TikTok przed wyjściem do szkoły i po powrocie. P*rnhub w top 3 odwiedzanych stron na smartfonach. Nowy raport o cyfrowej codzienności polskich dzieci
Między 6:00 a 8:00 rano, jeszcze przed wyjściem do szkoły, ponad połowa polskich dzieci w wieku 7-14 lat sięga po smartfon. Jedna trzecia z nich o tej porze otwiera TikToka. Wieczorem, po godzinie 22:00, co czwarte dziecko wciąż spędza czas ze smartfonem w ręku. Raport „Internet dzieci” 2026 pokazuje, jak wygląda cyfrowa codzienność polskich dzieci. Tegoroczna edycja została rozszerzona o dane dotyczące korzystania przez najmłodszych ze sztucznej inteligencji oraz ekspozycji dzieci na reklamy alkoholu w mediach społecznościowych.
1 mln dzieci aktywnie korzysta z TikToka, Facebooka, Instagrama czy Snapchata
Co dzieci robią w sieci? Konsumują treści intensywniej niż ktokolwiek inny – wynika z wydanego właśnie raportu „Internet dzieci”, który pokazuje jak naprawdę wygląda cyfrowa codzienność dzieci w wieku 7-14 lat. Dane, które zostały przedstawione w raporcie, nie opierały się na deklaracjach rodziców ani ankietach wypełnianych w szkole, a na pomiarze rzeczywistej, rejestrowanej co do sekundy aktywności na smartfonach, komputerach i tabletach (badanie Mediapanel oraz panel smartfonowy Gemius).
Z raportu dowiadujemy się, że w Polsce z internetu korzysta 2,6 miliona dzieci w wieku 7–14 lat, co stanowi 81 proc. dla tej grupy wiekowej. Średni dzienny czas, jaki dzieci spędzają w sieci, wynosi 4 godziny i 25 minut. To najwyższy wynik spośród wszystkich kategorii wiekowych, włącznie z dorosłymi. Dzieci stanowią 8,7 proc. internautów, ale generują 11 proc. całkowitego czasu spędzanego w sieci.
Smartfon jest zdecydowanie głównym narzędziem aktywności online dzieci. Młodzi użytkownicy spędzają na urządzeniach mobilnych średnio 3 godziny i 59 minut dziennie. To aż 88 proc. ich całkowitego czasu online, podczas gdy na komputery przypada zaledwie 12 proc.
Smartfon towarzyszy dzieciom przez cały dzień. Ponad połowa z nich sięga po telefon już między 6:00 a 8:00 rano, najczęściej uruchamiając TikToka lub Messengera. W czasie trwania zajęć lekcyjnych aktywność online jest mniejsza, ale nie oznacza to, że całkowicie wygasa – w każdej godzinie ze smartfona korzysta ponad milion dzieci. Największy wzrost aktywności następuje po zakończeniu zajęć szkolnych – między 14:00 a 21:00 blisko 60 proc. dzieci aktywnie korzysta z telefonu. Dwa szczytowe momenty aktywności przypadają na godziny 15:00–16:00 oraz 20:00–21:00. Między 22:00 a 23:00 ze smartfona korzysta nadal ponad 40 proc. dzieci.
6 minut dziennie na treści edukacyjne online, a blisko 2,5 godziny na TikToku i 1,5 godziny na YouTube
Choć serwisy społecznościowe nie są przeznaczone dla dzieci poniżej 13. roku życia, to w praktyce weryfikacja wieku użytkowników kończy się wraz z podaniem fałszywej daty urodzenia. W listopadzie 2025 roku aktywnych użytkowników w przedziale wiekowym 7-12 lat było 1,3 miliona, co oznacza ponad połowę (55 proc.) wszystkich dzieci z tej grupy wiekowej w Polsce.
TikTok, Instagram, Facebook i Snapchat – z przynajmniej jednego spośród tych serwisów społecznościowych korzysta aktywnie około 1 miliona 900 tysięcy dzieci w grupie 7-14 lat, a więc 60 proc.
Niekwestionowanym liderem zaangażowania jest TikTok. Połowa jego aktywnych użytkowników w grupie 7–12 lat (około 400 tysięcy dzieci) spędza w aplikacji średnio 2 godziny 25 minut dziennie. Na podium zaangażowania znajdują się jeszcze dwie aplikacje: Roblox (1 godzina 30 minut) i YouTube (1 godzina 28 minut).
– Choć użytkownicy Robloxa są „maratończykami”, jest ich znacznie mniej niż widzów TikToka czy YouTube’a. Dziennie w Robloxa gra około 278 tysięcy dzieci, dla porównania: na TikToku jest ich w tym samym czasie ponad 1,3 miliona, a na YouTube 1,2 miliona – wyjaśnia dr Justyna Hofmokl, socjolożka internetu i szefowa zespołu badawczego w Instytucie Cyfrowego Obywatelstwa.
TikTok pochłania 29 proc. całego czasu online, YouTube 22 proc., a kolejne 10 proc. to komunikatory, następne 10 proc. stanowią gry. Dla porównania serwisy edukacyjne odwiedza 69 proc. dzieci w grupie 7-14 lat, ale poświęca im średnio 6 minut dziennie. Udział treści edukacyjnych w całym czasie online to zaledwie 1 proc., co wskazuje na ich zadaniowy i okazjonalny charakter.
Nowością tej edycji raportu są dane dotyczące korzystania przez najmłodszych ze sztucznej inteligencji. Jak zaznaczają autorzy badania, znaczna większość dzieci korzystających z internetu w jakimś stopniu ma styczność z narzędziami AI, jednak trudno uchwycić to wprost w statystykach, bo w praktyce są one zaszyte w ogromnej liczbie aplikacji i usług internetowych, po które sięgają dzieci (AI slopy w mediach społecznościowych i na YouTube, aplikacje do obróbki wideo np. CapCut z rozwiązaniami opartymi na AI, „Przegląd od AI” w wyszukiwarce Google). Z raportu dowiadujemy się, że z ChatGPT skorzystało 43 proc. dzieci w grupie 7-14 lat., a 18 proc. korzysta z niego aktywnie i regularnie. ChatGPT pojawia się też na 10. miejscu w rankingu najczęściej używanych aplikacji.
1 mln dzieci miało kontakt z treściami erotycznymi, 1,2 mln z reklamami piwa alkoholowego
Raport „Internet dzieci” ujawnia także inną smutną prawdę o rzeczywistości, w jakiej jako społeczeństwo się znaleźliśmy. Okazuje się, że mimo obowiązujących przepisów zakazujących kierowania reklam alkoholu do niepełnoletnich, dane pokazują, że w interencie są one martwe: młodzi użytkownicy mają kontakt z tego typu przekazami. W listopadzie 2025 roku na TikToku, Facebooku i Instagramie łącznie 1,2 miliona dzieci w wieku 7–14 lat miało kontakt z reklamami piwa, a blisko 700 tysięcy z reklamami alkoholi wysokoprocentowych. To odpowiednio 39 proc. i 22 proc. grupy wiekowej. Jak czytamy, w dużej mierze wynika to z braku weryfikacji wieku. Wystarczy, że dziecko poda przy rejestracji starszy wiek, niż rzeczywiście posiada, a system automatycznie traktuje je jako dorosłego.
Raport uwzględnia też aktywność dzieci w kategoriach obejmujących treści przeznaczone wyłącznie dla użytkowników dorosłych, m.in. serwisy randkowe oraz erotyczne. P*rnhub, serwis z treściami pornograficznymi, znalazł się na drugim miejscu w zestawieniu najpopularniejszych stron internetowych odwiedzanych przez dzieci w wieku 7–14 lat na urządzeniach mobilnych.
Kontakt z treściami erotycznymi miało milion dzieci w tej grupie wiekowej, co stanowi 32 proc. Jak wyjaśniają autorzy raportu, ekspozycja na tego typu treści choć mogła mieć różne źródła (reklamy, przekierowania, linki od znajomych, brak zabezpieczeń, ciekawość typowa dla wieku), jest wyraźnym sygnałem, że potrzebne są działania edukacyjne w tym obszarze, jak i uszczelnienia mechanizmów kontroli dostępu.
Jak podkreśla Magdalena Bigaj, twórczyni i prezeska Fundacji „Instytut Cyfrowego Obywatelstwa”, dzięki stałemu monitoringowi obecności dzieci i młodzieży w internecie skończyła się w Polsce „iluzja niewiedzy”. Dziś nie mamy prawa twierdzić, że dzieci w mediach społecznościowych nie ma. Są, a ich obecność tam powinna być chroniona.
Co system państwa robi w kwestii ochrony małoletnich w sieci? W ostatnich miesiącach uwaga organów rządzących skupiona była wokół tzw. zakazu telefonów w szkole. W marcu 2026 r. Ministerstwo Edukacji Narodowej zaprezentowało projekt Ustawy o zmianie Ustawy Prawo oświatowe. Jej pierwotne zapisy mówiły wyłącznie o szkołach publicznych, ale ostatecznie postanowiono nie różnicować szkół i objąć ochroną każdego ucznia i uczennicę. „Ustawa o tzw. zakazie telefonów w szkołach obejmie wszystkie szkoły, również społeczne i prywatne” – poinformował 2 czerwca br. premier Donald Tusk.
Trwają też debaty nad zakazem udostępniania określonych produktów i usług osobom poniżej 15. roku życia, który nierozerwalnie związany jest z kwestią przyjęcia bezpiecznej metody weryfikacji wieku. 11 czerwca Sejm przegłosował projekt tzw. ustawy o zakazie patostreamingu, przewidującej odpowiedzialność karną za rozpowszechnianie w internecie określonych treści przedstawiających lub pozorujących popełnienie czynów zabronionych.
– To ważny krok w kierunku bezpieczeństwa w internecie nas wszystkich, bo tego typu treści krzywdzą każdego odbiorcę, a kontakt z nimi u wielu wywołuje normalizację przemocy – komentuje Magdalena Bigaj. – Tym niemniej trzeba podkreślić, że ustawa omija odpowiedzialność platform, jak YouTube czy Tik Tok, na których tego typu treści są publikowane, z czego platformy te czerpią zyski. W tym zakresie mogłoby pomóc wdrożenie DSA, które niestety zawetował prezydent – dodaje.
W toku jest również ustawa o ograniczeniu dostępu do pornografii. Jak wyjaśnił wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka, zgodnie z nowymi przepisami wszystkie strony internetowe, które udostępniają treści dla dorosłych, będą miały obowiązek skutecznie zweryfikować wiek użytkownika.
Rozwiń„Podejmowane inicjatywy ustawodawcze w Polsce i na świecie łączy pewna przeszkoda na drodze do skutecznego regulowania gospodarki cyfrowej: brak przejrzystości mechanizmów wykorzystywanych w produktach i usługach cyfrowych. Dlatego jako Instytut Cyfrowego Obywatelstwa w wielokrotnie przedstawianych stanowiskach postulowaliśmy i nadal postulujemy konieczność wprowadzenia powszechnej klasyfikacji produktów i usług cyfrowych pod kątem ryzyka dla użytkowników, uwzględniającej ryzyko kontaktu z treściami pornograficznymi i zawierającymi przemoc, stosowanie mechanizmów mogących powodować utratę kontroli nad uwagą czy wprost hazardowych, jak mikropłatności. Tego typu rozwiązania funkcjonują na najpopularniejszych platformach jak Tik Tok, Facebook, Instagram, YouTube, nie mówiąc już o grach cyfrowych” – pisze Magdalena Bigaj we wstępie do raportu „Internet dzieci”. „Obowiązek zautoryzowania produktu w systemie ciążyłby na producencie, jak ma to miejsce w przypadku dbania o zgodność z RODO. Brak autoryzacji lub nierzetelna autoryzacja skutkować powinny wysokimi karami finansowymi i blokadą dostępu na terenie kraju” – dodaje, podkreślając, że takie rozwiązanie zastosowała m. in. Francja w przypadku wymogów wobec serwisów pornograficznych.
Raport „Internet dzieci” powstał z inicjatywy Fundacji „Instytut Cyfrowego Obywatelstwa” i firm Polskie Badania Internetu i Gemius a także Państwowej Komisji ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15. Można zapoznać się z nim na stronie www.internetdzieci.pl.
Polecamy
Dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł: „Analogowe rozrywki dają nam coś, czego często brakuje przy korzystaniu z ekranów. To wielozmysłowość”
18:32 min
Trend „wakacji bez zdjęć” zyskuje na popularności. Ale czy to zawsze dobry pomysł, tłumaczy psycholożka
07:39 min
Z kamerą w Domu Ronalda McDonalda. „Fenomenalny i wyjątkowy w skali świata projekt”
„Nie sama nagość jest problemem tylko brak granic”. Psycholożka o tym, kiedy domowa nagość przestaje służyć dziecku i całej rodzinie
się ten artykuł?