Przejdź do treści

HELLO PIONIERKI: Jak Irena Białówna, pionierka białostockiej pediatrii, stała się bohaterką hiphopowej piosenki

Ilustracja Joanna Zduniak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Jak dobrze się kłócić? Radzi psycholożka Milena Wojnarowska
Jak wygląda „klasyczny Janusz” na polskiej plaży? Ta kampania jest hitem sieci
Ignoruj zagrożenia, pamiętaj o lansie, nadużywaj słońca…Sposobów na zepsuty urlop jest znacznie więcej!
Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi? Podpowiadamy!
6 związkowych pułapek. Często wpadamy w nie przez samych siebie

Miejska Siłaczka, cicha bohaterka, doktor Judym w spódnicy – tak w Białymstoku mówi się o jednej z pierwszych specjalistek pediatrii. Tysiące starszych mieszkańców zawdzięczają jej zdrowie i życie. Wyszkoliła setki lekarzy, zbudowała od postaw system opieki nad dziećmi, leczyła za darmo, a najbiedniejszym dawała pieniądze na leki. Oto Irena Białówna!

 

Urodziła się w 1900 roku w obecnym Wołogogrodzie. Jej rodzice – inżynier kolejnictwa, Józef Biały i nauczycielka, Kazimiera z Kobylińskich wyjechali do Rosji w poszukiwaniu pracy. Irena i czwórka jej rodzeństwa wychowywani byli w polskiej tradycji. Matka kierowała Komitetem Pomocy Uchodźcom z Polski.

Po zdaniu matury w 1918 roku przez półtora roku pracowała w przedszkolu. Studia medyczne rozpoczęła w Woroneżu, bo tam bez problemu przyjmowano na studia kobiety. W 1921 roku, po przyjeździe z rodzicami na stałe do Polski, kontynuowała studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. By jednak rozpocząć naukę, musiała pisać jeszcze raz maturę, ponieważ polska uczelnia nie chciała uznać rosyjskiego egzaminu.

Od początku szczególnie interesowała ją pediatria, na IV roku prowadziła studenckie koło pediatryczne. Po uzyskaniu dyplomu nie przyjęła propozycji pracy na uczelni, postanowiła związać swoje życie z Białymstokiem. Miejsce to nie było przypadkowe – pochodzili stamtąd rodzice jej mamy, a dziadek, Jan Kobyliński, był znanym w mieście lekarzem.

Najpierw, jako wolontariuszka pracowała w Szpitalu Miejskim św. Rocha, później w innych, tworzących się tam pediatrycznych placówkach medycznych. Podlasie było wówczas bardzo zaniedbane – umieralność była rekordowo wysoka, wiele dzieci chorowało z nędzy i brudu. Białówna nie tylko leczyła, ale także organizowała kolonie dla najbiedniejszych uczniów.

Po wybuchu II wojny światowej zaangażowała się w organizację punktów opatrunkowych dla rannych, kierowała oddziałem dziecięcym w Szpitalu przy ul. Fabrycznej, a następnie przy ul. Warszawskiej 15. Jednocześnie działała w Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej pod pseudonimem „Bronka” jako szefowa Wojskowej Służby Kobiet (WSK) w Sztabie Obwodu AK w Białymstoku.

W 1942 roku została aresztowana przez gestapo i jako więźniarka polityczna osadzona najpierw w więzieniu w Białymstoku, później w Krakowie, skąd trafiła do Auschwitz-Birkenau. Dzięki jej staraniom w obozie wydzielony został barak szpitalny dla chorych dzieci. „Irenie Białównie udało się wyreklamować od selekcji wiele więźniarek, wśród nich Żydówkę, dentystkę o nazwisku Mazo. Bez reszty poświęciła się chorym, szczególnie dzieciom, wykazała niezwykły hart, niezłomny charakter, imponującą postawę, odwagę, zaradność, dobroć. W ratowaniu chorych uciekała się do najwymyślniejszych wybiegów” – jej osiągnięcia w obozie wylicza Zdzisław Ryn, autor książki „Lekarze – więźniowie w Auschwitz-Birkenau”. Później lekarka trafiła jeszcze do Ravensbruck, Gross-Rosen i Neubrandenburgu.

Po zakończeniu wojny wróciła do Białegostoku, by tworzyć tam system opieki nad dziećmi. Przez kilka pierwszych lat po wojnie była jedną z trójki pediatrów w mieście! W latach 1952 – 1953 była ordynatorem oddziału dziecięcego Wojewódzkiego Szpitala im. J. Śniadeckiego w Białymstoku, który stał się z czasem Kliniką Chorób Dzieci białostockiej Akademii Medycznej. Była także szefową Centralnej Wojewódzkiej Poradni Matki i Dziecka oraz Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką, Dzieckiem i Młodzieżą.

„Szukałam jakiejkolwiek pracy, byłam rozczarowana, że nie mam nic, nawet gdzie spać, bo nie mam pieniędzy. Ktoś powiedział o tym pani doktor Białównie i ona się mną zaopiekowała. Dostałam stanowisko kancelistki, przyjmowałam korespondencję i segregowałam ją.[…] Dzięki pani doktor mogłam spokojnie spać, choć do kolejnych mieszkań co kilka tygodni przychodziło UB i musiałam uciekać. Dr Białówna to był kochany, dobry człowiek” – wspomina Halina Wojno, którą dr Białówna uratowała po wyjściu z więzienia.

Lekarka przyjmowała chore dzieci nie tylko w szpitalu, ale także w gabinecie w swoim domu przy ul. Św. Rocha. Nigdy nie brała pieniędzy za leczenie i nie raz dokładała z własnej kieszeni do wykupienia leków. Dzięki jej staraniom, umieralność niemowląt i dzieci w Białymstoku znacząco spadła, a wielu starszych Białostocczan do dziś jest jej wdzięcznych za uratowanie życia w latach powojennej biedy. „Pamiętam Panią Doktor, zaprzyjaźnioną z moimi Rodzicami, gdy badała mnie z powodu przeciągającej się infekcji. Była niezwykle serdeczna i pełna ciepła, ale równocześnie konkretna i stanowcza” – wspomina lekarkę prof. Jan Stasiewicz, którego ojciec, razem z Ireną Białówną, budował od podstaw białostocką służbę zdrowia.

Krótko po wojnie Podlasie cierpiało na deficyt lekarzy, dlatego dr Białówna zaangażowała się w szkolenia młodej kadry. Dzięki funduszom UNICEF-u udało się jej wybudować Centrum Szkolenia Pediatrii Społecznej. Nazwano je „szwedzkim domkiem”, ponieważ gmach zbudowany został z gotowych elementów przekazanych w darze przez członków szwedzkiego towarzystwa pomocy dzieciom. „Były tam dobre warunki, pokoje jednoosobowe, stołówka. Szkolenia trwały dwa dni w miesiącu. Przypadki, które były nie do rozwiązania w Siemiatyczach, tam były rozwiązywane. Człowiek dużo się uczył, ale też i zbierał pochwały za zmniejszanie śmiertelności wśród noworodków” – wspomina szkolenia w „szwedzkim domku” Francesca Michalska, lekarka z Siemiatycz.

„To ona szkoliła wszystkie nasze siostry, u pani doktor odbywałam też praktykę. Pani doktor bardzo nas wszystkich pilnowała, przede wszystkim, żebyśmy się uczyły. Wręcz mówiono: Chowajcie się, bo Białówna ma dyżur, chowajcie się wszyscy! A ona kazała nam wszystkim wychodzić z kątów, starać się, nie zasypiać. Dla niej dziecko to było wszystko” – wspomina Janina Zdrojewska, która najpierw pracowała, a w ostatnich latach życia opiekowała się dr Białówną.

Lekarka łączyła pracę klinicysty z aktywnością społeczną i polityczną. W latach 1957-1961 była posłanką, a w Sejmie pracowała nad ustawodawstwem dotyczącym opieki nad dzieckiem. Była członkiem licznych gremiów naukowych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych.

Irena Białówna zmarła w 1982 roku. Jej imię nosi jedna z głównych ulic Białegostoku i jeden z domów dziecka w mieście. Białostocki raper – Michał „Cira” Ciruk zaśpiewał o niej piosenkę, która znalazła się na płycie „Na pocztówkach z miasta B.”

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Kobiety

Kobiety na TikToku jednoczą się w sprawie zakazu aborcji w Stanach Zjednoczonych i Polsce. „Jeśli potrzebujesz aborcji, przyjedź do mnie”

Protestujące kobiety w USA

Protesty w Stanach Zjednoczonych po utraceniu prawa do legalnej aborcji. Kobiety wzywają do strajku seksualnego

HELLO PIONIERKI: Jak Michalina Wisłocka uczyła Polki seksualności i autoerotyzmu na wiele lat przed znalezieniem punktu „G”

Hello Pionierka: Jak Halina Jędrzejewska-Dudzik wróciła po wojnie z Londynu, by zostać lekarką i pomagać kolegom z AK

Hello Pionierka: Jak Barbara Duhl zostawiła karierę naukową, żeby pracować dla innych jako pediatra i opozycjonistka

Hello Pionierka: Jak Marta Płaska została mentorką polskiej instrumentalizacji, szkoląc pielęgniarki operacyjne i aplikując chorym „słowne relanium”

Hello Pionierki: Jak Maria Grzegorzewska, ucząc nauczycieli miłości i akceptacji, zbudowała polską pedagogikę specjalną

Malina Błańska: „Z okazji Dnia Matki w Polsce powinniśmy kobietom palić znicze”. Jak mówienie o trudach bycia mamą zbliża nas do szczęśliwego macierzyństwa

„Kiedy kobiety będą gotowe do uniesienia spódnicy, to znaczy, że przeszły kolejny poziom emancypacji. Nie mogę się tego doczekać” – mówi Iwona Demko, artystka-waginistka

„Nie uważam, żeby politycy i sędziowie mieli decydować o sprawach kobiet”- Nancy Pelosi ostro o antyaborcyjnym prawie

HELLO PIONIERKI: Jak Lili Goldstein pomagała budować w Zabrzu stolicę polskiej kardiologii

Kobiety w burkach

Afganki znów założą burki. Janina Ochojska: „Talibowie złamali wszystkie obietnice i oczekiwania odnośnie respektowania prawa kobiet w Afganistanie”

HELLO PIONIERKI: Jak Anna Rydlówna organizowała krakowskie pielęgniarstwo, by udowodnić, że nie jest Haneczką

Amerykanki będą miały trudniejszy dostęp do aborcji? Szokujący projekt sędziego ujrzał światło dziennie

„Jeśli są kobiety, które potrzebują pomocy – my zrobimy wszystko, żeby jej udzielić”. O koalicji kobiet Siostrzeństwo Polsko-Ukraińskie mówi Grzegorz Łaguna, rzecznik prasowy Kulczyk Foundation

HELLO PIONIERKI: Jak Jolanta Wadowska-Król naraziła się komunistycznym władzom, ratując tysiące dzieci od ołowicy

HELLO PIONIERKI: Jak Olga Krzyżanowska z przychodni stoczniowej poszła do polityki, by zrealizować testament ojca, pułkownika AK

HELLO PIONIERKA: Jak Wanda Błeńska badała chorych na trąd bez rękawiczek, żeby nie uważali, że się ich boi

HELLO PIONIERKI: Jak Aleksandra Gabrysiak otworzyła swój dom przed chorymi i zapłaciła za to najwyższą cenę

HELLO PIONIERKA: Jak Alicja Gawlikowska-Świerczyńska pokazała, że każda sytuacja ma swoją dobrą stronę, nawet czesanie ciepłych królików w obozie koncentracyjnym

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Titz-Kosko zapracowała na tytuł Damy Polskiej Medycyny, budując polską reumatologię

Irina Galay miała zdobyć ośmiotysięcznik. Zamiast tego poszła na wojnę

W GROM-ie spędziła 18 lat. „Jest kilka powodów, dla których kobiety, mimo mobbingu, nie rezygnują ze służby” – mówi Katarzyna Kozłowska, prezeska Fundacji #SayStop

HELLO PIONIERKI: Jak Wanda Woźniak „systemem harcerskim” wychowywała pokolenia polskich pielęgniarek

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Jak dbać o nogi w podróży?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Kobieta ćwiczy

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

×