Przejdź do treści

„Bardzo chciałabym powiedzieć, że świat jogi i samorozwoju jest zupełnie bezpieczny, ale tak niestety nie jest” – mówi Paulina Młynarska, autorka książki „Jesteś spokojem”

Paulina Młynarska. Zdj: mwmedia
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Podpaska
Ile pieniędzy wydajesz w swoim życiu na środki higieniczne w czasie menstruacji? Sprawdź Kalkulator Kosztów Miesiączki
Billie Eilish
Billie Eilish: Nagle jesteś hipokrytką, gdy chcesz pokazać swoje ciało i swoją skórę. Jesteś łatwa i jesteś dziwką
Koncentracja w pracy – 10 rzeczy, które nas skutecznie rozpraszają
Kobieta
Endorfiny – co to za hormony i co je wytwarza?
Książę Harry na koncercie Vax Live/ fot. GettyImages
„Szczepionkę należy rozdać każdemu i wszędzie” – apelował książę Harry na wielkim koncercie promującym szczepienia na COVID-19

– Kiedy po raz pierwszy jechałam do aśramu, byłam pewna, że będą mnie uczyć, jak zrobić szpagat i stać na rękach, a atmosfera będzie jak w filmie „Jedz, módl się i kochaj”. Wszyscy będą dla siebie mili, łagodni i będziemy prowadzić przyjemne rozmowy. Tymczasem, kazano mi siedzieć na tyłku i zastanawiać się, co to znaczy nie krzywdzić – mówi Paulina Młynarska, pisarka i nauczycielka jogi, której książka „Jesteś spokojem” niedawno ukazała się na rynku.

Nina Harbuz: Na końcu ostatniej książki „Jesteś spokojem” zamieściła pani „Konwencję o prawach dziecka”.  Skąd taki pomysł?

Paulina Młynarska – pisarka, nauczycielka jogi: To dokument, który został przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w 1989 roku, czyli w chwili, gdy kończyłam 19 lat. Przestawałam być dzieckiem i wchodziłam w dorosłość. Wcześniej nie było żadnych zapisów prawnych, które regulowałyby sposób, w jaki powinno się traktować dzieci. To mi się wydawało symboliczne dla całego mojego pokolenia. Po wejściu w życie konwencji pojawiły się pierwsze głosy o nadużyciach wobec nieletnich. Po raz pierwszy przemówiły ofiary przemocy domowej i pedofilii w kościele. W książce „Jesteś spokojem” dużo piszę o traumie dziecięcej i opowiadam o swoich trudnych doświadczeniach, więc pomyślałam, że dobrym pomysłem będzie przypomnienie tego dokumentu.

View this post on Instagram

"Dorośli, którzy krzywdzą dzieci, są niesamowicie pomysłowi, jeśli chodzi o zacieranie śladów. Jakie szanse ma mały, powiedzmy czteroletni człowiek, żeby ocalić pamięć swoich krzywd i donieść ją kiedyś, nietkniętą, w jakieś bezpieczne miejsce? Tam, gdzie ktoś cierpliwy, życzliwy i współczujący wysłucha i da się wypłakać. Niemal żadnych. A jednak niektórym się to udaje. Na przykład, kiedy chcą wyjść z uzależnienia, z depresji albo z innej ciężkiej choroby i mają szczęście trafić na kogoś, kto pomoże im powędrować w głąb własnego labiryntu i spojrzeć w oczy kryjącym się tam demonom." Fragment pochodzi z mojej nowej książki pt. " Jesteś spokojem" wyd. Prószyński. On line można kupić np. tutaj: https://www.empik.com/jestes-spokojem-mlynarska-paulina,p1233920796,ksiazka-p #jesteśspokojem

A post shared by Paulina Młynarska (@mlynarskapaulina) on

O swojej rodzinie pisze pani z przekąsem: „Szczęśliwa rodzina, otwarty dom, pełen muzyki, pięknie składanych słów, pełen kłamstw”.  

Wydaje mi się, że większość polskich domów, w latach 70-tych i 80-tych, tak wyglądała. W Polsce mamy rozległą i pięknie kultywowaną tradycję zakłamywania rzeczywistości. Nawet teraz, gdy spojrzymy na toczącą się dyskusję na temat rodziny i prokreacji. Posłowie rządzącej partii próbują zakazać edukacji seksualnej, twierdząc, że to zseksualizuje dzieci. Przecież takie myślenie to kwintesencja zakłamania. Dzieciom z mojego pokolenia nawet do głowy nie przychodziło, żeby zgłaszać rodzicom nadużycia, jakich się wobec nich dopuszczano. Wstydziły się o tym powiedzieć, bo nikt z nimi, także ze mną, nie rozmawiał o tym, że ktoś mógłby je skrzywdzić. A skala wykorzystań była ogromna. Właśnie dlatego, że dzieci nie wiedziały, jak się obronić, stając się przez to łatwą ofiarą, łatwym celem.

Paulina Młynarska
W Polsce mamy rozległą i pięknie kultywowaną tradycję zakłamywania rzeczywistości. Nawet teraz, gdy spojrzymy na toczącą się dyskusję na temat rodziny i prokreacji. Posłowie rządzącej partii próbują zakazać edukacji seksualnej, twierdząc, że to zseksualizuje dzieci. Przecież takie myślenie to kwintesencja zakłamania

Napisała pani w książce, że odsłanianie osobistej, rodzinnej historii zakłamania, dużo panią kosztowało.

W zasadzie jeden rozdział był bardzo bolesny. Opisałam w nim, jak z perspektywy dziecka wygląda pozostawanie pod opieką dorosłej osoby, która zmaga się z bardzo ciężką chorobą, uniemożliwiającą odpowiedzialne zajmowanie się tym dzieckiem. Napisałam, jak te doświadczenia, po latach, doprowadziły mnie do depresji i myśli samobójczych. Podzieliłam się bardzo intymnymi szczegółami z życia, więc wolę odesłać czytelników do książki. Kolejne opowiadanie o tych traumatycznych wydarzeniach  jest ponownym przeżywaniem traumy. A tego nie chcę. Mogę za to powiedzieć, że na spotkaniach autorskich pojawiają się tłumy osób, które podchodzą do mnie, proszą o autograf, patrzymy sobie w oczy i ci ludzie niemal natychmiast zaczynają płakać.

 

Okładka książki „Jesteś spokojem” Pauliny Młynarskiej

Jak kontrolować stres?

Wie pani, dlaczego?

Dotknęłam w książce wspólnego dla wielu pokoleń w Polsce doświadczenia traumy dziecięcej. Czuję, że otworzyłam przestań osobom, które latami nosiły w sobie wspomnienia niezwykle bolesnych przeżyć, o których nigdy nikomu nie powiedziały. Nazwałam rzeczy po imieniu, czyli przemoc nazwałam  przemocą, zamiast mówić ogólnikami, że w dzieciństwie i młodości było ciężko, trudno. I jeszcze nigdy, żadna z moich książek, nie miała takiego odbioru. W dniu premiery cały nakład był wyczerpany.

View this post on Instagram

„ Aby przerobić moją skromną osobę w nadkobietę full HD, trzeba było bitych trzech godzin pracy czterech osób. Kiedy tylko, jeszcze kompletnie niedobudzona po nocy, przekraczałam próg garderoby, łapały mnie w swoje ręce dziewczyny z ekipy wizerunkowej i dawaj, symultanicznie ciągnąć za włosy, dmuchać suszarką w twarz, pryskać lakierem w oczy, klepać i miziać, wydając przy tym wojskowe komendy: zamknij oczy; popatrz w górę; popatrz w dół, ale nie pochylaj głowy, bo nie mogę czesać; nie ruszaj się; odchyl się; czekaj, rzęsa się nie trzyma; mrugaj; nie mrugaj… Nie żebym miała im za złe. Przyjaźnimy się i lubimy do dziś. Po godzinie lub dwóch owych zabiegów, choćby człowiek zarwał noc i przedstawiał sobą świtowy koszmar twarzowy, z lustra wyłaniała się postać, która na ekranie, przy odpowiednim oświetleniu, będzie wyglądać świeżo i młodo. A że z bliska mamy do czynienia z tym, co Gabriela Zapolska w sztuce Moralność pani Dulskiej pięknie nazwała „kamienicą odnowioną na przyjazd cesarza”, to już inna rzecz.” Fragment pochodzi z mojej książki „ Jesteś spokojem” wyd. Prószyński. Już w księgarniach! #jesteśspokojem #proszynski #happywoman #mojemiejscemocy

A post shared by Paulina Młynarska (@mlynarskapaulina) on

Jak pani rozumie to duże zainteresowanie?

Wiem, że osób, które potrzebują opowiedzieć swoją historię, tę wypartą, nieprzepracowaną, nieprzepłakaną jest bardzo dużo. W dużej mierze są to kobiety. Wiele z nich przychodzi na moje wieczory autorskie. Mają teraz 40, 50, 60 lat, czyli dziećmi były w latach 80-tych, 70-tych i 60-tych, kiedy nie było takiego dokumentu jak Konwencja o prawach dziecka. Nikt się wtedy nie przejmował uczuciami dzieci. Wielu ówczesnych rodziców zostawiało pociechy u dziadków i jechało do pracy, do innego miasta, nie zastanawiając się, jaka to trauma dla dziecka i jaki to ma wpływ na jego rozwój. Po prostu, tak się wtedy robiło. Bardzo wiele i wielu z nas było karanych fizycznie i to też była norma. Powszechne było upokarzanie, wyzłośliwianie się, ośmieszanie uczniów przez nauczycieli. Dziś, wspominając szkolne czasy, śmiejemy się z tego, ale przecież to nie jest ani trochę zabawne. Tym bardziej, że został w nas przekaz, że tak można odnosić się do drugiego człowieka. Wystarczy wejść na Facebooka i zobaczyć,  jak ludzie w Polsce ze sobą rozmawiają, jakie wiadomości sobie wysyłają. Bez przerwy się pouczają, drwią z siebie, dopadają jeden drugiego. A gdy ktoś zrobi błąd ortograficzny, to nikt nie zwraca spokojnie uwagi na pomyłkę, tylko  zaczyna się kpienie i sprowadzanie człowieka do parteru. Ta nienawiść jest jak fala. Niestety, kiedy czytam swoje stare felietony, widzę, że ja też byłam taka agresywna. Dobrze, że w pewnym momencie umiałam to w sobie zatrzymać.

Przemoc ma się w Polsce świetnie. Zaczyna się od języka, a potem myślimy tak, jak mówimy.

Tak i nawet tego nie czujemy. Oddychamy tą przemocą. Nawet w świecie jogi, w którym funkcjonuję  na co dzień, zauważam to. Moje kursantki, które podróżują ze mną do Azji, albo przyjeżdżają do mnie na Kretę, mówią, że w Polsce trafiały na zajęcia jogi, na których panował zamordyzm. Na jednym z wieczorów autorskich pewna kobieta zabrała głos i opowiedziała, jak jej „mistrz” kazał walczyć, dociskał ją na siłę, nalegał, żeby wytrzymywała w pozycji, mimo że jej ciało dawało sygnały, że nie jest to dla niej dobre. Ja nigdy nie słyszałam od żadnego z moich Mistrzów i Mistrzyń, żebym walczyła ze sobą. Nikt mnie też nigdy nie dociskał na siłę. To jest takie polskie, takie przemocowe.

„Twardym trzeba być, a nie miętkim”, a cierpienie uszlachetnia.

No właśnie nie uszlachetnia, jak powiedział na łożu śmierci ksiądz Tischner. To były jedne z jego ostatnich słów. Bardzo chciałabym powiedzieć, że świat jogi i samorozwoju jest zupełnie bezpieczny,  ale tak niestety nie jest. To świat, który przyciąga osoby potrafiące żerować na ludziach szukających pomocy, chcących uwolnić się od lęku, napięcia, traumy, pragnących wreszcie zacząć szczęśliwie żyć.  Takie potrzebujące osoby są łatwym łupem dla nieetycznych, narcystycznych, chciwych osób, które nigdy nie powinny prowadzić zajęć jogi, ani dotykać, w trakcie ćwiczeń, ciała drugiego człowieka. Sama dałam się nabrać nie raz takim pseudomistrzom i pseudoguru, których w środowisku nie brakuje. Wystarczy przywołać choćby Osho, którego książki nadal można znaleźć w każdej księgarni i które wciąż świetnie się sprzedają. A mało kto wie, że Osho był bardzo kontrowersyjnym człowiekiem, znanym z posiadania kolekcji kilkuset Rolexów oraz kilkudziesięciu Rolls-Royce’ów. Nie sądzę, żeby wpisywało się to w jamy i nijamy, czyli filozoficzny dekalog jogi, który mówi m.in. o umiarze, powstrzymaniu się od chęci posiadania i wolności od chciwości. Podobne kontrowersje dotyczą Bikrama Choudhury’ego, twórcy Bikram Yoga, czyli jogi ćwiczonej w podgrzewanym pomieszczeniu o dużej wilgotności. Podobnie jak Osho lubował się w przedmiotach wartych miliony dolarów. Próbował też opatentować asany, czym doprowadził do szału Hindusów, dla których asany są spuścizną kulturową. Sąd, na szczęście, oddalił jego pozew, jako bezzasadny. Inny przykład nadużyć w świecie duchowego rozwoju, to zamknięta z hukiem, skompromitowana, największa na świecie szkoła tantry Agama w Tajlandii, na wyspie Koh Phangan. Jej przywódca dopuścił się nadużyć seksualnych wobec uczestniczek. Twierdził, że seks z nim uzdrowi je duchowo i fizycznie. Także w świecie jogi nie brak wilków w przebraniu owieczek.

Paulina Młynarska
Joga jest, między innymi, niekrzywdzeniem. Praktyką jogi jest też prawdomówność, ograniczenie liczby posiadanych rzeczy, wgląd w siebie. Joga jest holistyczną ścieżką pracy nad sobą, w której asany nie są najważniejszą praktyką. Znacznie istotniejsza jest medytacja, mantrowanie, kontemplacja, pranajama, czyli ćwiczenia oddechowe

To może powiedzmy, czym joga jest, a czym na pewno nie jest.

Joga nie jest gimnastyką. Patańdźali, indyjski filozof, człowiek, któremu przypisuje się skodyfikowanie systemu jogi, ujął to bardzo precyzyjnie i powiedział: Joga jest ustaniem poruszeń umysłu. Tylko tyle i aż tyle. A jeśli chodzi o ćwiczenia fizyczne, to Patańdźali w napisanych przez siebie jogasutrach ograniczył się do jednego zdania, które brzmi: Pozycja powinna być stabilna. Zestawmy to z tym, co na temat jogi mówi nam Instagram, czy popularne kobiece gazety. Dlatego, kiedy zaczynam zajęcia, to na ogół, na samym początku pytam, co uczestnicy i uczestniczki wiedzą o jodze.

Joga powięziowa

I jakie odpowiedzi pani słyszy?

Najczęściej słyszę, że to ćwiczenia fizyczne, zwykły fitness. Padają też odpowiedzi, że joga ma uspokajać i że to sposób dbania o siebie. Ciekawe, że na etapie zapisywania się, słyszę od klientek, że nie są pewne, czy powinny uczestniczyć w zajęciach, bo są za mało rozciągnięte i nie są już młode. Na szczęście, po krótkim czasie, takie myślenie im mija. Ja sama, kiedy zaczynałam praktykować, miałam bardzo podobne przekonania. Kiedy po raz pierwszy jechałam do aśramu, byłam pewna, że będą mnie uczyć, jak zrobić szpagat i stać na rękach, a atmosfera będzie jak w filmie „Jedz, módl się i kochaj”. Wszyscy będą dla siebie mili, łagodni i będziemy prowadzić przyjemne rozmowy. Tymczasem, kazano mi siedzieć na tyłku i zastanawiać się, co to znaczy nie krzywdzić. Bo joga jest, między innymi, niekrzywdzeniem. Praktyką jogi jest też prawdomówność, ograniczenie liczby posiadanych rzeczy, wgląd w siebie. Joga jest holistyczną ścieżką pracy nad sobą, w której asany nie są najważniejszą praktyką. Znacznie istotniejsza jest medytacja, mantrowanie, kontemplacja, pranajama, czyli ćwiczenia oddechowe. Asany praktykuje się, żeby utrzymać ciało w zdrowiu i sprawności i żeby siedząc w medytacji przez godzinę lub dwie, nie czuć się jak w za ciasnej marynarce i przymałych dżinsach. Jeśli nasze ciało nie będzie rozciągnięte i elastyczne, nie sprosta praktykom duchowym. Tak więc, nie jest joginem czy joginką ten, kto potrafi założyć sobie nogę na głowę, ale nie praktykuje jam i nijam, czyli moralnych, etycznych i duchowych aspektów jogi. Asany to tylko część praktyki. To też rodzaj medytacji w ruchu, kiedy jesteśmy blisko z własnym ciałem i jesteśmy go świadomi.

View this post on Instagram

Fota z dorobkiem ?

A post shared by Paulina Młynarska (@mlynarskapaulina) on

 

Paulina Młynarska
No właśnie cierpienie nie uszlachetnia, jak powiedział na łożu śmierci ksiądz Tischner. To były jedne z jego ostatnich słów. Bardzo chciałabym powiedzieć, że świat jogi i samorozwoju jest zupełnie bezpieczny, ale tak niestety nie jest

A jak to, co mówi pani teraz o jodze, wiąże się z wczesnodziecięcą traumą, o której napisała pani książkę?

Tu dochodzimy do arcyciekawej rzeczy,  którą wychwycili ludzie pracujący z traumą. Okazuje się, że gdy doświadczamy traumatycznego zdarzenia, oddzielamy się od własnego ciała. To jeden z mechanizmów obronnych, żeby przetrwać przemoc, gwałt, wypadek samochodowy, czyli moment, w którym tracimy panowanie nad własnym ciałem. Odkryto, że regularna praktyka jogi jest nieprawdopodobnie skutecznym sposobem na poradzenie sobie z traumą, bo joga na nowo podłącza nas do ciała. I teraz, wracamy do początku naszej rozmowy,  czyli do związku między traumatycznymi przeżyciami z mojego dzieciństwa, a jogą. Sama byłam osobą całkowicie odciętą od swojego ciała i to przez wiele lat. Joga pomogła mi odzyskać czucie w ciele, a tym samym siebie.

Kobieta trenuje jogę

Przez ciało czasem łatwiej dotrzeć do własnych emocji, które są w tym ciele zapisane.

Ciało wszystko pamięta, z czego często nie zdajemy sobie sprawy. Gdy zaczyna się pracę z ciałem, emocje dosłownie uwalniają się z niego. Na moich zajęciach zdarza się, że wśród 20 ćwiczących osób, jest 12, które płaczą. Do mnie joga przyszła w drugiej kolejności. Pierwsza była psychoterapia, w której byłam kilkanaście lat i która na wiele rzeczy mnie uwrażliwiła i otworzyła oczy. Joga tylko domknęła pewien proces. Wyobrażam sobie jednak, że poszukiwania własnej drogi można zacząć w odwrotnej kolejności, czyli właśnie od jogi. Pomijając to pogłębiające doświadczenie jakim jest własna terapia. Nie każdy na niej był i nie każdy się na nią zdecyduje. Dla takich osób praktyka jogi może być sposobem, żeby utrzymywać się w równowadze. I nie trzeba jechać do żadnego odległego aśramu. Wystarczy mały, osiedlowy klubik, pod warunkiem, że jest to miejsce nienaznaczone żadną formą przemocy, rywalizacji, w którym ciało traktowane jest z szacunkiem, nikogo do niczego się nie przymusza, a my czujemy, że możemy się zrelaksować i wyciszyć. Nie każdy nauczy się medytować,  nie każdy chce,  ale każdy może raz czy dwa razy w tygodniu wygospodarować dla siebie godzinę czy półtorej na oderwanie się od otaczających nas zewsząd bodźców.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Joga na dobranoc. Wypróbuj, zanim pójdziesz spać!

Kobieta trenuje jogę

„Odpuść sobie”. Ale jak to zrobić? Kasia Bem zapewnia, że joga może w tym pomóc

Joga hormonalna – sposób na równowagę

Kobieta leży ma nacie do jogi

5 jogicznych zasad zdrowego i długiego życia. Skorzystaj z porad Kasi Bem

Kobieta ćwiczy

Joga wydaje ci się nudna? Sprawdź zatem, co może dać ci Ashtanga

Inga Izabela Dańkowska: Joga prenatalna nie wymaga wcześniejszego doświadczenia. Zawiera wyłącznie bezpieczne ćwiczenia i techniki

Katarina Hellstrom: „Obecnie modne jest posiadanie twardego, wciągniętego i płaskiego brzucha. Przepraszam za mocne słowa, ale to powolne samobójstwo”

Nicole Radomska

„Ajurweda jest cennym drogowskazem, jak się sobą zaopiekować na co dzień” – mówi Nicole Radomska, terapeutka ajurwedyjska i psycholog

„Tkanie jest bardzo odprężającym zajęciem, jest w tym monotonność podobna do medytacji”. O współczesnym rzemiośle opowiadają twórczynie duetu Tartaruga

Żuraw – ćwiczenie. Jak zrobić pozycję kruka w jodze?

Stań na głowie

Stanie na głowie – joga, technika. Jak się tego nauczyć?

stres trening

Sposoby na stres. Oto 6 skutecznych sposobów, które ukoją twoje nerwy

Pozycja Trupa, czyli jak się relaksować

O zaletach jogi dla dzieci mówi Agnieszka Sygitowicz-Stańkowska

„Joga dla dzieci pozwala rozwinąć poczucie własnej wartości, pewność siebie, stabilność i inteligencję emocjonalną. Różni się od gimnastyki, biegania, jazdy na rowerze czy sztuk walki” – mówi instruktorka Agnieszka Sygitowicz-Stańkowska

Kobieta ćwiczy jogę w ciąży

Joga w ciąży. Nauczycielka jogi odpowiada na najczęściej zadawane pytania

AcroYoga - co to jest?

AcroYoga – co to jest, na czym polega? Ćwiczenia w AcroYodze

„Dbanie o siebie to dawanie sobie czasu i takiej aktywności, która nam sprawia radość” – mówi Olga Paprocka, nauczycielka Jogi Vinyasa

Joga twarzy

„Joga twarzy jest dla osób, które nie chcą stosować inwazyjnych metod lub poddawały się zabiegom ostrzykiwania różnymi substancjami chemicznymi” – mówi Anna Kaim, instruktorka jogi twarzy

„Istnieje wyraźna relacja między śmiechem a zwiększoną aktywnością komórek antyrakowych” – mówi Piotr Bielski, prowadzący zajęcia jogi śmiechu dla osób z chorobą onkologiczną

Eliza Wydrych skrytykowana za wystający brzuch

Po treningu przeczytała: „ale masz tłuszcz na brzuchu”. W odwecie podała kilka faktów na temat tej części ciała

Olga / fot. Julita Ledzińska

„Joga Nidra to są zajęcia, które pozwalają sobie odpuścić, a wtedy w naszym ciele dzieją się cuda” – mówi Olga Paprocka, nauczycielka jogi

Pema Chödrön: Jesteś niebem. Wszystko inne to po prostu pogoda

Pema Chödrön: Jesteś niebem. Wszystko inne to po prostu pogoda

„Życie jest takie krótkie i szkoda marnować go na bycie lepszym i lepszym i lepszym i lepszym i znowu lepszym” – mówi Agnieszka Wielobób, wykładowczyni jogi i ajurwedy

Joga / istockpoto

Joga podczas menstruacji? Blogerka Natalia Knopek wyjaśnia, czy warto

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Leki plus alkohol to zawsze niebezpieczne związki? Sprawdź, które lekarstwa nie lubią się z wyskokowymi trunkami

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

Stanie na rękach – krok po kroku

Stanie na rękach – krok po kroku

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Chcesz przyspieszyć trawienie? Oto najlepsze ćwiczenia na poprawę metabolizmu

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

Anja Rubik: nastolatki uczą się, że macica nie jest śmietnikiem na sprężynki

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem