Przejdź do treści

HELLO PIONIERKI: Jak Alina Margolis-Edelman sprawiła, że w Salwadorze mnóstwo dziewczynek nosiło jej imię

HELLO PIONIERKI: Jak Alina Margolis-Edelman sprawiła, że w Salwadorze mnóstwo dziewczynek nosiło jej imię fot. Anna Beata Bohdziewicz/East News, Rawpixel.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Loren Schauers, który stracił połowę ciała w wypadku, ma dość tych samych pytań. „Nie spytałbyś przypadkowej pary na ulicy, jak uprawia seks”
Anna Wiatrowska o obsesji polskich szkół na punkcie ubioru uczennic: „Wszystko w imię przyzwoitości i kultury 'nie kuszenia chłopców’”
„Powiedział, że według jego mamy Alba jest chora i brzydka”. Oburzony ojciec trzylatki ma nam coś ważnego do przekazania
„Żałoba po relacji, której nigdy nie było, może przynieść cierpienie, ale też wolność” – pisze psycholożka Sara Tylka o nieudanej więzi z mamą
„Jak strasznie dużo wymagamy od naszych (i cudzych) ciał, które noszą, rodzą, karmią, nie dosypiają…”. Anna Czartoryska-Niemczycka zwróciła się do mam z ważnym apelem

To ona była „Alą, co ma kota” – bohaterką kultowego Elementarza, z którego czytać i pisać uczyło się wiele pokoleń Polaków. Jej życie naznaczyły lata w warszawskim getcie, małżeństwo z Markiem Edelmanem i fundacja Lekarze bez Granic. Przypominamy lekarkę i działaczkę społeczną Alinę Margolis-Edelman!

 

Urodziła się w Łodzi w 1922 roku w rodzinie lekarzy – Aleksandra Margolisa i Anny z d. Markson. Ojciec, oprócz pracy w szpitalu, aktywnie działał w żydowskiej organizacji Bund. Matka specjalizowała się w leczeniu gruźlicy u dzieci. „Kiedy skończyłam 7 lat, przyniósł mi pięknie zapakowany prezent. Był to Elementarz. Na pierwszej stronie na górze w lewym rogu było napisane: ‘Ali z Elementarza — Autor’. Kiedy kilka lat później urodził się brat, dostał imię Janek, by 'pasować’ do bohatera z podręcznika” – w filmie dokumentalnym „Ala z elementarza” wyreżyserowanym przez Edytę Wróblewską wspominała spotkanie z Marianem Falskim, autorem Elementarza, który był przyjacielem rodziców.

W czasie II wojny światowej rodzina Margolisów trafiła do warszawskiego getta. Alina podjęła naukę w działającej za murami Żydowskiej Szkole Pielęgniarek prowadzonej przez Lubę Blum-Bielicką. „Dyrektorka utrzymywała reżim, jakiego nauczyła się, prowadząc szkołę według zasad Florence Nightingale. W czasie, gdy na ulicach były trupy, ona przychodziła w białej rękawiczce i sprawdzała, czy dobrze wytarłyśmy kurze. Wszystkie byłyśmy ubrane w różowe sukienki w paski. Nie łapali nas żydowscy policjanci, nawet jak byli tam Niemcy, nie zwracali na nas żadnej uwagi, bo to wyglądało, jakbyśmy były nie z tego świata” – opowiadała w filmie.

Choć miała możliwość wcześniejszego wyjścia z getta i ukrywania się u znajomych, postanowiła zostać i pomagać chorym. „Jak ktoś mnie pyta o getto warszawskie, mówię, że nie jestem dobrym świadkiem, za wyjątkiem tego, co oglądałyśmy przez okna oddziałów. Raz jedna z koleżanek wypatrzyła w pędzonym na śmierć tłumie własną matkę, pobiegła do niej i razem poszły do wagonu” – mówiła.

Za murami poznała swojego przyszłego męża Marka Edelmana. Wspólnie brali udział w powstaniu w getcie, a później powstaniu warszawskim. Po wyzwoleniu Alina chciała być nauczycielką, ale szkoła pielęgniarska, do której uczęszczała, była traktowana jak pierwszy rok medycyny. Nie musiała więc zdawać egzaminów, by kontynuować studia. Marek Edelman, pod jej wpływem, także zdecydował się studiować medycynę. „On się w ogóle prawie nie uczył. Jak szliśmy na egzamin, ja uczyłam się połowy, a on drugiej połowy książki. Zawsze tak się zdarzało, że na egzaminie na niego wypadało moje pół książki, więc bardzo kiepsko zdawał. Ale, jak wiadomo, potem stał się bardzo słynnym lekarzem” – wspominała.

Po zakończeniu studiów rozpoczęła staż w II Klinice Pediatrycznej w Łodzi. „Każdy z nas dostał dwoje, troje, a potem czworo dzieci pod własną opiekę. Wśród mojej trójki była dziewczynka z biegunką i mimo że była też pod opieką ordynatora, zginęła. Choć minęło już kilkadziesiąt lat, zawsze mam ją w pamięci. To było pierwsze moje dziecko, które umarło” – mówiła.

W kolejnych latach specjalizowała się w diabetologii dziecięcej. Przy klinice powstała poradnia, która zajmowała się edukacją chorych dzieci, a Alina Margolis-Edelman organizowała dla dzieci kolonie, gdzie uczono je życia z cukrzycą. Założyła także poradnię dla dzieci z chorobami nerek i ośrodek leczenia cukrzycy dziecięcej w Rabce

W 1968 roku, kiedy w Polsce nasiliły się nastroje antyżydowskie, rodzina Edelmanów stanęła przed dylematem emigracji. „Moja córka mówiła, że mamy czarną krew i pójdziemy do piekła, tak mówili jej w szkole… To bolało mnie bardziej niż wspomnienie z getta. Marek powiedział wtedy: ‘Teraz trzeba tak jak w getcie – wysłać dzieci, a samemu zostać’. Samych wysłać się nie dało, więc w tym stanie nienormalnym z kraju wyjechałam z dziećmi ja” – opowiadała.

Do Francji wyjechali w 1970 roku. Prawie 50-cioletnia Alina musiała nostryfikować dyplom. „Okazało, że nasza medycyna jest zupełnie inna od tamtej, że uczą tam rzeczy, o jakich ja nie miałam pojęcia. Przez rok byłam od tego, żeby przygotowywać dietę dla szczurów i pobierać im krew – wbijać pipetkę w kąt oka, bo tak pobiera się krew szczurom. A w Polsce miałam już być adiunktem. Do tego doszło rozbicie rodziny, nie miałam pieniędzy, musiałam pracować na dziesięciu posadach. Ten okres, w mojej ocenie, był chyba najkoszmarniejszy w moim życiu” – wspominała.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
Anna Tomaszewicz-Dobrska/grafika: Joanna Zduniak

Wtedy przeczytała ogłoszenie o poszukiwaniu lekarzy, którzy pojadą na Morze Południowochińskie, by ratować Wietnamczyków uciekających z kraju. Współpraca z organizacją humanitarną Lekarze bez Granic trwała do końca jej życia. Jako lekarz wyjeżdżała z pomocą do krajów nękanych wojnami, praktykowała w Salwadorze, Czadzie, Gwatemali, Nikaragui, Afganistanie. „Mama była skromna. Dowiedziałem się kiedyś, że w Salwadorze, po jej wyjeździe, bardzo wielu dziewczynkom nadano imię Alina. Opowiadała kiedyś, że raz w Salwadorze żołnierze ostrzeliwali partyzantów, a tam byli też zwykli biedni ludzie, strzelano wszędzie, na środku drogi stała mała dziewczynka, której matkę zabili. Nikt nie chciał ryzykować i zabrać jej w bezpieczne miejsce, trzeba było wybiec na środek drogi, pod ostrzałem, złapać dziewczynkę i pobiec z nią z powrotem, uczyniła to matka” – wspomina jej syn Aleksander, specjalista zajmujący się mukowiscydozą w Paryżu.

Alina Margolis-Edelman była inicjatorką założenia biura Lekarzy bez Granic w Warszawie. „Mówi się, że ludzie, którzy zaczynają pracować w organizacjach humanitarnych to lepsi ludzie, bo chcą pomagać innym, widzą nieszczęścia gdzie indziej. Ja uważam, że tak nie jest. Mnie to uratowało, dlatego uważam, że wszyscy, którzy biorą udział w takich działaniach, robią to dla siebie. Ja też robiłam to dla siebie” – mówiła.

Jeszcze w latach 80. ub. w. założyła Fundację SOS Pomoc Chorym w Polsce, która zbierała fundusze na leczenie Polaków za granicą. W stanie wojennym zaangażowała się w działania opozycji demokratycznej. Była także pomysłodawczynią Fundacji „Dzieci Niczyje”, która prowadziła działania edukacyjne dla dzieci krzywdzonych w rodzinach i środowisku. „Ona nie znała słów, nie da się, nie można, ktoś stoi na przeszkodzie, coś stoi na przeszkodzie. Trzeba było wszystko zrobić, żeby pokonać tę przeszkodę, dać sobie z nią radę. Tak żyła i od innych też tego wymagała” – wspomina ją związana z fundacją Jolanta Zmarzlik.

Działania charytatywne Alina Margolis-Edelman prowadziła nie tylko w Polsce. W Bośni i Hercegowinie współtworzyła ośrodek wsparcia dla ofiar gwałtów, a w Sankt Petersburgu — ośrodek dla dzieci ulicy. „Przez całe życie poprawiała ten świat. Jak każdemu człowiekowi, nie zawsze wszystko jej się udawało, ale zawsze próbowała. Ona bez wątpienia bardzo chciała ten świat poprawić– wspominała lekarkę Joanna Podolska, dyrektorka Centrum Dialogu im. Marka Edelmana.
Alina Margolis-Edelman zmarła 23 marca 2008 roku. Została pochowana na cmentarzu w Bagneux. Od 2011 roku osobom pomagającym skrzywdzonym dzieciom przyznawana jest nagroda jej imienia.

Do końca życia Alina i Marek Edelman mieszkali osobno – ona we Francji, on w Polsce. „Ich historia była skomplikowana, naznaczona wieloma dramatami. Ojciec powiedział kiedyś o ich związku, że gdziekolwiek by nie byli, zawsze patrzyli w tę samą stronę– wspomina ich syn Aleksander Edelman.

 

W tekście wykorzystałam wypowiedzi Aliny Margolis-Edelman zawarte w filmie „Ala z elementarza” wyprodukowanym przez Studio Filmowe Kalejdoskop sp. z o. o. Scenariusz i reżyseria Edyta Wróblewska, producent Zbigniew Domagalski.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Kiedy kobiety będą gotowe do uniesienia spódnicy, to znaczy, że przeszły kolejny poziom emancypacji. Nie mogę się tego doczekać” – mówi Iwona Demko, artystka-waginistka

„Nie uważam, żeby politycy i sędziowie mieli decydować o sprawach kobiet”- Nancy Pelosi ostro o antyaborcyjnym prawie

HELLO PIONIERKI: Jak Lili Goldstein pomagała budować w Zabrzu stolicę polskiej kardiologii

Kobiety w burkach

Afganki znów założą burki. Janina Ochojska: „Talibowie złamali wszystkie obietnice i oczekiwania odnośnie respektowania prawa kobiet w Afganistanie”

HELLO PIONIERKI: Jak Anna Rydlówna organizowała krakowskie pielęgniarstwo, by udowodnić, że nie jest Haneczką

Amerykanki będą miały trudniejszy dostęp do aborcji? Szokujący projekt sędziego ujrzał światło dziennie

„Jeśli są kobiety, które potrzebują pomocy – my zrobimy wszystko, żeby jej udzielić”. O koalicji kobiet Siostrzeństwo Polsko-Ukraińskie mówi Grzegorz Łaguna, rzecznik prasowy Kulczyk Foundation

HELLO PIONIERKI: Jak Jolanta Wadowska-Król naraziła się komunistycznym władzom, ratując tysiące dzieci od ołowicy

Jane Fonda

Jane Fonda o starzeniu się: „Jestem świadoma tego, że zbliżam się do śmierci. Tak naprawdę nie przeszkadza mi to aż tak bardzo”

Kobiety

„Powiedz mi bez wahania, że jestem bez porównania”. Manifest z tej kampanii powinna znać każda kobieta

HELLO PIONIERKI: Jak Olga Krzyżanowska z przychodni stoczniowej poszła do polityki, by zrealizować testament ojca, pułkownika AK

Chciała przymierzyć sukienkę, ale została wyproszona z salonu. Niebinarna nastolatka mówi głośno o dyskryminacji

HELLO PIONIERKA: Jak Wanda Błeńska badała chorych na trąd bez rękawiczek, żeby nie uważali, że się ich boi

Dzieci

„Przestańmy mówić chłopcom, żeby nie zachowywali się 'jak dziewczynki'” – apeluje edukatorka Anna Wiatrowska

„Nie mów do mnie Martynka, jeśli nie mówisz do niego Mateuszku” – o przekleństwie zdrobnień mówi Martyna Kaczmarek

„W dzieciństwie kąpałam się w bieliźnie, bo nie potrafiłam obnażyć się sama przed sobą” – mówi Maja Heban, transpłciowa aktywistka

HELLO PIONIERKI: Jak Aleksandra Gabrysiak otworzyła swój dom przed chorymi i zapłaciła za to najwyższą cenę

HELLO PIONIERKA: Jak Alicja Gawlikowska-Świerczyńska pokazała, że każda sytuacja ma swoją dobrą stronę, nawet czesanie ciepłych królików w obozie koncentracyjnym

„Na granicy z Ukrainą jesteśmy partnerami. Na granicy z Białorusią – wrogami. Bardzo mnie to boli, że są lepsi i gorsi uchodźcy” – mówi Karolina Wierzbińska

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Titz-Kosko zapracowała na tytuł Damy Polskiej Medycyny, budując polską reumatologię

Irina Galay miała zdobyć ośmiotysięcznik. Zamiast tego poszła na wojnę

W GROM-ie spędziła 18 lat. „Jest kilka powodów, dla których kobiety, mimo mobbingu, nie rezygnują ze służby” – mówi Katarzyna Kozłowska, prezeska Fundacji #SayStop

„To, co się dzieje, nie rozjeżdża mnie emocjonalnie. Ale wyobrażam sobie człowieka, który dostaje paniki, bo chciałby coś zrobić, a ma puste ręce” – mówi Anna Dąbrowska, prezeska stowarzyszenia Homo Faber

HELLO PIONIERKI: Jak Wanda Woźniak „systemem harcerskim” wychowywała pokolenia polskich pielęgniarek

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Kobieta ćwiczy

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia na ramiona z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

×