Przejdź do treści

„Przytycie i grube ciało to nie inwektywa. To po prostu wygląd ciała” – apeluje Maja Staśko

Dwie kobiety
"Przytycie i grube ciało to nie inwektywa. To po prostu wygląd ciała" - apeluje Maja Staśko/ Pexels, fot. Mart Production
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

„Żyjemy w społeczeństwie, w którym 'gruba’ to inwektywa, a 'przytyłaś’ ma obrażać. A to po prostu neutralny opis wyglądu ciała” – pisze na swoim profilu na Instagramie Maja Staśko. Aktywistka apeluje, by nie komentować wagi innych osób, ponieważ dodatkowe kilogramy mogą dla nich oznaczać powrót do zdrowia. 

Wszechobecna fatfobia

Przytycie i grube ciało to nie inwektywa. To po prostu wygląd ciała.

Schudnięcie i chude ciało to nie komplement. To po prostu wygląd ciała”

Tymi słowami rozpoczyna wpis na swoim profilu na Instagramie Maja Staśko. Aktywistka wyjaśnia, że w obecnych czasach komentarze odnoszące się do naszego wyglądu wyrażają komplement lub krytykę, co nie powinno mieć miejsca.

Żyjemy w społeczeństwie, w którym 'gruba’ to inwektywa, a 'przytyłaś’ ma obrażać. A to po prostu neutralny opis wyglądu ciała. Tak silnie mamy w sobie zinternalizowaną niechęć do grubości, że zakładamy, że grube ciało to coś, czego każdy próbuje uniknąć, a szczupłe ciało – do czego dąży. Na tym właśnie polega fatfobia” – pisze.

Patricia Kazadi o zaburzeniach odżywiania

„Czasem przytycie to sposób powrotu do zdrowia, szczęścia i równowagi”

Autorka wpisu opublikowała serię grafik, przedstawiając historie kobiet, które przytyły, np. przez ciążę lub za kulisami dodatkowych kilogramów stoi ich powrót do zdrowia. Każda z opowieści opatrzona jest także komentarzami, z jakimi nasze bohaterki spotykają się na co dzień. I tak czytamy:

„Chyba przytyłaś! Coś się stało?”Ta kobieta mierzyła się zaburzeniami odżywiania, a dzięki leczeniu i wsparciu bliskich udaje jej się z tego wychodzić. Każdy taki komentarz może wywołać nawrót zaburzeń. Dla tej kobiety przybranie na wadze to najlepsze, co wydarzyło się dla jej zdrowia.

„Ale się zaokrągliłaś! Uważaj, to może być oznaka choroby!” – Ta kobieta przytyła po wyniszczającej chorobie. Jej ciało w ten sposób odzyskało zdrowie. Grube ciało nie oznacza chorego ciała.

„Jeszcze nie schudłaś po ciąży? Nie przejmuj się, na pewno się uda” – Ta kobieta przytyła, bo urodziła cudowną córeczkę. Po ciąży nie wróciła do wagi sprzed ciąży – i nie ma zamiaru się na tym skupiać. To najpiękniejszy czas jej życia, właśnie w tym rozmiarze i w tym ciele.

„Ale przytyła! Pewnie to trauma po tym, jak rzucił ją mąż” – Ta kobieta przytyła, gdy odeszła od męża. Mąż stosował wobec niej przemoc ekonomiczną: wydzielał pieniądze na zakupy tak, że nie było stać jej na jedzenie dla siebie po przygotowaniu jedzenia dla rodziny. Wreszcie jest szczęśliwa!

„Przytyło się? Uważaj, bo nikt cię nie zechce” – Ta kobieta przytyła po tym, jak umarł jej partner. W ten sposób radziła sobie z traumą. I dzięki temu ją przetrwała. Jedzenie i przytycie pozwoliło jej przeżyć.

Poznajemy także kobietę, która przestała „katować się restrykcyjnymi dietami i się głodzić”, dziewczynkę, która nie zdawała sobie sprawy z tego, że przybrała na wadze, jednak przez zwrócenie jej uwagi uznała, że „chudsza jest bardziej wartościowa”. Staśko przytacza także historię kobiety chorej na depresję, której dobrano w końcu odpowiednie leki, dzięki czemu zaczyna zdrowieć i przybierać na wadze oraz dziewczynę, która dzięki temu, że przytyła, znów ma miesiączkę.

„Czasem przytycie to sposób powrotu do zdrowia, szczęścia i równowagi. Czasem to sposób radzenia sobie z traumą. Czasem grube ciało to najzdrowsze ciało, jakie może mieć ta osoba” – zwraca uwagę aktywistka.

Urszyla Chowaniec, "Galanta Lala"

Staśko apeluje, by nie oceniać innych przez pryzmat ciała, a przede wszystkim nie robić tego nieproszoną.

„Nie komentujmy – ani pozytywnie, ani negatywnie – jeśli nie mamy pewności, że ta osoba chce usłyszeć komentarze w takim tonie. Nie udzielajmy rad, jeśli nie jesteśmy o nie proszeni. Nie zakładajmy, że grubość i przytycie to coś złego, z gruntu niekorzystnego.

Nigdy nie wiemy, jaką historię ta osoba ma za sobą i jakie doświadczenia przeżyła” – podsumowuje.

Maja Staśko – kim jest?

Maja Staśko to aktywistka, publicystka, krytyczka literacka, a także autorka dostępnego dla wszystkich bezpłatnego e-booka „Gwałt to przecież komplement. Czym jest kultura gwałtu?”. Jej profil obserwuje na Instagramie prawie 95 tysięcy osób.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy: