W Internecie można spotkać wiele artykułów, które wymieniają najlepsze atrybuty kobiecości i doradzają, jak być bardziej kobiecą. W procesie socjalizacji przygotowywane jesteśmy do pełnienia pewnych ról i zachowywania się w określony sposób, wypełniając odgórnie narzucone wzorce. Jesteśmy więc bombardowane informacjami o tym, co tak na prawdę nas określa i decyduje, że jesteśmy bardziej lub mniej kobiece od innych. Spotykam się wciąż ze stwierdzeniem, że kobiecość jest bardzo łatwo ocenić na podstawie wyglądu. Jednak z czasem nasz wygląd się zmienia i przestajemy pasować do wcześniej wyznaczonych wzorców. Nie oznacza to przecież, że tracimy własną kobiecość. Zaczynamy odkrywać wtedy jej nowe, nieznane nam dotąd rejony.
Odruchowo chciałam napisać, że liczy się przecież troska, subtelność, wrażliwość i delikatność, które przypisuje się kobietom, jednak byłoby to kolejnym powielaniem granic i standardów. Czy bycie silną i wytrzymałą dyskwalifikuje nas z bycia kobiecymi? Co w momencie kiedy zostaniemy pozbawione słynnych atrybutów kobiecości? Będziemy bez włosów, rzęs, biustu? Czy takie kobiety nie są już kobiece?
Rolki
Kolejną bohaterką mojego cyklu jest Alicja Czarnecka, znana w mediach społecznościowych jako „Życie po raku„. Ta szczególna kobieta udowodniła, że kobiecość to nie tylko ładny wygląd. Pokonała raka, żegnając swoją pierś i pokazując, że nawet bez cycka można wyglądać seksownie i kobieco. Po jej rekonstrukcji piersi zapytałam ją o jej własną definicję kobiecości. Oto, co odpowiedziała:
Kobiecość to dla mnie uśmiech przy śniadaniu z rodziną. To sposób w jaki spoglądam przed siebie. Kobiecość to patrzenie w lustro i podziwianie tego co we mnie niedoskonałe, ale kochane. To także założenie najwyższych szpilek i umalowanie ust na czerwono, a innym razem niedbale upięte włosy, dresy i kapcie "jednorożce" na nogach. Kobiecość to nie tylko nasza wewnętrzna siła, chęć życia, dążenie do celu, ale i momentami łzy, które sprawiają, że jesteśmy silniejsze. Kobiecość = kobieta.
Główne atrybuty kobiecości zostały mi zabrane przez chorobę. Nie miałam piersi, włosów, rzęs, byłam cieniem siebie. Ale wiesz? Nadal byłam kobietą i co najważniejsze czułam się kobieco i seksownie. Teraz odzyskałam to, co straciłam. Ale nigdy już "kobiecość" nie będzie definiowana przez rozmiar biustu, długość włosów czy idealną figurę
Jestem ciekawa, czym dla was jest kobiecość. Jeśli chcesz podzielić się własną definicją, napisz do mnie.