Przejdź do treści

„365 dni”: gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

Gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny
Kadr z filmu "365 dni". Zdjęcie: materiały prasowe/Next Film
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kobieta wyciera szklankę ścierką
Mama Chemik: bakterie, grzyby i wirusy kolonizują nasze gąbki w zastraszającym tempie, a my często nie jesteśmy tego nawet świadomi
pielęgniarka
Co zobaczysz, gdy wpiszesz słowo ‘pielęgniarka” w wyszukiwarkę grafiki Google? „Szału nie ma. Zaproszenie do burdelu” – kwituje Mateusz Sieradzan
szcześliwa dziewczyna w pandemii
Ludzie szczęśliwi chętniej stosują się do obostrzeń – wynika z analizy zachowań społecznych w pandemii
Dagmara Seliga
Dagmara Seliga: Syndrom oszusta częściej dotyka kobiety. Żyją w ciągłym lęku
„Medic’s Funk” – Chór Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
„Medic’s Funk” – Chór Śląskiego Uniwersytetu Medycznego podbija internet parodią przeboju Bruno Marsa i Marka Ronsona

Film „365 dni” – podobnie jak książka – nie jest ani dobry, ani przełomowy, a pod pewnymi względami może być wręcz szkodliwy. – Romantyzowanie przemocy seksualnej jest niedopuszczalne – mówi Joanna Piotrowska, prezeska Fundacji Feminoteka.

Bez wchodzenia w szczegóły: „365 dni” opowiada historię Laury, którą porywa nieprawdopodobnie przystojny włoski mafioso Massimo i daje jej rok, aby go pokochała. W tym czasie ją więzi (choć warunki, które jej stwarza, są luksusowe), obdarowuje prezentami, zabiera na zakupy i imprezy, uwodzi i próbuje w sobie rozkochać. Film – choć zrealizowany przyzwoicie, z zasługującymi na uwagę zdjęciami i dobrą muzyką – ma mocno naciąganą, żeby nie napisać absurdalną fabułę, a relacja pomiędzy głównymi bohaterami pod żadnym względem nie jest normalna.

„365 dni” utrwala krzywdzący stereotyp, że kobietę i jej ciało można kupić czy po prostu sobie wziąć, kiedy mężczyźnie przyjdzie na to ochota. Tak jest w słynnej, bo szeroko komentowanej scenie na pokładzie samolotu. Zdenerwowany Massimo idzie sobie ulżyć, zmuszając stewardessę do seksu oralnego. Odtwórca głównej roli Michele Morrone w jednym z wywiadów twierdzi, że „wbrew temu, co się mówi, nie jest to gwałt, bo on nigdy nie zgodziłby się zagrać takiej sceny”. Jak więc nazwać sytuację, w której mężczyzna bez żadnego wstępu podchodzi do obcej kobiety i narusza jej intymne granice? Nawet jeśli ona po wszystkim się uśmiecha, to tak, jest to gwałt.

– Ludzie oglądają „365 dni” jako piękny film romantyczny, a nie film o przemocy, bo nie znają tych wszystkich mechanizmów. Jeśli przemoc jest opakowana w ładne pudełeczko, to przyjmują to jako ładne pudełeczko. W ten sposób dochodzi do romantyzowania i naturalizowania przemocy seksualnej, co jest krzywdzące i po prostu niedopuszczalne – podkreśla Joanna Piotrowska z Feminioteki.

Te stereotypy dotyczą również tego, że kobietom do szczęścia potrzebne są tylko drogie ubrania, a przyjaciółki nie potrafią porozumieć się ze sobą bez rzucania mięsem.

Relacja głównych bohaterów jest przemocowa, a główna bohaterka cierpi na syndrom sztokholmski i nawet jeśli Massimo przekonuje, że nie zrobi niczego bez jej zgody, to trudno uznać, że Laura oddaje mu się z własnej nieprzymuszonej woli. Zresztą gdy Włoch wsuwa jej rękę pod bieliznę, kiedy jest ona przywiązana do fotela w samolocie, o żadną zgodę jej nie pyta.

Joanna Piotrowska tłumaczy, że kobiety, które doświadczyły gwałtu, faktycznie mogą cierpieć na syndrom sztokholmski, czyli czuć wdzięczność, że nie spotkało je coś gorszego, bo on był dla nich miły, sympatyczny, obsypał je prezentami itd. – To nie znaczy, że nie doszło do przemocy – zaznacza.

„365 dni” uznawane jest za polskie „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, ale pomiędzy tym, co łączy głównych bohaterów Blanki Lipińskiej z głównymi bohaterami „Greya”, jest istna przepaść. Opowieść stworzona przez E.L. James mimo wszystko rozwija się w dość tuzinkowy sposób, a główna bohaterka zachowuje autonomię oraz przestrzeń dla siebie. Pracuje zawodowo, odmawia przyjęcia drogich prezentów, czyli nie daje się kupić. Tymczasem Laura z „365 dni” staje się w rękach wielkiego Massima zabawką i przedmiotem. Tutaj to mężczyzna organizuje kobiecie czas, decyduje o tym, co będzie ona robić, a nawet co jeść.

Według Joanny Piotrowskiej z Feminoteki tego typu opowieści utrwalają w ludziach przekonanie, że to kobieta jest zawsze winna gwałtu. Że ma obowiązek się mężczyźnie oddać albo nie powinna protestować czy szukać potem pomocy. Kiedy bohaterowie zbliżają się do siebie, główny bohater (kilkukrotnie) ostrzega główną bohaterkę, „żeby go nie prowokowała”. Zupełnie, jakby miał zaraz dodać: „Bo jeśli cię zgwałcę, będzie to twoja wina”.

– Ten film oglądają młode kobiety, ale chyba bardziej obawiam się tego, że obejrzą go mężczyźni i mogą się potem dopuszczać podobnych zachowań, to znaczy naruszania i przekraczania granic intymnych kobiety – podkreśla Piotrowska.

"365 dni" utrwala krzywdzący stereotyp, że kobietę i jej ciało można kupić czy po prostu sobie wziąć

Kadr z filmu „365 dni”. Zdjęcie: materiały prasowe/Next Film

Podobne stanowisko co Feminoteka zajęło Stowarzyszenie Forgetmenot wspierające ofiary przemocy, w tym seksualnej. „Nie zgadzamy się na kulturę gwałtu. Nie zgadzamy się na poniżanie, w jakikolwiek sposób, czy to przez przemoc psychiczną czy fizyczną. Gwałt jest przeżyciem traumatycznym, w najlepszym wypadku czymś niewyobrażalnie trudnym. Jest nim również porwanie. Robienie z tego filmu walentynkowego jest propagowaniem kultury gwałtu. Kultury, w której syndrom sztokholmski jest spełnieniem marzeń”.

Blanka Lipińska twierdzi, że „365 dni” to po prostu rozrywka, ale gdy sprzedaje się tak oszałamiające nakłady (kilkaset tysięcy egzemplarzy debiutu), a film w ciągu niecałych dwóch tygodni ogląda ponad milion widzów, pojawia się odpowiedzialność co do promowanego przekazu. Założycielki Stowarzyszenia Forgetmenot kierują pytanie do mężczyzn, którzy zabierają na ten film swoje kobiety: czy swojej córce też życzysz takiej „miłości”? „Zdarza się, że kobiety po gwałcie umawiają się z oprawcą na seks, a nawet owszem, zakochują się. Jest to jednak normalna reakcja – to gwałt nie jest normalnym zdarzeniem. Opisy scen seksu zawarte w książce to opisy brutalnego gwałtu, w którym poniżana kobieta jest ofiarą przemocy. Nie zgadzamy się, że gwałt jest romantyczny!”.

„365 dni” to policzek wymierzony nie tylko ofiarom przemocy seksualnej, ale także kobietom zrzeszonym wokół ruchów takich jak #metoo.

– Kultura utrwala w nas przekonanie, że strzelanie z biustonosza czy gwizdanie na dziewczyny jest okej. Dzieje się tak z powodu społeczeństwa, które promuje kulturę gwałtu i usprawiedliwia gwałcicieli – mówi prezeska Feminoteki.

„365 dni” nie jest ani dobrze zagranym, ani interesującym, ani tym bardziej feministycznym obrazem. W wywiadach Blanka Lipińska mówi bardzo ryzykowne rzeczy. Kiedy dziennikarka „Wprost” tłumaczy jej, że stewardessa zostaje zmuszona do seksu oralnego i jest to gwałt, Lipińska odpowiada: „Dla jednych kobiet to jest gwałt, feministki bardzo głośno krzyczały na ten temat. Dla innych kobiet to bardzo fajny seks oralny”.

istockphoto.com

Joanna Piotrowska podaje przykład kobiety, która po tym, jak złożyła do prokuratury zawiadomienie o gwałcie, od psycholożki usłyszała: „Jak to, nie krzyczała pani? Nie broniła się? To jak możemy mówić o gwałcie?”. – To pokazuje, że mity i stereotypy na temat gwałtu wciąż są aktualne, a niewiedza na temat tego, czym jest gwałt i przemoc oraz jak kobiety się w takich sytuacjach zachowują, jest potężna. I takie książki oraz filmy te przekonania utrwalają – podkreśla Piotrowska, dodając, że kobieta, która doświadczyła przemocy ze strony mężczyzny, może bać się od niego odejść. – Strach jest olbrzymi – mówi. – Kobiety często nie reagują, bo boją się, że wtedy spotka je coś gorszego.

„365 dni”, co chyba najważniejsze, nie jest filmem potrzebnym. Przeciwnie. Czasu mu poświęconego nie da się odzyskać, nad czym ogromnie ubolewam, mając na myśli przede wszystkim samą siebie.

– Powiem tak: gwałciciele się z tego filmu cieszą – sumuje prezeska Feminoteki.

Telefon Fundacji Feminoteka dla kobiet i dziewcząt powyżej 15. roku życia doświadczających przemocy: 888 88 33 88, czynny od poniedziałku do piątku w godz. 8–20.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Sala dyskotekowa

Polki doczekają się zmiany definicji gwałtu w polskim prawie? Pierwszy krok w tym kierunku za nami

iConsent - aplikacja w telefonie ma potwierdzić obopólną zgodę na seks

Aplikacja w telefonie ma potwierdzić obopólną zgodę na seks. Duńczycy chcą w ten sposób uniknąć ewentualnych oskarżeń o gwałt

Grace Tame - Australijka 2021 roku

Grace Tame: Mierzył mnie metrem krawieckim i mówił, ile mam ważyć, żeby „lepiej się czuć ze swoim ciałem”

„Sama jestem osobą, która przeżyła napaść na tle seksualnym”. Kongresmenka opowiedziała o strachu, jaki czuła w czasie szturmu na Kapitol

Evan Rachel Wood i Marilyn Manson

„Zrobił mi pranie mózgu, manipulował”. Aktorka Evan Rachel Wood oskarża Marilyna Mansona o znęcanie się

Kobiety budzą się ze snu, czyli trzy lata ruchu #MeToo na świecie

Maja Staśko: Gwałt nie musi wiązać się z penetracją. To nie penis jest źródłem przestępstwa gwałtu – jest nim odebranie komuś kontroli

Maja Staśko: Gwałt nie musi wiązać się z penetracją. To nie penis jest źródłem przestępstwa gwałtu – jest nim odebranie komuś kontroli

Wyróżnienie „Białej Wstążki” 2020. Znamy laureatów konkursu!

Klara Roterska

Klara Roterska: Nikt nie chciał wpisać mi w kartę leczenia słowa „gwałt”, wpisywali „przykre zdarzenie”

Maja Staśko: 94 proc. kobiet po gwałcie w Polsce nie zgłasza się na policję. Wstydzi się, boi się reakcji i nie wierzy w skuteczność wymiaru sprawiedliwości

Joanna Piotrowska, Feminoteka: „Potrzeb kobiet, które doświadczyły gwałtu, polskie instytucje nie są w stanie zaspokoić”

Joanna Piotrowska: Potrzeb kobiet, które doświadczyły gwałtu, polskie instytucje nie są w stanie zaspokoić

Emily Ratajkowski oskarża fotografa Jonathana Ledera o molestowanie seksualne

„Nagle jego palce znalazły się we mnie”. Emily Ratajkowski wyznaje, że została wykorzystana seksualnie

dziewczyna w promieniach słońca

„Nie krzyczała? Gwałtu nie było”. Martyna Jałoszyńska o bulwersującej decyzji sądu we Wrocławiu

Kobieta siedzi smutna na pomoście

Nowa definicja gwałtu w duńskim prawie. To historyczny krok!

Joanna Gzyra-Iskandar,Centrum Praw Kobiet

„Konwencja stambulska to parasol ochronny dla systemu, który mamy w tej chwili. Wypowiedzenie jej zdaje nas na łaskę i niełaskę przyszłych ustawodawców” – mówi Joanna Gzyra-Iskandar z Centrum Praw Kobiet

nastolatka z różowymi włosami

 „Dziewczyny trafiają do szpitala z bólami brzucha, nie wiedząc, że są w ciąży”. Pediatra o  krytycznym stanie edukacji seksualnej w Polsce

Duffy walczy o usunięcie filmu "365 dni" z Netflixa

 „Zostałam odurzona, porwana, byłam gwałcona”. Duffy walczy u usunięcie filmu „365 dni” z Netflixa

Kobieta leży w łóżku, zakrywa twarz rękoma

Aż 1 na 3 mieszkanki UE doświadczyła przemocy fizycznej lub seksualnej. „Zbyt wielu ofiar przestępstw nie dopuszcza się do głosu”

„Jestem LGBT – jestem człowiekiem”. Pół tysiąca osób LGBT wystąpiło w poruszającym spocie Kampanii Przeciwko Homofobii

„Jestem LGBT – jestem człowiekiem”. Pół tysiąca osób LGBT wystąpiło w poruszającym spocie Kampanii Przeciw Homofobii

Seks małżeński - to obowiązek?

Centrum Praw Kobiet przypomina: seks nie jest obowiązkiem małżeńskim. Temat powrócił po cytatach zasłyszanych w Radiu Maryja

Stowarzyszenie ForgetMeNot

„Życie w świecie, który nienawidzi kobiet, to codzienna walka”. Zgwałcone kobiety wzięły udział w niezwykłym pokazie mody i przerwały zmowę milczenia

Pokaz mody #ForgetMeNot

Niezwykły pokaz mody. Modelkami były osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej

dziecko

Stop przemocy. Dlaczego społeczeństwo wciąż przyzwala na bicie dzieci

W łódzkim klubie muzycznym można było kupić drinka o nazwie „Tabletka gwałtu”. Normalizacja przemocy seksualnej wciąż trwa…

Najpopularniejsze

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Stanie na rękach – krok po kroku

Stanie na rękach – krok po kroku

Jak pozbyć się oponki z brzucha

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Dlaczego związki, które miały trwać całe życie, tak często się rozpadają?

Joga hormonalna – sposób na równowagę

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia na ramiona z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Anja Rubik: nastolatki uczą się, że macica nie jest śmietnikiem na sprężynki

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

8 rzeczy, za które pokochają cię twoje stawy. Nie tylko wysiłek fizyczny!

Ćwiczenia na mięśnie nóg z obciążeniem – skuteczny trening w domu