Przejdź do treści

Hydrofobia czy tylko strach? Jak oswoić się z wodą i nauczyć pływać, pytamy instruktorkę i psychologa

Tekst o strachu przed wodą i nauce pływania. Na zdjęciu: Kobieta leżąca na występie z założonymi rękami - HelloZdrowie
Hydrofobia czy tylko strach? Jak oswoić się z wodą i nauczyć pływać, pytamy instruktorkę i psychologa Pexels.xom
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Kilkulatek nie chce zbliżyć się do brzegu morza, a kiedy zamoczy nogi, ucieka przerażony? Dorosły tak boi się wejść na most czy łódkę, że nawet ma mdłości? Strach przed wodą potrafi zepsuć najlepsze wakacje! Oswajanie z wodą najlepiej zaczynać już w pierwszych miesiącach życia, ale pokonać strach i nauczyć się pływać można w każdym wieku.

Aż jedna trzecia ludzi nie umie pływać albo z trudem utrzymuje się na wodzie. Nic dziwnego – dla wielu ludzi woda pozostaje nieokiełznanym żywiołem, którego zwyczajnie się boją. Z podziwem patrzą na tych, którzy czują się w niej jak ryby. Na szczęście przyjemności korzystania z kąpieli wodnych można się nauczyć.

Lekarze uważają zajęcia w wodzie za jedne z najzdrowszych aktywności człowieka. Pływanie wzmacnia serce, poprawia funkcjonowanie układu krążenia, obniża cholesterol, ciśnienie krwi, usprawnia mięśnie. No i odchudza – godzinne zajęcia na basenie pozwalają stracić aż 800 kalorii.

 

Także dla dzieci woda ma ogromne znaczenie.

„Basen jest najlepszym placem zabaw dla małego dziecka. Woda, opływając ciało dziecka, delikatnie masuje je i stymuluje, dostarczając mnóstwa bodźców. W ten sposób niemowlę lepiej poznaje granice swojego ciała i łatwiej przychodzi mu opanowywanie umiejętności ruchowych na lądzie” – wylicza Natalia Wielgus ze szkoły pływania FLOW.

Jak oswoić strach przed wodą – trening w wanience

Instruktorzy nie mają wątpliwości – im młodsze dziecko, tym nauka oswajania z wodą będzie łatwiejsza. Na basenie dobrze poradzi sobie już trzymiesięczny malec, byle w miarę sztywno trzymał główkę i ważył ponad 6 kilogramów.

Najlepiej zacząć przygodę z basenem jak najwcześniej, wtedy dziecko ma najbardziej aktywne odruchy z życia płodowego, które z czasem zanikają: odruch wstrzymywania powietrza, odruch kopania, odruch chwytny. Wspieramy się nimi podczas nauki pływania. Kilkumiesięczne niemowlę chętnie leży na plecach, a kiedy zaczyna się pionizować, ok. 6.-9. miesiąca życia, nie przepada już za tą pozycją. Im starsze niemowlę, tym bardziej nieufne wobec innych osób, bardziej  świadome, zaczyna manifestować swoje preferencje – mówi Natalia Wielgus.

Zanim jednak rodzice wyruszą z dzieckiem na basen czy nad wodę, warto oswajać je z chłodniejsza temperaturą, a przede wszystkim z wodą na twarzy. Unikanie polewania twarzy i uszu to częsty błąd. W wielu domach pokutuje przesąd, że zalanie uszu może skutkować stanami zapalnymi. Nic bardziej mylnego – zapalenie ucha jest zwykle wynikiem infekcji, nie kąpieli. Jeżeli oswoimy dziecko z wodą na buzi, zanurzenia pod wodę nie będą wiązały się dla niego ze stresem, a kąpiel będzie przyjemna.

Oswajanie strachu przed wodą – zabawa i cierpliwość

Oswajanie z wodą na twarzy u dzieci starszych zajmie znacznie więcej czasu niż u niemowląt. Świadomość i wyobraźnia tworzą u nich barierę psychiczną, która paraliżuje. Oczywiście to nie znaczy, że maluch nigdy już nie polubi wody, ale trzeba go z nią oswajać powoli.

Wielu rodziców i dziadków z sentymentem opowiada o tym, jak uczono ich pływania, wrzucając na głęboką wodę. W praktyce taka metoda nie należy do bezstresowych, a wiele dzieci raczej zniechęci, niż zachęci do pluskania. Lepiej oswajać dziecko stopniowo, uważnie obserwując, na co sobie pozwala i nie naciskając na aktywności, których się boi. Pomocne mogą być dmuchane skrzydełka na ramiona i wszelkie inne zabawki, które zapewniają bezpieczeństwo. Dla dziecka, nawet większego, uspokajająca będzie też obecność rodzica.

Instruktor pływania podpowiada, jakie błędy najczęściej popełniamy na basenie /fot. shutterstock

Emocje związane z kąpielą czy nauką pływania powinny być pozytywne. Jeśli  doświadczenia z wodą będą kojarzyć się ze strachem, nie ma mowy o sukcesach.

Strach przed wodą u starszych dzieci może mieć podłoże w złych doświadczeniach. Ktoś mógł wpaść czy zostać wrzuconym do wody, zachłysnął się, stracił równowagę. Do nieprzyjemnych doświadczeń dochodzi strach przed utonięciem, który trzeba przepracować. Dobrze, jeśli dziecko samo przekona się, że nie ma zagrożenia. Jeśli nadal obserwujemy u niego paraliżujący strach, lepiej zrezygnować na jakiś czas z prób oswojenia z wodą. Wraz z dorastaniem dziecięce fobie mogą ustępować.

Oswajanie strachu przed wodą u dorosłych

W teorii nauka pływania przebiega tak samo u dzieci i dorosłych. Wszyscy też, oczywiście na swoją miarę, ulegają uczuciu strachu. Dorośli, mając więcej doświadczeń i znając przypadki, które skończyły się źle, mają więcej argumentów, żeby się bać.

„Często włącza się u nich myślenie w stylu: jestem na to za stary, będę śmiesznie wyglądał. Mają poczucie niskiej wartości i brakuje im wiary w to, że są jeszcze w stanie się czegoś nauczyć. Wiele osób uważa, że brak umiejętności pływania deprecjonuje je w otoczeniu i jest powodem kpin znajomych czy podwładnych” – wylicza psycholog Edmund Mrozowski.

Jeśli chcemy nauczyć się pływać, ale boimy się wody, dobrze jest oddać się pod opiekę instruktora. Zna on wiele sposobów, by ośmielić w wodzie osobę w każdym wieku. Oczywiście nie zaproponuje dorosłym zabawy takiej jak dzieciom, ale z pewnością zastosuje wiele trików, które pomogą pokonać uprzedzenia. Instruktor będzie też korygował błędy techniczne i nauczy efektywnego zarządzania własnymi siłami.

Hydrofobia –  strach przed wodą do potęgi

Bywa, że lęk przed wodą, mimo wielokrotnych prób oswojenia go, nie ustępuje, a wręcz staje się chorobliwy. W przypadkach skrajnych mówimy wtedy o problemie psychicznym wymagającym leczenia.

Hydrofobia występuje u ludzi, którzy na ogół zdają sobie sprawę z nieracjonalności swojego strachu przed wodą. Jest on jednak tak silny, że chory, kiedy będzie zmuszony skonfrontować się  z wodą, wpadnie w panikę. Bywa, że hydrofobia pojawia się już w dzieciństwie, często na skutek traumatycznych doświadczeń i nieleczona przez wiele lat paraliżuje życie. Do jej wystąpienia potrzebny jest bodziec fobiczny, czyli kontakt z wodą. Jeśli do niego nie dochodzi, można w miarę normalnie funkcjonować. Zdarza się i tak, że hydrofobia będzie objawem groźnej choroby, np. wścieklizny czy zespołu Cotarda. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z wodowstrętem, który jest skutkiem porażenia układu nerwowego. Paniczny strach przed wodą w przypadku zespołu Cotarda może być jedną z wielu fobii, jakie stają się doświadczeniem osób z tym zaburzeniem, obok omamów, hipochondrii, nihilizmu i głębokiej depresji.

W hydrofobii mamy do czynienia z obezwładniającym strachem przed kontaktem z wodą wywołującym  dreszcze, zawroty głowy, wymioty, histerię, ucieczkę albo trwanie w bezruchu, a nawet koszmarne sny związane z topieniem się. Hydrofobię, podobnie jak inne fobie, można skutecznie leczyć stosując terapię kognitywno-behawioralną (CBT) lub farmakoterapię lekami przeciwlękowymi i antydepresyjnymi.

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy: