Przejdź do treści

„Rezygnacja z foliówek czy segregowanie śmieci są bardzo ważne, ale moim zdaniem nie uratują naszego świata” – mówi Ryszard Kulik doktor psychologii. Jak radzić sobie z depresją klimatyczną?

Zdjęcie: GettyImages
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Motywacja – nie wzbudzisz jej żadnym trickiem ani sztuczką. Sprawdź, jak się skutecznie zmotywować
Jak się twórczo złościć? Wykorzystaj negatywne emocje, by wprowadzić zmiany w życiu!
Witaj Słońce! Poświęć 20 minut o poranku na te ćwiczenia, a poczujesz się jak nowo narodzona
Martwisz się? To dobrze! Dlaczego i w jakim stopniu warto się zamartwiać?
Czy niebieskie paragony możemy wyrzucać do pojemników na papier? Wyjaśnia Kasia Wągrowska

– Tylko poczucie zjednoczenia pomoże nam przetrwać katastrofę – mówi Olga Ślepowrońska, która w Warszawie prowadzi grupę wsparcia dla osób pogrążonych w smutku wywołanym zmianami klimatycznymi. Żal, przygnębienie, a w cięższych przypadkach depresja czy zespół stresu pourazowego to emocje, z którymi w obliczu środowiskowego kryzysu przyjdzie się zmierzyć nam wszystkim.

Liv Grant, brytyjska dokumentalistka i badaczka należąca do Scientific Exploration Society (Towarzystwa Odkryć Naukowych), była jedną z osób pracujących nad filmem dotyczącym zmian klimatu „Climate Change – The Facts”. Narratorem poruszającego dokumentu, który zadebiutował na antenie BBC w połowie kwietnia, został sir David Attenborough, ceniony biolog, podróżnik i popularyzator wiedzy o przyrodzie. Na etapie produkcji Grant poproszono o research. Jej zadanie polegało na dotarciu do tych części świata, gdzie zmiany klimatu widać gołym okiem i mają konkretny wpływ na tamtejszych mieszkańców.

W ciągu czterech miesięcy Brytyjka odwiedziła najbardziej zagrożone regiony, rozmawiała z naukowcami oraz z ludźmi, którzy stracili cały swój dobytek wskutek podnoszącego się poziomu mórz. Obejrzała mnóstwo nagrań – m.in. pożarów lasów, które głęboko ją dotknęły. Ale największą bezradność poczuła, gdy patrzyła na polityków obiecujących gruszki na wierzbie, a tak naprawdę promujących wyłącznie własne interesy.

Wszystko, co zobaczyła i usłyszała, przeszło wszelkie jej wyobrażenia. Na łamach „The Guardiana” Liv Grant wyznała, że ceną za przygotowanie solidnego, chwalonego przez krytyków dokumentu okazała się depresja klimatyczna. „Moje noce stały się bezsenne. Budziłam się z dudniącym sercem. Dostałam ataku paniki przy półce z przekąskami w supermarkecie, przytłoczona ich ilością i tym, co to oznacza dla środowiska. Gorące dni w kwietniu przerażają mnie. Nie mogę przestać myśleć o zmianach klimatu”.

12 lat do katastrofy

Grant nie jest osamotniona w swoich odczuciach. Już w 2017 roku członkowie Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego i organizacji ecoAmerica w raporcie „Zdrowie psychiczne i zmieniający się klimat: wpływ, konsekwencje i wytyczne” przestrzegali przed negatywnym wpływem zmian klimatycznych na nasze samopoczucie. Trauma i szok występujące u poszkodowanych osób, które na własnej skórze doświadczyły skutków zmian klimatu, to jedno. Druga strona medalu to obniżenie nastroju, stany depresyjne i lękowe u pozostałych osób wywołane stopniowo zmieniającym się klimatem i wszelkimi tego konsekwencjami.

Liv Grant w swoim tekście odwołała się do artykułu opublikowanego w 2009 roku w prestiżowym czasopiśmie „The Lancet”, w którym zmiany klimatyczne uznano za „największe globalne zagrożenie dla zdrowia w XXI wieku”. Wzrost temperatury ma zaostrzać u ludzi złość i depresję. Rozprzestrzenianie się chorób wywoła lawinę problemów natury poznawczej i neurologicznej, natomiast nietypowe zjawiska pogodowe będą skutkować zespołem stresu pourazowego.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

BESTSELLER
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
90,00 zł

Doniesienia naukowców mogą budzić więcej niż niepokój. Opublikowany w październiku 2018 roku raport Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu wykazał, że zostało nam tylko 12 lat do wielkiej katastrofy – tyle czasu mamy, żeby zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza. W przeciwnym razie przyjdzie nam zmierzyć się z brakiem wody i żywności, ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, wymieraniem kolejnych gatunków. Jeszcze bardziej przerażającą wizję snują uczeni z australijskiego Breakthrough – National Centre for Climate Restoration, według których w 2050 roku ponad połowa światowej populacji przez 20 dni w roku będzie narażona na śmiercionośne warunki, których nie przetrwa.

Zanikanie różnorodności biologicznej

O zmianach klimatu rozmawiam z Ryszardem Kulikiem, doktorem psychologii z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, autorem książek dotyczących relacji człowiek–natura, który od blisko 30 lat jest zaangażowany w prowadzenie grup w ramach edukacji psychologicznej i ekologicznej. – Tak, doświadczamy kryzysu środowiskowego, a autorytety mówią, że mamy 10 lat, by wprowadzić konieczne zmiany. Ocieplanie się klimatu są faktem, jednak równie ważnym problemem jest zanik bioróżnorodności, czyli szóste wielkie wymieranie – mówi dr Kulik, który zetknął się ze zjawiskiem depresji klimatycznej.

– Działalność edukacyjną prowadzę prawie od 30 lat i widzę, jak w tym czasie zmieniła się percepcja ludzi oraz ich wrażliwość. Rzeczywiście od jakiegoś czasu, to znaczy od 2–3 lat, widzę wśród ludzi większą świadomość. Jesteśmy coraz bardziej przejęci, zadajemy ważne pytania w kontekście dramatycznych informacji o klimacie, które do nas docierają – tłumaczy.

Paulina Górska

Dr Ryszard Kulik razem z prof. Piotrem Skubałą założył Klub Myśli Ekologicznej. Wcześniej przez wiele lat organizowali Festiwal Kultury Ekologicznej w Katowicach. Uznali jednak, że zamiast raz w roku robić dużą imprezę, będą organizować regularne spotkania – co 1–2 miesiące – i zapraszać gości, którym natura oraz niepokojące doniesienia naukowców związane z klimatem szczególnie leżą na sercu. Początkowo na takie spotkania przychodziło do 30 osób. Teraz sala w katowickim Kinoteatrze Rialto najczęściej jest pełna, zwłaszcza gdy zaproszony gość jest popularny. Kiedy w spotkaniach brali udział Marcin Dorociński, Szymon Hołownia czy Olga Tokarczuk, widownia liczyła ok. 300 osób.

– Najważniejsza idea tych spotkań jest taka, żeby inspirować ludzi, pokazywać tych, którzy są zaangażowani w działania na rzecz środowiska. Zainteresowanie jest coraz większe, pewnie dlatego, że czasy są coraz trudniejsze i przybywa zagrożeń – mówi dr Kulik.

Nowa stara planeta

Amerykanin Bill McKibben, dziennikarz i działacz ekologiczny, jest zdania, że planeta, jaką znamy, już nie istnieje i dlatego powinno się ją zamiast Earth nazywać Eaarth – pod takim tytułem wydał książkę. Natomiast amerykańska producentka filmowa Gillian Caldwell twierdzi, że doznała „klimatycznej traumy”.

Magda, lat 31, wie, w czym rzecz. Niedawno wyszła za mąż i doniesienia naukowców dotyczące zmian klimatycznych budzą w niej niepokój. Zrezygnowała z foliówek, nie jeździ samochodem, nie lata samolotem, ograniczyła mięso, unika plastiku. – Mimo to nie mogę wytrzymać, gdy słyszę o kolejnym gatunku zagrożonym wyginięciem, o topniejących lodowcach, pożarach czy suszach. Zaczyna do mnie docierać, że sytuacja jest poważna. Coraz częściej myślę o zmianach klimatu i nie jest mi do śmiechu. Ostatnio bardzo zaniepokoiła mnie informacja, że jeśli nic się nie zmieni, niedługo w Polsce może zabraknąć wody.

Również Barbarę, lat 74, informacje o globalnym ociepleniu i wizje załamania ekosystemu przygnębiają. Najbardziej martwi ją, na jakim świecie będą żyły jej wnuki (ma ich czworo).

Kobiet, które niepokoją się o los kolejnych pokoleń, jest coraz więcej. Kiedy piosenkarka Miley Cyrus wyznała publicznie, że nie będzie miała dzieci, dopóki kryzys klimatyczny nie zostanie zażegnany, w mediach zawrzało. Jej zdaniem ludzkość robi planecie to samo, co kiedyś robiła… kobietom. „Bierzemy, bierzemy i oczekujemy, że produkcja będzie trwać dalej” – powiedziała w rozmowie z „Elle”. Cyrus stała się prekursorką ruchu Birth Strike skupiającego kobiety, które mówią otwarcie, że na taki świat nie zamierzają sprowadzać dzieci.

Wypłacz się w grupie

– Od dawna śledzę, co dzieje się na świecie, i bardzo mnie to niepokoi – mówi Olga Ślepowrońska, mama dwójki dzieci realizująca projekt o emocjach CzujCzuj. – Chyba najbardziej przeżywałam to dwa lata temu, gdy byłam w ciąży z córeczką. Myślałam wtedy, że sprowadzając na ten świat, narażam ją na straszne cierpienie.

Gdy przeglądała internet w poszukiwaniu informacji dotyczących zmian klimatycznych, zauważyła, że większość doniesień to opis bieżącej sytuacji, brakuje natomiast porad, co konkretnie można zrobić i jak sobie poradzić – również z własnymi emocjami. Dlatego wpadła na pomysł zorganizowania grupy wsparcia, która oferowałaby pomoc psychologiczną dla osób zmagających się z depresją klimatyczną, klimatycznym smutkiem bądź przygnębieniem. – Przez długi czas wydawało mi się, że w swoich uczuciach jestem osamotniona. Zaczęłam jednak zauważać, że ludzie są zaniepokojeni zmianami klimatycznymi czy zalewem plastiku. Reakcje na pomysł utworzenia grupy wsparcia były bardzo entuzjastyczne. Dostałam kilkadziesiąt maili, a na spotkanie w lipcu przyszło ok. 30 osób. Najmłodsza uczestniczka miała 16 lat, najstarsza osoba była po sześćdziesiątce. Jeden pan przyjechał z Gliwic. To było bardzo poruszające – opowiada.

Z jakimi emocjami zmagają się ludzie uczestniczący w tych spotkaniach? – Jest złość na osoby, które są bierne, albo które np. marnują jedzenie. Jest też poczucie bezradności, gdy słyszy się o wycinaniu Puszczy Amazońskiej. I bezradność wobec rządzących. Jest wreszcie ogromny strach o najbliższych, który odczuwają nie tylko rodzice – tłumaczy Olga Ślepowrońska.

Grupę wsparcia utworzyła nie po to, by udzielać rad, ale by każdy mógł się wygadać i wypłakać. Podczas spotkań nikt nikogo nie ocenia. – Po spotkaniu od jednego z uczestników dostałam wiadomość, że takie inicjatywy zmieniają świat, bo nawiązują się relacje między ludźmi, którzy być może nigdy by się nie spotkali. W pierwszym spotkaniu wzięły udział osoby z różnych środowisk i zobaczyły, że choć pochodzą z różnych światów, łączą ich te same lęki. Po tym spotkaniu wszyscy wyszli podbudowani. I choć mamy świadomość, że zmiany klimatyczne się nie odwrócą, to poczucie, że jest więcej osób, które podzielają nasze emocje, jest bardzo budujące. To jest ogromna wartość grup wsparcia – uważa Olga.

Poczucie zjednoczenia to jeden z największych atutów tego typu spotkań. Również dr Ryszard Kulik przyznaje, że trudnymi emocjami dużo łatwiej podzielić się w grupie. – Kiedy prowadzę zajęcia, najpierw zachęcam, by wyrazić, co się czuje. Dyskutujemy potem o tym, wymieniamy się doświadczeniami, wspólnie zastanawiamy się, co z tym zrobić. To jest pierwszy ważny krok: spotkać się w grupie ludzi, którzy czują podobnie do nas.

