Przejdź do treści

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Szlenkierówna podniosła polskie pielęgniarstwo do rangi najpiękniejszej ze sztuk pięknych

Zofia Szlekierówna /grafika: Joanna Zduniak
Zofia Szlekierówna /grafika: Joanna Zduniak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Siostra Bożenna o mobbingu w pielęgniarstwie: „Pielęgniarki pielęgniarkom urządziły piekło w miejscach pracy”
„Nie mogę uwierzyć, że przegapiłabym wszystkie te doświadczenia życiowe, gdybym nadal ukrywała swoje ciało” – pisze kanadyjska modelka po amputacji nogi
12 proc. z nas używa smartfona pod prysznicem, 9 proc. w czasie seksu. Lek. Michał Domaszewski ostrzega przed uzależnieniem od telefonu
Gorączka Denga czy Gorączka Zachodniego Nilu pojawi się w Polsce? Eksperci alarmują: już niedługo
Ane Piżl z cudowną (i potrzebną!) akcją topfreedom. „Nie zgadzam się na podział klatek piersiowych na legalne i nielegalne”

Zawodu pielęgniarki uczyła się w szkole założonej przez słynną Florence Nightingale w Londynie. Kiedy jako 19-latka odziedziczyła miliony po zmarłym ojcu, była najlepszą partią w Warszawie. Wszystko wydała na wybudowanie i wyposażenie najnowocześniejszego szpitala, a resztę życia poświęciła na kształcenie jego personelu. Poznajcie Zofię Szlenkierównę.

 

Urodziła się w Warszawie w rodzinie bogatych przedsiębiorców i filantropów niemieckiego pochodzenia. W pałacu pl. Dąbrowskiego, gdzie spędziła dzieciństwo i młodość, mieści się obecnie ambasada Włoch. Jej ojciec Karol zorganizował szkołę dla dzieci swoich pracowników, system emerytalny i kasę chorych, był także mecenasem sztuki – sponsorował Wojciecha Gersona i finansował Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych. Matka Zofii, Maria sfinansowała mały szpital dziecięcy, siostra szkołę rolniczą, a brat stworzył system stypendiów dla młodych artystów. Nic dziwnego, że dorastająca w takiej rodzinie Zofia za cel swojego życia uważała pomaganie ludziom.

Jej marzeniem były studia medyczne. Rozpoczęła je jako wolna słuchaczka w 1905 r. w Genewie, ale mogła zostać tam tylko dwa lata. Wróciła do Warszawy, zaalarmowana chorobą swojej mamy. Kiedy domowe problemy uspokoiły się, zdecydowała się wyjechać do Londynu do szkoły Florence Nightingale, twórczyni zawodu świeckiej pielęgniarki i założycielki pierwszej szkoły na świecie. Tam, także z powodów zdrowotnych, nie została długo, ale wiedza, którą zdobyła, pomogła jej później założyć podobną szkołę w Warszawie. Uznawała metody Brytyjki za najbardziej skuteczne, jej model kształcenia przyjęto zresztą w całej Europie, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie: „Przykładem i otuchą może nam być Anglia, w której szpitalach uprzednio działo się źle, gorzej nawet niż u nas, gdzie obecnie jest tak dobrze. Zatem i u nas może być dobrze i być powinno, tylko zrozumiejmy to i ‘chciejmy chcieć’. Ona ‘chciała chcieć’ i umiała swoje dążenia przemienić” – mówiła o Nightingale.

Milionowy spadek po zmarłym przedwcześnie ojcu postanowiła przeznaczyć na wybudowanie szpitala dla dzieci w robotniczej dzielnicy Warszawy. Zanim na placu budowy przy ul. Leszno na Woli wbito pierwszą łopatę, Zofia oglądała najnowocześniejsze szpitale pediatryczne w Europie i skrupulatnie gromadziła wiadomości na temat ich organizacji i wyposażenia.

Do współpracy zaprosiła najbardziej znanych wówczas lekarzy. Stworzono tam pierwszy w Polsce pawilon dla chorych na szkarlatynę, powstał też bardzo nowoczesny blok operacyjny. Na wyposażenie szpitala poszły wszystkie pieniądze ze spadku. Zofia do końca życia żyła bardzo skromnie, pracując i zarabiając na swoje potrzeby. Zachowały się informacje, ile kosztowało wybudowanie i wyposażenie szpitala – 557 447 rubli. Dla porównania – nagroda Nobla dla Henryka Sienkiewicza w 1905 roku wyniosła 70 tys. rubli.

Kazimiera Bujwidowa /grafika: Joanna Zduniak

1 lutego 1913 roku, jeszcze przed oficjalnym otwarciem, Zofia przekazała szpital, nazwany imionami jej rodziców Karola i Marii, władzom Warszawy, wpisując do aktu założycielskiego zakaz dyskryminacji ze względu na wyznanie i narodowość. Nic dziwnego – pochodziła przecież z rodziny niemieckich przedsiębiorców. Zofia pozostała kuratorką szpitala – do końca życia zajmowała się jego finansami i sprawami organizacyjnymi. „Przez te ostatnie dziesięć lat, obarczona innymi, wciąż wzrastającymi obowiązkami, nie mogłam tak jak tego pragnęłam, i tak, jak uprzednio, być ze szpitalem w tak bliskim jak dawniej kontakcie, a chociaż wiedziałam, że pozostaje on pod dobrą opieką, było mi to nieraz nad wyraz przykre, bo było to po prostu potrzebą mego serca. Jest on przecież, ten szpital, jak to kiedyś trafnie określiła nieodżałowana i bliska mi dr Hamilton, ‘1’enfant de mon coeur‘” – mówiła w jednym z rocznicowych wystąpień.

Szpital nie był jedynym dziełem życia Zofii – w czasie I wojny światowej zorganizowała lazaret w budynku szkoły założonej przez ojca, była także inicjatorką powstania podmiejskich ambulatoriów. W 1921 roku, dzięki wsparciu Amerykańskiego Czerwonego Krzyża, założyła Warszawską Szkołę Pielęgniarstwa. Ponieważ uważała, że nie ma dość wiedzy, by nią kierować, szefową w pierwszych latach była Amerykanka Helen Bridge, a ona wyjechała na dwa lata do Bordeaux, do szkoły pielęgniarskiej im. Florence Nightingale. Miała wtedy 44 lata.

W tym czasie szkoła dla pielęgniarek świeckich działała w Krakowie i Lwowie, ale w Warszawie nikt nie uczył opieki nad chorymi. Ranga tego zawodu była tak marna, że szkołę lwowską w oficjalnych dokumentach nazywano „szkołą dozorczyń chorych”. Szlenkierówna zrobiła wiele, by zawód ten zyskał na znaczeniu, a wykształcona pielęgniarka była, zaraz po lekarzu, najważniejszym pracownikiem szpitala i była godnie wynagradzana. Wcześniej szpitale korzystały z pomocy sióstr zakonnych, którym nie trzeba było płacić. „Aby ten szczytny zawód godnie spełniać, aby stał się on naprawdę tą ofiarną służbą, która jest naszym hasłem, trzeba być nie tylko gruntownie wyszkoloną zawodowo, ale trzeba posiadać odpowiednie przysposobienie moralne i duchowe. Stałym dążeniem szkoły było dopomożenie wam do stworzenia tych dwu koniecznych podwalin zawodu naszego — wyszkolenia i przysposobienia” – mówiła do absolwentek.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
Helena Sparrow / grafika: Joanna Zduniak

W Szpitalu im. Karola i Marii Zofia stawiała chętnym do pracy dwa warunki – musiały lubić ludzi i być niezamężne. Podobnie jak Florence Nightingale uważała, że tylko kobieta bez własnej rodziny może w pełni poświęcić się chorym.

Zofia Szlenkierówna kierowała szkołą do 1936 r., wykładała też etykę pielęgniarstwa. W tym czasie mury szkoły opuściło kilkaset pielęgniarek: „Aby wasza praca w każdej dziedzinie pielęgniarstwa posiadała wartość istotną, tj. zawierała w sobie pierwiastek twórczy, miejcie zawsze w pamięci określenie pielęgniarstwa przez Florence Nightingale: ‘Pielęgniarstwo jest najpiękniejszą ze sztuk pięknych’ a jako sztuka piękna, praca wasza powinna być twórczą w każdym zakresie mniejszym lub większym, w każdym momencie, w każdym choćby najdrobniejszym poczynaniu, czy to przy łożu chorego, czy też na polu pielęgniarstwa społecznego. Dopiero wtedy pielęgniarstwo jest sobą, takim, jakim winno być, szczytnym zawodem.”

Zofia Szlenkierówna zmarła w pierwszych tygodniach II wojny światowej. Leżała wówczas w jednym z warszawskich sanatoriów. W wojennym zamieszaniu nie udało się jej pomóc, choć próbowano przetransportować ją do szpitala, kiedy stan chorej był już bardzo ciężki. Także Szpital im. Karola i Marii nie przetrwał wojny. W czasie powstania warszawskiego wspierał walczących na Woli, ale 6 sierpnia Niemcy zabili tam ok. 100 obłożnie chorych, budynki spalili, a personel wypędzili z Warszawy. Po wojnie ulokowano szpital w budynku dawnej ubezpieczalni u zbiegu ul. Działdowskiej i Wolskiej. Do 2015 r. mieściła się tam filia Dziecięcego Szpitala Klinicznego im. Józefa Polikarpa Brudzińskiego, który kontynuował jego tradycje. Jak obliczono, do 1944 r. w szpitalu Zofii Szlenkierówny za darmo leczyło się 60 tys. małych pacjentów, a 600 tys. dzieci uzyskało pomoc ambulatoryjną.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Miażdżące wyniki monitoringu gabinetów ginekologicznych. „W Polsce lekarze zdają się mieć bardzo dużą władzę nad kobietami” – alarmuje Aleksandra Magryta z Fundacji FEDERA

