Go to content

W Warszawie stoi przystanek, z którego nie można nigdzie odjechać. A jednak bywa, że siedzą na nim ludzie

Przystanek

W Warszawie stoi fałszywy przystanek. Nie można z niego odjechać z ważnego powodu/ Fot. Daniel Gnap/East News

Nie zatrzyma się przed nim żaden autobus i nikt z oczekujących nie odjedzie w dalszą podróż. W Warszawie stanął przystanek, który na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia. Jest czerwony, ma zaokrąglony dach i ławkę, na której można przysiąść. Powstał jednak w niezwykle ważnym celu.

Udostępnij
Przeczytasz w 3 min

Fałszywy przystanek powstał w ważnym celu

Tajemniczy przystanek, który stoi przy al. Wilanowskiej 257 w Warszawie, budzi w ostatnim czasie spore zaciekawienie. Z pozoru niczym się nie różni – jest czerwony, ma zaokrąglony dach charakterystyczny dla przystanków powstałych w latach 90. i ławkę, na której można usiąść. Przystanek powstał jednak w ważnym celu i nieprzypadkowa jest jego lokalizacja. Wiata stoi przy Centrum Alzheimera i pojawiła się w trosce o bezpieczeństwo pacjentów przebywających w ośrodku.

Osoby cierpiące na Alzheimera mają problemy z pamięcią, trudności z koncentracją oraz orientacją w przestrzeni i czasie. Pacjenci potrafią niepostrzeżenie wyjść z ośrodka i często starają się udać do domu lub innego miejsca, które znają. Nie wiedzą jednak, w którą stronę powinni się kierować. Sprawę utrudnia również fakt, że rzeczywistość może mieszać im się z przestrzeniami znanymi z dzieciństwa. Chorzy, którzy wyjdą z Centrum i będą chcieli odjechać komunikacją miejską, nigdzie jednak nie pojadą – dzięki fałszywemu przystankowi. W ten sposób nie tylko zadbano o bezpieczeństwo pacjentów, ale można także łatwiej ich zlokalizować. Pod wiatą umieszczono również informacje na temat form pomocy chorym na Alzheimera.

Rolki



Przystanki ratujące życie

Fałszywy przystanek dla chorych na Alzheimera powstał w 2016 roku, jednak mało kto o nim słyszał. Pomysł przywołał w mediach społecznościowych Wiktor Misztal.

„Czy wiecie (może wiecie), że przy Centrum Alzheimera istnieje przystanek, z którego nie odjeżdża żaden autobus? Ten przystanek ratuje życie chorych na Alzheimera. To tutaj pacjenci udają się, gdy uruchamia się tryb włóczęgi” – napisał na swoim profilu na Twitterze Wiktor Misztal.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Na pomysł zorganizowania fałszywego przystanku wpadli pracownicy Centrum Alzheimera, którzy podpatrzyli rozwiązanie w ośrodkach zagranicznych. Pierwszy taki przystanek został stworzony w 2008 roku w Benrath Senior Centre w Dusseldorfie. Od razu okazał się skutecznym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa chorym na Alzheimera i skrócenie czasu ich poszukiwań.

„Jednym z możliwych objawów choroby Alzheimera jest dromomania, czyli popęd do włóczęgi. Osoby dotknięte tym schorzeniem, korzystając z pamięci długotrwałej, wykorzystują skojarzenie przystanek  autobus  podróż. Fałszywy przystanek ochroni podopiecznego Centrum przed niebezpieczną podróżą w nieznane”  napisała na Facebooku firma AMS, która wraz z ZTM postawiła warszawski przystanek.

Powiązane tematy: