Przejdź do treści

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Szlenkierówna podniosła polskie pielęgniarstwo do rangi najpiękniejszej ze sztuk pięknych

Zofia Szlekierówna /grafika: Joanna Zduniak
Zofia Szlekierówna /grafika: Joanna Zduniak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Objawy odstawienia alkoholu. Jakie są korzyści z niepicia alkoholu?
8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce
Billie Eilish: straciłam fanów, bo ludzie boją się dużych piersi
Billie Eilish straciła fanów po tym, jak zmieniła wizerunek. „Ludzie boją się dużych cycków”
Festiwal filmowy tylko dla zaszczepionych
Polski festiwal filmowy tylko dla zaszczepionych. „Pragniemy zapewnić naszym uczestnikom bezpieczną i komfortową atmosferę”
Kobieta siedzi na łóżku z laptopem
Uważaj na fałszywy SMS o nałożonej kwarantannie. Mazowiecki sanepid ostrzega: nie klikajcie w podany link!

Zawodu pielęgniarki uczyła się w szkole założonej przez słynną Florence Nightingale w Londynie. Kiedy jako 19-latka odziedziczyła miliony po zmarłym ojcu, była najlepszą partią w Warszawie. Wszystko wydała na wybudowanie i wyposażenie najnowocześniejszego szpitala, a resztę życia poświęciła na kształcenie jego personelu. Poznajcie Zofię Szlenkierównę.

 

Urodziła się w Warszawie w rodzinie bogatych przedsiębiorców i filantropów niemieckiego pochodzenia. W pałacu pl. Dąbrowskiego, gdzie spędziła dzieciństwo i młodość, mieści się obecnie ambasada Włoch. Jej ojciec Karol zorganizował szkołę dla dzieci swoich pracowników, system emerytalny i kasę chorych, był także mecenasem sztuki – sponsorował Wojciecha Gersona i finansował Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych. Matka Zofii, Maria sfinansowała mały szpital dziecięcy, siostra szkołę rolniczą, a brat stworzył system stypendiów dla młodych artystów. Nic dziwnego, że dorastająca w takiej rodzinie Zofia za cel swojego życia uważała pomaganie ludziom.

Jej marzeniem były studia medyczne. Rozpoczęła je jako wolna słuchaczka w 1905 r. w Genewie, ale mogła zostać tam tylko dwa lata. Wróciła do Warszawy, zaalarmowana chorobą swojej mamy. Kiedy domowe problemy uspokoiły się, zdecydowała się wyjechać do Londynu do szkoły Florence Nightingale, twórczyni zawodu świeckiej pielęgniarki i założycielki pierwszej szkoły na świecie. Tam, także z powodów zdrowotnych, nie została długo, ale wiedza, którą zdobyła, pomogła jej później założyć podobną szkołę w Warszawie. Uznawała metody Brytyjki za najbardziej skuteczne, jej model kształcenia przyjęto zresztą w całej Europie, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie: „Przykładem i otuchą może nam być Anglia, w której szpitalach uprzednio działo się źle, gorzej nawet niż u nas, gdzie obecnie jest tak dobrze. Zatem i u nas może być dobrze i być powinno, tylko zrozumiejmy to i ‘chciejmy chcieć’. Ona ‘chciała chcieć’ i umiała swoje dążenia przemienić” – mówiła o Nightingale.

Milionowy spadek po zmarłym przedwcześnie ojcu postanowiła przeznaczyć na wybudowanie szpitala dla dzieci w robotniczej dzielnicy Warszawy. Zanim na placu budowy przy ul. Leszno na Woli wbito pierwszą łopatę, Zofia oglądała najnowocześniejsze szpitale pediatryczne w Europie i skrupulatnie gromadziła wiadomości na temat ich organizacji i wyposażenia.

Do współpracy zaprosiła najbardziej znanych wówczas lekarzy. Stworzono tam pierwszy w Polsce pawilon dla chorych na szkarlatynę, powstał też bardzo nowoczesny blok operacyjny. Na wyposażenie szpitala poszły wszystkie pieniądze ze spadku. Zofia do końca życia żyła bardzo skromnie, pracując i zarabiając na swoje potrzeby. Zachowały się informacje, ile kosztowało wybudowanie i wyposażenie szpitala – 557 447 rubli. Dla porównania – nagroda Nobla dla Henryka Sienkiewicza w 1905 roku wyniosła 70 tys. rubli.

Kazimiera Bujwidowa /grafika: Joanna Zduniak

1 lutego 1913 roku, jeszcze przed oficjalnym otwarciem, Zofia przekazała szpital, nazwany imionami jej rodziców Karola i Marii, władzom Warszawy, wpisując do aktu założycielskiego zakaz dyskryminacji ze względu na wyznanie i narodowość. Nic dziwnego – pochodziła przecież z rodziny niemieckich przedsiębiorców. Zofia pozostała kuratorką szpitala – do końca życia zajmowała się jego finansami i sprawami organizacyjnymi. „Przez te ostatnie dziesięć lat, obarczona innymi, wciąż wzrastającymi obowiązkami, nie mogłam tak jak tego pragnęłam, i tak, jak uprzednio, być ze szpitalem w tak bliskim jak dawniej kontakcie, a chociaż wiedziałam, że pozostaje on pod dobrą opieką, było mi to nieraz nad wyraz przykre, bo było to po prostu potrzebą mego serca. Jest on przecież, ten szpital, jak to kiedyś trafnie określiła nieodżałowana i bliska mi dr Hamilton, ‘1’enfant de mon coeur‘” – mówiła w jednym z rocznicowych wystąpień.

Szpital nie był jedynym dziełem życia Zofii – w czasie I wojny światowej zorganizowała lazaret w budynku szkoły założonej przez ojca, była także inicjatorką powstania podmiejskich ambulatoriów. W 1921 roku, dzięki wsparciu Amerykańskiego Czerwonego Krzyża, założyła Warszawską Szkołę Pielęgniarstwa. Ponieważ uważała, że nie ma dość wiedzy, by nią kierować, szefową w pierwszych latach była Amerykanka Helen Bridge, a ona wyjechała na dwa lata do Bordeaux, do szkoły pielęgniarskiej im. Florence Nightingale. Miała wtedy 44 lata.

W tym czasie szkoła dla pielęgniarek świeckich działała w Krakowie i Lwowie, ale w Warszawie nikt nie uczył opieki nad chorymi. Ranga tego zawodu była tak marna, że szkołę lwowską w oficjalnych dokumentach nazywano „szkołą dozorczyń chorych”. Szlenkierówna zrobiła wiele, by zawód ten zyskał na znaczeniu, a wykształcona pielęgniarka była, zaraz po lekarzu, najważniejszym pracownikiem szpitala i była godnie wynagradzana. Wcześniej szpitale korzystały z pomocy sióstr zakonnych, którym nie trzeba było płacić. „Aby ten szczytny zawód godnie spełniać, aby stał się on naprawdę tą ofiarną służbą, która jest naszym hasłem, trzeba być nie tylko gruntownie wyszkoloną zawodowo, ale trzeba posiadać odpowiednie przysposobienie moralne i duchowe. Stałym dążeniem szkoły było dopomożenie wam do stworzenia tych dwu koniecznych podwalin zawodu naszego — wyszkolenia i przysposobienia” – mówiła do absolwentek.

Helena Sparrow / grafika: Joanna Zduniak

W Szpitalu im. Karola i Marii Zofia stawiała chętnym do pracy dwa warunki – musiały lubić ludzi i być niezamężne. Podobnie jak Florence Nightingale uważała, że tylko kobieta bez własnej rodziny może w pełni poświęcić się chorym.

Zofia Szlenkierówna kierowała szkołą do 1936 r., wykładała też etykę pielęgniarstwa. W tym czasie mury szkoły opuściło kilkaset pielęgniarek: „Aby wasza praca w każdej dziedzinie pielęgniarstwa posiadała wartość istotną, tj. zawierała w sobie pierwiastek twórczy, miejcie zawsze w pamięci określenie pielęgniarstwa przez Florence Nightingale: ‘Pielęgniarstwo jest najpiękniejszą ze sztuk pięknych’ a jako sztuka piękna, praca wasza powinna być twórczą w każdym zakresie mniejszym lub większym, w każdym momencie, w każdym choćby najdrobniejszym poczynaniu, czy to przy łożu chorego, czy też na polu pielęgniarstwa społecznego. Dopiero wtedy pielęgniarstwo jest sobą, takim, jakim winno być, szczytnym zawodem.”

Zofia Szlenkierówna zmarła w pierwszych tygodniach II wojny światowej. Leżała wówczas w jednym z warszawskich sanatoriów. W wojennym zamieszaniu nie udało się jej pomóc, choć próbowano przetransportować ją do szpitala, kiedy stan chorej był już bardzo ciężki. Także Szpital im. Karola i Marii nie przetrwał wojny. W czasie powstania warszawskiego wspierał walczących na Woli, ale 6 sierpnia Niemcy zabili tam ok. 100 obłożnie chorych, budynki spalili, a personel wypędzili z Warszawy. Po wojnie ulokowano szpital w budynku dawnej ubezpieczalni u zbiegu ul. Działdowskiej i Wolskiej. Do 2015 r. mieściła się tam filia Dziecięcego Szpitala Klinicznego im. Józefa Polikarpa Brudzińskiego, który kontynuował jego tradycje. Jak obliczono, do 1944 r. w szpitalu Zofii Szlenkierówny za darmo leczyło się 60 tys. małych pacjentów, a 600 tys. dzieci uzyskało pomoc ambulatoryjną.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Aborcja – w Polsce i na świecie. Jak wygląda, ile kosztuje?

