Przejdź do treści

Magda Jarosz: Wstyd jest emocją, którą najmniej rozumiemy i z którą najbardziej boimy się spotkać

Magda Jarosz: Wstyd jest emocją, którą najmniej rozumiemy i z którą najbardziej boimy się spotkać/archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim

– Gdy zawstydzenia i zalęknienia jest dużo, nie działa nasz wewnętrzny GPS, pomagający podejmować decyzje i wytyczać kierunek funkcjonowania. Relacje stają się niebezpieczne, bardzo trudne, bolesne – mówi Magda Jarosz, terapeutka specjalizująca się w psychologii integracyjnej przez ciało. O tym, czym jest społecznie implementowany wstyd rozmawiała z nią Aneta Wawrzyńczak.

 

Aneta Wawrzyńczak: Gdy tylko usłyszałam hasło „wstyd”, pomyślałam o tobie. Zadzwoniłam, pamiętasz, byłaś w pociągu, zdążyłam zarzucić temat, urwało nam połączenie. Wysłałaś SMS: „wstyd to moje hobby”. Teraz się tłumacz, inaczej albo wyjdziesz na masochistkę, która lubi się wstydzić, albo na sadystkę, która lubuje się w zawstydzaniu innych.

Magda Jarosz: Rzeczywiście (śmiech). A tak serio: bardzo dużo przeszłam i odkryłam najpierw w sobie, a później pracując jako terapeuta, że wstyd jest emocją, którą najmniej rozumiemy i z którą najbardziej boimy się spotkać. Człowiek emocjonalny często jest zawstydzany, postrzegany jako słaby. A mamy być twardymi wojownikami, nie okazującymi emocji. Tylko, że brak kontaktu z samym sobą i swoimi emocjami często powoduje zawstydzenie, uczucie pustki, brak wewnętrznej wartości, pewności siebie, napięcia w ciele i jego znieczulenie. Nie czując ciała, nie czujemy, kiedy zaczynają się rozwijać choroby. Zawstydzenie jest więc jedną z przyczyn depresji, osłabienia, wielu chorób fizycznych i psychicznych.

Dlatego uważasz, że wstyd jest największą zmorą?
Niezrozumiany wstyd to jest koszmar ludzkości. Zwróć uwagę, że jak pyta się ludzi, czego najbardziej się boją, to zazwyczaj odpowiadają, że ośmieszenia publicznego. Nawet bardziej niż śmierci.

Stracić twarz to stracić wszystko.
Wszystko zaczyna się w dzieciństwie, kiedy kształtuje się baza wartości i interpretacji świata oraz siebie. Jeśli dziecko jest zastraszane, staje się wylęknionym człowiekiem, jeśli zawstydzane – niedowartościowanym. Gdy zawstydzenia i zalęknienia jest dużo, nie działa nasz wewnętrzny GPS, pomagający podejmować decyzje i wytyczać kierunek funkcjonowania, co powoduje, że relacje stają się niebezpieczne, bardzo trudne, bolesne. I nawet małe sytuacje powodują agresję, ucieczkę, panikę, paraliż, czasem nawet fizyczny.

Ktoś bezwstydny natomiast traci swój wewnętrzny kompas moralny, który jest wyznacznikiem naszej integralności i wewnętrznych granic. Z kolei ktoś zawstydzony wstydem toksycznym zazwyczaj chce się jak najszybciej tego zgniłego jaja zawstydzenia pozbyć, podrzucając je innym

A wstyd czysto fizyczny? Ponoć połowa Polaków nie pokazuje się partnerowi nago. I mam wrażenie, że w tym wstydzie przodują kobiety. Bo się boją, że jak partner zobaczy jakieś ich niedoskonałości, to mu się przestaną podobać.
Chwila. Masz mu się podobać, czy on ma cię kochać?

Nie na jedno wychodzi?
To nie są pojęcia równoznaczne. Pierwszym pytaniem, które warto sobie zadać, jest, czy kobieta kocha samą siebie.

To jest warunek sine qua non miłości partnera?
Żeby poczuć się dobrze w relacji z drugim człowiekiem, potrzebujemy poczuć się trochę lepiej ze sobą. Zrozumieć, co czujemy, własne emocje, potrzeby – i postarać się, tak jak umiemy, wyrazić je, unikając tak zwanych czterech jeźdźców apokalipsy: krytyki, pogardy, odcinania się emocjonalnego, czyli długotrwałej ciszy w momencie konfliktów, poniżania oraz obwiniania siebie lub partnera.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł
Do dzisiaj pokutuje to, że główną rolą kobiety jest dbanie o dom

Wracamy do punktu wyjścia, każdy z tych jeźdźców apokalipsy przynosi w efekcie zawstydzenie.
Zdrowy wstyd, pomaga nam poczuć: stop, zaraz kogoś lub siebie zranię. Tymczasem na negatywną interpretację rzeczywistości („ktoś mnie zawstydził, zaatakował”) odpowiadamy przeważnie gwałtowną reakcją emocjonalną: musimy się bronić, zaatakować, uciec, udawać, że nic nie czujemy albo podlizywać się, być miłym, aby nie było gorzej. Jeśli jesteśmy dodatkowo zmęczeni, zestresowani, mamy mało energii, depresję, to zmniejsza się nam inteligencja, a także empatia. Bardzo łatwo stać się zaabsorbowanym tylko swoimi myślami i prawdami człowiekiem, któremu ciężko odpuścić, trudno o obiektywizm i dziecięcą ciekawość.

To znaczy, że trzeba walczyć ze wstydem?
Tak się właśnie często mówi: walczyć ze wstydem, pokonać wstyd. Ale jeśli zwalczę wstyd tak do końca, to stanę się bezwstydnym człowiekiem. I co się wtedy dzieje, czy to jest dobre?

Po twojej minie wnioskuję, że nie. To znaczy, że trzeba podzielić wstyd na zdrowy i toksyczny?
To bardzo ważne rozróżnienie. Zdrowy wstyd, jeżeli wiemy, jak go użyć, jest skarbem, może umożliwić nam rozwój. Ktoś bezwstydny natomiast traci swój wewnętrzny kompas moralny, który jest wyznacznikiem naszej integralności i wewnętrznych granic. Z kolei ktoś zawstydzony wstydem toksycznym zazwyczaj chce się jak najszybciej tego zgniłego jaja zawstydzenia pozbyć, podrzucając je innym.

Niezrozumiany wstyd to jest koszmar ludzkości. Zwróć uwagę, że jak pyta się ludzi, czego najbardziej się boją, to zazwyczaj odpowiadają, że ośmieszenia publicznego

Błędne koło. Jak w takim razie konstruktywnie przekazać komuś, że coś zrobił źle?
Właśnie tak, jak ty to ujęłaś – konstruktywnie, nie raniąc, zamiast skupiać się na zawstydzeniu, uogólnianiu i osądach „jesteś zła”, „jesteś głupia”, zwrócić uwagę na zachowanie. Zamiast negatywnej oceny wykazać empatię i zainteresowanie. Zawstydzanie i zastraszanie sprawia, że człowiek czuje się poniżony, a wtedy obniża się jego poczucie wartości, zaburza balans emocjonalny, uważność na siebie i innych, ma także zawężone pole percepcji i ograniczony dostęp do inteligencji.

Samospełniające się proroctwo?
W jakiś sposób tak. Korzenie często sięgają dzieciństwa, kiedy robimy wszystko, żeby spełnić oczekiwania rodziców. Jeśli 20 razy powtórzę dziecku, że jest niegrzeczne, to ono w końcu uwierzy w moje słowa i wejdzie w tę rolę, aby mnie zadowolić. Albo jeśli powiem 20 razy swojemu facetowi, że jest pracoholikiem i nie dba o mnie, to istnieje możliwość, że go zawstydzę, a on chcąc się odciąć od bólu, będzie więcej pracować, co zbuduje między nami dystans. I przepowiednia się spełni.

A w drugą stronę? Jak się zawstydza kobiety, jakie etykiety do nich przyklejane tak mocno się trzymają, że aż nam wrastają w skórę?
Oj, tego jest mnóstwo. Bardzo często same siebie zawstydzamy. Bo zawstydzenie wiąże się albo z obwinianiem kogoś, albo obwinianiem, krytykowaniem siebie. Czyli: zawstydzeniem werbalnym innych lub siebie. Powód: zbyt szybka automatyczna interpretacja: „skoro on tak dużo pracuje, to ja jestem bezwartościowa dla niego”.

Coś jest ze mną nie tak, jestem głupia, brzydka, gruba.
Lub on jest głupi, paskudny. Jacy my jesteśmy okrutni dla siebie, prawda? Hodujemy w sobie wewnętrznego krytyka, tyrana, który odcina nam możliwość rozwoju. Bo jak już jestem taka głupia, to nic się nie da z tym zrobić.

To kto jest bardziej zawstydzany społecznie: kobiety czy mężczyźni?
Wszyscy notorycznie się wzajemnie zawstydzamy. Język publiczny jest często bardzo agresywny. Dochodzi do tego, że zawstydza się publicznie, społecznie i medialnie ludzi, którzy chorują, starzeją się, bo na pewno „o siebie nie dbali”. W konsekwencji człowiek może zacząć się zawstydzać sam, co osłabia jego system nerwowy, immunologiczny, metabolizm i odporność psychiczną – i brak mu siły, by zmierzyć się z chorobą. Często także pod presją społeczną wstydzimy się smutku, żalu, żałoby, łez związanych ze śmiercią bliskiej osoby, utratą pracy, zdrowia, partnera czy nawet skradzionego samochodu.

"Chowałam się. Wstydziłam się. Nigdy więcej". Martyna Kaczmarek o tym, jak ważne jest normalizowanie nadmiernej potliwości

Masz na myśli hasła: „ojej, no i po co tak przeżywasz”, „mogło by być gorzej”, „weź się w garść”?
Co z tym zrobić? Powiedzieć sobie: ukryty żal może spowodować narastanie we mnie autoagresji psychicznej i fizycznej, zdołowania, mam prawo do łez, emocji, przeżywania – i biorę za swoje emocje odpowiedzialność. Poszukać wsparcia u kogoś, kto ma czas i przestrzeń, aby nas wesprzeć. Przyjaciela, terapeuty, grupy wsparcia, księdza, którzy powiedzą: „rozumiem, to boli, jestem z tobą, wszyscy popełniamy błędy”. Niektórzy potrzebują się odizolować i na przykład pisać, malować lub na chwilę odciąć się od bólu, gapiąc się w telewizor.

Nie brakuje historii, kiedy pod wpływem hejtu, zawstydzenia publicznego ludzie, zwłaszcza nastolatki, popełniają samobójstwo.
Odrzucenie przez grupę to ból emocjonalny, interpretowany przez mózg identycznie jak bardzo silny ból fizyczny.

Jak wykończenie człowieka napiętnowanego, skrajnie zawstydzonego przekłada się na zdrowie fizyczne?
Jeżeli jesteśmy zawstydzeni, to odruchowo się spinamy, dochodzą do tego automatyczne reakcje traumatyczne, przygotowujące nas do walki o życie. Absorbując słowa, którymi nas zawstydzają lub zawstydzając siebie, poddając się tej manipulacji, ciało przygotowuje się do walki. Jeśli reakcja nie ma kontynuacji, energia i napięcie pozostają w ciele, doprowadzając do autoagresji systemów od nerwowego do immunologicznego.

Fakt, pierwsza reakcja to skulenie się w sobie, wręcz skurczenie, dosłownie.
Jeśli poddamy się zawstydzeniu, zapada się klatka piersiowa, serce, jelita, przepona, właściwie wszystkie organy wewnętrzne zaczynają gorzej działać. Dochodzi do zaburzeń pracy serca i płuc itd., co wpływa na całe ciało i psychikę. To prosty mechanizm: na emocje reagujemy fizycznie, a stres, czyli reakcja emocjonalna związana z zawstydzeniem jest bardzo mocna. Z powodu zawstydzenia możemy nawet zaniemówić.

Po co ludzie krytykują innych, zawstydzają ich?
Bo czują się źle, są samotni, jest im trudno, są zmęczeni, sami byli zawstydzani, nie wiedzą, jak poczuć się lepiej. Zawstydzanie innych podnosi poziom dopaminy, zwłaszcza jeśli tworzy się grupa hejtująca, bo w grupie czujemy się silni. A dopamina działa jak amfetamina, więc anonimowe zawstydzanie to darmowy narkotyk, który można pobierać do woli, pozornie bez konsekwencji. Niestety, energia negatywna powoduje długofalowe straty społeczne, bo czarno-biała rzeczywistość tworzy dynamikę konfliktu, na przykład politycznego, gdzie panuje zawstydzanie zamiast otwartości pokojowego dialogu, tolerancji, dystansu, uprzejmości i empatii.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

"Chcę być singielką do końca życia " – przyznała Rose.

Coraz więcej znanych kobiet deklaruje, że pragną być same. „Nie chcę dzielić z nikim mojego domu ani życia” – wyznaje m.in. Amber Rose

Kobieta

Jak organizować swoje życie, aby czuć satysfakcję. Zrób to po japońsku!

Marek Kondrat

Marek Kondrat zachwyca się sposobem, w jaki jego żona wychowuje ich dziecko. „W moim pokoleniu to nie byłoby możliwe”

Karolina L. Jarmołowicz / fot. Dorota Porębska

„Kobiety szukają mężczyzn, których jeszcze nie ma, a mężczyźni kobiet, których już nie ma. Między Polkami a Polakami jest przepaść”, mówi socjolożka Karolina L. Jarmołowicz

„W naszej kulturze bardzo dużo presji nakłada się na pierwszy seks – moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie” – mówi seksuolożka Paulina Jęczmień

Kobieta

Nie planuj wszystkiego. „Patrzymy często tam, gdzie chcemy się znaleźć, i przez to zdarza nam się przeoczyć to, co dzieje się tu i teraz”

Czy Polacy są najbardziej gniewnym narodem?

Czy Polska jest najbardziej wkurzonym krajem świata? Sprawdzili to naukowcy

"Gdybym tak mogła cofnąć czas…" Co zrobić, jeśli zaliczyłaś seks z niewłaściwych powodów albo z niewłaściwym facetem? / istock

„Gdybym tak mogła cofnąć czas…” Co zrobić, jeśli zaliczyłaś seks z niewłaściwych powodów albo z niewłaściwym facetem?

Wybiórczy słuch / pexels

„Ile razy mam to jeszcze powtarzać?”, czyli dlaczego czasem naprawdę nie chcemy słyszeć

Jak radzić sobie ze złością? Reakcje organizmu, choroby, leczenie i psychoterapia

Jest pięć języków miłości, każdy z nas ma jeden dominujący. „Porozumiewanie się w nim daje satysfakcję w związku” – mówi Paulina Wojkiewicz

„Wspomnienia wywołane obrazem albo dźwiękiem są emocjonalnie znacznie mniej nasycone niż te wywołane przez zapachy” – mówi prof. Ewa Czerniawska

Emocje pełnią bardzo ważną funkcję w naszym życiu. Poznaj najważniejsze mity na ich temat

"Nie chodzi o to, żeby czytać i oglądać wszystko, chociaż tak nam będzie podpowiadał lęk". Psychotraumatolożka mówi, jak sobie z nim radzić po informacjach o wybuchu rakiety na polskim terytorium

„Nie chodzi o to, żeby czytać i oglądać wszystko, chociaż tak nam będzie podpowiadał lęk”. Psychotraumatolożka mówi, jak sobie z nim radzić po wybuchu rakiety w Przewodowie

Przepraszasz innych za swój płacz? Autorzy profilu @uwazne.glowy wyjaśniają, dlaczego więcej nie powinnaś tego robić

Cher

Cher potwierdziła związek z młodszym o 40 lat partnerem. „Miłość nie zna matematyki”

„Adopcja to nie jest sklep, że dziecko dostaje ten, kto dłużej czeka”. O mitach na temat prawa adopcyjnego i polskich realiach mówi Izabela Rutkowska

Jak przetrwać po rozstaniu? Ekspertka radzi spróbować tych pięciu sposobów

Psycholożka Katarzyna Binkiewicz

„Żałoba to nie tylko emocje. Strata to doświadczenie totalne i doznajemy jej na każdym poziomie naszego funkcjonowania” – mówi psycholożka Katarzyna Binkiewicz

„Pary często myślą, że kłótnia służy rozwiązywaniu problemów. Ale tak nie jest”. Jak się dobrze kłócić, mówi psychoterapeutka Dorota Ziółkowska-Maciaszek

Aleksandra Hamkało

Aleksandra Hamkało o zabieraniu dzieci na pogrzeb: „Śmierć jest częścią życia, tak jak narodziny”

Kobieta

„Gdybym bardziej w siebie wierzyła to…”. Jak wytrenować pewność siebie?

Agata Kulesza

Agata Kulesza niezwykle szczerze o rozwodzie i terapii: „Najpierw leżysz na podłodze w skulonej pozycji ofiary”

Joanna Humerczyk, mistrzyni ceremonii ślubów humanistycznych, ślub w Grecji /fot. Pytlik Bąk

„Ta forma ślubu jest na tyle bliska i osobista, że jesteśmy w stanie przekonać do niej każdego sceptyka” – mówi Joanna Humerczyk, mistrzyni ceremonii ślubów humanistycznych

×