Kobiety w Iranie rozmawiają ze sobą

W Iranie zakazano kobietom udziału w reklamach. Powodem oburzenie mężczyzn promocją lodów na patyku

Prawo głosu kobiet / unsplash

„Ściska mnie w gardle”, „Boję się powiedzieć, że mnie boli”. O prawo głosu w sprawach własnego ciała wciąż toczy się walka

„Gdyby mężczyźni robili aborcję, dostawaliby jeszcze kwiaty na koniec”. Aborcyjny Dream Team opublikował mocny spot

Zofia Zborowska-Wrona

Zofia Zborowska-Wrona o kobietach: „Jest mi szkoda siebie, jest mi szkoda każdej z nas, która nadal nieświadomie tkwi po pachy w tym szambie ściemy”

„Zdarzają się sytuacje, że pacjent nie powie lekarzowi wszystkiego, a powie pielęgniarce” – mówi Anna Szczypta, krajowa konsultantka w dziedzinie pielęgniarstwa epidemiologicznego

Kobiety

Kobiety na TikToku jednoczą się w sprawie zakazu aborcji w Stanach Zjednoczonych i Polsce. „Jeśli potrzebujesz aborcji, przyjedź do mnie”

Protestujące kobiety w USA

Protesty w Stanach Zjednoczonych po utraceniu prawa do legalnej aborcji. Kobiety wzywają do strajku seksualnego

HELLO PIONIERKI: Jak Michalina Wisłocka uczyła Polki seksualności i autoerotyzmu na wiele lat przed znalezieniem punktu „G”

Hello Pionierka: Jak Halina Jędrzejewska-Dudzik wróciła po wojnie z Londynu, by zostać lekarką i pomagać kolegom z AK

Hello Pionierka: Jak Barbara Duhl zostawiła karierę naukową, żeby pracować dla innych jako pediatra i opozycjonistka

Hello Pionierka: Jak Marta Płaska została mentorką polskiej instrumentalizacji, szkoląc pielęgniarki operacyjne i aplikując chorym „słowne relanium”

Hello Pionierki: Jak Maria Grzegorzewska, ucząc nauczycieli miłości i akceptacji, zbudowała polską pedagogikę specjalną

Malina Błańska: „Z okazji Dnia Matki w Polsce powinniśmy kobietom palić znicze”. Jak mówienie o trudach bycia mamą zbliża nas do szczęśliwego macierzyństwa

HELLO PIONIERKI: Jak Irena Białówna, pionierka białostockiej pediatrii, stała się bohaterką hiphopowej piosenki

„Nie uważam, żeby politycy i sędziowie mieli decydować o sprawach kobiet”- Nancy Pelosi ostro o antyaborcyjnym prawie

HELLO PIONIERKI: Jak Lili Goldstein pomagała budować w Zabrzu stolicę polskiej kardiologii

Kobiety w burkach

Afganki znów założą burki. Janina Ochojska: „Talibowie złamali wszystkie obietnice i oczekiwania odnośnie respektowania prawa kobiet w Afganistanie”

HELLO PIONIERKI: Jak Anna Rydlówna organizowała krakowskie pielęgniarstwo, by udowodnić, że nie jest Haneczką

Amerykanki będą miały trudniejszy dostęp do aborcji? Szokujący projekt sędziego ujrzał światło dziennie

„Jeśli są kobiety, które potrzebują pomocy – my zrobimy wszystko, żeby jej udzielić”. O koalicji kobiet Siostrzeństwo Polsko-Ukraińskie mówi Grzegorz Łaguna, rzecznik prasowy Kulczyk Foundation

HELLO PIONIERKI: Jak Jolanta Wadowska-Król naraziła się komunistycznym władzom, ratując tysiące dzieci od ołowicy

HELLO PIONIERKI: Jak Olga Krzyżanowska z przychodni stoczniowej poszła do polityki, by zrealizować testament ojca, pułkownika AK

HELLO PIONIERKA: Jak Wanda Błeńska badała chorych na trąd bez rękawiczek, żeby nie uważali, że się ich boi

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa – łatwe i skuteczne

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

5 rozmów, które warto abyś przeprowadziła ze swoim partnerem lub partnerką

Twój kręgosłup potrzebuje rozluźnienia? Oto kilka pomocnych ćwiczeń, skorzystaj

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Jak dbać o nogi w podróży?

Kobieta ćwiczy

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

×