Przejdź do treści

„Lekarz bez uprzedzenia wepchnął mi palce w miejsce intymne. Niezbyt komfortowa i przyjemna sytuacja” – mówi Justyna Kokoszenko o traumatycznej wizycie u ginekologa

Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Tu pary LGBT+ będą mogły wziąć ślub kościelny. Duchowni przegłosowali decyzję
Sąd Okręgowy w Lublinie: To nie był gwałt. 14-latka miała ufarbowane włosy i makijaż. Mężczyźni mogli nie wiedzieć, ile ma lat
Zmiany klimatyczne zabierają nam sen. Zaskakujące odkrycie naukowców
W chaosie wojny kwitnie handel dziećmi. „Handlarze wkraczają do sierocińców, korzystając z braku nadzoru”
Zostały ci resztki ryżu z obiadu? Elwira Rogoda podpowiada, jak je wykorzystać

Wpis Justyny opublikowany na Facbooku wywołał spore zamieszanie. Blogerka opisała w nim traumatyczną wizytę u ginekologa, który wykazał się wyjątkowym brakiem profesjonalizmu i arogancją. W rozmowie z Hello Zdrowie opowiedziała więcej o tym zdarzeniu. – Lekarz zaczął na mnie pohukiwać, jakim prawem przyszłam do niego z włosami, które mogę sobie pielęgnować na 300 sposobów, zamiast zawracać głowę ginekologowi. Próbowałam mu bezradnie tłumaczyć, że mam też inne objawy, które chyba się ze sobą łączą, ale ja nie wiem jak i dlatego przychodzę do niego po pomoc – mówi Justyna Kokoszenko – blogerka i dziennikarka, która – po tych przykrych doświadczeniach – głośno zachęca kobiety do upominania się o swoje prawa. 

Kto to widział z wypadającymi włosami chodzić po ginekologach? O to zapytał cię lekarz, u którego byłaś, a ja pytam cię o to samo.

To fryzjerka zwróciła mi uwagę, że bardzo wypadają mi włosy, więc pomyślałam, że pójdę to zbadać u trychologa. I słyszałam od niego, że w moim wypadku powód nie jest związany z brakiem witamin, tylko z hormonami i może sygnalizować Hashimoto albo inną chorobę. Od razu zlecił mi badania hormonalne i gdyby wyszły nieprawidłowe, zasugerował, żebym udała się do lekarza odpowiedniej specjalizacji. Nie mógł mi jednak wypisać skierowania, bo trycholog nie ma ukończonych studiów medycznych, więc nie ma do tego uprawnień.

A czemu nie poszłaś po skierowanie do endokrynologa?

Bo miałam też sporo symptomów, które pojawiły się kilka miesięcy wcześniej, a z którymi i tak udałabym się do ginekologa. Wystąpiło plamienie między miesiączkami, skrócony z 7 do 3 dni okres, wydłużony cykl, bardzo bolesne piersi. Tłumaczyłam sobie to tym, że cykl bywa zmienny, a okres po 30-tce nie jest taki, jak po 20-tce, ale w „Cipkonotesie” trafiłam na informację, że te wszystkie objawy, które mam, mogą świadczyć o niewłaściwym poziomie estrogenów. Potraktowałam to bardzo poważnie, bo uważam, że profilaktyka to podstawa i warto sprawdzać i wykluczać różne ewentualności, zanim rzeczy przybiorą poważny obrót. Zdecydowałam, że zamiast doktoryzować się u doktora Googla, postanowiłam pójść do kogoś kompetentnego.

I trafiłaś do ginekologa w państwowej przychodni.

Tak. Ale najpierw powiem, dlaczego nie poszłam do swojej zaufanej, zawsze, wszystko, precyzyjnie tłumaczącej pani doktor. Wizyta u niej kosztuje 200 zł, a cytologia 150 zł. Nie stać mnie, żeby za badanie profilaktyczne zapłacić w sumie 350 zł, a potem jeszcze kolejne 200 zł za wizytę, w czasie której zostanie zinterpretowany wynik. To by było w sumie 550 zł. Stwierdziłam, że jeśli wyniki będą złe, to wtedy przyjdę do niej. Zarejestrowałam się więc w nowej przychodni, zapytałam o najbliższy termin u ginekologa i okazało się, że mogę przyjść za niespełna tydzień. 3 dni przed wizytą zaczęłam się zastanawiać, jak powiedzieć lekarzowi, z czym przychodzę i o co go proszę, żeby tylko nie zostać opieprzoną.

A skąd ta obawa?

Z moich wcześniejszych doświadczeń. Lekarze nie lubią pacjentów, którzy część odpowiedzialności chcą brać w swoje ręce. Odnoszę wrażenie, że czują się pokrzywdzeni, gdy się jest żywo zainteresowanym swoim zdrowiem. Są poirytowani, kiedy pacjent chce wiedzieć co, z czego wynika i zadaje im pytania, nie mówiąc o stawianiu hipotez. Nie po to, żeby udowadniać lekarzowi, że wie się lepiej, ale człowiek ma prawo czytać o chorobach i łączyć różne fakty, a następnie sprawdzać, czy rzeczywiście istnieje zależność. Zdarzyło mi się usłyszeć od doktora, że skoro tak się naczytałam, to może sama wyleczę się w Googlu.

Wróćmy do twojej wizyty.

Problem zaczął się już na etapie proszenia o skierowanie. Lekarz nie ustosunkował się do żadnego z objawów, o których mu opowiedziałam. Nie zapytał, kiedy miałam ostatnią miesiączkę, ani kiedy robiłam ostatnią cytologię. Jedynie, czy rodziłam, jaką stosuję antykoncepcję i czy miesiączkuję regularnie. W ogóle mnie nie słuchał, tylko powtarzał, że powinnam iść do dermatologa, bo on się włosami nie zajmuje, a na dodatek nie mi jednej włosy wypadają, więc czemu się przejmuję i przychodzę do niego z taką błahostką. Próbowałam mu bezradnie tłumaczyć, że mam też inne objawy, które chyba się ze sobą łączą, ale ja nie wiem jak i dlatego przychodzę do niego po pomoc. Zaatakował mnie, czemu trycholog nie dał mi skierowania, a przecież trycholog nie jest lekarzem, on tylko podesłał trop. Doktor był bardzo oburzony.

 A ty?

Ja tylko próbowałam mu wytłumaczyć, dlaczego skierowanie na badania jest mi potrzebne. W pewnym momencie lekarz kazał mi się rozebrać i położyć na fotelu. Zero tłumaczenia, czemu ma służyć to badanie. Poczułam niezgodę, bo przecież przyszłam tylko po skierowanie i nie byłam gotowa na badanie ginekologiczne. Tym bardziej, że w gabinecie była jakaś kobieta, która pracowała przy komputerze, ale nie została mi przedstawiona. Nie wiem, jaka była jej rola.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
Będą nas leczyć lekarze po zawodówkach? Tak będzie, jeśli projekt rządu wejdzie w życie

A zapytałaś?

Nie, bo kiedy lekarz zaczął na mnie pohukiwać, jakim prawem przyszłam do niego z włosami, które mogę sobie pielęgnować na 300 sposobów, zamiast zawracać głowę ginekologowi, to spuściłam z tonu. Miałam poczucie przegranej, bo pomyślałam sobie, że go nie przegadam. Czułam, że on nie chce mi pomoc i że jest zdegustowany moją obecnością w jego gabinecie.

Poddałaś się temu badaniu?

Tak i byłam zła przez to na siebie, ale naprawdę byłam zszokowana tym, jak nieprzyjemny i ostry był wobec mnie doktor. Nie miałam odwagi zadać pytania, czemu ma służyć badanie, bo bardzo zależało mi na skierowaniach i bałam się, że jak zacznę dopytywać, albo powiem, że nie chcę siadać na fotelu, to mi ich nie da. Sytuacja była bardzo upokarzająca. Kojarzyła mi się ze sztywną, szkolną hierarchią, z tym, że muszę się płaszczyć, wiedzieć kiedy się zamknąć, kiedy schylić głowę, to może uda się załatwić to, po co przyszłam.

Relacja lekarz-pacjent to wciąż bardzo często relacja władzy.

Badanie też było super nieprzyjemne. Lekarz bez uprzedzenia wepchnął mi palce w miejsce intymne. Niezbyt komfortowa i przyjemna sytuacja. Mam porównanie, jak takie badanie wygląda w prywatnych klinikach, a także w krakowskiej przychodzi, gdzie przez 10 lat byłam pacjentką. Lekarz informował, co robi, co za chwile będzie robić, czemu to służy, uprzedzał że może zaboleć i prosił żeby dać sygnał, jeśli poczuję ból. A tym razem, nie wiedziałam nawet, czy będę mieć wkładany wziernik. Sposób, w jaki ta wizyta przebiegała, pokazał mi, że nie powinnam się odzywać, wiec jak trusia leżałam i miałam żal do siebie, że dopuściłam do tej sytuacji.

Pomidorówka

Jak to, miałaś do siebie żal?

Bo nie potrafiłam o siebie zadbać i zaprotestować, kiedy moje granice były przekraczane i to wielokrotnie. Badanie było przeprowadzone niewłaściwie, w obecności innej kobiety, pozostawione bez żadnego komentarz. A ja tam przecież tylko przyszłam po skierowanie. Po tej wizycie mam dużo przemyśleń dotyczących tego, jak my, kobiety, jesteśmy wychowywane w tej strukturze. Nie możemy się odezwać, zapytać, zaprotestować.

Mamy być grzeczne.

I mamy znać swoje miejsce w szeregu. W pewnym momencie, kiedy ten lekarz ignorował moje pytanie zwróciłam się do niego i powiedziałam, że przyszłam do niego po pomoc, a on traktuje mnie bardzo protekcjonalnie. Przewalał oczami, sapał, dyszał. Był jak zirytowany ojciec nastolatki, która go ciągle o coś pyta, a on przecież nie jest od tego, żebym ja go pytała. Strasznie go te moje słowa wkurzyły. Zapytał mnie o wykonywany zawód, zasugerował mi wizytę u psychiatry, twierdząc, że mam podwyższony poziom agresji, z którą, jego zdaniem, sobie nie radzę. Aż w pewnym momencie zaczął do mnie mówić „per dziecko”.  I kiedy zwrócił się do mnie w ten sposób trzeci raz, to mi się ulało i przypomniałam, że jesteśmy w gabinecie lekarskim i nie życzę sobie takiej poufałości. Przyznam, że sama siebie w tamtej chwili zaskoczyłam tą odpowiedzią. Gdyby ktoś mnie tak potraktował 5 lat temu, to w ogóle nic bym nie powiedziała.

Lekarki zarabiają mniej niż lekarze. Ujawniono nierówności płacowe w ochronie zdrowia

Dlaczego?

Po pierwsze, to jest sytuacja dużej nierównowagi. Przychodzisz do lekarza z problemem, wiec jesteś niekompetentna. Po drugiej stronie biurka siedzi osoba w białym fartuchu, która ma wiedzę, ale to od jej dobrej woli zależy, czy da ci to skierowanie, czy ci pomorze, czy cię spuści na bambus. Po drugie, jestem wychowana  w ten sposób, że starsze osoby się szanuje, a ten lekarz miał na oko 65 lat, więc był ode mnie 2 razy starszy. 5 lat temu, opór przed zwróceniem komuś starszemu uwagi czy postawieniem granicy, był we mnie bardzo duży. Teraz jest lepiej, ale i tak, po wyjściu z gabinetu zaczęłam zastanawiać się, czy przypadkiem nie przesadziłam, że może za dużo chcę i faktycznie jestem głupią hipochondryczką. A potem pomyślałam, że gdyby mój facet albo tata, czy kolega poszedł do proktologa, to ten bez uprzedzenia nie włożyłby mu palca w tyłek, a potem nie mówił do niego per synku. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Dlatego powiedziałam, że sobie nie życzę takiego traktowania i to sprawiło, że ginekolog spuścił z tonu.

Twój kolega doradził ci, że trzeba było odpowiedzieć lekarzowi per dziadku.

Nie wyobrażałam sobie być tak chamska, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że facet powiedziałby „spier***aj dziadku”, wyszedłby wkurzony i od razu złożył skargę. Wydaje mi się, że kobiety maja dużo mniejsze przyzwolenie kulturowe na tego typu zachowania. Samo to, że po wyjściu z gabinetu pomyślałam przez chwilę, że gdybym inaczej poprowadziła rozmowę z lekarzem, to on by mnie inaczej potraktował, wiele mówi o pewności siebie. Ale to jest myślenie ofiary. „Gdyby zupa nie była za słona”, to bym nie dostała po gębie. Zauważam wciąż w sobie takie mechanizmy, ale jednocześnie zdrowsza cześć mnie mówi, że tak to nie powinno wyglądać i nie muszę tego rozkminiać. To po prostu nie powinno mieć miejsca.

Kobieta z nogą w gipsie

Zamierzasz coś zrobić  z tą sytuacją?

Tak. Kiedy rejestrowałam się na badania, pani z recepcji zauważyła, że jestem zapłakana i zapytała, czy doktor był dla mnie niemiły. To mi dało do myślenia, bo przecież mogłam płakać z powodu fatalnej diagnozy i problemów zdrowotnych. Pomyślałam, że skoro ona sama tak sformułowała pytanie, to znaczy, że prawdopodobnie nie byłam jedyną osobą. I może to nie był przypadek, że wolny termin był tak szybko, tylko nikt nie chce chodzić do tego lekarza. Jestem mega wkurzona, bo to jest praca tego człowieka, a temu lekarzowi wydawało się, że może traktować kobiety z pozycji władzy, jak mu się żywnie podoba. Dla mnie, to nie jest ok. W prywatnej klinice, to nie miałoby racji bytu. Taki lekarz zostałby natychmiast zwolniony. Nie ma miejsca na takie zachowania także w publicznej służbie zdrowia. I zamierzam złożyć skargę na tego doktora. Cieszę się też, że mam 32 lata i nie była to moja pierwsza wizyta u ginekologa. Gdyby była, to mogłabym prze kolejne 5 lat nie widywać lekarza tej specjalizacji, narażając w ten sposób swoje zdrowie, żeby tylko uniknąć ponownego wystawiania się na takie upokorzenia. A tak, wiem, że są też wspaniali lekarze i można być traktowanym po ludzku.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Nie uważam, żeby politycy i sędziowie mieli decydować o sprawach kobiet”- Nancy Pelosi ostro o antyaborcyjnym prawie

HELLO PIONIERKI: Jak Lili Goldstein pomagała budować w Zabrzu stolicę polskiej kardiologii

Szwedzka influencerka zrelacjonowała w mediach społecznościowych zabieg aborcji farmakologicznej. „Moje ciało, mój wybór”

Kobiety w burkach

Afganki znów założą burki. Janina Ochojska: „Talibowie złamali wszystkie obietnice i oczekiwania odnośnie respektowania prawa kobiet w Afganistanie”

HELLO PIONIERKI: Jak Anna Rydlówna organizowała krakowskie pielęgniarstwo, by udowodnić, że nie jest Haneczką

Amerykanki będą miały trudniejszy dostęp do aborcji? Szokujący projekt sędziego ujrzał światło dziennie

„Jeśli są kobiety, które potrzebują pomocy – my zrobimy wszystko, żeby jej udzielić”. O koalicji kobiet Siostrzeństwo Polsko-Ukraińskie mówi Grzegorz Łaguna, rzecznik prasowy Kulczyk Foundation

HELLO PIONIERKI: Jak Jolanta Wadowska-Król naraziła się komunistycznym władzom, ratując tysiące dzieci od ołowicy

Jane Fonda

Jane Fonda o starzeniu się: „Jestem świadoma tego, że zbliżam się do śmierci. Tak naprawdę nie przeszkadza mi to aż tak bardzo”

Zmarła najstarsza osoba na świecie. Chętnie dzieliła się sekretem długowieczności

HELLO PIONIERKI: Jak Olga Krzyżanowska z przychodni stoczniowej poszła do polityki, by zrealizować testament ojca, pułkownika AK

HELLO PIONIERKA: Jak Wanda Błeńska badała chorych na trąd bez rękawiczek, żeby nie uważali, że się ich boi

HELLO PIONIERKI: Jak Aleksandra Gabrysiak otworzyła swój dom przed chorymi i zapłaciła za to najwyższą cenę

HELLO PIONIERKA: Jak Alicja Gawlikowska-Świerczyńska pokazała, że każda sytuacja ma swoją dobrą stronę, nawet czesanie ciepłych królików w obozie koncentracyjnym

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Titz-Kosko zapracowała na tytuł Damy Polskiej Medycyny, budując polską reumatologię

Irina Galay miała zdobyć ośmiotysięcznik. Zamiast tego poszła na wojnę

W GROM-ie spędziła 18 lat. „Jest kilka powodów, dla których kobiety, mimo mobbingu, nie rezygnują ze służby” – mówi Katarzyna Kozłowska, prezeska Fundacji #SayStop

HELLO PIONIERKI: Jak Wanda Woźniak „systemem harcerskim” wychowywała pokolenia polskich pielęgniarek

Abby Ramsay

24-latka przeszła dobrowolną sterylizację, bo nie chce mieć dzieci. „Jestem szczęśliwa, wolna i mogę podążać za swoimi celami życiowymi”

Agnieszka Kamińska zdjęcie

„Dobrobyt zakonserwował tradycyjne role w rodzinie.” O życiu kobiet w Szwajcarii, raju wymyślonym, mówi Agnieszka Kamińska, socjolożka i dziennikarka

Izabela Wolfram

HELLO PIONIERKI: Jak Izabela Wolfram została Bożymirem II, by organizować opiekę medyczną dla jeńców i uciekinierów z powstańczej Warszawy

Halina Szwarc

HELLO PIONIERKI: Jak Halina Szwarc została najmłodszą agentką polskiego wywiadu, choć uważała się raczej za Hansa Klossa niż Matę Hari

„Jesteśmy armią, armia to my! A dzieci urodzone w schronach bombowych będą żyć w spokojnym kraju, który się obronił”. Tak walczy pierwsza dama Ukrainy

HELLO PIONIERKI: Jak Maria Zoll-Czarnecka zorganizowała pomoc dla warszawskich bezdomnych w kontenerach od budowniczych metra

Najpopularniejsze

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

Kobieta ćwiczy

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia na ramiona z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

×