Przejdź do treści

„Własne pieniądze przede wszystkim dają nam bezpieczeństwo. Są też narzędziem do walki z patriarchatem” – mówi edukatorka finansowa, Emilia Makówka

Emilia Makówka /fot. Bubusława Górny Fotografia
Emilia Makówka /fot. Bubusława Górny Fotografia
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Nieustanny stres sprawia, że czujesz się emocjonalnie wypruta? Sprawdź, jak sobie pomóc
Propozycje ćwiczeń na lepszą mobilność
„Bogami nie jesteśmy. Tak samo jak nasi pacjenci miewamy lepsze i gorsze dni”. Powstał film o życiu lekarzy
3 grudnia dniem covidowej żałoby narodowej. Projekt obywatelski upamiętnia ofiary pandemii
Allegro znowu nam to robi. Ich reklama świąteczna „Zobaczmy w sobie to, co najważniejsze” podbija serca i wyciska łzy!

Nie nosi garnituru, nie składa rąk w piramidkę, nie mówi, że musisz zaciskać pasa albo harować jak wół. Emilia Makówka, założycielka platformy własny$pokój, edukatorka finansowa, mówi o pieniądzach tak, że millenialsi i generacja Z chcą słuchać: z feministycznym zacięciem i z zapałem do demaskowania kapitalistycznych mitów. Robi to, co powinno leżeć w domenie edukacji publicznej – daje ludziom komplet informacji na temat finansów osobistych, budżetowania i inwestowania. I ma fajne koty.

 

Aleksandra Kisiel: Studiowałaś na Akademii Muzycznej w Danii. Skończyłaś politologię w Katowicach. Pracowałaś w korporacji. A teraz edukujesz ludzi w kwestiach związanych z finansami. Różnorodna ta twoja ścieżka.

Emilia Makówka: Różnorodna jak na osobę neuroróżnorodną przystało. Szybko się nudzę i moja droga zawodowa to meandrowanie pomiędzy różnymi tematami.

Stałą rzeczą jest zainteresowanie środowiskiem i ekologią oraz nieumiejętność ogarniania hajsu. No i feminizm. Z powodu neuroróżnonorodności i queerowości zawsze byłam bardzo, bardzo na uboczu. Zawsze byłam tą dziwną osobą.

No i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego jestem uważana za dziwną. Skąd się biorą te standardy, które próbuje mi się narzucić? Gdy zaczęłam się zastanawiać, co mnie pasjonuje, co chciałabym robić, a byłam już zmęczona wiecznym szukaniem czegoś nowego, to zauważyłam, że pieniądze i inwestowanie i moje przekonania na ten temat są w polskim internecie niewidoczne. Ale skoro ja miałam takie pytania, to inne osoby też pewnie je miały!

I przekonania. O przekonaniach związanych z pieniędzmi mówisz bardzo dużo. Jakie przekonania na temat finansów blokują Polki?

Choćby to, że pieniądze są wstydliwe, brudne i nie należy o nich mówić. Z tego wychodzi też przekonanie, że nie trzeba się upominać, wychodzić z jakąkolwiek rozmową, negocjacjami w sprawie zarobków. “Nie powiem, ile chciałabym zarabiać, bo przecież umrę ze wstydu”. “Nie będę rozmawiać z partnerem_ką o tym, jak wyglądają nasze domowe finanse, bo boję się spojrzeć na stan konta”.

Ania Grochowska

To taka olbrzymia kula strachu i wstydu, która sprawia, że na pieniądze nie patrzymy i że w ogóle wykształcenie nawyków i neutralnego podejścia skupionego na potrzebach, jest takie trudne. Trzeba przejść całą drogę od: “nie należy mi się, nie mam prawa, wstydzę się” do “to są moje pieniądze, chcę dla siebie dobrze, buduję długofalowo swoje bezpieczeństwo finansowe”.

Mówię o hajsie z dużym szacunkiem dla wyzwań i dystansem do fakapów, bo ja to wszystko sama przeszłam. Ile razy zaczynałam wszystko od nowa, od pierwszego, z nowym narzędziem, nowym szablonem w Excelu i po tygodniu to brało w łeb!

Moje podejście do pieniędzy było bardzo tożsame do mojego podejścia do jedzenia, do ciała. Na pierwszym miejscu wcześniej zawsze była kontrola. I tak mają inne osoby socjalizowane do roli kobiety: muszą się kontrolować, stawiać sobie ograniczenia, zaciskać pasa. Zobacz, to jest taka sama narracja czy w kwestii ciała, czy pieniędzy. A żeby było lepiej i inaczej, zarówno w przypadku ciała i hajsu, to potrzebujemy wychodzić z akceptacji do siebie, chęci zadbania o swoje potrzeby.

Zaciekawił mnie wątek feminizmu w twojej edukacyjnej działalności. Czym różni się feministyczne myślenie o pieniądzach od kapitalistycznego?

Feminizm jest sposobem patrzenia na świat, w którym wiemy, że wyzwolenie może nastąpić tylko przez otwarte, nieskrępowane mówienie o tym, co nas nadal ogranicza, a co jest naszym codziennym, wspólnym doświadczeniem. Bo kobiety zarabiają nawet 63 proc. tego, co zarabiają mężczyźni. Bo są wypychane z rynku pracy, bo ponoszą koszty związane z pełnieniem ról opiekuńczych. Feminizm w myśleniu o finansach to jawność — mówimy o tym, ile zarabiamy, ile chcemy zarabiać, to również kolektywność i świadomość tego, że nie żyjemy w próżni.

Kiedy wiedziałam, że mogę stracić pracę i mieć z czego żyć przez pół roku, to było wspaniałe. Zobacz, przecież to jest podstawowa potrzeba, potrzeba bezpieczeństwa! I musimy ją sobie zapewnić same, w stu procentach

Jeśli chodzi o perspektywę kapitalistyczną nazwałabym to samowyzyskiem: zaciskaj pasa, nie wydawaj za dużo (nawet na jedzenie), jak zadbasz o swoje bezpieczeństwo czy dobrobyt, to znaczy, że jesteś gnuśna. Żeby mieć większe pieniądze, musisz wyzyskiwać ludzi. Gdzie nie spojrzysz, tam wyzysk, brak zgody na dbanie o siebie i przekonanie, że jeśli coś mam, to odbieram innym – jak ja wynegocjuję wyższą stawkę, to robię to kosztem innej osoby w pracy.

W nurcie feministycznym to, że ja negocjuję moją stawkę i do tego otwarcie rozmawiam z koleżanką, że nie zarabiamy tyle samo co mężczyzna na tym samym stanowisku, jest dobre, jest budowaniem wspólnego frontu. W kapitalistycznym myśleniu każdy jest samotną wyspą, na dodatek udaje się, że jednostka ponosi wyłączną odpowiedzialność za swoją sytuację, jakby nie było patriarchalnego systemu, który ustawiony jest przez mężczyzn i dla mężczyzn.

Czyli mówienie o feministycznych finansach, to jest po prostu budowanie równości?

Tak, choć ta równość nie jest taka prosta. Bo nie chodzi tylko o wynagrodzenia, ale o całą serię wykluczeń systemowych, które atakują bardziej z perspektywy czasu, a nie na co dzień.

Więcej osób z macicą pracuje na umowach cywilno-prawnych, jesteśmy karane za ciążę, nie jesteśmy awansowane, częściej bierzemy bezpłatne urlopy, etc. Ta lista jest długa i przez to jesteśmy biedne na starość i nie mamy na bieżąco takich pieniędzy, żeby móc się zabezpieczyć. Mamy dawać innym. Mamy być dla innych.

Własne pieniądze przede wszystkim dają nam bezpieczeństwo. Są też narzędziem do walki z patriarchatem. I niezbędnym warunkiem godnego życia.

To jest tak podstawowa rzecz, że wydawałoby się, że nie musimy już o niej gadać w 2021 roku. Ale to godne życie jest niedostępne dla tak wielu osób! Bo zarabiają bardzo mało albo do wielu rzeczy dopłacają, albo biorą na siebie koszty wielu rzeczy w gospodarstwie domowym, albo zaplątują się w spiralę długów. Albo żyją na kredyt.

Godne życie, w którym mamy zapewnione mieszkanie, stabilny budżet na jedzenie, możliwość zadbania o siebie – psychoterapia, leki, coaching, sport, wygodne ubrania to są rzeczy podstawowe!

Jak zaczynam pracę indywidualną nad budżetem i z klientami sprawdzamy, dlaczego wydatki są większe niż założone, to się okazuje, że często mają sferę potrzeb zupełnie niezaspokojonych. I te potrzeby wylewają się w większych wydatkach, np. zapomniałam, że będę potrzebować butów na zimę i mam dziurę w budżecie. Albo nie dopinam się w zimową kurtkę.

I bardzo często re rzeczy traktujemy jak fanaberie i zachcianki!

Tak! Miałam kiedyś rozmowę na temat kompulsywnego wydawania pieniędzy i jedna z dziewczyn podzieliła się refleksją, że to, co uważała za kompulsywność, okazało się po prostu… głodem. Jej budżet na jedzenie był za mały. Ona kupowała jedzenie z dostawą, bo była zbyt zmęczona, żeby pójść na zakupy, a lodówkę miała pustą. Czy to jest zachcianka? Można to jakoś obejść, kupując mrożonki, mając spiżarnie, ale to nie jest zachcianka, to jedzenie. Nie ma bardziej podstawowej potrzeby.

Czy w takiej sytuacji możemy w ogóle mówić o inwestowaniu?

Bez działającego budżetu osobistego nie ma inwestowania. Bo inwestowanie to nie jest jednorazowe wrzucenie góry hajsu. I nie jest to rzecz pozbawiona ryzyka. Moim zdaniem jedyną etyczną rzeczą, o jakiej mogę mówić, to: najpierw ogarnij budżet osobisty, a potem zacznij inwestować. Zbuduj poduszkę finansową, która cię przezimuje, jak stracisz pracę, zbuduj stabilny grunt, a potem coś na nim siej.

Dopóki nie masz 6-miesięcznego funduszu kryzysowego, czyli 6-krotności miesięcznych kosztów życia, to nie ma mowy o inwestowaniu. Nawet jeśli zewsząd słyszysz, że inwestowanie jest superproste. Albo że to wiedza tajemna tylko dla maklerów.

W mojej głowie proces ogarniania finansowego spokoju zaczyna się od ułożenia budżetu, odkładania na fundusz kryzysowy, nauki inwestowania i dopiero potem faktycznego wejścia w inwestycje.

Mówię o hajsie z dużym szacunkiem dla wyzwań i dystansem do fakapów, bo ja to wszystko sama przeszłam. Ile razy zaczynałam wszystko od nowa (...) i po tygodniu to brało w łeb!

Dlaczego mniej niż 20 proc. kobiet inwestuje?

Kapitalizm i patriarchat (śmiech).

Jesteśmy uczone, że nadajemy się tylko do budżetowania bieżącego, zaciskania pasa, robienia zakupów spożywczych. To jest upupianie! Nie ma komunikatu do kobiet jak się inwestuje.

Zobacz, nawet w polskiej blogosferze większość tekstów o inwestowaniu jest pisana przez bogatych mężczyzn, którzy o inwestowaniu mówią tak, że ja od razu zmieniam kanał, bo neoliberalny, korporacyjny język nie przemawia do mnie.

Poza tym zarabiamy mniej, wydajemy pieniądze na innych, więc nie ma co inwestować. To nie jest tak, że wszystkie siedzimy na kupkach złota i nie inwestujemy, bo nikt nam nie powiedział, jak to zrobić. Po prostu systemowo jesteśmy tak głęboko wykluczone na poziomie finansowym, że nie ma z czego nalać.

Ponura ta perspektywa. Ale na swojej platformie i w pracy z indywidualnymi klientami pokazujesz, że da się odzyskać własny spokój (finansowy). Kiedy ty go poczułaś?

Kiedy miałam swój pierwszy 6-miesięczny fundusz kryzysowy. Kiedy wiedziałam, że mogę stracić pracę i mieć z czego żyć przez pół roku, to było wspaniałe. Zobacz, przecież to jest podstawowa potrzeba, potrzeba bezpieczeństwa! I musimy ją sobie zapewnić same, w stu procentach.

Wiesz, w innych krajach osoby, które stracą pracę, będą miały z czego żyć. Osoby, które zdecydują się odejść z firmy, w której są mobbingowane albo wykorzystywane, będą miały z czego żyć. Albo osoby, które żyją w przemocowych związkach, nie muszą w nich tkwić, ze względu na pieniądze.