HELLO PIONIERKA: Jak Eugenia Waśniewska przebiła szklany sufit, zarabiając 100 lat temu tyle, ile jej koledzy na tych samych stanowiskach

Simone Biles

Simone Biles: Nie chcę, aby kolejna młoda gimnastyczka ani jakakolwiek inna osoba doświadczyła horroru, który przeżyłam

HELLO PIONIERKI: Jak Józefa Kodisowa otwierała drzwi polskim filozofkom i psycholożkom, znosząc „ćmiakanie” kolegów-studentów

"Jeśli nic się nie zmieni, wybuchnie epidemia” – mówi Małgorzata Olasińska-Chart/fot. Getty Images

„120 tys. afgańskich uciekinierów czekających wokół lotniska w Kabulu jest pozbawionych pomocy medycznej. Jeśli nic się nie zmieni, wybuchnie epidemia” – mówi Małgorzata Olasińska-Chart

Teodora Krajewska/grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Teodora Krajewska została pierwszą lekarką i bohaterką narodową Bośni, bo leczyła muzułmanki

Kabul, 20 sierpnia / zdj. Haroon Sabawoon/Anadolu Agency via Getty Images

„Kilka dni temu w Polsce wylało się szambo”. Natalia Gebert o reakcjach Polaków na kryzys w Afganistanie

Angelina Jolie

Angelina Jolie założyła konto na Instagramie, by wspierać prawa człowieka. Udostępniła poruszający list młodej Afganki

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Sikorska „po trupie profesora” pokazała, gdzie jest „miejsce dla pań” na uniwersytecie, a potem w aptekarstwie

Ludwika Włodek w Afganistanie/

Ludwika Włodek: Cykl kroków w tył i w przód starszym Afgankom jest znany, ale dziewczynom, które urodziły się w innych realiach, może być bardzo ciężko

Kobiety w Afganistanie protestują przeciwko talibom. "Nie uciszajcie nas"

Kobiety w Afganistanie protestują przeciwko talibom. „Nie uciszajcie nas. Wesprzyjcie nas”

Jak nie mówić o uchodźcach i uchodźczyniach? Wyjaśnia Mateusz Adamczyk, wykładowca z UW

Sytuacja kobiet w Kabulu

Dramatyczna sytuacja kobiet w Afganistanie. „Muszę spalić wszystko, co udało mi się osiągnąć przez 24 lata mojego życia”

Alicja Dorabialska/grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Alicja Dorabialska tłumaczyła komunistom, że Marks i Engels nic nie wnieśli do chemii fizycznej

Indonezyjska armia rezygnuje z "testu na dziewictwo"

Indonezyjska armia rezygnuje z „testu na dziewictwo”. Kandydatki do wojska nie będą już poddawane poniżającej praktyce

dr Alicja Puścian/fot. P. Gamdzyk

„Brak kobiet w nauce przekłada się bardzo drastycznie i bardzo bezpośrednio na życie przeciętnej rodziny Kowalskich” – mówi dr Alicja Puścian, neurobiolożka

Priorytety doradcy Czarnka: „Kluczowe jest właściwe wychowanie kobiet, a mianowicie ugruntowanie dziewcząt do cnót niewieścich”. Kobiety odpowiadają

Kobiety

Czeszki mogą porzucić sufiks „-ova” w nazwiskach. Prezydent podpisał ustawę

„Jakby agresja była wpisana w zawód medyka”/fot. Getty Images

Plucie, szarpanie, wyzywanie, atak nożem. „Jakby agresja była wpisana w zawód medyka”

Anna Szymczak-Krasoń, pielęgniarka

„Zanim pacjent trafi do lekarza, wyżyje się na pielęgniarce” – mówi Anna Szymczak-Krasoń, pielęgniarka

5 powodów, dlaczego lekarze i lekarki są ważniejsi od pielęgniarek i pielęgniarzy. Wylicza Mama Psychiatra

5 powodów, dlaczego lekarze i lekarki są ważniejsi od pielęgniarek i pielęgniarzy. Wylicza Mama Psychiatra

Joanna Piątkowska, adwokat

„Odbiorę ci wszystko, nawet chęć do życia”. Adwokat Joanna Piątkowska o przemocy domowej podczas pandemii

Barbara Kwiecień/ fot. Edyta Bartkiewicz

„Zawsze uważałam, że muszę pracować więcej i bardziej, żeby pokazać wszystkim, jaką jestem mądrą dziewczynką” – mówi Barbara Kwiecień, założycielka manufaktury broszek House of April

"Najłatwiej jest powiedzieć, że chirurżki to rozhisteryzowane baby, że na pewno mają okres, że hormony im buzują". Fundacja Kobiety w chirurgii mówi "dość" nierównemu traktowaniu kobiet i mężczyzn w tej branży

„Najłatwiej jest powiedzieć, że chirurżki to rozhisteryzowane baby, że na pewno mają okres, że hormony im buzują” – mówią założycielki Fundacji Kobiety w Chirurgii

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

5 ćwiczeń, które zredukują stres

Ćwiczenia na odstresowanie. Zobacz 5 ćwiczeń od trenerki fitness

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Po pracy nie masz już na nic siły? Oto 6 sposobów na odzyskanie energii wieczorem

Gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

„365 dni”: gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?