Przejdź do treści

„K2 pokazało swoją władzę nad człowiekiem. Będąc tam, zdawałam sobie sprawę, że jeden krok za dużo może kosztować życie” – mówi Magdalena Gorzkowska, himalaistka

Magdalena Gorzkowska himalaistka
Magdalena Gorzkowska himalaistka / fot. arch. prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Ukraińska infolinia dla ofiar gwałtów. To co słyszą pracownicy, przeraża. „To pogwałcenie moralności cywilizowanego świata”
Victoria Beckham o współczesnych kanonach piękna: „Nie chodzi o bycie w określonym rozmiarze. Chodzi o to, by wiedzieć, kim się jest i być szczęśliwym w swojej skórze”
Wstrząsająca relacja polskiego lekarza z Ukrainy: „Weszli na OIOM, związali lekarza, który tam był, kazali mu klęczeć, a w usta włożyli mu granat”
Transpłciowy mężczyzna w ciąży w reklamie Calvina Kleina. Marka usuwa nienawistne komentarze
„W imieniu Rzeczpospolitej Polskiej mojej córce dano w twarz” – pisze Piotr Jacoń, dziennikarz i ojciec transpłciowej Wiktorii

Na swoim koncie ma zdobycie Mont Blanc, Aconcagua, Makalu i Manaslu. Na Mount Everest weszła jako najmłodsza Polka w historii. Zanim na dobre zaczęła zdobywać ośmiotysięczniki, rywalizowała na bieżni. Poznajcie Magdalenę Gorzkowską, byłą lekkoatletkę i himalaistkę.

 

Ela Kowalska: Jakie emocje towarzyszyły pani podczas zdobywania pierwszego ośmiotysięcznika?

Magdalena Gorzkowska: Pamiętam tę chwilę bardzo dobrze. Był 17 maja 2018 roku, a ja wchodziłam na Mount Everest – najwyższy szczyt Ziemi. Towarzyszyło mi ogromne wzruszenie, wręcz chciało mi się płakać. Wiedziałam, że przeszłam strasznie trudną drogę i pokonałam setki przeciwności, żeby się znaleźć w tym miejscu, w którym byłam. Dla mnie było to pokazanie sobie, udowodnienie, że człowiek może pokonać wszystkie trudności, żeby spełnić swoje marzenia.

Czy fascynacja górami to sposób na podtrzymanie sportowej adrenaliny po zakończeniu kariery lekkoatletki, czy ta miłość do gór zaczęła się u pani wcześniej?

Adrenalina, która była obecna zawsze przed startami lekkoatletycznymi, w przypadku gór pojawia się jedynie w dniu wyjazdu i gdy dopinam całą organizację. Emocje na bieżni są kompletnie inne niż te, które towarzyszą mi w górach. Góry są dla mnie ucieczką do wolności, pomogły uwolnić się od wielu ograniczeń, które niestety towarzyszyły karierze zawodowej. W górach jest dużo radości, ale pojawiają się także trudne chwile, które są związane z różnymi aspektami wspinania. To przykładowo trud codziennego noszenia kilkunastokilogramowego plecaka, cierpienie wynikające z zimna czy niedostatecznej ilości tlenu. W bieganiu, poza adrenaliną często towarzyszył mi stres związany z wymagającymi treningami. Z kolei radość płynęła głównie z atmosfery oraz zwycięstw. A ponieważ w mojej karierze tych drugich w pewnym momencie za dużo nie było, doszłam do wniosku, że chcę poświęcać czas czemuś innemu. W dzieciństwie często jeździłam w góry z tatą. Kariera lekkoatletyczna sprawiła, że musiałam z tego zrezygnować, więc po jej zakończeniu postanowiłam sprawdzić siebie i swój organizm właśnie w górach.

Jeżdżę w góry jako uczestniczka wypraw międzynarodowych, gdzie zawsze są kobiety i w żaden sposób nie czujemy się gorsze. Wielokrotnie spotykałam kobiety, które, we wspinaczce wysokogórskiej, są dużo bardziej doświadczone niż mężczyźni

Na Mount Everest weszła pani jako najmłodsza Polka w historii, na swoim koncie ma pani zdobycie Mont Blanc, Aconcagua, Makalu i Manaslu. Ja jednak chciałam zapytać, czego nauczyła panią wyprawa na K2?

Na pewno jeszcze większego szacunku do gór oraz tego, żeby ufać swojemu przeczuciu i nie lekceważyć znaków, jakie daje wszechświat i góry. To była bardzo intuicyjna wyprawa, a tych znaków było bardzo dużo, więc starałam się na nie reagować. Wiedziałam, że lekceważenie ich mogłoby się skończyć źle.

Miała pani takie myśli, że jedna, zła decyzja mogła zadecydować o pani życiu?

Tak, miałam takie myśli. K2 pokazało swoją władzę nad człowiekiem, będąc na tej górze, zdawałam sobie sprawę, że jeden krok za dużo może kosztować mnie utratę życia. Podczas tej wyprawy po raz pierwszy zetknęłam się też z taką kumulacją trudności – duża ekspozycja (ekspozycja to w slangu wspinaczkowym miejsce nad przepaścią – przyp. red.), silne wiatry, siarczysty mróz, niewystarczająca ilość tlenu, ubrania puchowe ograniczające ruchy, ciężki plecak, stare liny, którym nie ufałam i rozpędzone, spadające na nas, kamienie. Do tego ogromne nachylenie terenu, które wymagało olbrzymich nakładów sił, potrzebnych do wykonania każdego kroku. Siła była również potrzebna do tego, żeby wbić się w twardą warstwę lodu pokrywającą górę i stabilnie stanąć. Miałam poczucie, że robię coś ryzykownego, a mój i tak ograniczony limit szczęścia może się wkrótce skończyć. Nie mogłam chodzić sobie po tej górze w nieskończoność i ryzykować. Wystarczyłoby przecież jedno uderzenie kamienia i byłoby po mnie. Dodatkowo pojawiły się u mnie problemy zdrowotne, na tyle poważne, że przyczyniły się do decyzji o zakończeniu wyprawy. Wiem, że była to wtedy jedyna słuszna decyzja. Cieszę się, że ja i mój zespół przeżyliśmy tę wyprawę, doświadczyliśmy tego wszystkiego, jesteśmy cali i zdrowi i możemy dalej realizować swoje pasje.

Czy umiejętność powiedzenia „pass” to jest właśnie ta różnica między kobietami a mężczyznami, którzy się wspinają? Zdarzało się przecież, że himalaiści szli na szczyt na wszelką cenę.

Myślę, że to dotyczy nie tylko mężczyzn. Kobiety również ginęły w górach i również widziałam u nich ogromny pęd do przodu i chęć wejścia na szczyt ponad wszystko. Nie przypisywałabym tej cechy, tylko mężczyznom. Tych rozsądnych i nierozsądnych znajdziemy zarówno wśród kobiet, jak i wśród mężczyzn.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
W Polsce środowisko himalaistów jest bardziej zarezerwowane dla mężczyzn. Ja nie aspirowałam do tego, żeby być jego częścią, mam swoją drogę

Biologia nie ogranicza kobiet w górach?

Nigdy nie myślałam w ten sposób. Podczas kariery lekkoatletycznej, okres nie przekładał się na moje sportowe wyniki. Nieraz trzeba było w te dni biegać w finale Mistrzostw Świata czy Polski. Jeśli chodzi o góry – to zawsze podczas wypraw mam miesiączkę. Jest to dodatkowa trudność, czasami trzeba przetrwać pewien dyskomfort. Ale nie jest to takie ograniczenie, które mogłoby powstrzymać mnie przed realizacją moich górskich marzeń.

Góry wciąż często są postrzegane jako męskie środowisko.

Jeżdżę w góry jako uczestniczka wypraw międzynarodowych, gdzie zawsze są kobiety i w żaden sposób nie czujemy się gorsze. Wielokrotnie spotykałam kobiety, które, we wspinaczce wysokogórskiej są dużo bardziej doświadczone niż mężczyźni. To dziewczyny silne zarówno pod względem mentalnym, jak i fizycznym. Trochę inaczej wygląda sytuacja w Polsce. To środowisko jest bardziej zarezerwowane dla mężczyzn. Ja nie aspirowałam do tego, żeby być częścią tego środowiska, mam swoją drogę. Nie jest ona standardowa, bo wychodzę ze sportu zawodowego. Nie przeszłam takich typowych etapów, które przechodzą himalaiści, bo chociażby nie zaczynałam od wspinaczki skalnej. Cieszę się jednak, że mogę zdobywać szczyty na swój sposób.

Na swój sposób, czyli jaki?

Podczas wspinaczki zależy mi na tym, żeby jak najbardziej rozwijać siebie i doświadczać nowych rzeczy. Dlatego zawsze szukam sposobu, żeby taką wyprawę w jakiś sposób urozmaicić – tak, jak w przypadku Makalu, na który weszłam bez butli z tlenem. Na liście moich marzeń jest z pewnością wejście na czas na ośmiotysięcznik, które polega na tym, że w tego samego dnia wspinam się z bazy na szczyt i do niej wracam. Chciałabym też podczas jednej wyprawy zdobyć kilka ośmiotysięczników.

Cały czas jednak mówimy o wyprawie na wysokościach rzędu kilku tysięcy metrów, a nie o jednodniowej wycieczce w Tatry, gdzie człowiek nie zmaga się choćby z niedotlenieniem.

Oczywiście. Im wyżej, tym gorzej. 15-kilogramowy plecak w Tatrach może nie jest problemem, ale kiedy wchodzimy z takim ekwipunkiem na wysokość sześciu, siedmiu tysięcy metrów to momentami jest niewesoło. Poza tym, że ciężar daje się we znaki po wielu godzinach wędrówki, to dochodzi do tego jeszcze niedotlenienie. Bardzo ciężko się oddycha, trzeba włożyć więcej siły dosłownie w każdy krok. Każdy z nas inaczej reaguje na mniejszą ilość tlenu, to kwestia indywidualna. Zależy od wielu czynników, m.in. doświadczenia z wysokością, czy stopnia wytrenowania. O samopoczuciu na takich wysokościach decyduje też dyspozycja dnia. Do tego dochodzi również malejąca temperatura – im zimniej, tym trudniej jest chodzić bez dodatkowego tlenu. Wynika to m.in. z tego powodu, że tlen pomaga w rozprowadzaniu ciepła. Dla mnie priorytetem jest zdrowie, dlatego staram się uważnie obserwować nie tylko te czynniki zewnętrzne, o których mówiłam na początku, ale również swój organizm. Wychodzę z założenia, że wszystko jest dla ludzi – nawet wchodzenie bez tlenu na ośmiotysięczniki. Ale trzeba się do tego odpowiednio przygotować, nabyć doświadczenia, poznać swój organizm.

K2 również było dla mnie sukcesem, dlatego, że to po prostu przeżyłam i nie podjęłam żadnej, tragicznej w skutkach decyzji

Jednak nawet przy świetnym przygotowaniu, najlepszym sprzęcie i doświadczonej ekipie, może się zdarzyć taka sytuacja, jak podczas pani zimowej wyprawy na K2 – kiedy szczyt pozostał niezdobyty. Czy to, z perspektywy osoby, która włożyła tyle swojego czasu i energii w przygotowania, nie jest irytujące, że o sukcesie decyduje tak wiele, z pozoru drobnych czynników?

Osobiście, mi podoba się to, że jest tak wiele różnych czynników wpływających na sukces i na cały przebieg wyprawy. Trzeba myśleć o wielu rzeczach i podejmować dobre decyzje. Gdyby chodzenie po wysokich górach było łatwe, to raczej nie byłoby dla mnie. Ja lubię wyzwania. Natomiast jeśli chodzi o sukces, to można go różnie definiować. Sukcesem było zdobycie Mont Everestu podczas mojej pierwszej wyprawy. Niczego innego do szczęścia wtedy nie potrzebowałam. Podczas kolejnej wyprawy, zależało mi, żeby zdobyć dla ośmiotysięczniki bez wspomagania tlenem: Makalu i Lhotse. Wycofałam się po wejściu na Makalu, co również definiuje jako sukces. To była decyzja, która uratowała mi palce. Miałam bardzo silne odmrożenia. Mogę więc śmiało sobie powiedzieć: „brawo Magda, że się wycofałaś, a nie poszłaś głupio na drugi szczyt, bo nie miałabyś dzisiaj palców”. K2 również było dla mnie sukcesem, dlatego, że to po prostu przeżyłam i nie podjęłam żadnej, tragicznej w skutkach decyzji. Wróciliśmy wszyscy cali i zdrowi z wyprawy, podczas której doświadczyliśmy niesamowitych rzeczy. Góry będą stały zawsze, natomiast nasze życie jest jednak bardziej kruche i zdrowie i możemy je stracić w każdej chwili.

Jak na tę pasję reagują pani bliscy?

Każdy, kto zna mnie od lat, wie, że nie ma siły, która powstrzymałaby mnie w realizacji marzeń. Nie ma na tym świecie osoby, która miałaby na mnie taki wpływ. Bliskim pozostaje mnie wspierać i kibicować. Robią to od zawsze i niezależnie dokąd będzie prowadzić moja droga, wiem, że zawsze będę mieć wspaniałych kibiców wokół mnie.

Magdalena Gorzkowska / fot. archiwum prywatne

Magdalena Gorzkowska (ur. 30 kwietnia 1992 w Bytomiu) – polska lekkoatletka, sprinterka. Uczestniczka Letnich Igrzysk Olimpijskich 2012 (rezerwowa w sztafecie 4 × 400 metrów). Po zakończeniu kariery lekkoatletycznej alpinistka i himalaistka. 

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Uroda nie jest celem i sensem mojego życia”- Joanna Koroniewska odpowiada na złośliwy komentarz internautki

Kobieta

Wieczorne treningi górą! To idealna opcja dla tych, którzy nie są w stanie zerwać się rano z łóżka

Biegaczu, doceń wykroki

Biegaczu, doceń wykroki i popraw technikę i styl biegu

„Ciało bez wątpienia lubi aktywność. Ale sport trzeba przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza”. Jak nie zaczynać aktywności, mówi Andrzej Pyda

Jak bezpiecznie biegać zimą? Sprawdź, zanim zaczniesz trening

Kobieta biegnie

Biegasz także zimą? Oto kilka wskazówek, jak się właściwie ubierać

Podpowiadamy, jak rozruszać "lenia" w sobie /fot.iStock

Jesienią motywacja siada. Niestety. Podpowiadamy, jak rozruszać „lenia” w sobie

Trening interwałowy – fitnessowy must have! Na czym polega i dlaczego warto się w niego wkręcić?

Slow jogging – w domu i na zewnątrz, efekty, buty, tempo

„Nigdy nie jesteś za stara, aby uczyć się nowych rzeczy”. Poznajcie biegającą zakonnicę

kobieta trenuje jogę

Ból po treningu? Fizjoterapeutka podpowiada, co warto zrobić

Rodzinny Weekend Sportowych Atrakcji na Stadionie „Podskarbińska” już niedługo! Hello Zdrowie patronem medialnym

„Kultura fizyczna jest równie istotnym elementem życia co nauka i rozwój w każdej innej dziedzinie” – mówi Marcin Kuriata

Ćwicząc więcej, możemy zyskać mniej – to udowodnione naukowo

Nie biegaj bez rozgrzewki! Praktyczna ściągawka z listą ćwiczeń na rozgrzewkę

Fitspiracje, które nie inspirują. Czy na pewno warto przeglądać zdjęcia szczupłych sylwetek na Instagramie?

Kobieta ćwiczy na dworze

Oto ćwiczenia, dzięki którym bieganie będzie przyjemniejsze i bardziej efektywne

Jacek Bastian: Świadomość, że oddaję krew, daje mi poczucie bezpieczeństwa. Ja też mogę liczyć na innych

Domowy trening biegacza. Sprawdź, co ćwiczyć zimą

Jak zmotywować się do biegania, gdy zawodzi pogoda? Poznaj 5 skutecznych sposobów

Slackline – aktywność dla tych, którzy chcą popracować nad świadomością ciała

Kobieta siedzi przy biurku

Trening mózgu – ćwiczenia. Jak efektywnie ćwiczyć umysł?

Ból piersi podczas biegania. Co pomoże na bolące brodawki?

Jak się ubrać, biegając zimą?

Bieganie zimą – buty, kurtka, odzież. Jak się ubrać?

Najpopularniejsze

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia na ramiona z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Kobieta

Jesteś wkurzona, a żal ci ładnych talerzy? Kasia Bem radzi, jak skutecznie rozładować złość

×