Pieniądze są drogą wyjścia. Filarem, na którym stoisz bezpiecznie. I masz własny spokój.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

HELLO PIONIERKI: Jak Helena Willman-Grabowska odmówiła francuskiego obywatelstwa i naukowych zaszczytów, by uczyć Polaków sanskrytu

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach / fot. Getty Image

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach: „Musimy porzucić bonusy, które wynikają z pozornie lepszego postrzegania kobiet”

HELLO PIONIERKI: Jak Antonina Leśniewska została pierwszą farmaceutką w Rosji i otworzyła kobietom drogę do pracy w aptece

Kobieta

Indie. 16-latka została zgwałcona przez 400 mężczyzn. „To najbardziej tragiczny przypadek w historii”

Kobieta stoi na lotnisku

Kobiety, które zostały zmuszone do badania ginekologicznego na katarskim lotnisku, domagają się odszkodowania

Agnieszka Włodarczyk

Agnieszka Włodarczyk o starzeniu się: „Co jest nie tak z tym światem? Czy nie można chcieć normalnie się zestarzeć, odpuścić?”

Gabriela Balicka /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak botaniczka Gabriela Balicka została posłanką, by walczyć o prawa dla Polek i otworzyć im drogę do władzy

Aleksandra Szczerbińska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Aleksandra Szczerbińska wpłynęła na Piłsudskiego, by po odzyskaniu niepodległości kobiety miały te same prawa co mężczyźni

Do 1979 r. huragany nazywano imionami żeńskimi. „Było to związane ze stereotypowym postrzeganiem kobiet jako rozchwianych emocjonalnie i humorzastych”

Paulina Kuczalska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Paulina Kuczalska została hetmanką i papieżycą polskiego feminizmu

Kirk Douglas

Kirk Douglas napastował seksualnie sławną aktorkę? „Była rozczochrana i bardzo zdenerwowana” – pisze siostra ofiary

Salma Hayek

Salma Hayek o współpracy z Harveyem Weinsteinem. „Krzyczał na mnie: Nie zatrudniłem cię po to, żebyś była brzydka” – wspomina

Martyna F. Zachorska /fot. archiwum prywatne

“Feminatywy obecne są w języku polskim od zawsze” – Martyna F. Zachorska zbija wszystkie argumenty przeciwników “żeńskich końcówek”

Alicja Zioło /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Alicja Zioło zawalczyła o pamięć o krakowskich pionierkach

Zofia Baltarowicz-Dzielińska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Baltarowicz-Dzielińska, dzięki aktowi męskiemu, szturmem zdobyła dla kobiet krakowską Akademię Sztuk Pięknych

Siatkarka

Katarzyna Skorupa o dyskryminacji kobiet w sporcie: Jesteśmy 'ładnym’ dodatkiem

HELLO PIONIERKI: Jak Łucja Charewiczowa wyszła poza robótkarstwo, przyczynkarstwo i odtwórczość przypisywaną kobietom

„Lesbijka u ginekologa jest jak jednorożec, który się urwał z choinki” – czyli LGBT u lekarza

HELLO PIONIERKI: Jak Janina Kosmowska została krakowską królową kefiru, bo nie mogła pracować w aptece

„Lekarz bez uprzedzenia wepchnął mi palce w miejsce intymne. Niezbyt komfortowa i przyjemna sytuacja” – mówi Justyna Kokoszenko o traumatycznej wizycie u ginekologa

Weź udział w ankiecie #SpisKobiet organizowanej przez WIMIN

Spis Kobiet – porozmawiajmy szczerze o naszych ciałach

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Wołoszyńska badała nowe gatunki glonów, wykorzystując swój talent do precyzyjnego rysowania

Hasina Joya / Archiwum prywatne

Hasina Joya: Mamy umiejętności i wykształcenie, które sprawiają, że moglibyśmy się odwdzięczyć za pomoc krajowi, który nas przyjął

Była premier Danii Helle Thorning-Schmidt oskarża eksprezydenta Francji o molestowanie. "To było jakieś totalne szaleństwo!"

Była premier Danii Helle Thorning-Schmidt oskarża eksprezydenta Francji o molestowanie. „To było jakieś totalne szaleństwo!”

Najpopularniejsze

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Jak oddychać? Proste ćwiczenie czyni cuda

Jak oddychać? Kasia Bem przedstawia proste ćwiczenie, które czyni cuda

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Odczuwasz lęk i niepokój, choć nic złego się nie dzieje? Sprawdź, co może ci dolegać

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Inteligencja jako źródło cierpień

Inteligencja jako źródło cierpień. Wysokie IQ nie ułatwia życia

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce