Lapsusy, przejęzyczenia czy chwilowa trudność w przypomnieniu sobie prostego wyrazu mogą zdarzyć się każdemu. Gdy jednak zdarzają się zbyt często albo utrudniają swobodną wypowiedź, to warto coś z tym zrobić.
Z pomocą w pozbyciu się problemu językowego przyjdzie nam ruch – podpowiadają. Tak jak pomaga w pozbyciu się niechcianych kilogramów, tak też może zapobiec wyparowywaniu słów z głowy. Wprawdzie badanie przeprowadzono na starszych osobach (w liczbie 28; dodajmy, że w pełni zdrowia), jednak każdy z nas powinien jego wynik zapamiętać.
Badani, którzy wzięli udział w eksperymencie, mieli m.in. rozpoznać znane w Wielkiej Brytanii osoby (aktorów, pisarzy, polityków), bazując na kilku danych, oraz dopasować zwroty do definicji 20 rzadko stosowanych i 20 prostych słów. Następnie wsiedli na stacjonarne rowerki, by naukowcy określili ich sprawność i zdolność wykorzystania tlenu podczas aktywności. To wszystko pozwoliło dojść do jasnych wniosków. Okazało się, że poziom sprawność aerobowej („aerobic fitness level”) był wprost proporcjonalny do płynności wypowiadania się.
Dla uspokojenia – według naukowców zapominanie prostych słów, które mamy gdzieś na czubku języka, ale nie możemy ich wyartykułować, nie musi być związane ani z naszym zasobem słów, ani z kłopotami z pamięcią. A ułatwić odnalezienie tych właściwych zwrotów w danej sytuacji mają właśnie ćwiczenia.
Sport pomaga nie tylko lepiej dotlenić i ukrwić mózg oraz skuteczniej zaopatrzyć go w potrzebne składniki, ale również służy rozładowaniu napięcia emocjonalnego – stres, jak wiadomo, także może być przyczyną problemów z mową, bo z nerwów może nam przecież „odjąć mowę”. Jeśli chcemy więc mieć sprawniejszy język, to najwyraźniej musimy zacząć od wszystkich innych grup mięśniowych. A jak je odpowiednio wytrenujemy, to może nawet mądrzej zaczniemy gadać…