Przejdź do treści

Naga i przywiązana do łóżka godzinami leżała na SORze. „Nie godzę się z takim poniżaniem i pogardą” – grzmi córka 80-latki

Dłoń starszej kobiety na łóżku szpitalnym
Osiemdziesięciolatka godzinami czekała na pomoc na SORze w Rybniku/ fot. Adobe Stock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Osiemdziesięcioletnia kobieta z demencją godzinami czekała na pomoc w rybnickim szpitalu. Była zdezorientowana, a obok niej przechodziło mnóstwo osób. „Mama leżała w przejściu, naprzeciwko gabinetu nr 7. Miała rozkopany pampers, gołą pupę na wierzchu, ręce przywiązane do łóżka” – opowiada córka pacjentki, która napisała już skargę na personel szpitala i żąda wyjaśnień.

Z gołą pupą i przywiązana do łóżka

Do skandalicznej sytuacji doszło na oddziale ratunkowym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku. Jak informuje portal rybnik.com.pl, osiemdziesięcioletnia kobieta została przewieziona do placówki medycznej 2 lipca br. Seniorka choruje na demencję, ma także problemy z ciśnieniem.

„Mama miała bardzo niskie ciśnienie, więc opiekunka wezwała pogotowie. Medycy zdecydowali, że zabierają mamę do szpitala” – opowiada pani Agnieszka, córka pacjentki.

Na początku wszystko przebiegało całkiem zgrabnie. Chora otrzymała kroplówkę z lekami, które ustabilizowały jej stan, i została przyjęta na oddział wewnętrzny. Z powodu przepełnionego oddziału położono ją na korytarzu. Wszystko zmieniło się wieczorem. Kiedy córka pacjentki przyszła odwiedzić mamę o godz. 20, zastała ją w opłakanym stanie. Jak się okazało, kobiecie nie zapewniono jakiejkolwiek prywatności. Założono jej pampersa bez parawanu, wśród oczekujących na wizytę pacjentów.

Mama leżała w przejściu, naprzeciwko gabinetu nr 7. Miała rozkopany pampers, gołą pupę na wierzchu, ręce przywiązane do łóżka. Ma problemy z pamięcią, nie wiedziała, co się dzieje. Krzyczała: 'Agnieszka, zabierz mnie stąd’. Nie podano jej żadnych leków na uspokojenie, więc wiła się jak dziecko, któremu zabrano wolność. Przed kroczem mojej mamy siedziała pani z malutkim dzieckiem na rękach, obok jej łóżka przechodziły dziesiątki ludzi” – opowiada pani Agnieszka w rozmowie z rybnickim oddziałem „Gazety Wyborczej”.

I dodaje, że obok jej obnażonej matki przechodziło i siedziało mnóstwo osób, które czekały na przyjęcie. Leżała też na łóżku bez prześcieradła.

Karetka pogotowia przed budynkiem SOR

„Nie godzę się z takim poniżaniem i pogardą dla ludzkiego życia”

Pani Agnieszka natychmiast zgłosiła się do personelu szpitala z żądaniem wyjaśnień.

„Personel reagował obojętnością, tłumacząc, że od godziny 7.00 jest w pracy. Od 10.30 do 21.30 nie doczekaliśmy się na konsultację z panią doktor. W tym dniu mama nie dostała też kolacji, bo jej nie przysługiwała” – cytuje wypowiedź pani Agnieszki rybnik.com.pl.

W rozmowie z GW kobieta dodaje: „Zażądałam wyjaśnienia, dlaczego nikt nie reaguje na to, że 80-letnia kobieta leży w holu roznegliżowana. Wyszła do mnie lekarka i zapytała, co ma zrobić, skoro pani doktor miała przyjść do mamy o godz. 15, ale jej nie było. Co miała zrobić? Może chociaż zasłonić mamę parawanem, przewieźć łóżko do jakiegoś spokojnego kąta?„.

Na prośbę o zasłonięcie mamy parawanem usłyszała od jednego z lekarzy, że jeśli coś jej się nie podoba, to może przemeblować SOR. „Jestem architektką wnętrz, ale nie wiedziałam, że mogę sobie szpital przemeblować!” – mówi zdenerwowana pani Agnieszka.

Szpital zareagował dopiero po informacji, że kobieta współpracuje z telewizją. „Nagle wybiegło kilka pań za mną. Znalazło się prześcieradło dla mamy, znalazła się możliwość przewiezienia łóżka w kąt, by jak najwięcej zasłonić parawanem” – relacjonuje.

Pani Agnieszka złożyła skargę na personel szpitala w Rybniku.

„Nie godzę się z takim poniżaniem i pogardą dla ludzkiego życia. Moja mama przez ponad pięćdziesiąt lat płaciła składkę zdrowotną i teraz nie znalazł się nikt, kto by ją chociaż osłonił, poprawił jej pampersa” – podkreśla.

Szpital natychmiast odpowiedział. Jak podkreśliła rzeczniczka rybnickiej placówki, Karolina Wałowska, sprawa zostanie wyjaśniona. Do incydentu odniósł się również Narodowy Fundusz Zdrowia w Katowicach, który przekazał, że ocena poszanowania godności i intymności pacjentów leży w kompetencjach Rzecznika Praw Pacjenta. Ten jak dotąd nie zabrał głosu.

 

Źródło: rybnik.wyborcza.pl, rybnik.com.pl

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy: