W tym roku BBC wyróżniło Fatimę, umieszczając ją na liście 100 najbardziej inspirujących i wpływowych kobiet świata roku 2021 „w wyrazie uznania dla jej odwagi i osiągnięć w sytuacji, w której została zmuszona – jak wiele innych wyróżnionych w tym roku Afganek – na nowo ułożyć sobie życie”. Fatima i jej chłopak, a także dwoje przyjaciół, po tym, jak talibowie ponownie przejęli władzę w ich ojczyźnie, byli zmuszeni dla własnego bezpieczeństw ją opuścić.
Jako swoje nowe miejsce do życia wybrali Polskę, mimo że mogli polecieć nie do naszego kraju, a do USA – tutaj jednak mieli już przyjaciół. W sprowadzeniu ich do kraju, we współpracy z MSZ, pomagali im Borys i Ola Uczułka, czyli podróżnicy z Planety Abstrakcja. Gdy Polacy odwiedzili Afganistan w roku 2020, to właśnie m.in. chłopak Fatimy, Zabi, był jedną z osób, z którymi w trakcie wyprawy się zaprzyjaźnili i który pomógł im już na miejscu. Udało się załatwić wszelkie formalności, młodzi Afgańczycy przylecieli do Polski i najpierw trafili do ośrodka dla uchodźców, złożyli wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej (uzyskanie statusu uchodźcy), a po kilku miesiącach ochronę tę im przyznano.

Fatima Sultani / fot. arch. prywatne
Dzisiaj Fatima i jej chłopak Zabi (a właściwie Faustyna, zdrobniale: Fauka i Zbyszek, bo takie imiona nadał im Michał, czyli Irańczyk w Polsce, który również pomaga im w zaaklimatyzowaniu się w naszym kraju) rozpoczynają nowe życie, tysiące kilometrów od ojczyzny. Fatima-Faustyna nie ustaje jednak w działaniu na rzecz afgańskich kobiet. Jak powiedziała BBC:
„Afganki przez ostatnie 20 lat walczyły o swoje prawa i wolność. Wspinały się na najwyższe szczyty, a ich wysiłki zostały dostrzeżone, nazwiska – stały się znane. Mam nadzieję, że nadal będą pozostawać aktywne, będą mogły działać – zarówno w kraju, jak i poza jego granicami”.
Z Fatimą rozmawiamy o uprawianiu wspinaczki, prawach kobiet w jej ojczyźnie, a także o planach na przyszłość.
Anna Sierant: Myślę, że duża część Polek i Polaków kojarzy Afganistan głównie z pojawiających się w mediach informacji na temat sytuacji politycznej w twojej ojczyźnie. Rzadziej słyszymy, że to kraj o pięknej i zróżnicowanej naturze. Chyba można by stwierdzić, że jeden z jej elementów – góry, pokochałaś szczególnie. Jak to się stało, że zostałaś alpinistką? Mieszkałaś w pobliżu terenów górskich, a może wręcz przeciwnie – musiałaś przemierzać niemałe odległości, by móc się wspinać?
Fatima Sultani: Mieszkałam nie w górach, a w Kabulu, a poruszanie się poza terenem miejskim zawsze było dla dziewcząt w moim kraju ogromnym wyzwaniem, dlatego zazwyczaj pozostawało nam uprawianie sportu nie na świeżym powietrzu, a wewnątrz. W Afganistanie należałam do drużyny narodowej jiu-jitsu, a w ramach treningu nierzadko musieliśmy wspinać się na wzgórza, góry. Gdy z czasem udawało mi się zdobywać coraz wyższe szczyty, stając na nich, ciesząc się tą chwilą, zaczęłam się zastanawiać: „Dlaczego właściwie nie miałabym się wspinać?”. I choć dostanie się w rejony górskie, jak wspomniałam, wiązało się z niemałymi przeszkodami, to jak postanowiłam, tak zrobiłam. Na jakiś czas porzuciłam sztuki walki i skupiłam się na nowym sporcie.
Kolejną kwestią, o której często się w mediach mówi w kontekście Afganistanu, są prawa kobiet, a właściwie – ich brak. Oglądając reportaże z twojej ojczyzny, można zobaczyć, że przedstawicielek płci żeńskiej jest w sklepach, restauracjach czy na ulicach zdecydowanie mniej niż mężczyzn. Kobiety widać albo w domu, albo na protestach przeciwko kolejnym restrykcjom, jakim są poddawane. A jak to wygląda z twojego doświadczenia? Co to znaczy: „Być kobietą w Afganistanie”?
To, co widać w mediach, to tylko niewielki wycinek rzeczywistości. Można by powiedzieć, że – w przypadku kobiet mieszkających poza dużymi miastami – jest jeszcze gorzej. Raczej na pewno nie zobaczysz ich samotnie chodzących po ulicy czy uczestniczących w imprezach. Jeśli chodzi o sportsmenki, to niemal zawsze pochodzą one właśnie z największych miejscowości, a samo uprawianie sportu związane jest z kolejnymi ograniczeniami. W obecnej sytuacji, pod rządami talibów, można wręcz powiedzieć, że – w przypadku kobiet – jest całkowicie zakazane.
Czy dorastając, czułaś, że masz trudniej niż twoi koledzy? Czy najbliżsi wspierali cię w sięganiu po kolejne sportowe cele?
Z całą pewnością kobiety w Afganistanie mają trudniej niż mężczyźni, tu nie mam żadnych wątpliwości. A jeśli chodzi o moje uprawianie sportu, to bez względu na to, czy trenowałam jiu-jitsu, czy wspinaczkę, moja rodzina zawsze mi kibicowała. Podobnie przyjaciele.
Rolki
Uważam, że to wyróżnienie nie tylko dla mnie, ale także dla wszystkich Afganek, działających na rzecz kobiet w kraju i tych, które na całym świecie informują opinię publiczną o sytuacji w naszej ojczyźnie. To nagroda dla wszystkich aktywnie walczących o swoje prawa kobiet – zawsze powtarzałam, że jeśli nam – kobietom zależy na osiągnięciu konkretnych celów, trzeba o nie walczyć
W Afganistanie wspinałaś się z całą grupą kobiet: jak się poznałyście i jak udało się wam zorganizować? Czy wasze sukcesy zostały docenione w ojczyźnie?
Tak, nasza grupa powstała z mojej inicjatywy i bardzo się cieszę, że to się udało. Zaprosiłam do niej sportsmenki, które wcześniej specjalizowały się w innych dziedzinach. Uczestniczyłyśmy już razem w wielu ekspedycjach, a nasze działania zdecydowanie zostały dostrzeżone – na spotkanie zaprosił nas były już prezydent Afganistanu, dostrzegli nas członkowie (też już byłego) rządu, osoby pracujące w ONZ, organizacjach pozarządowych.
Na początku grudnia zostałaś ogłoszona przez BBC jedną ze 100 najbardziej inspirujących kobiet na świecie w roku 2021 – w tym roku połowa wyróżnionych to Afganki. Serdecznie ci tego wyróżnienia gratuluję i jednocześnie zapytam, jak się czujesz jako przykład do naśladowania, już taki „oficjalny”? I to nie tylko dla kobiet w Afganistanie, ale i na całym świecie.
Dziękuję bardzo! Uważam, że to wyróżnienie nie tylko dla mnie, ale także dla wszystkich Afganek, działających na rzecz kobiet w kraju i tych, które na całym świecie informują opinię publiczną o sytuacji w naszej ojczyźnie. To nagroda dla wszystkich aktywnie walczących o swoje prawa kobiet – zawsze powtarzałam, że jeśli nam – kobietom zależy na osiągnięciu konkretnych celów, trzeba o nie walczyć.
A czy gdy dorastałaś, sama miałaś jakąś idolkę, która była twoją inspiracją?
Szczerze mówiąc, nie był to nikt spoza mojej rodziny. Za to w rodzinie właśnie zawsze czułam, że mogę robić to, co sama uważam dla siebie za najlepsze.
To, co widać w mediach, to tylko niewielki wycinek rzeczywistości. Można powiedzieć, że – w przypadku kobiet mieszkających poza dużymi miastami – jest jeszcze gorzej. Raczej na pewno nie zobaczysz ich samotnie chodzących po ulicy czy uczestniczących w imprezach. Jeśli chodzi o sportsmenki, to niemal zawsze pochodzą one właśnie z największych miejscowości, a samo uprawianie sportu związane jest z kolejnymi ograniczeniami. W obecnej sytuacji, pod rządami talibów, można wręcz powiedzieć, że – w przypadku kobiet – jest całkowicie zakazane
Po tym, jak talibowie przejęli władzę w Afganistanie, razem ze swoim chłopakiem i przyjaciółmi byłaś zmuszona uciekać z kraju. W Polsce zaczynacie nowy rozdział życia – bardzo się cieszę, że jesteście właśnie tutaj i mam nadzieję, że będziecie się tu czuć wyłącznie dobrze i bezpiecznie. Jakie są twoje odczucia po pierwszych miesiącach w Polsce i… jak podobają Ci się Tatry?
Muszę przyznać, że największym problemem jest dla mnie życie tak bardzo daleko od rodziny. Często też myślę o tym, jak oni radzą sobie w tej złej sytuacji w Afganistanie, która teraz stała się nie chwilową zmianą, a stałą rzeczywistością, codziennością. Bardzo podoba mi się w Polsce, jednak w tym momencie skupiam się przede wszystkim na myśleniu o moich bliskich. A co do Tatr – uwielbiam je! I będę starała się tam jeździć jak najczęściej.
Jakie jest obecnie twoje największe marzenie zawodowe? Zdobyć Mount Everest?
Dokładnie tak! Chciałabym osiągnąć ten szczyt jako pierwsza w historii osoba z Afganistanu. Rozpoczęłam już treningi i panuję spróbować swoich sił w zmierzeniu z tą górą w tym roku.
Gdybyś mogła przekazać jakąś wiadomość kobietom i w Afganistanie, i w Polsce, to jak by ona brzmiała?
Nigdy nie wątpcie w siebie i w swoją wartość, bądźcie silne i dążcie do spełnienia swoich celów. Po wysiłku czeka na was nagroda w postaci satysfakcji z tego, że się udało, że macie na swoim koncie kolejne osiągnięcie.