Przejdź do treści

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Szlenkierówna podniosła polskie pielęgniarstwo do rangi najpiękniejszej ze sztuk pięknych

Zofia Szlekierówna /grafika: Joanna Zduniak
Zofia Szlekierówna /grafika: Joanna Zduniak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Motywacja – nie wzbudzisz jej żadnym trickiem ani sztuczką. Sprawdź, jak się skutecznie zmotywować
Jak się twórczo złościć? Wykorzystaj negatywne emocje, by wprowadzić zmiany w życiu!
Witaj Słońce! Poświęć 20 minut o poranku na te ćwiczenia, a poczujesz się jak nowo narodzona
Martwisz się? To dobrze! Dlaczego i w jakim stopniu warto się zamartwiać?
Czy niebieskie paragony możemy wyrzucać do pojemników na papier? Wyjaśnia Kasia Wągrowska

Zawodu pielęgniarki uczyła się w szkole założonej przez słynną Florence Nightingale w Londynie. Kiedy jako 19-latka odziedziczyła miliony po zmarłym ojcu, była najlepszą partią w Warszawie. Wszystko wydała na wybudowanie i wyposażenie najnowocześniejszego szpitala, a resztę życia poświęciła na kształcenie jego personelu. Poznajcie Zofię Szlenkierównę.

 

Urodziła się w Warszawie w rodzinie bogatych przedsiębiorców i filantropów niemieckiego pochodzenia. W pałacu pl. Dąbrowskiego, gdzie spędziła dzieciństwo i młodość, mieści się obecnie ambasada Włoch. Jej ojciec Karol zorganizował szkołę dla dzieci swoich pracowników, system emerytalny i kasę chorych, był także mecenasem sztuki – sponsorował Wojciecha Gersona i finansował Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych. Matka Zofii, Maria sfinansowała mały szpital dziecięcy, siostra szkołę rolniczą, a brat stworzył system stypendiów dla młodych artystów. Nic dziwnego, że dorastająca w takiej rodzinie Zofia za cel swojego życia uważała pomaganie ludziom.

Jej marzeniem były studia medyczne. Rozpoczęła je jako wolna słuchaczka w 1905 r. w Genewie, ale mogła zostać tam tylko dwa lata. Wróciła do Warszawy, zaalarmowana chorobą swojej mamy. Kiedy domowe problemy uspokoiły się, zdecydowała się wyjechać do Londynu do szkoły Florence Nightingale, twórczyni zawodu świeckiej pielęgniarki i założycielki pierwszej szkoły na świecie. Tam, także z powodów zdrowotnych, nie została długo, ale wiedza, którą zdobyła, pomogła jej później założyć podobną szkołę w Warszawie. Uznawała metody Brytyjki za najbardziej skuteczne, jej model kształcenia przyjęto zresztą w całej Europie, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie: „Przykładem i otuchą może nam być Anglia, w której szpitalach uprzednio działo się źle, gorzej nawet niż u nas, gdzie obecnie jest tak dobrze. Zatem i u nas może być dobrze i być powinno, tylko zrozumiejmy to i ‘chciejmy chcieć’. Ona ‘chciała chcieć’ i umiała swoje dążenia przemienić” – mówiła o Nightingale.

Milionowy spadek po zmarłym przedwcześnie ojcu postanowiła przeznaczyć na wybudowanie szpitala dla dzieci w robotniczej dzielnicy Warszawy. Zanim na placu budowy przy ul. Leszno na Woli wbito pierwszą łopatę, Zofia oglądała najnowocześniejsze szpitale pediatryczne w Europie i skrupulatnie gromadziła wiadomości na temat ich organizacji i wyposażenia.

Do współpracy zaprosiła najbardziej znanych wówczas lekarzy. Stworzono tam pierwszy w Polsce pawilon dla chorych na szkarlatynę, powstał też bardzo nowoczesny blok operacyjny. Na wyposażenie szpitala poszły wszystkie pieniądze ze spadku. Zofia do końca życia żyła bardzo skromnie, pracując i zarabiając na swoje potrzeby. Zachowały się informacje, ile kosztowało wybudowanie i wyposażenie szpitala – 557 447 rubli. Dla porównania – nagroda Nobla dla Henryka Sienkiewicza w 1905 roku wyniosła 70 tys. rubli.

Kazimiera Bujwidowa /grafika: Joanna Zduniak

1 lutego 1913 roku, jeszcze przed oficjalnym otwarciem, Zofia przekazała szpital, nazwany imionami jej rodziców Karola i Marii, władzom Warszawy, wpisując do aktu założycielskiego zakaz dyskryminacji ze względu na wyznanie i narodowość. Nic dziwnego – pochodziła przecież z rodziny niemieckich przedsiębiorców. Zofia pozostała kuratorką szpitala – do końca życia zajmowała się jego finansami i sprawami organizacyjnymi. „Przez te ostatnie dziesięć lat, obarczona innymi, wciąż wzrastającymi obowiązkami, nie mogłam tak jak tego pragnęłam, i tak, jak uprzednio, być ze szpitalem w tak bliskim jak dawniej kontakcie, a chociaż wiedziałam, że pozostaje on pod dobrą opieką, było mi to nieraz nad wyraz przykre, bo było to po prostu potrzebą mego serca. Jest on przecież, ten szpital, jak to kiedyś trafnie określiła nieodżałowana i bliska mi dr Hamilton, ‘1’enfant de mon coeur‘” – mówiła w jednym z rocznicowych wystąpień.

Szpital nie był jedynym dziełem życia Zofii – w czasie I wojny światowej zorganizowała lazaret w budynku szkoły założonej przez ojca, była także inicjatorką powstania podmiejskich ambulatoriów. W 1921 roku, dzięki wsparciu Amerykańskiego Czerwonego Krzyża, założyła Warszawską Szkołę Pielęgniarstwa. Ponieważ uważała, że nie ma dość wiedzy, by nią kierować, szefową w pierwszych latach była Amerykanka Helen Bridge, a ona wyjechała na dwa lata do Bordeaux, do szkoły pielęgniarskiej im. Florence Nightingale. Miała wtedy 44 lata.

W tym czasie szkoła dla pielęgniarek świeckich działała w Krakowie i Lwowie, ale w Warszawie nikt nie uczył opieki nad chorymi. Ranga tego zawodu była tak marna, że szkołę lwowską w oficjalnych dokumentach nazywano „szkołą dozorczyń chorych”. Szlenkierówna zrobiła wiele, by zawód ten zyskał na znaczeniu, a wykształcona pielęgniarka była, zaraz po lekarzu, najważniejszym pracownikiem szpitala i była godnie wynagradzana. Wcześniej szpitale korzystały z pomocy sióstr zakonnych, którym nie trzeba było płacić. „Aby ten szczytny zawód godnie spełniać, aby stał się on naprawdę tą ofiarną służbą, która jest naszym hasłem, trzeba być nie tylko gruntownie wyszkoloną zawodowo, ale trzeba posiadać odpowiednie przysposobienie moralne i duchowe. Stałym dążeniem szkoły było dopomożenie wam do stworzenia tych dwu koniecznych podwalin zawodu naszego — wyszkolenia i przysposobienia” – mówiła do absolwentek.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

BESTSELLER
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
90,00 zł
Helena Sparrow / grafika: Joanna Zduniak

W Szpitalu im. Karola i Marii Zofia stawiała chętnym do pracy dwa warunki – musiały lubić ludzi i być niezamężne. Podobnie jak Florence Nightingale uważała, że tylko kobieta bez własnej rodziny może w pełni poświęcić się chorym.

Zofia Szlenkierówna kierowała szkołą do 1936 r., wykładała też etykę pielęgniarstwa. W tym czasie mury szkoły opuściło kilkaset pielęgniarek: „Aby wasza praca w każdej dziedzinie pielęgniarstwa posiadała wartość istotną, tj. zawierała w sobie pierwiastek twórczy, miejcie zawsze w pamięci określenie pielęgniarstwa przez Florence Nightingale: ‘Pielęgniarstwo jest najpiękniejszą ze sztuk pięknych’ a jako sztuka piękna, praca wasza powinna być twórczą w każdym zakresie mniejszym lub większym, w każdym momencie, w każdym choćby najdrobniejszym poczynaniu, czy to przy łożu chorego, czy też na polu pielęgniarstwa społecznego. Dopiero wtedy pielęgniarstwo jest sobą, takim, jakim winno być, szczytnym zawodem.”

Zofia Szlenkierówna zmarła w pierwszych tygodniach II wojny światowej. Leżała wówczas w jednym z warszawskich sanatoriów. W wojennym zamieszaniu nie udało się jej pomóc, choć próbowano przetransportować ją do szpitala, kiedy stan chorej był już bardzo ciężki. Także Szpital im. Karola i Marii nie przetrwał wojny. W czasie powstania warszawskiego wspierał walczących na Woli, ale 6 sierpnia Niemcy zabili tam ok. 100 obłożnie chorych, budynki spalili, a personel wypędzili z Warszawy. Po wojnie ulokowano szpital w budynku dawnej ubezpieczalni u zbiegu ul. Działdowskiej i Wolskiej. Do 2015 r. mieściła się tam filia Dziecięcego Szpitala Klinicznego im. Józefa Polikarpa Brudzińskiego, który kontynuował jego tradycje. Jak obliczono, do 1944 r. w szpitalu Zofii Szlenkierówny za darmo leczyło się 60 tys. małych pacjentów, a 600 tys. dzieci uzyskało pomoc ambulatoryjną.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Wilhelmina Iwanowska

HELLO PIONIERKI: Jak Wilhelmina Iwanowska patrzyła w górę, by udowodnić, że wszechświat jest dwa razy większy, niż sądzono

„Dziewczyńskość to stan ducha, a nie metryka” – mówi Agata Teutsch, prezeska fundacji Autonomia

HELLO PIONIERKI: Jak lekarka i wyoutowana lesbijka Zofia Sadowska stała się bohaterką skandalu obyczajowego w międzywojennej Warszawie

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Steinberg udowodniła swoim życiem i działalnością, że medycyna była dla niej „za ciasna”

HELLO PIONIERKI: Jak walka Marii Kujawskiej o równy dostęp do leczenia na Śląsku doprowadziła do rękoczynów w sejmie

HELLO PIONIERKI: Jak Helena Willman-Grabowska odmówiła francuskiego obywatelstwa i naukowych zaszczytów, by uczyć Polaków sanskrytu

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach / fot. Getty Image

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach: „Musimy porzucić bonusy, które wynikają z pozornie lepszego postrzegania kobiet”

HELLO PIONIERKI: Jak Antonina Leśniewska została pierwszą farmaceutką w Rosji i otworzyła kobietom drogę do pracy w aptece

Kobieta

Indie. 16-latka została zgwałcona przez 400 mężczyzn. „To najbardziej tragiczny przypadek w historii”

Kobieta stoi na lotnisku

Kobiety, które zostały zmuszone do badania ginekologicznego na katarskim lotnisku, domagają się odszkodowania

Gabriela Balicka /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak botaniczka Gabriela Balicka została posłanką, by walczyć o prawa dla Polek i otworzyć im drogę do władzy

Aleksandra Szczerbińska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Aleksandra Szczerbińska wpłynęła na Piłsudskiego, by po odzyskaniu niepodległości kobiety miały te same prawa co mężczyźni

Do 1979 r. huragany nazywano imionami żeńskimi. „Było to związane ze stereotypowym postrzeganiem kobiet jako rozchwianych emocjonalnie i humorzastych”

Emilia Makówka /fot. Bubusława Górny Fotografia

„Własne pieniądze przede wszystkim dają nam bezpieczeństwo. Są też narzędziem do walki z patriarchatem” – mówi edukatorka finansowa, Emilia Makówka

Paulina Kuczalska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Paulina Kuczalska została hetmanką i papieżycą polskiego feminizmu

Kirk Douglas

Kirk Douglas napastował seksualnie sławną aktorkę? „Była rozczochrana i bardzo zdenerwowana” – pisze siostra ofiary

Cicho towarzyszę, jestem obecna

Elżbieta Nasierowska-Bachanek: Moją pracę można porównać do pracy położnej – ona pomaga przy przyjściu człowiekowi na ten świat, ja natomiast zajmuję się pomaganiem przy odchodzeniu

Zofia Baltarowicz-Dzielińska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Baltarowicz-Dzielińska, dzięki aktowi męskiemu, szturmem zdobyła dla kobiet krakowską Akademię Sztuk Pięknych

Siatkarka

Katarzyna Skorupa o dyskryminacji kobiet w sporcie: Jesteśmy 'ładnym’ dodatkiem

HELLO PIONIERKI: Jak Łucja Charewiczowa wyszła poza robótkarstwo, przyczynkarstwo i odtwórczość przypisywaną kobietom

HELLO PIONIERKI: Jak Janina Kosmowska została krakowską królową kefiru, bo nie mogła pracować w aptece

„Lekarz bez uprzedzenia wepchnął mi palce w miejsce intymne. Niezbyt komfortowa i przyjemna sytuacja” – mówi Justyna Kokoszenko o traumatycznej wizycie u ginekologa

Weź udział w ankiecie #SpisKobiet organizowanej przez WIMIN

Spis Kobiet – porozmawiajmy szczerze o naszych ciałach

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Wołoszyńska badała nowe gatunki glonów, wykorzystując swój talent do precyzyjnego rysowania

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne. Dla wielu to zwykły przymus

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Kobieta z lampą w ręce

10 niezdrowych wieczornych nawyków

Kobieta leży w łóżku

7 rzeczy, które ułatwią poranne wstawanie

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Starsze kobiety ćwiczą

Z każdym rokiem starsi. Jak pokonać lęk przed upływem czasu?

Kobieta biegnie na środku ulicy

Jesteś aktywna fizycznie? Twoje jelita też na tym korzystają

Zapominasz? To znak, że z twoim mózgiem wszystko jest w porządku

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

×