Nie wysłał karetki do pacjenta, stanie przed sądem
Do tragicznego zdarzenia doszło 5 lutego br. Kazimierz G., 73-letni mieszkaniec Rzeszowa, zadzwonił po południu na numer alarmowy i poprosił o przysłanie zespołu ratownictwa medycznego. Mężczyzna poinformował, że tego dnia zasłabł i chwilowo stracił świadomość. Dodał także, że mieszka sam i nie ma możliwości samodzielnie dostać się do szpitala.
„W trakcie rozmowy dyspozytor medyczny Dawid C. ustalił, że Kazimierz G. ma wszczepiony kardiowerter, przeszedł tego dnia epizod zasłabnięcia wraz z bólami głowy, jednakże w chwili kiedy rozmawiali dolegliwości te ustąpiły, zaś Kazimierz G. pozostawał w logicznym kontakcie” – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prokurator Krzysztof Ciechanowski.
Na tej podstawie dyspozytor nie zdecydował o wysłaniu zespołu ratownictwa medycznego do pacjenta. Poinstruował natomiast seniora, aby ten ponownie zadzwonił na numer alarmowy, jeśli niepokojące objawy wrócą. 73-latek zmarł kilka godzin później, ok. godz. 21:40, co ustalono na podstawie zapisu z kardiowertera.
Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
Rolki
Dyspozytor popełnił szereg błędów
Prokuratora powołała biegłego z zakresu medycyny ratunkowej, ratownictwa medycznego i transportu sanitarnego, który wskazał, że dyspozytor przeprowadził niepełny wywiad, w efekcie czego podjął błędną decyzję o niewysłaniu zespołu ratownictwa medycznego do pacjenta.
Jednocześnie biegły stwierdził, że decyzja o zadysponowaniu zespołu ratownictwa medycznego na pewno zmniejszyłaby prawdopodobieństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 73-letniego pacjenta. Zaznaczył przy tym, że nie można jednoznacznie stwierdzić czy w przypadku wysłania karetki, udałoby się uratować życie seniora.
Na tej podstawie prokuratura wystosowała akt oskarżenia przeciwko dyspozytorowi. Mężczyzna został oskarżony o nieumyślne narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo, za co może grozić mu od trzech miesięcy do 5 lat więzienia. Dawid C. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.