Przejdź do treści

„Tak czy inaczej zostałabym upolowana” – mówi Jadwiga Caban-Korbas, była szefowa sanepidu w Słubicach

Jadwiga Caban-Korbas / archiwum prywatne
Jadwiga Caban-Korbas / archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Urszula Dudziak o menopauzie: To jest dla kobiety najpiękniejszy okres
Urszula Dudziak o menopauzie: To jest dla kobiety najpiękniejszy okres, bo nie kojarzy się ze stresem
Niemal pół tysiąca złotych za przyjęcie szczepionki przeciwko COVID-19. Tak postanowił parlament w Wilnie
Hanna Lis o przemocy domowej
Hanna Lis o przemocy domowej: Mężczyzna, który nazwał cię ku*wą, popchnął o ścianę, uderzył, zrobi to kolejny raz. I kolejny
Kasia Dziurska
Kasia Dziurska: To mit, że przy SIBO nie można jeść węglowodanów. Jem je do każdego posiłku
Weź udział w ankiecie #SpisKobiet organizowanej przez WIMIN
Spis Kobiet – porozmawiajmy szczerze o naszych ciałach

Na nic zdały się apele internautów i słowa wsparcia płynące z całej Polski. ,,Pani Jadzia z sanepidu” – jak określają ją fani – nie pracuje już w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Słubicach. „Teraz zamierzam być jeszcze bardziej szczęśliwa – i tak będzie” – zapowiada Jadwiga Caban-Korbas w rozmowie z Hello Zdrowie.

Przypomnijmy: Jadwiga Caban-Korbas na początku marca stała się „celebrytką mimo woli” tuż po słynnym wystąpieniu, związanym z pojawieniem się w Polsce pierwszego przypadku koronawirusa. Nagranie z wypowiedziami szefowej słubickiego sanepidu obiegło internet i rozpętało małe tornado.

Ministerstwo Zdrowia i GIS domagały się dymisji, jednak internauci stanęli murem za ”panią Jadzią” (na Facebooku powstała np. grupa „Zwolnij, a pożałujesz. Front wsparcia dla pani Jadwigi”). Ostatecznie Caban-Korbas nie została wyrzucona z pracy –  sama złożyła wypowiedzenie. Dlaczego podjęła taką decyzję? I co zamierza dalej robić? – opowiada w rozmowie z Hello Zdrowie.

Anna Jastrzębska: Złożyła pani wypowiedzenie.

Jadwiga Caban-Korbas: Tak. Złożyłam sama rezygnację. Wyzwoliłam się z konieczności słuchania ludzi, z którymi nie jest i w obecnej sytuacji nie byłoby mi po drodze – w rozumieniu, nazwijmy to, zarządzania zasobami ludzkimi, współpracy z pracownikami. Ja się w mojej pracy opieram na szacunku, wybaczaniu wielu rzeczy, ale też analizowaniu błędów i wyciąganiu z nich wniosków. Bo wszyscy popełniamy błędy, nikt nie ma monopolu na mądrość. Różnica jest taka między mną o obecnym kierownictwem, że ja potrafię się do błędu przyznać i się z niego wycofać.

To, jak mnie potraktowano – arbitralnie, bez rozmowy, bez wysłuchania wyjaśnienia, bez próby zrozumienia sytuacji – nie mieści mi się w głowie. Zrezygnowałam ze swojego stanowiska, bo tak czy inaczej zostałabym upolowana. Czułabym się jak zwierzyna łowna. A ja nie pozwolę się nikomu zaszczuć.

Joanna Caban-Korbas

Czyli uważa pani, że prędzej czy później doszłoby do zwolnienia?

15 marca specustawa podporządkowała powiatowych inspektorów sanitarnych wojewódzkich inspektorom sanitarnym (wcześniej powiatowy inspektorat podlegał staroście  – przyp. red.). Wojewódzka inspektor sanitarna polowała na mnie od dawna, a teraz miała świetny pretekst, by mnie zwolnić.

Co chce pani przez to powiedzieć?

Powiem tak: ja nigdy bezrozumnie nie poddawałam się władzy, nie wykonywałam ślepo niczyich poleceń. Przez prawie 30 lat pracy współpracowałam z naprawdę wieloma starostami – i zawsze ta współpraca dobrze się układała. Moi starostwie rozumieli, co do nich mówię, nie było żadnych konfliktów. Bo jako lekarz na tym stanowisku miałam służyć ludziom, a nie władzom. Ja do tej pory wyjaśniałam władzy, co trzeba zrobić, by coś było dobre dla zdrowia lokalnej społeczności.

Jadwiga Caban-Korbas / archiwum prywatne

Składając rezygnację, jedynie wyprzedziłam fakty. Bo z tego co wiem, już dzień po „pionizacji”, czyli 16 marca, czekał na mnie goniec z odwołaniem. Tylko że ja w tym czasie miałam zapalenie oskrzeli i byłam na zwolnieniu lekarskim. W związku z czym nie wręczono mi tego odwołania – podobno wysłano je pocztą, ale wtedy nie byłam w stanie odbierać żadnych przesyłek. No więc zabrzmi to pewnie odrobinę niewiarygodnie, ale w całej tej sytuacji dopomogła mi choroba. W przyrodzie nic się nie dzieje bez przyczyny.

Tak sobie teraz myślę, że ci ludzie, polując na mnie, zrobili mi uprzejmość. Wyzwolili mnie od siebie. To całe zdarzenie uwolniło mnie od ludzi, z którymi i tak nie widziałam szansy na współpracę.

Nigdy bezrozumnie nie poddawałam się władzy, nie wykonywałam ślepo niczyich poleceń. Jako lekarz na tym stanowisku miałam służyć ludziom, a nie władzom.

A jak się pani teraz czuje?

Już jest w porządku! Leczenie, które sobie zaaplikowałam, postawiło mnie na nogi. Teraz zamierzam być szczęśliwsza niż do tej pory – i będę!

W Warszawie?

Tak, przeprowadzam się do Warszawy. Niestety z powodu epidemii mamy opóźnienia w wykańczaniu mieszkania. Jeszcze nawet nie mamy zrobionej łazienki ani położonych podłóg. W związku z tym do końca tego roku może nam się nie udać ta przeprowadzka, ale myślę, że sfinalizujemy ją na początku przyszłego.

I co pani będzie robić w stolicy?

No co ja mogę robić w Warszawie? Zaraz zgłoszę  się do pana Pinkasa, głównego inspektora sanitarnego, i zaoferuję mu swoją pomoc w promocji zdrowia, choćby w ramach wolontariatu. Oczywiście jak tylko go wyciągną spod tego rogu dywanu, pod którym go ukryli w ostatnim czasie. (śmiech)

Starsza kobieta na łóżku - koronawirus

Ludzie się ucieszą, że zamierza być pani aktywna. Wciąż otrzymuje pani dowody sympatii?

Tak, serdeczne sygnały dalej płyną. W mieście, na głównym placu Słubic, ciągle wisi baner „Zostawcie Cabankę!”. Otrzymuję wiele maili i na nie odpowiadam – jeśli nie odpowiedziałam, to znaczy, że pewnie przycisnęłam nie ten przycisk, co trzeba, bo moje umiejętności techniczne daleko odbiegają od możliwości młodego pokolenia, za co was podziwiam! Jeden z pacjentów przyniósł mi nawet wyrzeźbioną przez siebie deskę z napisem „Ostatnia deska ratunku” z takim dużym gwoździem. Symbolicznym, do trumny. (śmiech) To jest cudowne! Zabiorę ją sobie do domu.

Jadwiga Caban-Korbas / archiwum prywatne

Jadwiga Caban-Korbas / archiwum prywatne

Bo ja teraz jestem na etapie opróżniania mojego gabinetu. Tam jest 28 lat mojej pracy. Muszę to wszystko pozabierać, w gabinecie mam ze sto różnych artykułów, które opublikowałam w prasie. Mam bardzo dużo slajdów edukacyjnych na temat medycznych aspektów uzależnień, chorób nowotworowych, chorób przenoszonych w wyniku naruszenia ciągłości tkanek, czyli AIDS, żółtaczki typu B i typu C itd. Powolutku to teraz wszystko ewakuuję.

W mieście, na głównym placu Słubic, ciągle wisi baner „Zostawcie Cabankę!”. Jeden z pacjentów przyniósł mi nawet wyrzeźbioną przez siebie deskę z napisem „Ostatnia deska ratunku” z takim dużym gwoździem. Symbolicznym, do trumny.

Ma pani duży żal, że sytuacja tak się potoczyła?

Mam przede wszystkim nadzieję, że całe to zdarzenie i cała ta tragiczna epidemia sprawi, że społeczeństwo zmieni swoje patrzenie na inspekcję sanitarną. Bo gdyby nie było takiej inspekcji, mniejsze lub większe zawirowania epidemiczne, wywoływane naszymi rodzimymi patogenami, co jakiś czas dotykałyby różnych terenów. Ludzie lokalnie na małym terenie cierpieliby straty zdrowotne i finansowe.

Chciałabym, żeby to obecne nieszczęście, jakim jest epidemia, pomogło społeczeństwu zrozumieć, po co jesteśmy. Choć jak teraz czytam, że inspektorzy zostali zmuszeni do wystawiania kar na ludzi, którzy nie stosują się do obostrzeń, to nie wiem, czy nie stanie się odwrotnie!

deska ratunku

Archiwum prywatne Jadwigi Caban-Korbas

Nie podoba się pani to zarządzenie?

Trzeba nie mieć rozumu, żeby iść w tę stronę. Podobno tych kar nałożono już na 4 miliony zł – przecież nigdy nie uda się ich ściągnąć! To tylko obciąża stacje sanitarne kosztami, wynikającymi z konieczności ściągania tych zobowiązań. Mało tego, powiatowi inspektorzy sanitarni będą musieli odpowiadać przed swoimi wojewódzkimi zwierzchnikami, dlaczego tych zobowiązań nie ściągają, nie pilnują budżetu i naruszają dyscyplinę budżetową

Myślę, że to by był kolejny powód, dla którego zostałabym wywalona z pracy. Ja bym nie mogła tego robić. Nigdy też nie nałożyłabym na nikogo takiej kary.

Pieczywo / istock

Nawet jeśli ktoś łamie zasady kwarantanny?

To że policjant nie zastał kogoś w domu podczas kwarantanny, nie oznacza, że taką osobę należy od razu karać. Ktoś mógł nie usłyszeć dzwonka do drzwi! Może być mnóstwo innych powodów, które należy najpierw wyjaśnić.

Wymierzanie takich kar, kiedy prawie wszyscy żyjemy z oszczędności, z dnia na dzień je tracimy, nie mamy dochodu, jest dla mnie niepojęte. Zamiast zająć się człowiekiem, próbować go zrozumieć, dodatkowo go w ten sposób obciążamy!

Ale przecież robimy to dla dobra nas wszystkich. Osoba łamiąca zasady kwarantanny, jeśli przechodzi infekcję koronawirusem bezobjawowo, może zakażać innych.

Może zakażać, to prawda. Ale także my sami, podejmując własne ryzykowne zachowania, zakażamy się od kogoś.

Postarajcie się państwo wypracować u siebie taki mechanizm, by każdą osobę, którą spotykacie, traktować jak osobę potencjalnie zakażoną, bez względu na to, jakie relacje was łączą. Zatem z dystansem i bez czułości! Wtedy wasze własne bezpieczeństwo wzrośnie.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

GIS

Zainteresują cię również:

Grzyby trzymane w dłoniach

Jak przygotować się do grzybobrania? GIS podaje najważniejsze zasady

Koronawirus a wesela

Policja będzie przeprowadzać kontrole na weselach? Wiceminister zdrowia: „Ktoś musi egzekwować ten wymóg”

Noszenie maseczek w miejscach publicznych / rawpixel

Jesteś na spacerze i masz ochotę na lody z budki? GIS wyjaśnia, czy możesz ściągnąć maseczkę i je zjeść

Maseczki w śmietniku / rawpixel

Zużyte maseczki, rękawiczki, chusteczki. Gdzie należy je wyrzucać? GIS podał wytyczne

Koronawirus. WHO zarządził międzynarodowy stan zagrożenia zdrowia publicznego

wycofanie kaszy gryczanej

Rakotwórcza substancja w partii kaszy gryczanej. GIS wydał decyzję o wycofaniu

Nie grab liście. "Jeże podczas jesieni budują domki, aby móc przetrwać mrozy. Te domki powstają z liści i innych materiałów pochodzenia roślinnego" - pisze Paulina Górska

„Zostaw te liście!” – apeluje Paulina Górska. Ekoaktywistka wyjaśnia, dlaczego grabienie jesiennych liści to niedobry pomysł

Bożena Dykiel zmaga się z depresją. „To choroba, która jest wszędzie. I to jest najbardziej przykre w tych obecnych czasach” – mówi

Agnieszka Witkowska / Emilia Wilgosz-Peter,

Agnieszka Witkowska: Chaos w domu często podcina skrzydła w innych kwestiach

kobieta i mężczyzna przytulają się

„Niektórzy mówią, że jak nie ma fizyczności, to nie ma zdrady. Natomiast definicja zdrady jest prosta i krótka”. O tym, co zdrada daje i co odbiera mówią psychoterapeuci dr Bogdan Stelmach i Wioletta Stelmach

Cięcie cesarskie czy cesarskie cięcie? Ane Pilż wyjaśnia, która forma jest poprawna

Ane Piżl: Warto pamiętać, że dziecko nigdy nie znajduje się w brzuchu. Ani w macicy

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Wołoszyńska badała nowe gatunki glonów, wykorzystując swój talent do precyzyjnego rysowania

Sławomir Prusakowski, psycholog, trener i ekspert SWPS

„Presję na szczęście tworzą trendy. Ich popularność wynika z potrzeb rynku – ktoś na tym zarabia” – mówi psycholog Sławomir Prusakowski

Katarzyna Kępka: Dopóki chciałam schudnąć 5 kg i dlatego ćwiczyłam, to nie było efektów

Katarzyna Kępka: Dopóki chciałam schudnąć 5 kg i dlatego ćwiczyłam, to nie było efektów

Na okładce "Playboya" po raz pierwszy pojawił się gej

Na okładce „Playboya” po raz pierwszy pojawił się homoseksualny mężczyzna. Bretman Rock: To wielka sprawa dla społeczności LGBT

Justyna Tomska / Archiwum prywatne

„Nie ma treningu, od razu jest życie. Wpadasz w nie po uszy i właściwie masz przegwizdane” – zauważa poetka Justyna Tomska

Francis Haugen ujawnia szokujące fakty o działaniach Facebooka

Była pracownica Facebooka: algorytmy promują treści szerzące nienawiść i szkodzące zdrowiu psychicznemu najmłodszych

Mężczyźni są bardziej "narażeni" niż kobiety na życie singla - mówią badania. "Time" alarmuje: "to nie jest dobry znak"

Raport Centrum Badawczego Pew: mężczyźni częściej niż kobiety zostają dziś singlami. Małżeństwo coraz bardziej elitarną instytucją

Lila Grace Moss na wybiegu Fendi x Versace z pompą insulinową

Córka Kate Moss wspiera osoby chorujące na cukrzycę. Przeszła po wybiegu z pompą insulinową

Czy można przywozić z zagranicy antykoncepcję awaryjną? Prawniczka wyjaśnia

Hasina Joya / Archiwum prywatne

Hasina Joya: Mamy umiejętności i wykształcenie, które sprawiają, że moglibyśmy się odwdzięczyć za pomoc krajowi, który nas przyjął

Cmentarze 1 listopada - czy będą znów zamknięte?

Cmentarze 1 listopada znowu będą zamknięte? Jest komentarz ministra zdrowia Adama Niedzielskiego

Była premier Danii Helle Thorning-Schmidt oskarża eksprezydenta Francji o molestowanie. "To było jakieś totalne szaleństwo!"

Była premier Danii Helle Thorning-Schmidt oskarża eksprezydenta Francji o molestowanie. „To było jakieś totalne szaleństwo!”

Emily Ratajkowski wyznała, że była molestowana na planie teledysku. "Nagle poczułam chłód i dotyk nieznajomych dłoni"

Emily Ratajkowski wyznała, że była molestowana na planie teledysku. „Nagle poczułam chłód i dotyk nieznajomych dłoni”

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

Po pracy nie masz już na nic siły? Oto 6 sposobów na odzyskanie energii wieczorem

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

„365 dni”: gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Anja Rubik: nastolatki uczą się, że macica nie jest śmietnikiem na sprężynki