Przejdź do treści

Jill Biden: Od najmłodszych lat wiedziałam, że chcę własnych pieniędzy, własnej tożsamości i własnej kariery

Jill Biden: Od najmłodszych lat wiedziałam, że chcę własnych pieniędzy, własnej tożsamości i własnej kariery Roy Rochlin/Getty Images
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Motywacja – nie wzbudzisz jej żadnym trickiem ani sztuczką. Sprawdź, jak się skutecznie zmotywować
Jak się twórczo złościć? Wykorzystaj negatywne emocje, by wprowadzić zmiany w życiu!
Witaj Słońce! Poświęć 20 minut o poranku na te ćwiczenia, a poczujesz się jak nowo narodzona
Martwisz się? To dobrze! Dlaczego i w jakim stopniu warto się zamartwiać?
Czy niebieskie paragony możemy wyrzucać do pojemników na papier? Wyjaśnia Kasia Wągrowska

Mówi o sobie, że jest „dożywotnią edukatorką”. Jill Biden ma szanse być inną pierwszą damą Ameryki niż jej poprzedniczki – zamierza złamać tradycję i pracować zarobkowo. Historia małżeństwa Bidenów wygląda jak klasyczny amerykański sen.

 

Jest rok 1975. Dobrze zapowiadający się polityk z dwójką dzieci zauważa młodszą o dziewięć lat studentkę na plakacie na lotnisku Delaware. Po tragicznej śmierci żony i córeczki czuje się bardzo samotny, ma myśli samobójcze, wie jednak, że odpowiada za dwóch synów, którzy przeżyli wypadek swojej mamy. Jill ma za sobą młodzieńcze, pięcioletnie małżeństwo z piłkarzem, zgłasza się właśnie do agencji matrymonialnej. Spotykają się na randce w ciemno zaaranżowanej przez brata Joe Bidena, Franka. Kiedy dochodzi do zaręczyn, Jill odrzuca je aż pięć razy, by nie robić zamieszania w życiu synów Joe z pierwszego małżeństwa. „Byłam na ostatnim roku studiów, spotykałam się z facetami w dżinsach i T-shirtach. On podszedł do mnie, miał na sobie sportowy płaszcz i mokasyny, a ja pomyślałam: Boże, to nigdy się nie uda, nawet za milion lat!” – wspomina w rozmowie z magazynem „Vogue”. A jednak się udało – są razem od 43 lat, wkrótce przeprowadzą się do Białego Domu. Prezydent-elekt przy każdej okazji przypomina, że Jill „przywróciła mu życie” i że jest w niej zakochany tak samo, jak wtedy, kiedy się poznali.

Jill Biden mówi o sobie, że jest „dożywotnią edukatorką”. Ma dyplomy kilku uniwersytetów, doktorat i profesurę w Northern Virginia Community College, uczy angielskiego i nie zamierza tego zaniechać. Amerykańska tradycja nie przewiduje, by pierwsza dama pracowała zarobkowo, nie zakłada też, że należy płacić jej pensję za pełnienie obowiązków u boku męża. Jill Biden już raz złamała tradycję, kiedy nie porzuciła pracy będą drugą damą Ameryki. Jak napisała na Twitterze: „Nauczanie nie jest tym, czym się zajmuję. Jest tym, kim jestem”.

Ja i Joe nauczyliśmy się, że nie trzeba mieć wykształcenia medycznego ani naukowego, żeby nie być bezsilnym, stojąc z rakiem twarzą w twarz

Urodziła się w 5 czerwca 1951 roku w Hammonton w stanie Pensylwania. Dzieciństwo spędziła w kilkunastotysięcznym miasteczku Willow Grove, gdzie jej ojciec Donald C. Jacobs pracował w kasie oszczędnościowo-pożyczkowej. Rodzina ojca miała sycylijskie korzenie, nazwisko Giacoppa na Jacobs zmienił dziadek Donalda, by zasymilować się z amerykańskim otoczeniem. Matka nie pracowała, zajmowała się wychowaniem pięciu córek, z których Jill jest najstarsza. Rodzina nie należała do zamożnych, dlatego Jill już jako piętnastolatka pracowała w barze, a później próbowała sił w modelingu. Krótko po studiach pedagogicznych zaczęła uczyć angielskiego w szkole publicznej, później związała się z Delaware Technical & Community College, gdzie zrobiła doktorat. „Od najmłodszych lat wiedziałam, że chcę własnych pieniędzy, własnej tożsamości i własnej kariery” – mówiła już jako druga dama Ameryki.

Johnny Louis/Getty Images

Jill i Joe Bidenowie pobrali się w 1977 roku, wychowali synów Joe i córkę, która urodziła się w 1981 roku. Ashley jest pracownicą społeczną, Hunter prawnikiem, a Beau był prokuratorem generalnym w Delaware i zmarł na raka mózgu w 2015 roku. „To było całkowicie wstrząsające. Moje życie zmieniło się w jednej chwili. Przez cały czas trwania jego choroby wierzyłam, że będzie żył. Aż do momentu, w którym zamknął oczy” – wspomina te wydarzenia.

Jill Biden towarzyszyła mężowi we wszystkich potyczkach w drodze o władzę – podczas nieudanych starań o nominację prezydencką w 1988 roku i podobnej kampanii w 2008 roku. W 2004 roku była bardzo przeciwna, kiedy jej mąż rozważał walkę o urząd prezydenta: „Siedziałam nad basenem w kostiumie kąpielowym. Nerwy mi puściły. Napisałam NIE na brzuchu markerem i przeszłam przez pokój, w którym trwało spotkanie na ten temat” – wspomina. Kampania w 2008 roku zakończyła się propozycją wiceprezydentury. Jill, jako druga dama, nie przestała wykładać w college′u. Nie pozwoliła na specjalne traktowanie – korzystała ze wspólnego pokoju nauczycielskiego, dbała, by ochroniarze nosili dyskretną garderobę i starała się nie stresować studentów swoim stanowiskiem. Kiedy pytano ją, czy jest żoną wiceprezydenta, miała podobno odpowiadać, że jest jego krewną.

Wielokrotnie zabierała głos na temat sytuacji nauczycieli w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza tych, którzy pracują w szkołach publicznych. „Chcę, by bardziej szanowano nauczycieli i ich wkład w nasze społeczności. Chcę pomóc wznieść ich pracę wyżej” – jak tłumaczyła, nauczyciele często kupują materiały z własnych oszczędności, mało zarabiają i mają problemy z ubezpieczeniem zdrowotnym.

Lata kadencji jako drugiej damy był dla niej czasem wielu działań społecznych. Po śmierci pasierba zainicjowała akcję pomocową Biden Cancer Initiative, a w ramach projektu Biden Breast Health Initiative w Delaware przeprowadzono akcje edukacyjne wspierające diagnostykę i profilaktykę nowotworów, zwłaszcza piersi. W Delaware projekt objął ok. 10 tysięcy uczennic szkół średnich. Jill podjęła te działania, kiedy cztery z jej bliskich przyjaciółek zachorowały na raka piersi. Jak mówi, „ja i Joe nauczyliśmy się, że nie trzeba mieć wykształcenia medycznego ani naukowego, żeby nie być bezsilnym, stojąc z rakiem twarzą w twarz”.

Nauczanie nie jest tym, czym się zajmuję. Jest tym, kim jestem

Podczas prezydentury Baracka Obamy była odpowiedzialna za promowanie college’ów, a razem z Michelle Obamą zaangażowały się w akcje wspierania żołnierzy. W 2012 roku Jill napisała książkę „Don’t Forget, God Bless Our Troops” („Nie zapomnij, niech Bóg ma w opiece naszych żołnierzy”), która jest opartą na faktach historią jej rodziny. Razem z Michelle Obamą zainicjowały projekt „Joining Forces”, który cały czas zajmuje się pomocą dla weteranów, żołnierzy, pracowników cywilnych i ich rodzin. „Jako córka sygnalisty z czasu II wojny światowej i matka majora Beau Bidena widziałam blizny, które powstają podczas służby wojskowej. Zbyt wielu weteranów cierpi, kiedy szuka swojego miejsca na nowo. Musimy opowiadać dalej ich historie” – mówiła w jednym z wystąpień.

Miesiące pandemii poświęciła na szkolenia z nauczania zdalnego i zabierała głos w sprawie kondycji ludzi w tym czasie: „To trudne dla dzieci, które chcą powrotu do normalności i przyjaciół. Trudne dla rodziców, którzy żonglują pracą i rodzicielstwem. Trudne dla nauczycieli, którzy chcą wrócić do pracy bardziej niż cokolwiek innego. Wiem, że to trudne dla mnie” – mówiła w jednym z wystąpień.

Jill Biden jest także zapaloną biegaczką. W 1998 roku ukończyła Maraton Marine Corps. W 2010 roku biegała 5 mil 5 razy w tygodniu. Pytana o to, jak sobie radzi ze stresem kampanii wyborczej i pandemii, Jill Biden wymieniła ruch i czytanie książek: „Jestem wielką zwolenniczką ćwiczeń, które pozwalają na nową przestrzeń w głowie. Codziennie pomagają mi zaczynać dzień pozytywnie. Uważam, że to świetna recepta na stres„.

Na semestr letni wzięła urlop na uczelni, by wesprzeć męża w starciu z Donaldem Trumpem. W czerwcu wydała o nim książkę, gdzie opisała Joe Bidena jako „odważnego i śmiałego”, ale też „małego chłopca, który się jąkał”. Obserwatorzy amerykańskiej sceny politycznej nie mają wątpliwości, że udział Jill podczas kampanii bardzo pomógł prezydentowi-elektowi, a jej aktywność zawodowa i otwartość na sprawy społeczne zjednała przychylność kobiecego elektoratu.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Pusty talerz przestał być tylko symbolem. Stał się realnością, która boleśnie konfrontuje” – o świętach w czasach pandemii rozmawiają psychoterapeutki

Aga Szuścik: „Żadna choroba nie jest 'kobieca’. To nie jest słowo, którym powinno się określać to, co złe, trudne, okropne”

"Wiele razy widziałem chorego, który oczekiwał na jakieś zdarzenie, a zaraz po doczekaniu tego faktu, umierał" /fot. GettyImages

Brat Łukasz Dmowski: Wiele razy widziałem chorego, który oczekiwał na jakieś zdarzenie, a zaraz po doczekaniu tego faktu, umierał

Joanna Koroniewska: Wiem, co czuje kobieta, która we własnym ciele nosi martwe dziecko i czeka na zabieg. Przeżywałam to cierpienie

Joanna Koroniewska: Wiem, co czuje kobieta, która we własnym ciele nosi martwe dziecko i czeka na zabieg. Przeżywałam to cierpienie

Natalia Kocur: Wokół tematu śmierci jest bardzo dużo niepotrzebnej ostrożności. Niesłusznie traktujemy ją jako absolutne sacrum

Natalia Kocur: Wokół tematu śmierci jest bardzo dużo niepotrzebnej ostrożności. Niesłusznie traktujemy ją jako absolutne sacrum

„W naszej wersji ‘żyli długo i szczęśliwie’ ktoś brutalnie wymazał pierwszy zwrot”. Rozmowa z Adrianną Krusik, która została wdową w wieku 29 lat /fot. archiwum prywatne

„W naszej wersji ‘żyli długo i szczęśliwie’ ktoś brutalnie wymazał pierwszy zwrot”. Rozmowa z Adrianną Krusik, która została wdową w wieku 29 lat

Cicho towarzyszę, jestem obecna

Elżbieta Nasierowska-Bachanek: Moją pracę można porównać do pracy położnej – ona pomaga przy przyjściu człowiekowi na ten świat, ja natomiast zajmuję się pomaganiem przy odchodzeniu

Justyna Tomska / Archiwum prywatne

„Nie ma treningu, od razu jest życie. Wpadasz w nie po uszy i właściwie masz przegwizdane” – zauważa poetka Justyna Tomska

Przez pandemię spadła oczekiwana długość życia, nawet o dwa lata. Tak źle nie było od II wojny światowej

Przez pandemię COVID-19 spadła średnia długość życia w USA i Europie. Jest najniższa od II wojny światowej

Joanna Głuchowska i Andrzej Dziedzic /fot. Damian Rychlica

„Choroba nie ma żadnego sensu. Dopiero to, co z niej wyciągniemy” – przekonują Andrzej Dziedzic i Joanna Głuchowska, autorzy książki „Liczy się każdy oddech”

PProf. dr hab. Paweł Łuków o pośmiertnym zapłodnieniu: mamy prawo decydować o tym, co się stanie z naszym ciałem po śmierci

Prof. dr hab. Paweł Łuków o pośmiertnym zapłodnieniu: mamy prawo decydować o tym, co się stanie z naszym ciałem po śmierci

Ericka Hart pokazała na wybiegu blizny po mastektomii. Prawdziwa rewolucja na tygodniu mody w Nowym Jorku

Jakub Małecki

„Moi bohaterowie są szczególni, bo jest im trudniej” – mówi pisarz Jakub Małecki

Mary Spolsky /fot. Piotr Porębski, Kayax

Mery Spolsky: Nadszedł ciężki czas dla dziewczyn, więc muszą trzymać się razem

hospicjum domowe

„Często mówi się, że 'ktoś kogoś oddał do hospicjum’. A nikt nie powie przecież 'oddał do szpitala'”. Anna Kurowicka o odchodzeniu bliskich

Anna Saletra

Przeżyli wspólnie 47 lat, jedno odeszło minutę po drugim. To syndrom złamanego serca – wyjaśnia psycholożka Anna Saletra

Paulina Młynarska sprzeciwia się szufladkowaniu i określaniu poprzez mastektomię

Paulina Młynarska: Moje rany są wygojone. Nie było żadnego „pozowania nago po mastektomii”

Chorzy na szpiczaka pozbawieni leku ratującego życie. Nie ma go na lipcowej liście refundacyjnej

II piknik kampanii #pomacajsie – Zdrowie w Twoich Rękach już 12 czerwca w Warszawie na Polach Mokotowskich!

Pomoc socjalna – na co mogą liczyć pacjenci chorzy na raka?/Getty Images

Pomoc socjalna – na co mogą liczyć pacjenci chorzy na raka?

Reborn / Karolina Jonderko / World Press Photo

„Przynajmniej nigdy wam nie umrze”. Karolina Jonderko i Basia Smolińska wyjaśniają, co dają kobietom lalki reborn

Alicja Sekret

Alicja Sekret: Chodzi o to, by chorzy „uczyli” siebie nawzajem, że mimo danej przypadłości mogą i mają pełne prawo żyć tak, jak tego pragną

Paulina Młynarska

Paulina Młynarska: gdy tylko przejdę rekonwalescencję, kupię sobie jakiś piękny nowy biustonosz, sukienkę, rzucę grzywą i będę dumnie paradować z moimi implantami po ulicach

Pomacaj się

„Mastektomia to nie koniec życia ani kobiecości. Po niej można dalej funkcjonować, żyć i cieszyć się tym życiem” – mówią autorki niezwykłych zdjęć kobiet po raku piersi i akcji „Pomacaj się”

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne. Dla wielu to zwykły przymus

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Kobieta z lampą w ręce

10 niezdrowych wieczornych nawyków

Kobieta leży w łóżku

7 rzeczy, które ułatwią poranne wstawanie

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Starsze kobiety ćwiczą

Z każdym rokiem starsi. Jak pokonać lęk przed upływem czasu?

Kobieta biegnie na środku ulicy

Jesteś aktywna fizycznie? Twoje jelita też na tym korzystają

Zapominasz? To znak, że z twoim mózgiem wszystko jest w porządku

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm