Przejdź do treści

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Baltarowicz-Dzielińska, dzięki aktowi męskiemu, szturmem zdobyła dla kobiet krakowską Akademię Sztuk Pięknych

Zofia Baltarowicz-Dzielińska /grafika: Joanna Zduniak
Zofia Baltarowicz-Dzielińska /grafika: Joanna Zduniak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Nieustanny stres sprawia, że czujesz się emocjonalnie wypruta? Sprawdź, jak sobie pomóc
Propozycje ćwiczeń na lepszą mobilność
„Bogami nie jesteśmy. Tak samo jak nasi pacjenci miewamy lepsze i gorsze dni”. Powstał film o życiu lekarzy
3 grudnia dniem covidowej żałoby narodowej. Projekt obywatelski upamiętnia ofiary pandemii
Allegro znowu nam to robi. Ich reklama świąteczna „Zobaczmy w sobie to, co najważniejsze” podbija serca i wyciska łzy!

Kiedy Jacek Malczewski zobaczył jej prace, nie miał wątpliwości, by – choć był przeciwny studiowaniu kobiet – wstawić się za nią u innych profesorów. Zofia Baltarowicz-Dzielińska musiała otworzyć jeszcze wiele zamkniętych drzwi, by wejść do uczelnianej pracowni rzeźbiarskiej. „Koleżanka Baltarowicz to nie kobieta. Koleżanka Baltarowicz to człowiek” – mówili o niej koledzy. Oto historia pierwszej studentki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych!

 

To wymagało wielkiej odwagi. Najpierw musiała przekonać do pomysłu studiowania sztuk pięknych konserwatywną matkę, która uważała, że „najwznioślejszy cel życia każdego Polaka” to praca na roli połączona z pracą społeczną i zawód artystki nie jest odpowiedni dla panienki z dobrego domu. Zanim w planach Zofii pojawił się Kraków, dwa lata spędziła studiując rzeźbę w Wiedniu, ale kiedy wybuchła I wojna światowa, matka nie pozwoliła jej wracać na uczelnię. Ze zgryzoty dziewczyna zachorowała, ale lekarz przemówił matce do rozumu: „Zmartwienie ogromnie szkodzi w chorobach serca. Jeżeli pani chce, ażeby córka żyła, musi jej pani pozwolić na studia.”

Stanęło na wyjeździe do Krakowa, bo w pobliskiej Bochni mieszkali krewni, którzy zobowiązali się zaopiekować dziewczyną. „Był wrzesień 1917 roku. Zwinęłam moje szkice, rysunki i studia olejne w gruby rulon, wysoki na półtora metra. Niosąc w jednej ręce walizkę, a w drugiej ciężki rulon, wsiadłam do krakowskiego pociągu. […] Zapewniwszy sobie mieszkanie, postanowiłam rozpocząć atak na Akademię. Wiedziałam, że moje przedsięwzięcie jest rewolucyjne i że profesorowie Akademii będą robili trudności” – opisała w swoim pamiętniku.

Oczywiście wiedziała, że krakowska Akademia Sztuk Pięknych nie przyjmuje kobiet, ale nie uważała tego za przeszkodę nie do pokonania: „Portier z pewnym zdziwieniem podał mi adres mieszkania państwa Malczewskich, które w tym czasie mieściło się przy ulicy Krupniczej. Można by się zastanowić, dlaczego mając zamiar studiować rzeźbę, chciałam w pierwszej kolejności zobaczyć się ze znanym mi jedynie z jego obrazów malarzem Jackiem Malczewskim. Wynikało to z wewnętrznego przekonania, że jedynie człowiek genialny potrafi zrozumieć moje pragnienie studiowania tam, gdzie dla kobiet wszystkie regulaminy zabroniły dostępu. I nie omyliłam się” – czytamy dalej.

Zofia na szczęście nie wiedziała wówczas także, że Jacka Malczewskiego uważano za największego przeciwnika dopuszczenia kobiet na studia w Akademii. „Po chwili z pokoju, skąd dochodził gwar licznie zebranych gości, wszedł Jacek Malczewski i zapytał po prostu: ‘Czego pani sobie życzy? Ja, panie profesorze, pragnę być przyjęta na studia do Akademii. A czy pani nie wie, że dla kobiet wstęp na studia w Akademii jest wzbroniony? Wiem, panie profesorze, ale wierzę w to, że pan profesor po obejrzeniu moich szkiców przyjmie mnie do Akademii.’ Usłyszawszy tę śmiałą odpowiedź, Jacek Malczewski zmierzył mnie piorunującym wzrokiem od stóp po głowę. […] Po chwili, która wydawała mi się bardzo długa, powiedział uprzejmie: ‘Proszę niech pani usiądzie’. To dobry znak – pomyślałam, usiadłam przy stole naprzeciw Jacka Malczewskiego” – ze szczegółami opisała tę decydującą o jej życiu rozmowę w zachowanym do dziś pamiętniku.

W rzeczywistości słynny malarz odesłał ją do profesora kierującego pracownią rzeźby, prof. Laszczki. Tu znowu oddajmy głos naszej bohaterce: „Kiedy usłyszał, z czym Jacek Malczewski mnie do niego przysłał, zawołał zdumiony: Co? Jacek Malczewski prosi, ażeby kobietę przyjąć do Akademii? Usadowiona w wygodnym fotelu, nie potrzebowałam obserwować wyrazu twarzy mego przyszłego profesora, ażeby przekonać się, jakie wrażenie robią na nim moje prace. Konstanty Laszczka, przerzucając w stojącej pozycji rozłożone na stole szkice, nie oglądał ich w milczeniu, jak to czynił Malczewski. Z ust jego wydobywały się nieustanne okrzyki: Co za rozmach… Jaka śmiała linia… Talent, talent… Jednak po skończonym przeglądzie Laszczka, podobnie jak i Malczewski, nieszybko zdobył się na wypowiedzenie swej decyzji” – opisała.

Ostatecznie prof. Laszczka wysłał ją do dziekana, dziekan do rektora, a ten do Senatu uczelni. Po dwóch miesiącach przepychanek wydano jednak zgodę na udział Zofii Baltarowicz z podlwowskiego Jaryczowa Starego w zajęciach z rzeźby. Na pierwszym roku nie była studentką, ale hospitantką, bez prawa zdawania egzaminów. „Po dwóch miesiącach intensywnej pracy wykonałam dużych rozmiarów akt męski. Senat akademicki w komplecie przyszedł oglądać tę rzeźbę. Po obejrzeniu oświadczono: Zofia Baltarowicz zostaje na drodze wyjątku przyjęta do Akademii Sztuk Pięknych na rzeźbę. Wstęp do Akademii dla kobiet został zdobyty!” – tak opisała pierwsze tygodnie na uczelni.

W tym czasie w prywatnej Warszawskiej Szkole Sztuk kobiety studiowały już od 1904 roku. Krakowska Akademia jednak twardo utrzymywała zakaz wstępu dla kobiet. Determinacja i talent Zofii odmieniły losy krakowskiej ASP na zawsze. Kiedy na drugim roku zachorowała i przez cztery miesiące była nieobecna, po powrocie, w pracowni rzeźbiarskiej, było już kilka kolejnych studentek.

W archiwum ASP nie ma śladu po studiach Zofii w latach 1917‒1920, a jeszcze do niedawna historii pierwszej studentki krakowskiej ASP nie było w żadnym opracowaniu. Z ogromnym zaskoczeniem kilka lat temu odkryła to Iwona Demko, rzeźbiarka, feministka, wykładowczyni akademicka: „Gdyby nie starania własne Zosi, która pozostawiła po sobie wiele osobiście napisanych życiorysów oraz artykułów prasowych, nie mogłabym odnaleźć jej historii teraz, 100 lat po tym, jak przekroczyła próg krakowskiej akademii. Gdyby ona sama o to nie zadbała, nigdy nie poznalibyśmy jej losów” – napisała autorka jej biografii. Swoją drogą, historia odzyskania pamięci o Zofii Baltarowicz-Dzielińskiej na krakowskiej ASP to materiał na inny, równie emocjonujący, co zaskakujący artykuł. Iwona Demko napotkała na tej drodze wiele przeciwności, jakich nie spodziewalibyśmy się w obecnych czasach.

Zofia Baltarowicz studiowała na krakowskiej akademii do 1920 roku, potem studia przerwała, wróciła w rodzinne strony, wyszła za mąż za Kazimierza Dzielińskiego, malarza i żołnierza Legionów i urodziła córkę Danutę. Do Krakowa wróciła w 1945 r. Rok później podjęła kolejny szturm na krakowską ASP – zapisała się ponownie na studia, by zdobyć dyplom otwierający jej drogę do organizacji i zrzeszeń dla artystów. Była to gwarancja nieco lepszych zarobków, choć i tak żyła bardzo skromnie. Jej córka także była rzeźbiarką, mieszkały i pracowały razem do śmierci Zofii w 1970 r. Rzeźby obu pań Dzielińskich można oglądać m.in. w krakowskim parku Jordana. Najlepsze prace Zofii przepadły w czasie wojny.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

HELLO PIONIERKI: Jak Helena Willman-Grabowska odmówiła francuskiego obywatelstwa i naukowych zaszczytów, by uczyć Polaków sanskrytu

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach / fot. Getty Image

Seksizm życzliwy to dyskryminacja w białych rękawiczkach: „Musimy porzucić bonusy, które wynikają z pozornie lepszego postrzegania kobiet”

HELLO PIONIERKI: Jak Antonina Leśniewska została pierwszą farmaceutką w Rosji i otworzyła kobietom drogę do pracy w aptece

Kobieta

Indie. 16-latka została zgwałcona przez 400 mężczyzn. „To najbardziej tragiczny przypadek w historii”

Kobieta stoi na lotnisku

Kobiety, które zostały zmuszone do badania ginekologicznego na katarskim lotnisku, domagają się odszkodowania

Agnieszka Włodarczyk

Agnieszka Włodarczyk o starzeniu się: „Co jest nie tak z tym światem? Czy nie można chcieć normalnie się zestarzeć, odpuścić?”

Gabriela Balicka /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak botaniczka Gabriela Balicka została posłanką, by walczyć o prawa dla Polek i otworzyć im drogę do władzy

Jacinda Ardern

3-letnia córka premier Nowej Zelandii przerwała transmisję na żywo. „Powinnaś być w łóżku, kochanie”

Aleksandra Szczerbińska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Aleksandra Szczerbińska wpłynęła na Piłsudskiego, by po odzyskaniu niepodległości kobiety miały te same prawa co mężczyźni

Do 1979 r. huragany nazywano imionami żeńskimi. „Było to związane ze stereotypowym postrzeganiem kobiet jako rozchwianych emocjonalnie i humorzastych”

Emilia Makówka /fot. Bubusława Górny Fotografia

„Własne pieniądze przede wszystkim dają nam bezpieczeństwo. Są też narzędziem do walki z patriarchatem” – mówi edukatorka finansowa, Emilia Makówka

Paulina Kuczalska /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Paulina Kuczalska została hetmanką i papieżycą polskiego feminizmu

Kirk Douglas

Kirk Douglas napastował seksualnie sławną aktorkę? „Była rozczochrana i bardzo zdenerwowana” – pisze siostra ofiary

Salma Hayek

Salma Hayek o współpracy z Harveyem Weinsteinem. „Krzyczał na mnie: Nie zatrudniłem cię po to, żebyś była brzydka” – wspomina

Martyna F. Zachorska /fot. archiwum prywatne

“Feminatywy obecne są w języku polskim od zawsze” – Martyna F. Zachorska zbija wszystkie argumenty przeciwników “żeńskich końcówek”

Alicja Zioło /grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Alicja Zioło zawalczyła o pamięć o krakowskich pionierkach

Siatkarka

Katarzyna Skorupa o dyskryminacji kobiet w sporcie: Jesteśmy 'ładnym’ dodatkiem

HELLO PIONIERKI: Jak Łucja Charewiczowa wyszła poza robótkarstwo, przyczynkarstwo i odtwórczość przypisywaną kobietom

„Lesbijka u ginekologa jest jak jednorożec, który się urwał z choinki” – czyli LGBT u lekarza

HELLO PIONIERKI: Jak Janina Kosmowska została krakowską królową kefiru, bo nie mogła pracować w aptece

„Lekarz bez uprzedzenia wepchnął mi palce w miejsce intymne. Niezbyt komfortowa i przyjemna sytuacja” – mówi Justyna Kokoszenko o traumatycznej wizycie u ginekologa

Weź udział w ankiecie #SpisKobiet organizowanej przez WIMIN

Spis Kobiet – porozmawiajmy szczerze o naszych ciałach

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Wołoszyńska badała nowe gatunki glonów, wykorzystując swój talent do precyzyjnego rysowania

Hasina Joya / Archiwum prywatne

Hasina Joya: Mamy umiejętności i wykształcenie, które sprawiają, że moglibyśmy się odwdzięczyć za pomoc krajowi, który nas przyjął

Najpopularniejsze

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Jak oddychać? Proste ćwiczenie czyni cuda

Jak oddychać? Kasia Bem przedstawia proste ćwiczenie, które czyni cuda

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Odczuwasz lęk i niepokój, choć nic złego się nie dzieje? Sprawdź, co może ci dolegać

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Inteligencja jako źródło cierpień

Inteligencja jako źródło cierpień. Wysokie IQ nie ułatwia życia

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce