Przejdź do treści

„Żołnierki opowiadały o molestowaniu, napaściach i gwałtach”. Agnieszka pomagała ofiarom przemocy seksualnej w amerykańskich Siłach Powietrznych

Agnieszka Bradt /fot. archiwum prywatne
Agnieszka Bradt /fot. archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dziennikarka Anna Lalka wyznała, że padła ofiarą gwałtu. "Byłam przekonana, że zrobiłam coś złego"
Dziennikarka Anna Lalka wyznała, że padła ofiarą gwałtu. „Byłam przekonana, że zrobiłam coś złego”
Mężczyzna stoi przed lustrem
„Czy kiedykolwiek nazwałeś dziewczynę 'laską’? Albo zagwizdałeś na nią, gdy szła ulicą?”. Kampania „Nie bądź tym facetem” pokazuje, że seksistowskie żarty to nie podryw a przemoc!
Studentki i studenci
„Winny jest sprawca, nie spódnica, nie bluzka, nie alkohol, nie ofiara”. Magdalena Jutrzenka komentuje kontrowersyjne zalecenia Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
Jamie Lee Curtis i jej transpłciowa córka Ruby o ich relacji o comin-oucie. "Imię to była najtrudniejsza rzecz. Imię, które nadałaś dziecku"
Jamie Lee Curtis i jej transpłciowa córka Ruby o ich relacji po coming-oucie. „Imię to była najtrudniejsza rzecz. Imię, które nadałaś dziecku”
Rebel Wilson opowiada o obsesji społeczeństwa na punkcie wagi. "Prasa zaczęła się mną interesować dopiero, kiedy nie robiłam nic oprócz tego, że chudłam"
Rebel Wilson opowiada o obsesji społeczeństwa na punkcie wagi. „Prasa zaczęła się mną interesować dopiero, kiedy nie robiłam nic oprócz tego, że chudłam”

– Gdy rozpoczęłam szkolenie przygotowawcze do roli adwokata ofiar, poznałam całą masę zupełnie nowych słów – molestowanie, napaść seksualna, wykorzystywanie – ja tych pojęć nie znalazłam w języku polskim, bo u nas w kraju nikt o tym nie mówił – wspomina Agnieszka Bradt – Polka, która w amerykańskiej armii pomagała ofiarom przemocy seksualnej.

 

Marianna Fijewska: Wychowywałaś się i dorastałaś w Polsce. Jak to się stało, że trafiłaś do amerykańskiej armii?

Agnieszka Bradt: Na drugim roku studiów postanowiłam wyjechać do Niemiec, by tam uczyć się języka. Nie miałam pojęcia, że będę mieszkać zaraz obok bazy wojska amerykańskiego. Zaprzyjaźniłam się z kilkoma osobami stamtąd i miałam okazję obserwować specyfikę ich kultury. Miałam wrażenie, że żołnierze amerykańscy tworzą bardzo zgraną grupę i widzą dużą wartość w działaniach zespołowych. Fascynowało mnie to. W 1998 roku dołączyłam do armii, konkretnie do Sił Powietrznych, gdzie pracowałam głównie w laboratorium medycznym. W 2005 roku poszerzyłam zakres swoich działań – wojsko wdrożyło program przeciwdziałania mobbingowi i molestowaniu. Poszukiwano chętnych do współpracy, zgłosiłam się.

Na czym polegał ten program?

W odpowiedzi na dość liczne zgłoszenia dotyczące dyskryminacji kobiet w wojsku, stworzono Amerykański Departament Obrony Zapobiegania i Reagowania na Napaści Seksualne (SAPR). Oznaczało to, że w obrębie każdej jednostki powołano tzw. supportera, czyli osobę, która na pełen etat miała wspierać ofiary niewłaściwych zachowań i pomagać w rozwiązaniu zdarzeń konfliktowych. Oprócz supportera powołano też stanowisko victim advocate, czyli adwokata ofiar. Adwokat nie pracował na pełen etat i nie musiał porzucać dotychczasowych obowiązków, tylko realizował zadania w razie potrzeby. Dlatego zgłosiłam się właśnie do tej funkcji. Moja kandydatura została uznana, a ja dostałam się na szkolenie.

Wyobrażam sobie, że w 2005 roku o mobbingu i molestowaniu nawet w Stanach nie mówiło się zbyt dużo. Co pamiętasz z tego szkolenia?

Pamiętam, że to było bolesne doświadczenie. Puszczano nam nagrania rozmów z ofiarami napaści seksualnych, opowiadano, jak czują się te osoby i jak można im pomóc. Wiedziałam, że rola adwokata ofiar nie będzie łatwa. I rzeczywiście. Po tygodniowym szkoleniu ogłoszono moją nową funkcję, wtedy zaczęłam przyjmować zgłoszenia od żołnierek, których prawa w jakiś sposób zostały naruszone. Głównie były to ofiary molestowania, czasem napaści seksualnych. Zdarzały się gwałty. Sprawcami nie zawsze były osoby z wojska, niektóre sytuacje zupełnie nie miały związku z armią. Pamiętam kilka dziewczyn, które zostały napadnięte, gdy w wolnym czasie, po cywilu wracały z imprezy albo późnej kolacji. Niektóre wydarzenia miały miejsce stosunkowo dawno, ale ofiary nie miały z kim wcześniej porozmawiać.

Zdziwiła cię skala tego zjawiska?

Nie byłam zszokowana. Wiedziałam, że w wojsku pod względem dyskryminacji nie dzieje się najlepiej. Gdy rozpoczęłam służbę, moja koleżanka opowiedziała mi, że została zgwałcona. W dodatku zgłosiła sprawę wyżej, ale nikt się tym nie zajął. Powiedziano jej, że niepotrzebnie poszła pić alkohol z kolegami z jednostki, bo to właśnie jeden z nich był sprawcą. Nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Można pomyśleć, że to była straszna, lecz jednostkowa sytuacja, ale nie. Gdy zostałam adwokatem, sprawy gwałtów także mi się trafiały. Dwukrotnie musiałam jechać z ofiarami na obdukcję do szpitala, bo do gwałtu doszło dosłownie przed chwilą.

Zacznijmy od początku. Przychodziła do ciebie ofiara dyskryminacji, molestowania bądź napaści seksualnej, mówiła o tym, co jej się zdarzyło- na czym polegała twoja rola?

To zależy, jakie były jej oczekiwania. Jeśli osoba żądała otwartego zgłoszenia np. w sprawie napaści seksualnej, wtedy jechałyśmy razem na obdukcję, później na policję złożyć zeznania. Moją rolą było wspieranie tej osoby i zapewnienie jej wszystkiego, czego potrzebowała. Organizowałam jej pomoc medyczną, prawną i psychologiczną, a przede wszystkim dbałam o to, żeby dała radę przebrnąć przez bardzo trudną procedurę zgłoszenia. Jeśli czułam, że moja podopieczna jest zbyt zmęczona, a adwokat czy policjant zadają w kółko te same pytania, moją rolą było powiedzenie: „Stop, ona potrzebuje spokoju”, następnie zapewniałam takiej osobie miejsce do spania i organizowałam dalsze działania. Chodziło o to, by ofiara poczuła się bezpieczna i zaopiekowana.

Mówisz, że działałaś w ten sposób, jeśli osoba „żądała otwartego zgłoszenia”. To znaczy, że zgłoszenie mogło być niejawne?

Tak. Adwokaci ofiar, supporterzy, kapelani i od pewnego momentu również medycy nie podlegali dowództwu, jeśli chodzi o powierzone im zgłoszenie niejawne, co znaczy, że wszystko, co powiedziała ofiara, prosząc o dyskrecję, zostawało między nami i żadne rozkazy nie mogły tego zmienić. Zgłoszenia niejawne pojawiały się zwłaszcza w kontekście zdarzeń, które miały miejsce jakiś czas temu, ale ofiary nie mogły psychicznie sobie z nimi poradzić. Moją rolą w przypadku zgłoszeń niejawnych było wysłuchanie ofiary i zabezpieczenie jej interesu na tyle, na ile sobie życzyła, czyli np. przekierowanie w miejsce, gdzie mogłaby otrzymać pomoc psychologiczną.

Gdy ofiara zaczyna mówić o tym, co ją spotkało, oprócz poczucia winy ma w sobie ogromną niepewność. Z jednej strony opowiada strasznie dramatyczną historię, a z drugiej strony cały czas zadaje sobie pytanie: 'Czy ja nie przesadzam?'

Zapewnienie żołnierek i żołnierzy o anonimowości musiało być dla nich niezwykle cenne.

Tak, myślę, że to dawało im poczucie bezpieczeństwa. Dlatego było mi tak trudno realizować pracę adwokata ofiar, gdy awansowano mnie na stanowisko pierwszego sierżanta. Pierwszy sierżant to osoba najbliżej dowódcy, która musi raportować mu absolutnie wszystko. To stanowisko wykluczało możliwość przyjmowania zgłoszeń niejawnych, ale wiele osób przyzwyczaiło się już do mnie w roli adwokata i mimo wszystko liczyło na moją pomoc. Zawsze zaczynałam te rozmowy od upomnienia ich, że dowódca zostanie poinformowany o tym, o czym mi powiedzą. Właśnie wtedy odbyła się najtrudniejsza dla mnie sprawa. Dziewczyna zgłosiła gwałt ze strony kolegi z jednostki. Ze względu na swoje stanowisko musiałam przekazać sprawę dowódcy. Wybuchła afera – jednostka podzieliła się na pół, część osób stało za sprawcą, część za ofiarą. Na szczęście każdy z nas – ja, supporter, mój dowódca i dowódca tej dziewczyny – widzieliśmy potrzebę zaangażowania w sprawę absolutnie niezależnego organu. Takim organem było działające w siłach powietrznych biuro dochodzeń wewnętrznych United States Air Force Office of Special Investigations  (USAF OSI ). To właśnie oni przeprowadzili całe śledztwo w bardzo rzetelny sposób. Niestety nie wiem, jaki był ostateczny wyrok, bo sprawa trwała bardzo długo, ale wiem, że ofiara została potraktowana poważnie, a jej dowódca starał się zapewnić opiekę i nie pozwolił, by była szykanowana przez kolegów oskarżonego.

Czym się kierowałaś, wspierając tę dziewczynę i inne ofiary, które doświadczyły wielkiego cierpienia w dodatku ze strony kogoś, komu powinny ufać?

Gdy patrzysz w oczy ofierze gwałtu lub molestowania, widzisz w nich ogromne poczucie winy. Pierwsze co musisz zrobić, to je od niej zabrać. „Jestem tu dla ciebie, to co się stało, to nie twoja wina”- mówisz. A potem robisz wszystko, by poczuła się bezpieczna.

Aurélia Blanc

Czy to właśnie ten pierwszy kontakt z ofiarą był dla ciebie najtrudniejszy?

Nie, choć początkowo tego się obawiałam. Pierwsza rozmowa, obdukcja, zeznania na policji, słuchanie szczegółów, których nie chcesz znać  – to wszystko wydawało mi się straszne. Ale gdy już byłam razem z ofiarą, wcale nie czułam, że towarzyszenie jej jest dla mnie trudne. Nie myślałam o swoich emocjach, po prostu robiłam to, co musiałam. Zawsze miałam w sobie ogromną mobilizację, ponieważ ofiary często są w szoku i trzeba wziąć za nie pełną odpowiedzialność. Powiedzieć: „Teraz wsiądziemy do samochodu”, „Teraz pojedziemy do szpitala”, „Teraz porozmawiaj z panią doktor”, „Teraz pomówi z tobą pan policjant”, „Oto kartka z twoimi zeznaniami, musisz podpisać ją w tym miejscu”… Czas na myślenie pojawiał się dopiero w domu. Przychodziły do mnie wspomnienia z początków mojej służby, gdy koleżanka opowiedziała mi o gwałcie. Czasem przez te myśli nie mogłam spać. Pomoc innym niesie za sobą duże zmęczenie.

Czy tobą i innymi adwokatami ofiar ktoś się opiekował?

Oczywiście. Mieliśmy zapewnioną opiekę supporterów, z którymi spotykaliśmy się nie tylko przy okazji szkoleń, ale również w ramach wzajemnego wsparcia. Organizowaliśmy spotkania w naszej grupie, opowiadaliśmy o trudnych doświadczeniach z pracy, omawialiśmy przypadki naszych podopiecznych, ustalaliśmy strategię działania, rozmawialiśmy też o swoich emocjach i trudnościach.

Grupa żołnierzy sił zbrojnych, rozmawiająca o emocjach – brzmi jak amerykański film, a nie wojskowa rzeczywistość.

W amerykańskiej armii wcale nie było tak kolorowo. Po wystartowaniu programu szybko zauważyliśmy, że dużym problemem jest nastawienie ludzi do tematu gwałtu, molestowania i w ogóle dyskryminacji kobiet. Ktoś zgłaszał się do adwokata ofiar bądź supportera z bardzo traumatycznym zdarzeniem, a środowisko wskazywało go palcem, mówiąc, że to jego… a zwykle jej wina, bo chodziła wymalowana, bo prowokowała, bo niepotrzebnie szła gdzieś sama. Wdrożyliśmy więc program, który w sposób prewencyjny miał przeciwdziałać przemocy. Prowadziliśmy specjalne szkolenia dla kobiet i mężczyzn, które zaczynały się od opowiedzenia historii. Zwykle ta historia miała miejsce naprawdę, np. młoda żołnierka poszła sama na imprezę, w drodze do domu została napadnięta przez grupkę mężczyzn i zgwałcona.

Agnieszka Bradt /fot. archiwum prywatne

Agnieszka Bradt /fot. archiwum prywatne

Cała historia była bardzo szczegółowa, żeby uczestnicy szkolenia mieli na jej temat wiedzę i mogli się wypowiedzieć. Później zaczynała się rozmowa. Pytaliśmy naszych żołnierzy, czy w całej sytuacji widzą winę tej dziewczyny, czy miała na sobie zbyt wyzywające ubranie, czy to ona sprowokowała sprawców swoim zachowaniem… uczestnicy byli w pewnym sensie zmuszeni do zaangażowania się w dyskusję, ponieważ na każde z postawionych pytań odpowiadali poprzez ustawienie się w odpowiednim miejscu sali. Sala była podzielona na strefy oznaczone napisami: „W pełni się zgadzam”, „Niezupełnie”, „Absolutnie się nie zgadzam” itd. Dzięki temu w odpowiedzi na każde nasze pytanie tworzyły się grupki, które następnie musiały przekonać członków pozostałych grup do zmiany zdania. My jako prowadzący nie robiliśmy żadnego wykładu, tylko moderowaliśmy dyskusję. To, co zdziwiło mnie najbardziej jako prowadzącą, to fakt, że wiele kobiet również używało argumentów w rodzaju: „Wymalowała się, to nie dziwne, że tak się stało”. Nie rozumiałam tego i osobiście mnie to bolało.

Wyobrażam sobie, że te dyskusje wywoływały wiele emocji. Czy zdarzało się, że podczas szkoleń ktoś mówił: „To spotkało także mnie”. 

Staraliśmy się nie dopuszczać do takich sytuacji. Przed każdym szkoleniem ostrzegaliśmy uczestników, że temat będzie trudny i jeśli mają jakieś osobiste doświadczenia, o których chcieliby porozmawiać, to jestem ja, jest supporter i po szkoleniu bardzo chętnie zaopiekujemy się taką osobą, natomiast mówienie na forum pod wpływem emocji o sytuacji przemocy seksualnej mogłoby zaszkodzić ofierze.

I po szkoleniach rzeczywiście przychodzili ludzie?

Tak, bardzo często. I kobiety i mężczyźni. Opowiadali o mobbingu, opowiadali o wykorzystywaniu seksualnym, czasem o napaściach i gwałtach. Te szkolenia miały niezwykłą moc. Oczywiście byli tacy, którzy podchodzili do nich sceptycznie. Mówili, że wyrzucamy pieniądze na obronę kraju w błoto i że po co komu rozmowy na takie tematy. Ale zdecydowana większość widziała w tym wartość.

Gdy patrzysz w oczy ofierze gwałtu lub molestowania, widzisz w nich ogromne poczucie winy. Pierwsze co musisz zrobić, to je od niej zabrać

Opowiadasz o programie pomocowym dla ofiar przemocy w wojsku amerykańskim sprzed 15 lat, który był nieporównywalnie lepiej rozwinięty niż program ochrony ofiar przemocy w dzisiejszej Polsce. Dopiero kilka miesięcy temu powstała pierwsza w naszym kraju fundacja pomagająca ofiarom mobbingu i molestowania w służbach mundurowych #SayStop (saystop.pl), założona przez byłą żołnierkę Joannę Jałochę i byłą funkcjonariuszkę GROM-u Katarzynę Kozłowską. Fundacja ta jest pozarządowa i absolutnie nie może liczyć na wsparcie władz czy wojskowych dowódców. Masz jakiś pomysł, skąd może wynikać ta smutna różnica między polską a amerykańską armią?

Pamiętam, że gdy rozpoczęłam szkolenie przygotowawcze do roli adwokata ofiar, poznałam całą masę zupełnie nowych słów – molestowanie, napaść seksualna, wykorzystywanie – ja tych pojęć nie znalazłam w języku polskim, bo u nas w kraju nikt o tym nie mówił. Może to pokłosie komunizmu, a może w polskiej kulturze jest coś takiego, co nakazuje milczeć, gdy przychodzi do tych najtrudniejszych spraw? Mam nadzieję, że to chore milczenie zostanie wkrótce przetrwane.

Zaangażowałaś się w dodatkową i niezwykle wymagającą inicjatywę, jaką była funkcja adwokata ofiar. Z tego, co mówisz, nie tylko poszkodowanym, ale również uczestnikom szkoleń, dałaś od siebie bardzo dużo. Zastanawiam się, co ta praca dała tobie?

Gdy ofiara zaczyna mówić o tym, co ją spotkało, oprócz poczucia winy ma w sobie ogromną niepewność. Z jednej strony opowiada strasznie dramatyczną historię, a z drugiej strony cały czas zadaje sobie pytanie: „Czy ja nie przesadzam?”. Jako adwokat ofiar miałam niezwykłą możliwość towarzyszenia tym osobom w przełomowym dla nich momencie, czyli uświadomieniu sobie: „Nie, ja nie zwariowałam, wszystko ze mną w porządku, naprawdę zostałam skrzywdzona”. To był moment, w którym z tych osób spadał jakiś wielki ciężar niepewności, poczucia winy, wstydu i pewnie jeszcze wielu innych bardzo trudnych uczuć. Fakt, że mogłam dołożyć się do tego, wynagradzał mi wszystkie trudy tej pracy. Dziś nie mam wątpliwości, że każda chwila przepracowana w charakterze adwokata ofiar niosła za sobą głęboki sens i ogromną wartość.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Powiedział, że postawi mi szóstkę na koniec roku, jeśli dam mu buziaka”. Molestowanie w szkołach i na uczelniach to realny problem – podkreśla Martyna Kaczmarek

„Powiedział, że postawi mi szóstkę na koniec roku, jeśli dam mu buziaka”. Molestowanie w szkołach i na uczelniach to realny problem – podkreśla Martyna Kaczmarek

Była premier Danii Helle Thorning-Schmidt oskarża eksprezydenta Francji o molestowanie. "To było jakieś totalne szaleństwo!"

Była premier Danii Helle Thorning-Schmidt oskarża eksprezydenta Francji o molestowanie. „To było jakieś totalne szaleństwo!”

Emily Ratajkowski wyznała, że była molestowana na planie teledysku. "Nagle poczułam chłód i dotyk nieznajomych dłoni"

Emily Ratajkowski wyznała, że była molestowana na planie teledysku. „Nagle poczułam chłód i dotyk nieznajomych dłoni”

Kelly skazany. Chodzi m.in. o handel kobietami w celach seksualnych i wykorzystywanie nieletnich

R. Kelly skazany za handel kobietami w celach seksualnych i wykorzystywanie nieletnich

Sophie Ellis-Bextor padła ofiarą gwałtu

Sophie Ellis-Bextor wyznała, że padła ofiarą gwałtu. „Mówiłam 'Nie’ i 'Nie chcę tego’, ale to nic nie zmieniło”

Alanis Morissette wyznała, że jako nastolatka była wielokrotnie gwałcona

Wiola Rębecka-Davie

Wiola Rębecka-Davie: Gwałt jest najtańszą bronią. Nie musisz kupować pistoletu, karabinu, maczety, używasz swojego ciała, żeby straumatyzować osobę od ciebie zależną

Zawodniczki

Maja Staśko: dajmy każdemu i każdej nosić to, w czym czuje się dobrze w sporcie i w życiu

Kobieta ma zakryte usta męską dłonią

„Przemoc dzieje się w cyklach – na początku związek wydaje się idealny, z czasem zaczyna zamieniać się w koszmar” – pisze psycholog Dominik Haak o przemocy domowej

Dorota Sumińska

Dorota Sumińska: Nie dzielę świata na zwierzęcy i ludzki. Uważam, że jest jeden, wspólny

Czym jest slut-shaming? Przedstawiamy fragment książki „Dziwki, zdziry, szmaty. Opowieści o slutshamingu”

Billie Eilish

Billie Eilish: Nagle jesteś hipokrytką, gdy chcesz pokazać swoje ciało i swoją skórę. Jesteś łatwa i jesteś dziwką

Sarah Voss

Bunt w spodniach. Gimnastyczka sprzeciwia się seksualizacji w swojej dyscyplinie sportowej

„Dziwki, zdziry, szmaty. Opowieści o slutshamingu” już niedługo w księgarniach. Hello Zdrowie patronem medialnym książki

Helen Mirren: Mężczyźni robią to, ponieważ młode dziewczyny są bezbronne. Chodzi o władzę i kontrolę

Julia Kamińska

Julia Kamińska: Gdy byłam młodsza, doświadczyłam molestowania. Wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy

Demi Lovato

„Straciłam dziewictwo w wyniku gwałtu”. Demi Lovato ujawnia co zaszło, gdy pracowała dla Disney Channel

"Nigdy nic mi się nie stało, ale to dlatego, że na miasto wychodziłam w butach na płaskiej podeszwie?". Psycholożka i seksuolożka tłumaczy, dlaczego skupianie się na ofierze, a nie sprawcy, to ślepa uliczka

„Nigdy nic mi się nie stało, ale nie dlatego, że na miasto wychodziłam w butach na płaskiej podeszwie”. Psycholożka tłumaczy, dlaczego skupianie się w profilaktyce przemocy na ofierze to ślepa uliczka

Zmiana definicji gwałtu. „Kobiety potrzebują tej ustawy bardziej niż kwiatka na Dzień Kobiet”

Maja Staśko: żyjemy w świecie, w którym „nie zgwałciłbym cię” ma być obelgą, a nie podstawową zasadą każdego człowieka, który nie jest gwałcicielem

Czy trzeba będzie podpisywać zgodę na seks? Nowa definicja gwałtu budzi kontrowersje

Masaż medyczny to nie masaż erotyczny!

„Masaż medyczny to nie masaż erotyczny!”. Przedstawicielki zawodów medycznych mówią STOP

Sala dyskotekowa

Polki doczekają się zmiany definicji gwałtu w polskim prawie? Pierwszy krok w tym kierunku za nami

iConsent - aplikacja w telefonie ma potwierdzić obopólną zgodę na seks

Aplikacja w telefonie ma potwierdzić obopólną zgodę na seks. Duńczycy chcą w ten sposób uniknąć ewentualnych oskarżeń o gwałt

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Po pracy nie masz już na nic siły? Oto 6 sposobów na odzyskanie energii wieczorem

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

„365 dni”: gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

barbara pasek

„Gdybym po kolejnym ataku przestała szukać odpowiedzi, to skończyłoby się to śmiercią” – Barbara Pasek o swoich zmaganiach z boreliozą