Przejdź do treści

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Sikorska „po trupie profesora” pokazała, gdzie jest „miejsce dla pań” na uniwersytecie, a potem w aptekarstwie

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Sikorska "po trupie profesora" pokazała, gdzie jest „miejsce dla pań” na uniwersytecie, a potem w aptekarstwie
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Motywacja – nie wzbudzisz jej żadnym trickiem ani sztuczką. Sprawdź, jak się skutecznie zmotywować
Jak się twórczo złościć? Wykorzystaj negatywne emocje, by wprowadzić zmiany w życiu!
Witaj Słońce! Poświęć 20 minut o poranku na te ćwiczenia, a poczujesz się jak nowo narodzona
Martwisz się? To dobrze! Dlaczego i w jakim stopniu warto się zamartwiać?
Czy niebieskie paragony możemy wyrzucać do pojemników na papier? Wyjaśnia Kasia Wągrowska

Zanim trafiła na krakowski uniwersytet, długo musiała przekonywać właściciela warszawskiej apteki, że jej obecność na zapleczu nie przestraszy klientów. „Żaden kawaler się do ciebie nie zbliży, bo będzie cię czuć karbolem i jodoformem!” – straszyły ją kuzynki i ciotki, kiedy postanowiła spróbować niemożliwego – dostać się na farmację. Przedstawiamy Jadwigę Sikorską, jedną z trzech pierwszych studentek na  ziemiach polskich.

 

Obawy warszawskiego aptekarza wydawały się jak najbardziej uzasadnione – pod koniec XIX w. nie wyobrażano sobie, by kobieta miała dość wiedzy i rozumu, by znać się na lekach. Aptekarz nie pozwolił więc wolontariuszkom, by przygotowywały medykamenty, bo uważał, że klienci nie będą ich kupować. Mimo to Jadwiga i jej koleżanka Stanisława Dowgiałło przez trzy lata pracowały na zapleczu apteki po kilkanaście godzin na dobę bez wynagrodzenia, żeby tylko zdobyć wymagane zaświadczenie o odbytych praktykach. Swoją drogą,  aptekarz nie mógł sobie wymyślić lepszej reklamy – bardzo szybko do jego placówki zaczęły ściągać tłumy klientów z całej Warszawy, którzy chcieli zobaczyć kobiety przy menzurkach.

Pomimo przeciwności Jadwiga śpiewająco zdała egzaminy i złożyła podanie o przyjęcie na Wydziały Farmacji na Uniwersytecie Warszawskim i Jagiellońskim. Na tym pierwszym z miejsca została odrzucona. Na UJ otrzymała pozwolenie pod warunkiem zdobycia pisemnych zgód od wszystkich prowadzących zajęcia. „Po moim trupie będą panie chodziły na zoologię” – powiedział starającym się o przyjęcie kobietom profesor Antoni Wierzejski. Jedna z przyszłych studentek farmacji odcięła mu się, że „pewnie w takim razie umrze w wakacje, bo na zoologię chodzić będą”. Choć graniczyło to z cudem, Jadwiga Sikorska, Stanisława Dowgiałło i Janina Kosmowska zdobyły wszystkie zgody, mogły więc rozpocząć edukację, ale na prawach hospitanta, czyli wolnego słuchacza, bez możliwości zdawania egzaminów końcowych.

Anna Tomaszewicz-Dobrska/grafika: Joanna Zduniak

W wydanej pod koniec życia autobiografii Jadwiga Sikorska cytuje ówczesnego rektora UJ ks. prof. W. Knapińskiego, który zauważył obecność kobiet w swoim wystąpieniu inaugurującym: „Rok bieżący stanowić będzie pamiętną w dziejach Uniwersytetu epokę. W progi jego bowiem po raz pierwszy wstępuje grono słuchaczek. Cieszę się bardzo, że mogę powitać Was, Panie! Szczerze Wam winszuję, że zdobyłyście sobie cząstkę tego prawa, które już gdzie indziej rówieśnice Wasze posiadły. Wiecie dobrze, że pewna część społeczeństwa nie tai swej obawy przed Waszym krokiem, inni jeżeli wprost nie ganią, to z nieufnością na Was patrzą. Jako pionierki torujące nową w naszym społeczeństwie drogę jesteście obserwowane z podejrzliwością przez niechętnych. (…) Do Was należy tak postępować, żeby honoru swego i akademickiego na szwank nie narazić i żeby niechętnym wykazać, że obawy ich nie były słusznymi”.

Jego przewidywania sprawdziły się co do joty – przed pierwszymi zajęciami studentki zostały przywitane gwizdami i krzykiem. Gdyby nie przypadkowo spotkany w sali wykładowej kolega Jadwigi z Warszawy, który pomógł im zdjąć płaszcze, nie miałyby odwagi zająć trzech miejsc w pierwszym rzędzie oznaczonych tabliczką „Miejsce dla pań”. Studentki obawiały się ośmieszenia i konfrontacji swojej wiedzy z wiedzą kolegów.  „W głębokim poczuciu swej małowartościowości, gnębiona nieśmiałością, poczułam się źle w tym otoczeniu i wydało mi się, że jest to poziom o wiele dla mnie za wysoki” – wspominała swoje uczelniane początki Jadwiga Sikorska.

Nie bez przyczyny Maria Skłodowska-Curie czy Józefa Joteyko studiowały we Francji i w Szwajcarii. Były to jedyne uniwersytety, które od lat 60. XIX w. przyjmowały studentki, a ich studia mogły być zwieńczone dyplomem. Polska debata związana z walką o równouprawnienie była szczególnie skomplikowana w Krakowie, który pomimo liberalnego podejścia austriackich władz pozostawał bardzo konserwatywny. Nawet kręgi kobiece bywały przeciwne edukacji kobiet – Gabriela Zapolska pisała: „Nie chcę kobiet lekarzy, prawników, weterynarzy, itd. Nie filozofuj! Nie kraj trupów! Nie zatracaj swej godności niewieściej. To czar! To twoja władza!”

W swoich wspomnieniach Jadwiga opisywała życie pierwszych krakowskich studentek – nikt nie chciał wynająć im stancji, bo samotna kobieta wynajmująca mieszkanie posądzana była o prostytucję. Mieszkały więc razem u znajomej, utrzymywane przez rodziny, bo uczelnia nie przewidziała dla nich stypendium. Bardzo szybko były  rozpoznawalne w Krakowie – zaczepiano je na ulicy, robiono zdjęcia, a w teatrze podglądano je przez lornetki. Jadwiga Sikorska najwięcej złego na temat swojej decyzji usłyszała od ciotek i kuzynek: „Żaden kawaler się do ciebie nie zbliży, bo będzie cię czuć karbolem i jodoformem!” i „Męża nie dostaniesz, bo mężczyźni nie lubią uczonych kobiet!” –  tłumaczyły jej.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

Jadwiga Beaupré /grafika: Joanna Zduniak

„I na co paniom to wszystko? Powinnyście teraz wejść na wysoką górę, aby wam wichry całą tę naukę z głowy wywiały” – powiedział do nich jeden z profesorów, kiedy celująco zdały egzaminy. Problem był także z uzyskaniem dyplomu. By Jadwiga Sikorska, Stanisława Dowgiałło i Janina Kosmowska mogły przystąpić do egzaminów, musiały prosić o zgodę cesarza w Wiedniu. Trwało to na tyle długo, że Jadwiga zdążyła w tym czasie wyjść za mąż za Zygmunta Klemensiewicza, lekarza i działacza politycznego, a nawet urodzić dwoje dzieci. Kiedy prof. Antoni Wierzejski, ten, który  po swoim trupie  miał przyjąć kobiety na swoich wykładach, kiedy spotkał ją z dziećmi, wyraźnie ucieszył się, że jednak „spełniała swoje przeznaczenie”, a nawet zapytał  „na co jej się zdało to całe aptekarstwo”.

Dopiero po dwóch latach od zakończenia studiów otrzymały pozwolenie na przystąpienie do egzaminu magisterskiego, ale z adnotacją, że nie wolno im wykonywać zawodu na terenie Austro-Węgier. Stanisława Dowgiałłówna wyjechała wtedy do Moskwy, a Kosmowska i Klemensiewiczowa otrzymały tytuły Uniwersytetu Jagiellońskiego dopiero w 1898 r. W tradycyjnej rocie ślubowania dla magistrów farmacji nie zmieniono formuły Pan na Pani, wypowiadały więc jej treść, używając rodzaju męskiego.

W 1903 r. Jadwiga założyła pierwszą w Krakowie drogerię, gdzie zatrudniała swoje koleżanki ze studiów. Drogerie, nazywane składami aptecznymi, miały charakter zbliżony do aptek i mogły być prowadzone tylko przez magistrów farmacji. Oprócz leków, można tam było kupić artykuły higieny kobiecej i środki do pielęgnacji niemowląt. „Skład apteczny magistra farmacji J. Klemensiewiczowej” mieścił się przy ul. Karmelickiej 15. Po wybuchu I wojny światowej Jadwiga kontynuowała pracę w aptece Pod Gwiazdą, a kiedy jej mąż wstąpił do Legionów, by utrzymać pięcioosobową rodzinę, rozpoczęła pracę w jednej z krakowskich fabryk. Później, w majątku w Sygneczowie pod Wieliczką, zajmowała się hodowlą roślin leczniczych. Była także przewodniczącą Ogólnozawodowego Stowarzyszenia Kobiet Pracujących.

Do pracy w zawodzie wróciła w latach dwudziestych, obejmując stanowisko kierowniczki działu taksacji recept Okręgowego Związku Kas Chorych. Działała w Polskim Towarzystwie Psychologicznym, pisała w „Kwartalniku Psychologicznym” i innych krakowskich periodykach. Po śmierci męża w 1948 r. na siedem lat wyjechała do jednej ze swoich córek do Hiszpanii. Zmarła w 1963 r. w wieku 92 lat. Jej córką była Jadwiga Beaupré, znana ginekolożka z Nowej Huty, inicjatorka szkoły rodzenia.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Wilhelmina Iwanowska

HELLO PIONIERKI: Jak Wilhelmina Iwanowska patrzyła w górę, by udowodnić, że wszechświat jest dwa razy większy, niż sądzono

„Dziewczyńskość to stan ducha, a nie metryka” – mówi Agata Teutsch, prezeska fundacji Autonomia

HELLO PIONIERKI: Jak lekarka i wyoutowana lesbijka Zofia Sadowska stała się bohaterką skandalu obyczajowego w międzywojennej Warszawie

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Steinberg udowodniła swoim życiem i działalnością, że medycyna była dla niej „za ciasna”

„Mówi się, że akademia to big boys’ club, tymczasem kobiet-doktorantek jest coraz więcej i chcą zostać usłyszane” – mówią twórcy projektu Science Zen

HELLO PIONIERKI: Jak walka Marii Kujawskiej o równy dostęp do leczenia na Śląsku doprowadziła do rękoczynów w sejmie

HELLO PIONIERKI: Jak Cezaria Jędrzejewiczowa została pierwszą profesorką nadzwyczajną, a potem rektorką uczelni

Aga Szuścik: „Żadna choroba nie jest 'kobieca’. To nie jest słowo, którym powinno się określać to, co złe, trudne, okropne”

HELLO PIONIERKI: Jak Helena Willman-Grabowska odmówiła francuskiego obywatelstwa i naukowych zaszczytów, by uczyć Polaków sanskrytu

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach / fot. Getty Image

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach: „Musimy porzucić bonusy, które wynikają z pozornie lepszego postrzegania kobiet”

HELLO PIONIERKI: Jak Antonina Leśniewska została pierwszą farmaceutką w Rosji i otworzyła kobietom drogę do pracy w aptece

Kobieta

Indie. 16-latka została zgwałcona przez 400 mężczyzn. „To najbardziej tragiczny przypadek w historii”

Kobieta stoi na lotnisku

Kobiety, które zostały zmuszone do badania ginekologicznego na katarskim lotnisku, domagają się odszkodowania

Gabriela Balicka /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak botaniczka Gabriela Balicka została posłanką, by walczyć o prawa dla Polek i otworzyć im drogę do władzy

Aleksandra Szczerbińska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Aleksandra Szczerbińska wpłynęła na Piłsudskiego, by po odzyskaniu niepodległości kobiety miały te same prawa co mężczyźni

Do 1979 r. huragany nazywano imionami żeńskimi. „Było to związane ze stereotypowym postrzeganiem kobiet jako rozchwianych emocjonalnie i humorzastych”

Emilia Makówka /fot. Bubusława Górny Fotografia

„Własne pieniądze przede wszystkim dają nam bezpieczeństwo. Są też narzędziem do walki z patriarchatem” – mówi edukatorka finansowa, Emilia Makówka

Paulina Kuczalska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Paulina Kuczalska została hetmanką i papieżycą polskiego feminizmu

Kirk Douglas

Kirk Douglas napastował seksualnie sławną aktorkę? „Była rozczochrana i bardzo zdenerwowana” – pisze siostra ofiary

Martyna F. Zachorska /fot. archiwum prywatne

“Feminatywy obecne są w języku polskim od zawsze” – Martyna F. Zachorska zbija wszystkie argumenty przeciwników “żeńskich końcówek”

Alicja Zioło /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Alicja Zioło zawalczyła o pamięć o krakowskich pionierkach

Zofia Baltarowicz-Dzielińska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Baltarowicz-Dzielińska, dzięki aktowi męskiemu, szturmem zdobyła dla kobiet krakowską Akademię Sztuk Pięknych

Siatkarka

Katarzyna Skorupa o dyskryminacji kobiet w sporcie: Jesteśmy 'ładnym’ dodatkiem

HELLO PIONIERKI: Jak Łucja Charewiczowa wyszła poza robótkarstwo, przyczynkarstwo i odtwórczość przypisywaną kobietom

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne. Dla wielu to zwykły przymus

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Kobieta z lampą w ręce

10 niezdrowych wieczornych nawyków

Kobieta leży w łóżku

7 rzeczy, które ułatwią poranne wstawanie

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Starsze kobiety ćwiczą

Z każdym rokiem starsi. Jak pokonać lęk przed upływem czasu?

Kobieta biegnie na środku ulicy

Jesteś aktywna fizycznie? Twoje jelita też na tym korzystają

Zapominasz? To znak, że z twoim mózgiem wszystko jest w porządku

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

×