W ubiegłą sobotę 5 lipca zorganizowaliśmy pierwszy plenerowy trening FireWorkout. I wiecie co? Było grubo! Na następnym nie może was zabraknąć!
Po treningu obowiązkowe plank’owanie! Był konkurs na to, kto utrzyma pozycję najdłużej. Wieczny szacunek dla dziewczyn, które utrzymały 18 minut i tak walczyłyby dalej, ale w obawie, że wreszcie zasną, musieliśmy ogłosić remis!
Dla tych, którzy być z nami nie mogli, kawałeczek treningu:
1) burpees – 30 sek
2) Przysiad z wyskokiem w górę 30 sekund
3) spięcia brzucha w leżeniu tyłem i nożyce pionowe = 30 sek
4) trucht – 30 sek czyli odpoczynek
1) Skip cross – 30 sekund
2) Wspinaczka w podporze – 30 sekund
3) Surfer – 30 sekund
4) trucht – 30 sek czyli odpoczynek
1) Star jumps – 30 sekund
2) Pompki z uniesieniem ręki i dotknięciem przeciwnego barku – 30 sekund
3) Przyciąganie kolan do klatki piersiowej w siadzie – 30 sekund
4) trucht – 30 sek czyli odpoczynek
To tylko połowa naszego zestawu, ale z pewnością wystarczy, żebyś poczuł się jak w niebie! Każde ćwiczenie z serii wykonujesz po 30 sekund i każdą serię robisz 3 razy, zanim zaczniesz kolejną. W treningu nie ma momentu nawet na sekundę, żeby STANĄĆ. Powodzenia!
O co chodzi z FireWorkout?
Przypominam – nasza ekipa wymyśliła i opracowała wszechstronny program treningowy, którego zadaniem miało być nie tylko spalanie tkanki tłuszczowej, ale także poprawa wytrzymałości, siły, szybkości, wydolności, kondycji, skoczności, koordynacji, wzmocnienie core’u, wzrost siły eksplozywnej i ogólnej sprawności fizycznej. W naszym przypadku się sprawdziło (choć dalej umieramy na treningach), więc i w waszym przypadku po prostu musi się sprawdzić. Pierwszy krok poczyniony, teraz możecie spodziewać się kolejnych. Maszyna ruszyła! Fanpage także! Zapraszamy!