Przede wszystkim: ograniczyć konsumpcję

Dr Kulik mówi, że z emocjami towarzyszącymi doniesieniom ekologów oraz uczonych ludzie próbują sobie poradzić na wiele sposobów. – Duża część społeczeństwa żyje jeszcze w zaprzeczeniu albo w przekonaniu, że naukowcy przesadzają. Natomiast ja mam głównie do czynienia z osobami, które dopuściły do siebie niewygodne informacje i doświadczają związanych z tym emocjonalnych kosztów w postaci obniżonego nastroju, poczucia żalu, straty czy smutku, a niekiedy nawet rozpaczy. To jest cała gama różnych emocji i doznań.

Zarówno dr Ryszard Kulik, jak i Olga Ślepowrońska przyznają, że podczas spotkań w grupie ludzie najpierw próbują uporać się ze swoimi uczuciami, a następnie mobilizują się i zastanawiają, co mogą konkretnego zrobić i zmienić w swoim życiu, żeby nie przyczyniać się do zagrożenia, które jest coraz większe.

Foodsi aplikacja

Pytam dr. Kulika, jak możemy pomóc naszej planecie. Rozmawiamy o rezygnacji z foliówek czy segregowaniu śmieci. – Tak, to wszystko jest bardzo ważne, ale moim zdaniem nie uratuje naszego świata. To, co powiem, nie jest popularne, ale najważniejsza rzecz to ograniczenie konsumpcji. Dotyczy to każdej sfery życia – uważa doktor. Zaczynając od tego, co mamy na talerzu, przez zakup różnych gadżetów, na sposobie przemieszania się skończywszy.

Trzy główne aspekty, które wymienia dr Ryszard Kulik, to:

  • Rezygnacja z latania samolotem.
  • Rezygnacja, w miarę możliwości, z podróżowania samochodem.
  • Rezygnacja z produktów odzwierzęcych w diecie i produktów, które muszą przebyć długą drogę, by trafić na nasz stół. Dieta powinna być lokalna i sezonowa, a optymalnie również wegańska.

– Musimy mieć większą uważność i samoświadomość, żeby nie dać się uwikłać w ciągłą pogoń za nowym. Nie musimy wymieniać telefonu co rok czy co dwa lata. Również podróżowanie samolotem dotkliwie niszczy środowisko – uważa mój rozmówca. I sumuje: – Musimy do siebie dopuścić ten przykry stan trwogi i smutku, żeby zacząć działać w dużo większym zakresie. Bo to, co robimy do tej pory, jest dalece niewystarczające.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto powiedzieć. Oldze Ślepowrońskiej strach o środowisko i klimat pozwala być lepszą mamą. – Kiedy moje dzieci porozrzucają klocki, złość na nie szybko mi przechodzi. Zastanawiam się wtedy, czy będą miały przyszłość na tej planecie, a jeśli tak, to jaką. I reszta przestaje mieć znaczenie.

Najbliższe spotkanie Klubu Myśli Ekologicznej odbędzie się w październiku w Kinoteatrze Rialto w Katowicach przy ul. Świętego Jana 2. Wstęp wolny.
Najbliższe spotkanie grupy wsparcia odbędzie się 11 września w godz. 19–21 w kawiarni Stół Powszechny przy ul. Jana Zamoyskiego 20 w Warszawie. Wstęp wolny. Zapisy: [email protected]

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

freeganki, marnowanie jedzenia

„Żywność z kontenera to normalne jedzenie, choć jest na nim stygmat śmiecia” – mówi Marta Sapała

To będą bardzo drogie święta. Sylwia Majcher podpowiada, na jakich produktach nie warto oszczędzać, a jakie kupić taniej

To będą bardzo drogie święta. Sylwia Majcher podpowiada, na jakich produktach nie warto oszczędzać, a jakie można kupić taniej

Plakat

W piątkowe południe zawyją syreny alarmowe. To „Alarm dla klimatu”

"To nie konkurs piękności grobów, a święto pamięci o bliskich"

„To nie konkurs piękności grobów, a święto pamięci o bliskich”. Jagna Niedzielska apeluje, by ograniczyć ilość odpadów

Nie grab liście. "Jeże podczas jesieni budują domki, aby móc przetrwać mrozy. Te domki powstają z liści i innych materiałów pochodzenia roślinnego" - pisze Paulina Górska

„Zostaw te liście!” – apeluje Paulina Górska. Ekoaktywistka wyjaśnia, dlaczego grabienie jesiennych liści to niedobry pomysł

W Polsce 9 mln ton artykułów spożywczych ląduje co roku w koszu, podczas gdy 2 mln ludzi żyje w skrajnym ubóstwie

Kobieta trzyma w rękach odzież

Co się dzieje z ubraniami wrzuconymi do kontenerów? Wyjaśnia Paulina Górska

Gdzie nie wyrzucać jedzenia?

Gdzie nie wyrzucać jedzenia? Niby to oczywiste, ale wiele osób wciąż nie ma pojęcia

„Pieniądze wkrótce nie będą mieć większego znaczenia: nie można jeść ani pić pieniędzy” – mówi Jonathan L. Ramsey

Greta Thunberg

„Ubrania pożyczam od znajomych”. Greta Thunberg na okładce pierwszego wydania „Vogue Scandinavia” krytykuje przemysł odzieżowy

Kobieta

„Czerwony alarm dla ludzkości”. Raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) to „akt oskarżenia przeciwko człowiekowi”

Skąd (tak naprawdę) są twoje pamiątki z wakacji? Ekoaktywistka Kasia Wągrowska to sprawdziła!

Mateusz Kozielecki, socjolog i aktywista

„Chęć posiadania własnych dzieci, biologicznych, to jakiś element rasizmu, trochę nacjonalizmu, a trochę ma charakter przygotowywania się do wojny” – mówi Mateusz Kozielecki

Łukasz Łucza

Łukasz Łuczaj: Warkot kosiarek przez całe lato jest zbędny. Łąka koszona raz w roku produkuje prawie tyle tlenu, co las

Mikołaj Golachowski: W ekologii nie chodzi o ratowanie planety

Korzystasz z hotelowych ręczników? Jagna Niedzielska wyjaśnia, dlaczego lepiej mieć swój

Klimat ma wpływ na liczbę poronień? Coraz więcej badań pokazuje, że to możliwe

Klimat ma wpływ na liczbę poronień? Coraz więcej badań pokazuje, że to możliwe

Patrycja, freeganka, autorka bloga "Kids Busters" / Archiwum prywatne

Patrycja, freeganka: Świeże produkty lądują w śmieciach, bo etykieta została krzywo przyklejona

skakanka

Chemiczna skakanka. Raport: nawet 25 proc. przyrządów sportowych może zawierać niebezpieczne dla zdrowia substancje

Acetat, cupro, ramia, mylo, pinatex. Agnieszka Pocztarska z „Czytamy etykiety” o niecodziennych materiałach

Marta Jermaczek-Sitak: Żyjemy w coraz większym stresie, chaosie, lęku i próbujemy sobie z nim poradzić, „porządkując” przyrodę

marnowanie jedzenia w Polsce / iStock

92 kg jedzenia rocznie wyrzuca przeciętny Polak! Ekoaktywistka o wynikach najnowszego badania dotyczącego marnowania jedzenia

noworodek

Kaya Szulczewska: antynatalizm wywodzi się z empatii i troski, nie jest przeciwko żyjącym, ani nawet pragnącym się rozmnożyć

filiżanka z herbatą

Recykling zużytych ekspresówek. Nie wyrzucaj, wykorzystaj

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne. Dla wielu to zwykły przymus

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Kobieta z lampą w ręce

10 niezdrowych wieczornych nawyków

Kobieta leży w łóżku

7 rzeczy, które ułatwią poranne wstawanie

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Starsze kobiety ćwiczą

Z każdym rokiem starsi. Jak pokonać lęk przed upływem czasu?

Kobieta biegnie na środku ulicy

Jesteś aktywna fizycznie? Twoje jelita też na tym korzystają

Zapominasz? To znak, że z twoim mózgiem wszystko jest w porządku

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

×