Przejdź do treści

„Dźwięki harmonizują i głęboko relaksują, otwierają nas na wewnętrzne obrazy” – mówi Marta Małocha, prowadząca sesje z Misami Kryształowymi

Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Nieustanny stres sprawia, że czujesz się emocjonalnie wypruta? Sprawdź, jak sobie pomóc
Propozycje ćwiczeń na lepszą mobilność
„Bogami nie jesteśmy. Tak samo jak nasi pacjenci miewamy lepsze i gorsze dni”. Powstał film o życiu lekarzy
3 grudnia dniem covidowej żałoby narodowej. Projekt obywatelski upamiętnia ofiary pandemii
Allegro znowu nam to robi. Ich reklama świąteczna „Zobaczmy w sobie to, co najważniejsze” podbija serca i wyciska łzy!

– W świątyni w Delfach widniał napis „Poznaj samego siebie”, a misy tworzą do tego idealną przestrzeń. W samych sobie mamy wielką cichą mądrość ciała – mówi Marta Małocha, bioterapeutka, która prowadzi terapeutyczne sesje z Misami Kryształowymi.

 

Marta Chowaniec: W Polsce słowo kryształ kojarzy się z kryształowymi ozdobami ustawionymi na półkach meblościanki w PRL. Tym bardziej interesujące jest to, z czego zostały wykonane kryształowe misy, na których Pani gra?

Marta Małocha: Misy kryształowe są wykonane z czystego kwarcu, najczęściej różowego. Co ciekawe wykorzystuje się go również do produkcji szkieł optycznych. Historia jest dość krótka, bo powstały w USA w latach osiemdziesiątych. Ich twórca zainspirował się wiedzą o działaniu mis tybetańskich wykonywanych ze stopów metali i wiedzą na temat właściwości kryształów. 7 mis, które posiadam, odpowiada gamie dźwięków dostrojonych do naszych ośrodków energetycznych. Kiedy pocieramy misy specjalnymi pałeczkami, pojawiają się wibracje, które m.in. wspaniale synchronizują półkule mózgowe. Tak naprawdę obie strony mózgu są aktywne, jednak zdecydowanie różnią się zadaniowo. Lewa jest odpowiedzialna za mówienie, czytanie, analizę danych i myślenie logiczne oraz rozumienie symboli. Prawa półkula natomiast przejmuje dowodzenie wtedy, gdy kreujemy, wizualizujemy, marzymy i myślimy całościowo, holistycznie. Jest jakby poza czasem, nie wie, co to przeszłość czy przyszłość. Jest też poza wszelkim podziałem. Podczas seansu uaktywniają się obie półkule – to, co do nas dociera, pojawia się w bardzo plastyczny sposób. Mózg płynnie przechodzi do pracy w częstotliwości fal alfa i theta. Organizm otrzymuje idealnie pole do tego, aby uruchamiać procesy samonaprawcze. Można poczuć głębokie odprężenie.

Czyli można wybrać się na taki koncert z konkretnym zamierzeniem?

Energia zawsze podąża za uwagą. Jeśli poszukujemy nowego pomysłu, chcemy zrozumieć problem z głębszego poziomu, uwolnić emocje, wzmocnić marzenie, możemy przyjść z taką intencją na koncert i zobaczyć, co nam się „wyświetli” w głowie i co poczujemy w sercu oraz jak zareaguje nasze ciało. Jeśli czujemy, że „coś” nas bierze w znaczeniu przeziębienie, warto również wybrać się na masaż misami kryształowymi – wibracje wzmacniają nasz układ odpornościowy. Stosuje się je nawet w terapii antynowotworowej, szczególnie w USA. Misy działają trochę jak myjka ultradźwiękowa, czyli usuwają z organizmu zanieczyszczenia i toksyny. Po zajęciach większości uczestnikom chce się pić, gdyż organizm chce usunąć jak najszybciej, to, co zostało wytrącone. Koncert misami kryształowymi przypomina do pewnego stopnia masaż limfatyczny, ponieważ „ruszają się” płyny w ciele, bywa, że znika opuchlizna oraz można odczuć zmianę krążenia krwi np. czuć ciepło w dłoniach i stopach. Czasem zdarza się, że po sesji, w nocy pewne stany bólowe nasilają się, ale już rano albo w ciągu doby mijają. Zachęcam też, żeby się po prostu poddać dźwiękom, zobaczyć, gdzie nas poniosą. Wierzę, że na tym świecie nie ma przypadków, takie „poddanie się” też bywa bardzo odkrywcze. Podobny efekt możemy osiągnąć podczas medytacji na przykład na plaży, kiedy słyszymy szum morza. Dźwięki harmonizują i głęboko relaksują, otwierają nas na wewnętrzne obrazy.

Eh, zasnąć można.

Owszem (śmiech). Okazuje się, że szczególnie panowie zasypiają od razu. Czy śpimy czy nie śpimy, wibracje działają na nasze ciało tak samo skutecznie.

Poprzez oddech rozpoznajemy kwestie, które ograniczają nas w naszej kobiecości.

I tak płynie myśl za myślą w tej naszej cudnej głowie…

Na początku tak jest. Myśli są, nie trzeba z nimi walczyć, tylko się im przyjrzeć, z czasem znikają. Wibracje i tak działają. Żadnych stanów, jakie pojawiają się w naszym ciele, nie trzeba zagłuszać, tylko pozwolić im się zamanifestować, wtedy się uwalniają. Każdy z nich nie trwa dłużej niż my mu na to pozwolimy, zwykle trwa 10 minut, niezależnie czy to jest żal, smutek czy radość. Jeśli w nie wchodzimy i jest w tym nasza uważność, zapoznajemy się z ich treścią, z tym jak i gdzie je czujemy w naszym ciele, a one w międzyczasie mijają. To najlepsza metoda, żeby uwolnić się od tego, co powraca. Na koncert warto wybrać się tak często, jak czujemy potrzebę. Są osoby, które przychodzą co tydzień. Traktują ten koncert jako „reset” , wymiatają stresy z całego tygodnia i zasilają się energią na następny.

Czy można wejść w trans podczas takiego koncertu?

Tak, jak przy odmawianiu różańca, przy tańcu. Transem nazywamy stany odmiennej świadomości, wywoływane np. powtarzalnymi, rytmicznymi dźwiękami, wtedy również zmienia się praca mózgu. Po to są mantry – a różaniec jest mantrą – żebyśmy odpoczęli i mieli kontakt ze sobą. To fajne pytanie, które pani zadała (śmiech). Przecież my jesteśmy cały czas w transie. Proszę zauważyć, jak w nas jest mało świadomości, większość rzeczy wykonujemy na autopilocie. Wstajemy, włączamy ekspres do kawy, i próbujemy sobie w pracy przypomnieć, czy zamknęliśmy za sobą drzwi od mieszkania. Tak mija nam poranek w transie jak w filmie z Charlie Chaplinem, w którym nakręcał śrubki, stale i wciąż, tak wygląda nasze codziennie życie. To, co może wydarzyć się na koncercie z misami, to wyjście z tego codziennego transu i by doświadczyć innych.

Marta Małocha, bioterapeutka
Żadnych stanów, jakie pojawiają się w naszym ciele, nie trzeba zagłuszać, tylko pozwolić im się zamanifestować, wtedy się uwalniają

Pani ma kontakt z misami codziennie.

I one codziennie brzmią inaczej. Działanie wibracji odczuwam na sobie bardzo mocno. Chyba pierwszą spektakularną „rzeczą”, jaką zauważyłam, było wyrównanie cyklu menstruacyjnego do księżycowego. Moje misy są dostrojone do częstotliwości 432 Hz, to najbardziej naturalna i podstawowa częstotliwość, zwana kosmiczną.

Jaka była pani droga do mis?

Moja droga nie jest drogą do mis. Zajmuję się kilkoma rzeczami w życiu. Cały czas maluję, co zajmuje mi sporo czasu. Od zawsze byłam osobą, która chciała wiedzieć jak najwięcej o świecie i o wszystkich mechanizmach, które w nią uderzają. Nigdy nie zadowalałam się podstawowymi informacjami, zależało mi, żeby głębiej, dalej, mocniej doświadczać i czuć. Podstawowe pytania, skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy zawsze były w mojej głowie. Maluję od dziecka, wyobraźnia była zawsze moją ulubioną zabawką . Zauważyłam jednak, że wiele osób ma problem z wyobrażaniem sobie różnych rzeczy. Uczyłam również wizualizacji – dla naszego mózgu nie ma znaczenia, czy dana rzecz dzieje się naprawdę czy sobie ją wystarczająco dobrze wyobrazimy. Tą metodą możemy pobudzić organizm do samoleczenia lub manifestować, kreować świadome życie. Po raz pierwszy Misy Kryształowe zobaczyłam na targach, wiele lat temu. Pierwsza myśli – to niesamowite narzędzie, aby przytrzymać ludzi w stanie wyciszenia potrzebnego do wizualizacji. Potem okazało się, że podczas koncertu zadziewają się rzeczy dziwne. Uczestnicy zaczynają się interesować innymi rzeczami niż dotychczas w swoim życiu, ponieważ czują na sobie jak stany głębokiego relaksu, wglądu w siebie, zatrzymania się są im potrzebne. Otwierają się na potok wiedzy o sobie samych, o programach wg których działają, utworzonych w dzieciństwie, determinujących wybory w życiu, z których nawet nie zdają sobie sprawy, a które nie muszą nimi kierować. W świątyni w Delfach widniał napis „Poznaj samego siebie”, a misy tworzą idealną przestrzeń do tego. W samych sobie mamy wielką cichą mądrość ciała. Zresztą fizyka kwantowa nam znakomicie wyjaśnia, że cały świat jest wielką wibracją.

Gimnastyka słowiańska

Czy uważa pani, że to, czym się zajmuje, jest alternatywnym sposobem życia czy alternatywą do medycyny zachodniej?

Ponieważ jestem typowym „prawopółkulowcem” staram się mówić, że jedno i drugie jest dopełnieniem. W zasadzie – nie podziały – a łączenie. Interesuje mnie podejście holistyczne na różnym poziomie, dla różnych osób w danym momencie.

Proszę opowiedzieć jeszcze o miejscu, które pani prowadzi.

W centrum starego miasta w Lublinie, przy Placu po Farze, mieści się moja Pracownia Działań Twórczych „FaraRaRa”. Nazwa więc przede wszystkim kojarzy się z lokalizacją, ale brzmi lekko, zabawnie, bo to miejsce pełne radości i dystansu do świata. Nie mamy konkretnej formuły, przestrzeń jest otwarta dla tych, którzy się w niej dobrze czują. Miejsce żyje, zmienia się, drga, oscyluje, odpowiada na chwilę.

Jak artystka stała się bizneswomen?

Hmm… myślę, że warto w życiu wszystko harmonizować. Stanęłam przed takim zadaniem, żeby zainteresować się materią. Jak opłacić czynsz? – to przez długi czas było moje największe wyzwanie. Podjęłam ryzyko, żeby nie być zależną od nikogo. Udaje mi się, ale jestem też osobą, która nie ma wielkich potrzeb, staram się żyć w sposób świadomy: bardziej być niż mieć. Niedługo minie trzeci rok.

 

 

Marta Małocha – malarka, absolwentka Instytutu Sztuk Pięknych, dyplomowana bioterapeutka. W swojej pracy z ludźmi łączy wiedzę, zdobytą przez lata na wielu kursach, dotyczącą metod uzdrawiania i pracy z umysłem i technikami kreacji mającymi swe źródła w twórczości artystycznej. Od trzech lat prowadzi sesje głębokiej relaksacji z Misami Kryształowymi. Prowadzi FaraRaRa Pracownię Działań Twórczych.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

„Niektórzy uważali, że AIDS jest karą boską”. Remigiusz Ryziński o pierwszych przypadkach HIV i AIDS w Polsce

„Depresja to prawdziwe cholerstwo. Gdy uderza, życie potrafi być naprawdę strasznie trudne”- mówi psycholożka Monika Kotlarek. Jak pomóc samemu sobie w depresji?

Kasia Dziurska

Kasia Dziurska o zdiagnozowaniu Hashimoto: „Nie mogłam sobie z tym poradzić” [WIDEO]

Czy można być szczęśliwym dorosłym bez szczęśliwego dzieciństwa? „Wiedza to za mało, potrzebny jest wgląd emocjonalny”

Kobieta

Prawy czy lewy? Pudełko z jednym butem – świetna kampania dla osób z niepełnosprawnością!

Jak wykorzystać skórki z cytrusów? Podpowiada Jagna Niedzielska

Jak wykorzystać skórki z cytrusów? Podpowiada Jagna Niedzielska

Aga Szuścik: „Żadna choroba nie jest 'kobieca’. To nie jest słowo, którym powinno się określać to, co złe, trudne, okropne”

Aleksandra Żebrowska pokazała swój brzuch po ciąży

„Wiecie, dlaczego nasza skóra traci elastyczność, pojawiają się na niej rozstępy i cellulit?” – pyta swoje obserwatorki Ola Żebrowska i pokazuje całą prawdę o swoim brzuchu

„Czułam, jak to całe zło przepływa przez nas”. „Lekcja miłości” to prawdziwa historia o wolności po 45 latach w przemocowym związku

4 pytania, na które lepiej nie odpowiadać szczerze

Podpowiadamy, jak rozruszać "lenia" w sobie /fot.iStock

Jesienią motywacja siada. Niestety. Podpowiadamy, jak rozruszać „lenia” w sobie

5 porad, dzięki którym będziesz zarządzać swoim czasem jak mistrz

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

HELLO PIONIERKI: Jak Helena Willman-Grabowska odmówiła francuskiego obywatelstwa i naukowych zaszczytów, by uczyć Polaków sanskrytu

„Na wierzchu zwykle jest wściekłość, oskarżenia i żądania. A pod spodem krucha potrzeba i lęk”. O emocjach w parze mówi Justyna Dworczyk

„Gruba jak świnia, to masz problem, by się przekręcić”, „Nie masz pojęcia, jak się rodzi”. Ginekolożka o przemocy na porodówkach

„Mogłam płakać ciszej, on tak chciał” Przemoc to nie tradycja! Centrum Praw Kobiet opublikowało nowy spot

Psychodeliki na depresję? „To największy postęp w leczeniu depresji od czasów Prozacu”

Święty Mikołaj się zakochał. Dla swojego chłopaka wziął urlop, by spędzić z nim święta

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach / fot. Getty Image

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach: „Musimy porzucić bonusy, które wynikają z pozornie lepszego postrzegania kobiet”

Wizyta w kinie może poprawić nasz stan psychiczny i fizyczny – rozmowa z socjologiem dr Tomaszem Sobierajskim

„Zapomniałam wziąć tabletkę, a wczoraj uprawiałam seks. Strasznie się stresuję”. Co zrobić, gdy zapomnisz wziąć pigułkę antykoncepcyjną?

Jesteś już zmęczona ciągłym podejmowaniem decyzji? Wypróbuj te sposoby

Danuta Stenka: Kochać siebie, to kochać także swoje słabości

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Jak oddychać? Proste ćwiczenie czyni cuda

Jak oddychać? Kasia Bem przedstawia proste ćwiczenie, które czyni cuda

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Odczuwasz lęk i niepokój, choć nic złego się nie dzieje? Sprawdź, co może ci dolegać

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Inteligencja jako źródło cierpień

Inteligencja jako źródło cierpień. Wysokie IQ nie ułatwia życia

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

Stanie na rękach – krok po kroku

Stanie na rękach – krok po kroku