drobnostka. Raczej należałoby tu mówić o niszczącym tsunami.

Święta szybko minęły, a ja już zaprzyjaźniłam się z dietą o niskim indeksie glikemicznym. Pozbyłam się wszystkiego, co słodkie i napakowane węglowodanami. Na tym etapie wykluczyłam nawet owoce. Jadłam przede wszystkim surowe warzywa. Wtedy ten sposób odżywiania pomógł mi w schudnięciu i powrocie do dobrej kondycji. Po latach walki o siebie wiem, że jadłospis trzeba modyfikować i dostosowywać do stanu organizmu. To ważne, bo podczas ćwiczeń zmienia się nasze zapotrzebowanie na pożywienie. Poza tym każdy z nas jest inny i co innego nam służy. Po prostu nie ma jednej diety cud dla wszystkich.

Zaczęłam chudnąć dość szybko. Po miesiącu diety i ćwiczeń co tydzień moja waga wskazywała modelowy kilogram mniej. Efekty zmiany menu i ruchu sprawiły, że ćwiczenia przestały być mordęgą. Nawet nie musiałam zmuszać się, żeby wyjść na trening więcej niż trzy razy w tygodniu. Cieszyłam się jak dziecko, że potrafię zrobić ćwiczenia, o których, zaczynając walkę o poprawę kondycji, nawet nie marzyłam. To był efekt kuli śnieżnej. Chciałam więcej i więcej!

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Koszerność – co to znaczy? Kuchnia i jedzenie koszerne

Pacjentka je zupę

Siostra Bożenna dotkliwie o diecie szpitalnej: „Stan odżywienia 70 proc. pacjentów ulega pogorszeniu podczas hospitalizacji”

„Moja definicja la dolce vita? Aby osiągnąć swój cel, warto się napracować”. O życiu i pracy w Toskanii mówi Danusia Indyk

Agata Głyda: W podręczniku dla czwartoklasistów znajduje się czytanka o odchudzaniu dziewczynki i nikogo to nie dziwi

Agata Głyda: W podręczniku dla czwartoklasistów znajduje się czytanka o odchudzaniu dziewczynki i nikogo to nie dziwi

Objawy odstawienia alkoholu. Jakie są korzyści z niepicia alkoholu?

Deficyt kaloryczny – czym jest i jak go wyliczyć?

Kobieta z deską jedzenia

Lek. Magdalena Jutrzenka: Trudno myśleć o zdrowym odżywianiu, kiedy czyjś budżet wynosi 200, 300 czy nawet 1000 złotych miesięcznie

Percy Cerutty/fot. James Brian De Largie McArdle/Wikimedia Commons

Percy Cerutty – pionier CrossFitu

Viola Davis: Byłam pewna, że jestem bezpieczna, bo odżywiałam się jak trzeba i dużo ćwiczyłam

Michał Figurski / zdj. M. Ulatowski/ MWMEDIA WARSZAWA

Michał Figurski: „Dziś każdej osobie, która słyszy diagnozę, powiedziałbym dwa słowa: bój się”

Kobieta wstrzykuje sobie insulinę w brzuch

Insulina przy cukrzycy typu II – czy można ją odstawić tak, jak zrobił to Lech Wałęsa? Wyjaśnia diabetolożka Barbara Soróbka

YouTuberka Natalia Szymaniec z duetu „Szparagi” schudła 35 kg. Teraz apeluje: taka dieta wymaga opieki lekarza

Żywieniowcy z Dietetyki #NieNaŻarty: jedząc mięso, wzmagasz suszę. Nie namawiają do przejścia od razu na dietę roślinną, ale do wprowadzenia drobnych zmian

Żywieniowcy z Dietetyki #NieNaŻarty: jedząc mięso, wzmagasz suszę. Namawiają do zmian

owsianka

Dieta treningowa – co jeść przed i po treningu?

Ewa Chodakowska / Purella

Ewa Chodakowska: ważne, aby określić realny cel, a w jego realizacji podążać małymi krokami

Reklamy fast foodów mogą zostać zakazane w Wielkiej Brytanii. To plan walki z epidemią otyłości wśród dzieci. Brawo!

Piosenkarz, Nick Jonas pozuje na ciemnym tle. Zdjęcie do ramion.

Nick Jonas o swojej cukrzycy. Co warto wiedzieć o tej chorobie?

Cukrzyca - nie czekaj, zapobiegaj!

Cukrzyca – nie czekaj, zapobiegaj!

Jak dożyć stu lat?

Jak dożyć stu lat?

Masz cukrzycę? Ruszaj się!

Masz cukrzycę? Ruszaj się!

Harry Kane

Piłkarze na Mistrzostwach Świata w Katarze założą specjalne opaski na ramię. „Wyślemy jasną wiadomość, którą zobaczy świat”

Śpiewała żołnierzom i opatrywała ich rany. „Ptaszyna” jest już na wolności

7 skutecznych sposobów na przetrwanie kryzysu

"Coraz więcej produktów zmniejsza swoją gramaturę, nie zmieniając przy tym ceny". Katarzyna Bosacka pokazuje spryt producentów / istock

„Coraz więcej produktów zmniejsza swoją gramaturę, nie zmieniając przy tym ceny”. Katarzyna Bosacka pokazuje spryt producentów

Najpopularniejsze

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Odczuwasz lęk i niepokój, choć nic złego się nie dzieje? Sprawdź, co może ci dolegać

8 rzeczy, za które pokochają cię twoje stawy. Nie tylko wysiłek fizyczny!

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa – łatwe i skuteczne

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Przysiady bułgarskie – ćwiczenie na zgrabne uda i pośladki/Pexels

Przysiady bułgarskie – ćwiczenie na zgrabne uda i pośladki

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

5 rozmów, które warto abyś przeprowadziła ze swoim partnerem lub partnerką

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

×