Przejdź do treści

„Kobieta, która potrafi mieć własne zdanie, jest dla pewnej grupy mężczyzn przerażająca” mówi Edyta Broda, autorka najlepszego bloga dla nie-rodziców

Edyta Broda bezdzietnik.pl
fot: Luiza Różycka. źródło: bezdzietnik.pl
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Joga na stres. Ćwiczenia relaksujące, dzięki którym odprężysz ciało i duszę 
Coming out w wieku 95 lat? To możliwe! Maybelle Blair, zawodniczka kobiecej ligi bejsbola, wychodzi z szafy
Dramat polskich szpitali. „Powinny być jedynie tłem do horrorów” – komentuje Siostra Bożenna i pokazuje zdjęcia
Sean Bean kwestionuje pracę koordynatorów intymności. „Doświadczenie bardzo hamujące”
Na świecie żyje więcej emerytów niż dzieci. To pierwszy taki przypadek w historii

„Szczerze o życiu bez dzieci” – tak podsumowuje swojego bloga Edyta Broda. „Bezdzietnik” powstał z myślą o czytelnikach takich, jak ona – bezdzietnych z wyboru. Stał się jednak przestrzenią do dyskusji – czasem zażartej – nad autonomią kobiecego ciała, świadomym rodzicielstwem i tym, dlaczego tak bardzo lubimy wtrącać się w życie innych. Porozmawiałyśmy o zarzutach, jakie najczęściej słyszy od otoczenia; o tym, czy kłótnia między rodzicami a bezdzietnymi ma sens; i dlaczego trudniej żyć w zgodzie ze sobą, niż iść utartym szlakiem.

 

Marta Ploch: Kto Ci poda szklankę wody na starość?

Edyta Broda: Myślę o tym, oczywiście. Liczę się z tym, że jako osoba bezdzietna będę musiała radzić sobie inaczej. Ale strach przed samotnością to nie jest powód, żeby mieć dzieci.

Domyślam się, ze tego typu komentarze słyszysz na porządku dziennym.

Owszem. Poza tym padają określenia: narcyz, osoba, która nie potrafi kochać, poświęcić się (a przecież grupa rodziców to nie monolit i wśród nich nie brakuje tych niepoświęcających się). Podsumowałam nawet te najczęstsze komentarze na moim blogu. Pod kątem częstotliwości wygrywa szklanka, potem jest „nie powinnaś się wypowiadać, bo nie masz dzieci” i „zobaczysz, jeszcze Ci się odmieni”. To ostatnie brzmi jak proroctwo. A przecież nikt nie jest w stanie przewidzieć mojej przyszłości, nawet ja sama. Świeżo upieczonym rodzicom tez można by powiedzieć „jeszcze wam się odmieni” i co? Brzmi okrutnie, prawda?

Kiedy zapadła u Ciebie decyzja o nieposiadaniu dzieci?

Nie potrafię przypomnieć sobie, żebym kiedykolwiek myślała inaczej. Od zawsze wiedziałam, że nie chcę dzieci.

A partner? Rodzina?

Miałam to szczęście, że z mężem od zawsze byliśmy w tym zgodni. Natomiast już w rodzinie były pewne tarcia, ale na szczęście bliscy zaufali mojej intuicji.

Twój blog nazywa się bezdzietnik.

W angielskim mamy dwie nazwy: childless albo childfree. Po polsku mamy do wyboru bezdzietność, która brzmi negatywnie, jak deficyt; albo niedzietność. Osobiście wolę tę drugą, ale na nazwę bloga wybrałam to najpopularniejsze określenie, żeby ludzie mogli mnie odnaleźć.

Child-free to cudowny termin. Odczarowuje postrzeganie nas –bezdzietnych – jako rzekomo smutnych, niespełnionych, którym coś się nie udało, czegoś nie skosztowali. Moje życie bez dzieci jest bardzo fajnym życiem, nie zamieniłabym go na żadne inne.

W komentarzach często padają zarzuty – jak ktoś nie chce mieć dzieci, to niech nie ma, ale po co na ten temat ewangelizować? Czemu zachęcać?

Wiem, że niektórzy zarzucają mi propagowanie bezdzietności, a to nie tak. Nikogo do bezdzietności nie zachęcam, po prostu o niej piszę. Mówię o swoim wyborze. Każdy z nas ma prawo do samostanowienia, do powiedzenia „nie” macierzyństwu czy ojcostwu.

Presja na posiadanie dzieci wbrew pozorom jest bardzo silna. Odkąd prowadzę bloga, tym mocniej ją czuję. Wcześniej nie zdawałam sobie z niej sprawy, nie tak dobitnie. Mieszkam w dużym mieście, mam tolerancyjną rodzinę, męża, który podziela moje przekonania, moje środowisko mnie nie osądza. Ale odkąd rozmawiam z ludźmi z innych środowisk, czuję, że to, co robię, jest potrzebne. Takiego miejsca jak Bezdzietnik wcześniej po prostu nie było.

Czy jest coś, co Cię zaskoczyło w reakcji czytelników?

To, że mój blog stał się platformą nie tylko dla tych, do których pierwotnie był kierowany. Planowałam pisać go dla bezdzietnych z wyboru. Jednak bezdzietność ma wiele przyczyn – są ludzie, którzy jeszcze walczą z niepłodnością, lub tacy, którzy walczyli i poddali się, żeby nie poświęcać całego życia na pogoń za marzeniem, które nigdy się nie spełni.

Wszystkim potrzebne jest miejsce, gdzie mogą się spotkać i porozmawiać. Na bloga zaglądają także ludzie, którzy wahają się, czy podjąć decyzję o rodzicielstwie. To jest dobry moment i miejsce, żeby podejrzeć, jak inni sobie z tym rodzicielstwem – czy bezdzietnością – radzą. To jest główna idea bloga – rozważanie rozmaitych scenariuszy życiowych.

 

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł

Te najbardziej negatywne komentarze – zastanawiasz się czasem, skąd w nich tyle jadu?

Mówi się czasem uszczypliwie, że zmęczeni rodzice zazdroszczą życia wypoczętym bezdzietnym (śmiech). Ale to byłoby zbyt proste. Nie chcę nikogo oskarżać ani doszukiwać się jakichś niecnych motywów. Jeśli szukać wytłumaczenia socjologicznego, to można by powiedzieć, że jesteśmy narodem, który nie lubi inności. Lubimy natomiast otaczać się ludźmi podobnymi do nas. Odmienność wprowadza dyskomfort, sprawia, że nasze własne decyzje przestają być oczywiste i niepodważalne.

Dziś mam dla was wywiad z dr Renatą E. Hryciuk. Szczery, mocny i bezkompromisowy?? Jeżeli chcecie wiedzieć, kiedy…

Gepostet von Bezdzietnik.pl am Mittwoch, 12. September 2018

 

Idziemy utartym szlakiem, bo łatwiej robić to, co wszyscy dookoła, zamiast zastanawiać się, czego sami chcemy.

Borykanie się z wewnętrznymi dylematami jest męczące, utarte szlaki – znacznie prostsze. Oczywiście wiem, ze wychowywanie dzieci to bardzo trudna praca, i nie podważam tego. Życie bezdzietnych też nie jest usłane różami, ale żyję w zgodzie z własnymi przekonaniami i to się dla mnie liczy. Bywa, że odczuwam w związku z tym lęk, presję, muszę się tłumaczyć, i bliskim, i obcym – bo nawet obcy ludzie potrafią podważać mój wybór, oceniać moje życie i sugerować, że będę kiedyś żałowała.

To mi przypomina tę sławną sekwencję pytań, którą każda dziewczyna czy kobieta słyszy przy okazji rodzinnych spędów. Kiedy chłopak, kiedy ślub, kiedy dziecko, kiedy drugie? Przy trzecim zapewne padłoby, że to już za dużo. 

To jest taka pozornie nieszkodliwa ciekawość, ale mocno ingeruje w nasze życie, podważa naszą autonomię i kompetencje. Kto ma wiedzieć, co dla mnie najlepsze, jeśli nie ja sama?

Edyta Broda, bezdzietnik.pl
Moja bezdzietność najbardziej irytuje mężczyzn. Od nich słyszę czasem, że nie spełnię się jako kobieta.

I jakoś specjalnie mnie to nie dziwi. Kobieta-matka jest taką bezpieczną figurą, oswojoną przez patriarchat, jest też mniej groźna na rynku pracy, nie stanowi dla mężczyzny zagrożenia. Oczywiście nie wszyscy panowie tak uważają. Ale ci, którzy plotą takie androny, marzą po prostu o tym, by mieć nad nami kontrolę. Tak jak sprawowali ją przez setki lat. Myślę, że kobieta, która potrafi mieć własne zdanie, choćby w kwestiach prokreacji, jest dla nich dość przerażająca.

Na ile świadoma jest decyzja o macierzyństwie? Instynkt macierzyński jest naturalny, czy wpojony społecznie?

Na pewno istnieje społecznie skonstruowany instynkt macierzyński. Był potrzebny, gdy formowały się narody i wciąż wydaje nam się, że powinniśmy mieć dzieci dla narodu, dla społeczeństwa czy dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Naukowcy nie orzekli jednoznacznie: jest czy go nie ma. Kobiety, które nie czują instynktu, postrzegają go jako narzucony z zewnątrz. Inne odczuwają go bardzo mocno.  Na pewno w wielu ludziach jest naturalna potrzeba posiadania dziecka. Ale dzieci przychodzą na świat również z innych przyczyn – bo taka jest kolej rzeczy, bo tak się robi, bo wszyscy tego oczekują, bo dookoła wszyscy mają… Warto o tym myśleć i rozmawiać, by dzieci przychodziły na świat z dobrych powodów.

Według niektórych polityków – nie ma decyzji, jest „powinność macierzyńska”.

Tak, a kobieta jest zobowiązana do roli matki – inaczej społeczeństwo ucierpi. Ale nie tylko politycy zapędzają nas do rodzenia. Mężczyźni, odbierając nagrody czy gratulacje, nie mówią, że ich największym sukcesem jest spłodzenie syna. Kobiety, nawet te ze znakomitym dorobkiem, mówią, że dziecko to ich największy sukces, jakby bycie matką było ich podstawową rolą.

W przeszłości bezdzietność z wyboru nie istniała. Taki scenariusz był nie do pomyślenia, a jeśli już, to tylko w przypadku kobiet o bardzo silnej osobowości.  Przyzwyczailiśmy się więc postrzegać osoby bezdzietne jako gorsze, ułomne, ale ponieważ od lat 30. XX wieku mamy Zakład Ubezpieczeń Społecznych, dzieci przestały być koniecznością i jedynym zabezpieczeniem na starość. Uwolniliśmy się od biologicznego i ekonomicznego przymusu posiadania dzieci. Możemy konstruować życie według własnych wzorców i przekonań. To duża zmiana społeczna, jednak nadal jesteśmy rozliczani i oceniani według tradycyjnych wzorów. To dotyczy zwłaszcza kobiet.

Niewiele w tej materii się zmieniło. Moimi głównymi czytelniczkami są kobiety w wieku 25-35 lat. Czytając ich zwierzenia, nie widzę, żeby teraz było łatwiej. Opowiadają dokładnie te same historie, które ja pamiętam ze swojej młodości.

Słowo na tę dogorywającą niedzielę:Znajoma mama powiedziała mi ostatnio, że w jej życiu jest 80% trosk i 20% szczęścia….

Gepostet von Bezdzietnik.pl am Sonntag, 9. Dezember 2018

 

Dzietni, z natury „dominujący” – panoszą się w przestrzeni publicznej ?

Za każdym razem, kiedy o tym piszę, obrywam. Rodzice są znakomitą większością, więc to naturalne, że na ogół nie widzą problemu, ale ja – bezdzietna – dostrzegam pewne zawłaszczanie przestrzeni. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Pogodna rodzinka z dwójką dzieci sprzedaje niemal wszystko – od margaryny po usługi transportowe. Przyjechałam pociągiem, który cały oplakatowany był zdjęciami rodzin. Jako bezdzietna poczułam się trochę jak intruz. Podobne uczucie miewam u ginekologa, w miejscu pracy albo gdy wchodzę na Facebooka. Dzieci są wszędzie. Nie chcę przez to powiedzieć, że rodzice powinni ukrywać swoje rodzicielstwo. Istnieje jednak pewna nierównowaga w narracjach. Gdy stworzyłam Bezdzietnik, usłyszałam, że mogę sobie nie mieć dzieci, ale nie powinnam o tym pisać. Matce nikt nie powie, że nie powinna pisać bloga parentingowego.

A propos konfrontacji – „dzietni” i bezdzietni mogą się dogadać?

Oczywiście, że tak, mocno w to wierzę, choć dyskusje między tymi dwoma grupami bywają bardzo trudne. Jest sporo złości i niechęci po obu stronach. Zupełnie niepotrzebnie! Przeemocjonowanie tylko spłyca i wykoślawia dyskusję. Wbrew pozorom nie rywalizujemy ze sobą. Prawa prokreacyjne to przecież wolność wyboru, świadome rodzicielstwo, prawa człowieka. Wszyscy chcemy decydować o swoim życiu, nie tylko bezdzietni.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Bogusław Linda

Paulina Młynarska wprost o słowach Bogusława Lindy: „Rzygnąłeś pan gadką z lat 90.”

Prawo głosu kobiet / unsplash

„Ściska mnie w gardle”, „Boję się powiedzieć, że mnie boli”. O prawo głosu w sprawach własnego ciała wciąż toczy się walka

HELLO PIONIERKI: Jak Michalina Wisłocka uczyła Polki seksualności i autoerotyzmu na wiele lat przed znalezieniem punktu „G”

Krawcowa nie jest już 'żoną krawca’, a szefowa 'żoną szefa’”. Martyna F. Zachorska broni sędziny i innych feminatywów

Hello Pionierka: Jak Halina Jędrzejewska-Dudzik wróciła po wojnie z Londynu, by zostać lekarką i pomagać kolegom z AK

Hello Pionierka: Jak Barbara Duhl zostawiła karierę naukową, żeby pracować dla innych jako pediatra i opozycjonistka

Hello Pionierki: Jak Maria Grzegorzewska, ucząc nauczycieli miłości i akceptacji, zbudowała polską pedagogikę specjalną

Malina Błańska: „Z okazji Dnia Matki w Polsce powinniśmy kobietom palić znicze”. Jak mówienie o trudach bycia mamą zbliża nas do szczęśliwego macierzyństwa

„Kiedy kobiety będą gotowe do uniesienia spódnicy, to znaczy, że przeszły kolejny poziom emancypacji. Nie mogę się tego doczekać” – mówi Iwona Demko, artystka-waginistka

„Nie uważam, żeby politycy i sędziowie mieli decydować o sprawach kobiet”- Nancy Pelosi ostro o antyaborcyjnym prawie

HELLO PIONIERKI: Jak Lili Goldstein pomagała budować w Zabrzu stolicę polskiej kardiologii

HELLO PIONIERKI: Jak Anna Rydlówna organizowała krakowskie pielęgniarstwo, by udowodnić, że nie jest Haneczką

„To Wasze piersi i Wasz stanik. Możecie go po prostu przestać zakładać!”- proponuje Joanna Pachla, blogerka

„Jeśli są kobiety, które potrzebują pomocy – my zrobimy wszystko, żeby jej udzielić”. O koalicji kobiet Siostrzeństwo Polsko-Ukraińskie mówi Grzegorz Łaguna, rzecznik prasowy Kulczyk Foundation

kobieta z telefonem w ręku

Social media – żeby korzystanie z nich wyszło ci na zdrowie, musisz wiedzieć, kiedy się wylogować

Kobiety

„Powiedz mi bez wahania, że jestem bez porównania”. Manifest z tej kampanii powinna znać każda kobieta

HELLO PIONIERKI: Jak Olga Krzyżanowska z przychodni stoczniowej poszła do polityki, by zrealizować testament ojca, pułkownika AK

HELLO PIONIERKA: Jak Wanda Błeńska badała chorych na trąd bez rękawiczek, żeby nie uważali, że się ich boi

Dzieci

„Przestańmy mówić chłopcom, żeby nie zachowywali się 'jak dziewczynki'” – apeluje edukatorka Anna Wiatrowska

„Nie mów do mnie Martynka, jeśli nie mówisz do niego Mateuszku” – o przekleństwie zdrobnień mówi Martyna Kaczmarek

HELLO PIONIERKI: Jak Aleksandra Gabrysiak otworzyła swój dom przed chorymi i zapłaciła za to najwyższą cenę

Agata Tomaszewska i Wojciech Sawicki obalają mity związane z niepełnosprawnością

„W postach o akceptacji ciała nie chodzi o to, aby chwalić czyjeś wnętrze” – stanowczo podkreśla Agata z Life On Wheelz

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Titz-Kosko zapracowała na tytuł Damy Polskiej Medycyny, budując polską reumatologię

W GROM-ie spędziła 18 lat. „Jest kilka powodów, dla których kobiety, mimo mobbingu, nie rezygnują ze służby” – mówi Katarzyna Kozłowska, prezeska Fundacji #SayStop

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa – łatwe i skuteczne

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

5 rozmów, które warto abyś przeprowadziła ze swoim partnerem lub partnerką

Twój kręgosłup potrzebuje rozluźnienia? Oto kilka pomocnych ćwiczeń, skorzystaj

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

×