Zimna kąpiel – mimo, że mało przyjemna, stanowi doskonały sposób na potreningową regenerację. Przekonajcie się dlaczego warto na nią postawić.
Potreningowa regeneracja jest tak samo ważna jak potreningowy posiłek. Nie zawsze oznacza to sesję u masażysty, saunę czy wizytę w spa. Jeśli macie ograniczony czas lub fundusze, tuż po zakończonym treningu idźcie pod prysznic.
Nasza rada: wykorzystujcie naprzemiennie strumień zimnej i ciepłej wody. Dlaczego? Ponieważ zimna woda zwęża naczynia krwionośne, a gorąca je rozszerza. Dzięki temu krew krąży szybciej i oczyszcza organizm. Innymi słowy ta prosta czynność przyśpiesza odpływ krwi żylnej, dzięki czemu szybciej pozbywacie się toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii. Zimna woda będzie w tym pomagać.
Wiele osób korzysta tylko z ciepłego prysznica, bo jest to przyjemniejsze. Warto jednak zmnienić nawyk, bo ciepła woda wydłuża proces regeneracji zmęczonych i uszkodzonych mięśni. Temperatura, która pozytywnie wpływa na regenerację organizmu, to 6-8 stopni. Jeśli naprawdę poważnie traktujecie temat regeneracji, warto zabieg nieco wydłużyć i użyć do niego tylko zimnej wody. Taki prysznic nie powinien jednak trwać dłużej niż 4 minuty, aby nie doprowadzić do wychłodzenia organizmu. Czasem wystarcza samo zanurzenie stóp w wodzie z kostkami lodu. Tak na przykład postępują biegacze czy triathloniści.
Kąpiel tego typu zaleca się brać minimum 4 godziny po treningu. Nie oznacza to jednak, że ciepła woda jest szkodliwa.
Oddziaływanie wody na organizm:
1. Zimna kąpiel (do 25 st. C) pobudza, hartuje, przyśpiesza krążenie krwi oraz przemianę materii.
2. Letnia kąpiel (26-35 st. C) rozluźnia mięśnie i przygotowuje ciało do odpoczynku. Poza tym otwiera pory skóry i ułatwia usuwanie toksyn.
3. Gorąca kąpiel (36-40 st. C) skutecznie odpręża po treningu, łagodzi zapalenia skóry, sztywność mięśni i stawów. Otwiera pory skóry i ułatwia usuwanie toksyn.