Przejdź do treści

„Divorce party może być jak publiczny spektakl mający na celu 'odczarowanie’ sytuacji społecznie uznawanej za porażkę”. O tym, czy rozwód zawsze musi oznaczać traumę, mówi socjolog prof. Mariola Bieńko

Prof. Mariola Bieńko / fot. archiwum własne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Jak dobrze się kłócić? Radzi psycholożka Milena Wojnarowska
Jak wygląda „klasyczny Janusz” na polskiej plaży? Ta kampania jest hitem sieci
Ignoruj zagrożenia, pamiętaj o lansie, nadużywaj słońca…Sposobów na zepsuty urlop jest znacznie więcej!
Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi? Podpowiadamy!
6 związkowych pułapek. Często wpadamy w nie przez samych siebie

– W przeszłości rozwód, zwłaszcza w przypadku kobiet, „karany” był stygmatyzacją i wykluczeniem społecznym. Obecnie dla kobiety oznacza często uwolnienie od niesatysfakcjonującego związku i dlatego może być postrzegany jako czas ulgi, powód do świętowania – tłumaczy dr hab. Mariola Bieńko, prof. Uniwersytetu Warszawskiego z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych, z którą rozmawiamy o modzie na tzw. divorce party.

 

Ewa Podsiadły-Natorska: Jak rozwód wpływa na naszą psychikę i stan zdrowia?

Prof. Mariola Bieńko: Stan po rozwodzie jest porównywany do sytuacji żałoby po stracie bliskiej osoby. Jak pokazują badania psychologiczne, rozwodnicy są w większym stopniu narażeni na choroby psychiczne i fizyczne, ogólny spadek dobrostanu, są też bardziej podatni na uzależnienia, skłonni do podejmowania działań agresywnych, częściej deklarują stany depresyjne oraz lękowe. Rozwód prowadzi zwykle do pogorszenia funkcjonowania w rolach rodzicielskich. Sytuacja rozwodu stawia każdego z partnerów przed koniecznością zmiany życia w wielu obszarach – zmieniają się relacje z rodziną, ze wspólnymi znajomymi i przyjaciółmi. To poważne wyzwania.

I to mimo że rozwodzimy się coraz częściej?

Tak. Postrzeganie rozwodu zmienia się, coraz mniejsza jest stygmatyzacja osób, które się rozwodzą – a mimo to rozwód nadal pozostaje jednym z najtrudniejszych wydarzeń i doświadczeń w życiu człowieka. Szczególnie dla kobiet rozwód wiąże się zwykle z pogorszeniem sytuacji finansowej oraz zwiększeniem liczby obowiązków związanych z opieką nad dziećmi. Natomiast na poziomie emocjonalnym jest to często mieszanka poczucia krzywdy i poczucia winy rozwodzących się osób.

Rozwody nam spowszedniały?

Z perspektywy socjologa muszę podkreślić, że rozwód jako doświadczenie pary i zjawisko społeczne jest coraz bardziej powszechny; zjawisko rozpadu małżeństw od wielu lat utrzymuje się w Polsce na stabilnym, wysokim poziomie. Badania sondażowe pokazują, że większość dorosłych Polaków ma w swoim otoczeniu przynajmniej jedną osobę, która jest rozwiedziona. Rośnie w Polsce poziom akceptacji dla rozwodu, chociaż deklarowane przyzwolenie na rozwód jest różne w zależności od osobistych doświadczeń w tym zakresie. Przykładowo: osoby mające rozwodników w swoim najbliższym otoczeniu – a tym bardziej rozwiedzione – częściej niż ogół Polaków przyzwalają na rozwiązanie małżeństwa bez względu na okoliczności i niemal powszechnie wyrażają przekonanie, zgodnie z którym liczy się przede wszystkim osobiste szczęście człowieka. Te osoby wychodzą z założenia, że jeśli małżeństwo nie jest szczęśliwe, to należy się rozwieść i spróbować ułożyć sobie życie na nowo.

Zatem może to mit, że rozwód zawsze jest traumą?

Niełatwo odpowiedzieć na to pytanie. Sytuacja rozwodowa jest procesem i ma odmienną specyfikę w zależności od fazy. Szczególnie traumatyczna jest w fazie nasilonego konfliktu małżeńskiego poprzedzającego decyzję o rozstaniu. Może być też trudna w okresie formalnego rozwodu, a po rozwodzie wymaga niełatwej na ogół adaptacji do nowej sytuacji. Przede wszystkim jednak rozwód, bez względu na ocenę tej sytuacji przez samych małżonków, jest zawsze traumatyczny dla dzieci.

Znajoma urządza „imprezę rozwodową”. Ma 36 lat, po rozwodzie poczuła się wolna i szczęśliwa. Nie była w przemocowym związku, ale uznała, że coś się w jej związku wypaliło. Taka reakcja na zakończenie małżeństwa jest w porządku?

W przypadku 36-letniej kobiety, powiedzmy z klasy średniej, nieposiadającej dzieci, ale mającej szerokie grono przyjaciół i znajomych, nieprzywiązującej zbyt dużej wagi do małżeństwa jako związku, który – jak sama twierdzi – może się wypalić, impreza rozwodowa może być po prostu elementem życia towarzyskiego i manifestem, że ona znowu jest singielką z szansami na nowy związek.

Natomiast jeśli chodzi o samą reakcję na zakończenie małżeństwa, to faktycznie sporo się w tym zakresie zmieniło. W przeszłości rozwód, zwłaszcza w przypadku kobiet, „karany” był stygmatyzacją i wykluczeniem społecznym. Wszystkie przepisy i obyczaje związane z małżeństwem silnie faworyzowały mężczyzn. Rozwódka traciła prawo do majątku i na ogół również do dzieci. Obecnie rozwód dla kobiety oznacza często uwolnienie od niesatysfakcjonującego związku i dlatego może być postrzegany jako czas ulgi, powód do świętowania – zwłaszcza w kulturze narcystycznej, w której ceni się swobodę ekspresji. Współczesna obyczajowość respektuje różnorodność stylów życia. Imprezowe nastroje rozwodowe to efekt karnawalizacji kultury, w której „divorce party” uznaje się za okoliczność odpowiednią do celebrowania. Zdarza się, że na takie wydarzenie wspólnie decyduje się rozstająca się para!

Po co?

Impreza rozwodowa jest dla nich pewnego rodzaju rytuałem przejścia, rozpoczęcia życia od nowa, w radosnym nastroju, w otoczeniu przyjaciół i znajomych. Jest to efekt przenikania sfery prywatnej do sfery publicznej, chociaż w Polsce świętuje się nie tylko prywatnie, ale i publicznie śluby, wesela, okrągłe rocznice pożycia małżeńskiego. W tym kontekście jednak impreza rozwodowa to „gra z obyczajem”, przekroczenie dotychczasowych regulacji obyczajowych, schematów społecznych, a dla niektórych wręcz skandal.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
Imprezowe nastroje rozwodowe to efekt karnawalizacji kultury, w której „divorce party” uznaje się za okoliczność odpowiednią do celebrowania. Zdarza się, że na takie wydarzenie wspólnie decyduje się rozstająca się para!

Divorce party” to moda?

Tak, bo podobnie jak Halloween czy Walentynki pozostaje w sferze trendów kultury konsumpcyjnej, naśladownictwa świata celebrytów. Nie należy zapominać, że organizacja takich imprez to bardzo dochodowy biznes. Firmy organizujące imprezy rozwodowe to te same, które do tej pory zajmowały się organizowaniem przyjęć weselnych, wieczorów panieńskich i kawalerskich. W ofercie mają wyjazdy do SPA, zajęcia z burleski, strzelnicę, gry terenowe, a nawet… warsztaty uwodzenia. W usługę wliczone jest również wsparcie psychologiczne oraz porady prawników. Taki event może sporo kosztować, dotyczy więc wybranej grupy ludzi i jest przejawem konsumpcji pokazowej.

Ale może w ten sposób próbujemy przetrwać rozstanie?

Możliwe. Z perspektywy rozwodzącej się osoby organizowanie „divorce party” może być elementem procesu adaptacyjnego do sytuacji porozwodowej. Jak już wspomniałam, według psychologów rozwód jest jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu. Towarzyszy mu poczucie straty, winy, krzywdy, złość, smutek, żal, gniew, czasami rozpacz, a raczej niekoniecznie radość. Impreza jest więc próbą zagłuszenia negatywnych emocji. To publiczny spektakl mający na celu „odczarowanie” sytuacji społecznie uznawanej za porażkę. Wydaje się, że jest to próba wyparcia tego, co się dzieje, pomimo niepowodzenia. A także chęć realizowania scenariusza sukcesu za wszelką cenę.

Aż tak?

Owszem, choć tutaj czyha pułapka. Realizowanie „ponowoczesnej wizji świata” nie jest dla każdego i wbrew pozorom często nie daje wolności w myśleniu oraz działaniu. Może natomiast oznaczać uleganie modzie. Takie podejście utrudnia refleksję nad przyczyną porażki, którą rozwód niewątpliwie jest. Jest ucieczką przed szukaniem źródeł niepowodzenia oraz wyciąganiem wniosków.

"Divorce party" może być jak publiczny spektakl mający na celu „odczarowanie” sytuacji społecznie uznawanej za porażkę. Wydaje się, że jest to próba wyparcia tego, co się dzieje, pomimo niepowodzenia. A także chęć realizowania scenariusza sukcesu za wszelką cenę

Rozwód zawsze musimy opłakiwać? Może faktycznie bywa uwolnieniem, nowym, nierzadko lepszym rozdziałem w życiu?

Rozwód w Polsce z pewnością nie jest powodem do dumy. Jest niewątpliwie przeżyciem trudnym i bolesnym, związanym z utratą kontroli nad sytuacją życiową i wiąże się z obniżoną samooceną. Jakość życia po rozwodzie w dużej mierze zależy od tego, co doprowadziło do rozstania i jaką wartość małżeństwo stanowiło dla partnerów. Nie można oczywiście rozpatrywać tego faktu w oderwaniu od sytuacji dzieci i funkcjonowania dorosłych w roli rodziców po rozwodzie. Jednak bez względu na okoliczności rozwodu, „zaczynanie wszystkiego od nowa” po wielu latach w związku może być przygnębiające. Z drugiej strony, jeśli małżeństwo nie było udane ani szczęśliwe, rozwód może dawać nowe możliwości, być szansą na zdefiniowanie siebie na nowo, na wybór nowych życiowych celów i zadań.

 

Każdego roku w Polsce rozwodzi się ok. 60–65 tys. par (dane Głównego Urzędu Statystycznego). Według skali stresu Thomasa Holmesa i Richarda Rahe’a rozwód to drugie – zaraz po śmierci współmałżonka – najbardziej traumatyczne wydarzenie w życiu, które może skutkować różnymi chorobami. Skala powstała w 1967 roku. Wbrew zapowiedziom ekspertów pandemia koronawirusa nie przyczyniła się w Polsce do większej liczby rozwodów.

 

Prof. Mariola Bieńko – dr hab., socjolożka, profesorka Uniwersytetu Warszawskiego, pracuje w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych. Zajmuje się problematyką socjologii życia rodzinnego, bliskich związków, wychowania i edukacji seksualnej oraz zagadnieniami cielesności i ekspresji seksualności kobiet i mężczyzn w doświadczeniach i praktykach życia codziennego. Autorka, współautorka, redaktorka i recenzentka książek oraz licznych artykułów w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych z dziedziny socjologii intymności. Współpracuje z instytucjami kultury, ekspertka w polskich i międzynarodowych projektach naukowo-badawczych oraz kampaniach społecznych.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

chłopak i dziewczyna w lesie

„Nie zmieniajmy na siłę partnera, tak samo jak nie chcemy, aby to on zmieniał nas”. Jak poradzić sobie z kryzysem w związku podczas wakacji?

„Mężczyźni o wiele częściej odchodzą od uzależnionych partnerek. Ale dziewczynki wychowuje się na opiekunki, które będą wyrozumiałe”. O współuzależnieniu mówi Marta Dzido

„W naszej kulturze rywalizacja między siostrami jest często bardziej zaogniona” – o toksycznych relacjach między rodzeństwem mówi psycholożka Małgorzata Rutkowska

Żałoba po związku / unsplash

Żałoba po związku? To możliwe. Daj sobie tylko prawo do tego, by czuć się źle

„W ustawieniach Hellingera chodzi o udrożnienie często zablokowanego przepływu miłości” /fot. Pexels

„W ustawieniach Hellingera chodzi o udrożnienie często zablokowanego przepływu miłości”. O kontrowersyjnej metodzie pracy z emocjami

Paulina Zagórska: Sprawa Amber Heard jest doskonałym przykładem seksizmu i mizoginii

Paulina Zagórska: „Sprawa Amber Heard jest doskonałym przykładem seksizmu i mizoginii”

Para stoi na moście

Milena Wojnarowska o wchodzeniu w toksyczne związki: „Klimat, który tworzy niezdrowa relacja, może kojarzyć się nam z poczuciem bezpieczeństwa”

Panu nie spodobały się plakaty i postanowił je zniszczyć. Inni pokazali mu, że to nie takie łatwe

para na kanapie

Czy można być niewiernym… genetycznie? Rozwiewamy wątpliwości

Logan Ury/ Materiały prasowe

„Miło jest czuć motyle w brzuchu, ale one mogą nas sprowadzić na manowce” – mówi Logan Ury, coach randkowania

Paulina Holtz: „Daję moim córkom szansę, aby same ogarnęły swoje życie”

Kobieta przegląda się w lustrze. W odbiciu widać także jej matkę

„Żałoba po relacji, której nigdy nie było, może przynieść cierpienie, ale też wolność” – pisze psycholożka Sara Tylka o nieudanej więzi z mamą

Wydaje ci się, że wszyscy widzą twój stres? Psycholożka wyjaśnia, na czym pole iluzja przejrzystości

Wydaje ci się, że wszyscy widzą twój stres i lęk? Psycholożka wyjaśnia, na czym polega iluzja przejrzystości

"Karanie ciszą jest przemocą. Zawsze prowadzi do pogorszenia relacji" - podkreśla psycholożka

„Karanie ciszą jest przemocą. Zawsze prowadzi do pogorszenia relacji” – podkreśla psycholożka

Joanna Godecka, psychoterapeutk

„Tyle razy słyszałam, że go zdradzam. Żałuję, że tego nie zrobiłam”. Z Joanną Godecką rozmawiamy o patologicznej zazdrości w związku

Ugryź się w język i zostaw na boku swoje rozpasane ego. Jak się kłócić, żeby było dobrze?

„Obdarowywanie może być manipulacją”. Kiedy prezenty mogą stać się problemem, pisze Milena Wojnarowska, psycholożka

Kobieta

Jesteś wkurzona, a żal ci ładnych talerzy? Kasia Bem radzi, jak skutecznie rozładować złość

Kobieta i mężczyzna

7 komplementów, które warto mówić sobie w łóżku

„Stawianie mnie w takiej sytuacji jest nieludzkie. Czuję się upokorzony” – Wojtek Sawicki z „Life On Wheelz” gorzko o przeszkodach w znalezieniu asystenta

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Aleksytymia - czym jest? / pexels

Masz trudność z nazywaniem i identyfikowaniem emocji? Jak 10 proc. populacji, możesz być aleksytymikiem

„Teraz bawią nas memy, ale zaraz może pojawić się potrzeba obśmiania sacrum. I na to nie ma mojej zgody”. Jak językowo oswajamy wojnę, mówi językoznawczyni Małgorzata Majewska

Paulina Danielak / archiwum prywatne

Paulina Danielak: Kobiety często nie mają dostępu do złości. Pojawia się płacz, bo nikt nie uczył ich wcześniej, jak wyrażać złość

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Jak dbać o nogi w podróży?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Kobieta ćwiczy

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

Stanie na rękach – krok po kroku

Stanie na rękach – krok po kroku. Z naszym poradnikiem będzie to prostsze niż myślisz!

×