Przejdź do treści

HELLO PIONIERKI: Jak Zofia Baltarowicz-Dzielińska, dzięki aktowi męskiemu, szturmem zdobyła dla kobiet krakowską Akademię Sztuk Pięknych

Zofia Baltarowicz-Dzielińska /grafika: Joanna Zduniak
Zofia Baltarowicz-Dzielińska /grafika: Joanna Zduniak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Wydaje ci się, że wszyscy widzą twój stres i lęk? Psycholożka wyjaśnia, na czym polega iluzja przejrzystości
„Wrócimy do Ukrainy, ponieważ nie ma nic lepszego niż dom” – podkreśla Ołena Zełenska w poruszającym poście
Czujesz ból, gdy siusiasz? Osiem możliwych powodów
Wystarczą dobre chęci i trochę czasu. Stretching jest dla wszystkich!
Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

Kiedy Jacek Malczewski zobaczył jej prace, nie miał wątpliwości, by – choć był przeciwny studiowaniu kobiet – wstawić się za nią u innych profesorów. Zofia Baltarowicz-Dzielińska musiała otworzyć jeszcze wiele zamkniętych drzwi, by wejść do uczelnianej pracowni rzeźbiarskiej. „Koleżanka Baltarowicz to nie kobieta. Koleżanka Baltarowicz to człowiek” – mówili o niej koledzy. Oto historia pierwszej studentki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych!

 

To wymagało wielkiej odwagi. Najpierw musiała przekonać do pomysłu studiowania sztuk pięknych konserwatywną matkę, która uważała, że „najwznioślejszy cel życia każdego Polaka” to praca na roli połączona z pracą społeczną i zawód artystki nie jest odpowiedni dla panienki z dobrego domu. Zanim w planach Zofii pojawił się Kraków, dwa lata spędziła studiując rzeźbę w Wiedniu, ale kiedy wybuchła I wojna światowa, matka nie pozwoliła jej wracać na uczelnię. Ze zgryzoty dziewczyna zachorowała, ale lekarz przemówił matce do rozumu: „Zmartwienie ogromnie szkodzi w chorobach serca. Jeżeli pani chce, ażeby córka żyła, musi jej pani pozwolić na studia.”

Stanęło na wyjeździe do Krakowa, bo w pobliskiej Bochni mieszkali krewni, którzy zobowiązali się zaopiekować dziewczyną. „Był wrzesień 1917 roku. Zwinęłam moje szkice, rysunki i studia olejne w gruby rulon, wysoki na półtora metra. Niosąc w jednej ręce walizkę, a w drugiej ciężki rulon, wsiadłam do krakowskiego pociągu. […] Zapewniwszy sobie mieszkanie, postanowiłam rozpocząć atak na Akademię. Wiedziałam, że moje przedsięwzięcie jest rewolucyjne i że profesorowie Akademii będą robili trudności” – opisała w swoim pamiętniku.

Oczywiście wiedziała, że krakowska Akademia Sztuk Pięknych nie przyjmuje kobiet, ale nie uważała tego za przeszkodę nie do pokonania: „Portier z pewnym zdziwieniem podał mi adres mieszkania państwa Malczewskich, które w tym czasie mieściło się przy ulicy Krupniczej. Można by się zastanowić, dlaczego mając zamiar studiować rzeźbę, chciałam w pierwszej kolejności zobaczyć się ze znanym mi jedynie z jego obrazów malarzem Jackiem Malczewskim. Wynikało to z wewnętrznego przekonania, że jedynie człowiek genialny potrafi zrozumieć moje pragnienie studiowania tam, gdzie dla kobiet wszystkie regulaminy zabroniły dostępu. I nie omyliłam się” – czytamy dalej.

Zofia na szczęście nie wiedziała wówczas także, że Jacka Malczewskiego uważano za największego przeciwnika dopuszczenia kobiet na studia w Akademii. „Po chwili z pokoju, skąd dochodził gwar licznie zebranych gości, wszedł Jacek Malczewski i zapytał po prostu: ‘Czego pani sobie życzy? Ja, panie profesorze, pragnę być przyjęta na studia do Akademii. A czy pani nie wie, że dla kobiet wstęp na studia w Akademii jest wzbroniony? Wiem, panie profesorze, ale wierzę w to, że pan profesor po obejrzeniu moich szkiców przyjmie mnie do Akademii.’ Usłyszawszy tę śmiałą odpowiedź, Jacek Malczewski zmierzył mnie piorunującym wzrokiem od stóp po głowę. […] Po chwili, która wydawała mi się bardzo długa, powiedział uprzejmie: ‘Proszę niech pani usiądzie’. To dobry znak – pomyślałam, usiadłam przy stole naprzeciw Jacka Malczewskiego” – ze szczegółami opisała tę decydującą o jej życiu rozmowę w zachowanym do dziś pamiętniku.

W rzeczywistości słynny malarz odesłał ją do profesora kierującego pracownią rzeźby, prof. Laszczki. Tu znowu oddajmy głos naszej bohaterce: „Kiedy usłyszał, z czym Jacek Malczewski mnie do niego przysłał, zawołał zdumiony: Co? Jacek Malczewski prosi, ażeby kobietę przyjąć do Akademii? Usadowiona w wygodnym fotelu, nie potrzebowałam obserwować wyrazu twarzy mego przyszłego profesora, ażeby przekonać się, jakie wrażenie robią na nim moje prace. Konstanty Laszczka, przerzucając w stojącej pozycji rozłożone na stole szkice, nie oglądał ich w milczeniu, jak to czynił Malczewski. Z ust jego wydobywały się nieustanne okrzyki: Co za rozmach… Jaka śmiała linia… Talent, talent… Jednak po skończonym przeglądzie Laszczka, podobnie jak i Malczewski, nieszybko zdobył się na wypowiedzenie swej decyzji” – opisała.

Ostatecznie prof. Laszczka wysłał ją do dziekana, dziekan do rektora, a ten do Senatu uczelni. Po dwóch miesiącach przepychanek wydano jednak zgodę na udział Zofii Baltarowicz z podlwowskiego Jaryczowa Starego w zajęciach z rzeźby. Na pierwszym roku nie była studentką, ale hospitantką, bez prawa zdawania egzaminów. „Po dwóch miesiącach intensywnej pracy wykonałam dużych rozmiarów akt męski. Senat akademicki w komplecie przyszedł oglądać tę rzeźbę. Po obejrzeniu oświadczono: Zofia Baltarowicz zostaje na drodze wyjątku przyjęta do Akademii Sztuk Pięknych na rzeźbę. Wstęp do Akademii dla kobiet został zdobyty!” – tak opisała pierwsze tygodnie na uczelni.

W tym czasie w prywatnej Warszawskiej Szkole Sztuk kobiety studiowały już od 1904 roku. Krakowska Akademia jednak twardo utrzymywała zakaz wstępu dla kobiet. Determinacja i talent Zofii odmieniły losy krakowskiej ASP na zawsze. Kiedy na drugim roku zachorowała i przez cztery miesiące była nieobecna, po powrocie, w pracowni rzeźbiarskiej, było już kilka kolejnych studentek.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł

W archiwum ASP nie ma śladu po studiach Zofii w latach 1917‒1920, a jeszcze do niedawna historii pierwszej studentki krakowskiej ASP nie było w żadnym opracowaniu. Z ogromnym zaskoczeniem kilka lat temu odkryła to Iwona Demko, rzeźbiarka, feministka, wykładowczyni akademicka: „Gdyby nie starania własne Zosi, która pozostawiła po sobie wiele osobiście napisanych życiorysów oraz artykułów prasowych, nie mogłabym odnaleźć jej historii teraz, 100 lat po tym, jak przekroczyła próg krakowskiej akademii. Gdyby ona sama o to nie zadbała, nigdy nie poznalibyśmy jej losów” – napisała autorka jej biografii. Swoją drogą, historia odzyskania pamięci o Zofii Baltarowicz-Dzielińskiej na krakowskiej ASP to materiał na inny, równie emocjonujący, co zaskakujący artykuł. Iwona Demko napotkała na tej drodze wiele przeciwności, jakich nie spodziewalibyśmy się w obecnych czasach.

Zofia Baltarowicz studiowała na krakowskiej akademii do 1920 roku, potem studia przerwała, wróciła w rodzinne strony, wyszła za mąż za Kazimierza Dzielińskiego, malarza i żołnierza Legionów i urodziła córkę Danutę. Do Krakowa wróciła w 1945 r. Rok później podjęła kolejny szturm na krakowską ASP – zapisała się ponownie na studia, by zdobyć dyplom otwierający jej drogę do organizacji i zrzeszeń dla artystów. Była to gwarancja nieco lepszych zarobków, choć i tak żyła bardzo skromnie. Jej córka także była rzeźbiarką, mieszkały i pracowały razem do śmierci Zofii w 1970 r. Rzeźby obu pań Dzielińskich można oglądać m.in. w krakowskim parku Jordana. Najlepsze prace Zofii przepadły w czasie wojny.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Nie uważam, żeby politycy i sędziowie mieli decydować o sprawach kobiet”- Nancy Pelosi ostro o antyaborcyjnym prawie

HELLO PIONIERKI: Jak Lili Goldstein pomagała budować w Zabrzu stolicę polskiej kardiologii

Kobiety w burkach

Afganki znów założą burki. Janina Ochojska: „Talibowie złamali wszystkie obietnice i oczekiwania odnośnie respektowania prawa kobiet w Afganistanie”

HELLO PIONIERKI: Jak Anna Rydlówna organizowała krakowskie pielęgniarstwo, by udowodnić, że nie jest Haneczką

Amerykanki będą miały trudniejszy dostęp do aborcji? Szokujący projekt sędziego ujrzał światło dziennie

„Jeśli są kobiety, które potrzebują pomocy – my zrobimy wszystko, żeby jej udzielić”. O koalicji kobiet Siostrzeństwo Polsko-Ukraińskie mówi Grzegorz Łaguna, rzecznik prasowy Kulczyk Foundation

HELLO PIONIERKI: Jak Jolanta Wadowska-Król naraziła się komunistycznym władzom, ratując tysiące dzieci od ołowicy

Jane Fonda

Jane Fonda o starzeniu się: „Jestem świadoma tego, że zbliżam się do śmierci. Tak naprawdę nie przeszkadza mi to aż tak bardzo”

HELLO PIONIERKI: Jak Olga Krzyżanowska z przychodni stoczniowej poszła do polityki, by zrealizować testament ojca, pułkownika AK

HELLO PIONIERKA: Jak Wanda Błeńska badała chorych na trąd bez rękawiczek, żeby nie uważali, że się ich boi

„Nie mów do mnie Martynka, jeśli nie mówisz do niego Mateuszku” – o przekleństwie zdrobnień mówi Martyna Kaczmarek

HELLO PIONIERKI: Jak Aleksandra Gabrysiak otworzyła swój dom przed chorymi i zapłaciła za to najwyższą cenę

HELLO PIONIERKA: Jak Alicja Gawlikowska-Świerczyńska pokazała, że każda sytuacja ma swoją dobrą stronę, nawet czesanie ciepłych królików w obozie koncentracyjnym

HELLO PIONIERKI: Jak Jadwiga Titz-Kosko zapracowała na tytuł Damy Polskiej Medycyny, budując polską reumatologię

Irina Galay miała zdobyć ośmiotysięcznik. Zamiast tego poszła na wojnę

Kierowczynie radzą sobie świetnie

Taksówka tylko „Dla niej”. Nowa usługa jednej z sieci taksówkowych – pasażerkę do celu zawiezie kobieta

W GROM-ie spędziła 18 lat. „Jest kilka powodów, dla których kobiety, mimo mobbingu, nie rezygnują ze służby” – mówi Katarzyna Kozłowska, prezeska Fundacji #SayStop

HELLO PIONIERKI: Jak Wanda Woźniak „systemem harcerskim” wychowywała pokolenia polskich pielęgniarek

Abby Ramsay

24-latka przeszła dobrowolną sterylizację, bo nie chce mieć dzieci. „Jestem szczęśliwa, wolna i mogę podążać za swoimi celami życiowymi”

Agnieszka Kamińska zdjęcie

„Dobrobyt zakonserwował tradycyjne role w rodzinie.” O życiu kobiet w Szwajcarii, raju wymyślonym, mówi Agnieszka Kamińska, socjolożka i dziennikarka

Izabela Wolfram

HELLO PIONIERKI: Jak Izabela Wolfram została Bożymirem II, by organizować opiekę medyczną dla jeńców i uciekinierów z powstańczej Warszawy

Halina Szwarc

HELLO PIONIERKI: Jak Halina Szwarc została najmłodszą agentką polskiego wywiadu, choć uważała się raczej za Hansa Klossa niż Matę Hari

„Jesteśmy armią, armia to my! A dzieci urodzone w schronach bombowych będą żyć w spokojnym kraju, który się obronił”. Tak walczy pierwsza dama Ukrainy

HELLO PIONIERKI: Jak Maria Zoll-Czarnecka zorganizowała pomoc dla warszawskich bezdomnych w kontenerach od budowniczych metra

Najpopularniejsze

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia na ramiona z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

×