Przejdź do treści

Danuta Stenka: Kochać siebie, to kochać także swoje słabości

PHOTO: PAWEL WRZECION/MWMEDIA WARSZAWA 14.09.2018 SPOTKANIE PRASOWE Z AKTORAMI I TWORCAMI SERIALU PT. DIAGNOZA N/Z: DANUTA STENKA
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Nieustanny stres sprawia, że czujesz się emocjonalnie wypruta? Sprawdź, jak sobie pomóc
Propozycje ćwiczeń na lepszą mobilność
„Bogami nie jesteśmy. Tak samo jak nasi pacjenci miewamy lepsze i gorsze dni”. Powstał film o życiu lekarzy
3 grudnia dniem covidowej żałoby narodowej. Projekt obywatelski upamiętnia ofiary pandemii
Allegro znowu nam to robi. Ich reklama świąteczna „Zobaczmy w sobie to, co najważniejsze” podbija serca i wyciska łzy!

Danuta Stenka. Nie wstydzi się zmarszczek w kącikach oczu ani „soli z pieprzem” na głowie. Jest zaprzeczeniem twierdzenia, że dla dojrzałych kobiet trudno znaleźć ciekawe role. Ona ma ich mnóstwo na swoim koncie i to takich, za które spada na nią deszcz nagród. Pracę w teatrze i na planie filmowym łączy z zaangażowaniem w prozdrowotne kampanie. Publiczność docenia nie tylko jej talent, ale też prezencję. Czy szczupła i zgrabna sylwetka nie jest czasem ceną, którą płaci za walkę ze stresem nieustannie towarzyszącym artyście?

 

Dorota Zabrodzka: Jak dowiedziałam się na początku naszego spotkania, rozmawiamy w wigilię pani 60. urodzin. Rozumiem, że Danuta Stenka nie ma problemu z przyznawaniem się do swojego wieku?

Danuta Stenka: Żadnego. Ja składam się między innymi z moich sześćdziesięciu lat. Danuta Stenka lat np. 55, to już nie jestem ja, to ktoś inny. Nie da się cofnąć czasu, zmienić swojego wieku, więc warto go polubić.

Czyli wyznaje pani dewizę „jestem jaka jestem”?

Tak, co nie znaczy, że nie dbam o siebie. Produktów do makijażu używam niewiele, głównie w pracy, natomiast dobre kremy, zabiegi kosmetyczne – jak najbardziej. Nie odwiedzałam gabinetów kosmetycznych przez całe lata, ale w pewnym momencie odkryłam, że te wizyty służą nie tylko mojej skórze, ale i psychice. To jest znakomity czas na relaks i reset.

Figura też nienaganna. Czy ma pani również swoją dietetyczkę?

Nie, nie stosuję żadnych diet. Moją wagę reguluje… stres. Gdy byłam młoda, ważyłam 70 kg, co przy wzroście 167 cm czyniło mnie dość dorodną panną. Ale od pierwszego sezonu teatralnego – w 1984 roku – z premiery na premierę, z roku na rok, traciłam wagę. Im większe zaangażowanie, im większy koszt, tym szybciej. Ostatnio, w czasie lockdownu, kiedy świat stanął w miejscu, spokój, brak zajęć i powodów do stresu sprawiły, że wróciło do mnie kilka kilogramów. Ale powrót do pracy, nowa premiera, wymagająca i wyczerpująca rola znów je przepędziły. Myślę, że moja figura to po części zasługa genów – moja mama, w młodości równie dorodna panna jak ja, w dorosłym życiu szczuplała z roku na rok i teraz, w wieku 87. lat nadal ma świetną figurę.

Gdy, jako nastolatka, coraz częściej zaczęłam opuszczać dom – a już w liceum mieszkałam w internacie w Kartuzach – za każdym razem, kiedy przy pożegnaniu z mamą łapałam za klamkę, mówiła mi „bądź dobrym człowiekiem”. Kiwałam głową, ale piekielnie mnie to wtedy irytowało – taki banał, taka oczywistość! Musiały upłynąć lata, żebym złapała się na tym, że to zdanie „wpuszczane” we mnie metodą kropelkową przez lata, gdzieś się w duszy osadzało i zaczęło żyć swoim życiem

Sposoby na walkę ze stresem? Gimnastyka, joga?

Gimnastyka. Mam swój zestaw: zrobiłam sobie wybór z różnych ćwiczeń, z którymi się w życiu zetknęłam. Jeśli plan dnia mi pozwala – bo zdarza się, niestety, że pracę w teatrze kończę późno, a na planie filmowym zaczynam bardzo wcześnie – robię je w miarę regularnie – codziennie, co drugi dzień. Ale nie kosztem snu. Wiem, co znaczy bezsenność i kiedy po latach, w miarę odzyskałam sen, jest dla mnie święty. Podczas lockdownu pojawiła się w moim życiu nowa aktywność – kilkukilometrowe spacery z psami do lasu. Mieszkam tuż obok niego od ponad dwudziestu lat, a dopiero niedawno go odkryłam. Joga niestety nadal pozostaje w sferze marzeń – mój nieregularny rytm pracy nie pozwala mi uczestniczyć w zajęciach grupowych. Przymierzałam się już do spotkań z prywatną trenerką, ale nastąpił lockdown i… wszystko się posypało. Do jogi przekonuje mnie też starsza córka, która jest nią zafascynowana.

Czy w walce ze stresem pomocna może być pani zdaniem psychoterapia?

Oczywiście, psychoterapia jest jednym z koralików, które nanizałam na naszyjnik mojego życia. Uważam, że współczesny człowiek, zagoniony, żyjący w permanentnym napięciu, psychoterapię powinien traktować jak chleb powszedni. Przeraża mnie, że na depresję zapadają dziś małe dzieci. Przedszkolaki! Czas goni niewyobrażalnie szybko. Przypominam sobie siebie z czasów młodości – byłam po 30., miałam już dzieci, i dopiero wtedy zaczęłam uświadamiać sobie, że życie przyspieszyło, zaczyna mi umyka. Przedtem czas płynął niezauważalnie, swoim rytmem, właściwym dla mojego organizmu i psychiki. A moja młodsza córka, która dziś ma 23 lata, zakomunikowała mi już jako 16-latka (!): „Ledwo tydzień się zaczął, a już się kończy!”

Z biegiem lat odporność na stres rośnie czy maleje?

Chyba już jestem bardziej odporna. Mam większy dystans do wszystkiego, co mnie spalało. Wiem, że po nieudanej premierze nie nastąpi koniec świata, że jeśli nawet zaliczę upadek, za kilka tygodni czy miesięcy nikt nie będzie już o tym pamiętał.

Zamiast upadków obserwujemy wzloty! Ostatnio spadł na panią prawdziwy deszcz nagród: Cypriana Kamila Norwida za rolę Charlotty w „Sonacie jesiennej” Ingmara Bergmana w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego; za tę samą rolę: Grand Prix na Festiwalu Sztuki Aktorskiej w Kaliszu i nagroda redakcji miesięcznika „Teatr” im. Aleksandra Zelwerowicza dla najlepszej aktorki w sezonie 2020/2021; nagroda im. Ireny Solskiej za wybitne osiągnięcia aktorskie przyznawana przez polską sekcję Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych…

Tak, to niesamowite. Tym bardziej, że zagraliśmy ten spektakl zaledwie jedenaście razy podczas całego sezonu, z długimi przerwami na kolejne lockdowny. Po premierze spektakl powinien być grany często, żeby wszedł w krwiobieg. W przeciwnym wypadku wszystkie niuanse, które powstają na ostatnim etapie prób, najważniejszym, po prostu ulatują. W Kaliszu Zuzia Saporznikow, moja spektaklowa córka, również dostała nagrodę, co daje nadzieję, że udało się nam przywrócić wszystko co wyparowało.

„Kochaj bliźniego jak siebie samego” – całe lata myślałam, że tu rzecz dotyczy wyłącznie bliźniego. Ale któregoś dnia usłyszałam to zupełnie inaczej: dopiero kiedy pokochasz siebie, tego swojego wewnętrznego człowieka ze wszystkimi jego słabościami, dopiero wtedy będziesz mógł pokochać bliźniego

Ta rola, i wiele innych w pani karierze, przeczy powszechnemu przekonaniu, że dla kobiet dojrzałych nie ma już atrakcyjnych propozycji. Ma ich pani tyle, że aby dom i życie prywatne nie ucierpiało, pani mąż, Janusz Grzelak, również aktor, zrezygnował ze swojej kariery.

Mój mąż to jeden z najpiękniejszych prezentów, jakie dostałam od losu. Im dłużej jesteśmy razem, tym bardziej się w tym utwierdzam. Teraz, gdy nasze córki wyfrunęły z domu, widzę, jak pod szkłem powiększającym, jak bardzo jesteśmy ze sobą związani. Nasza relacja jest nawet głębsza, niż gdy biegaliśmy między pracą i innymi obowiązkami.

Córki nie wybrały kariery aktorskiej, nie poszły w państwa ślady. Co najważniejszego chciałaby im pani przekazać?

Gdy, jako nastolatka, coraz częściej zaczęłam opuszczać dom – a już w liceum mieszkałam w internacie w Kartuzach – za każdym razem, kiedy przy pożegnaniu z mamą łapałam za klamkę, mówiła mi „bądź dobrym człowiekiem”. Kiwałam głową, ale piekielnie mnie to wtedy irytowało – taki banał, taka oczywistość! Musiały upłynąć lata, żebym złapała się na tym, że to zdanie „wpuszczane” we mnie metodą kropelkową przez lata, gdzieś się w duszy osadzało i zaczęło żyć swoim życiem. Gdybym moim córkom miała przekazać zawiniątko z czymś cennym, byłoby w nim właśnie to zdanie.

A w drugim zawiniątku, też banał: „Staraj się być sobą, nie nakładaj masek”. Bądź jak najbliżej swojego wewnętrznego człowieka, bo stamtąd płynie spokój, harmonia. Bez względu na to, co się dzieje na zewnątrz, miej wewnątrz miejsce, gdzie będzie spokój. Tak postrzegam szczęście. Uświadomiłam to sobie, kiedy na planie „Bożej podszewki” wpadła w moje ręce książka Anthony’ego de Mello „Przebudzenie”. To hinduski jezuita, ale także psychoterapeuta i mistyk, łączący tradycję chrześcijańską z mądrością Wschodu. Czytając, miałam poczucie, jakby ta książka została napisana dla mnie. Doznałam olśnienia, jakby mnie ktoś wewnątrz pootwierał. Wiedziałam już, w jakim kierunku chcę podążać.

„Szczęście jest motylem: próbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu” – czy to jedna z myśli de Mello, którą chciałaby pani przekazać światu?

Tę piękną myśl on już przekazał. Ja jedynie mogę zasugerować, żebyśmy w miarę możliwości starali się jak najczęściej i jak najgłębiej spotykać swojego wewnętrznego człowieka. To, w jakiej relacji jesteśmy z samym sobą, przekłada się na naszą relację ze światem. „Kochaj bliźniego jak siebie samego” – całe lata myślałam, że tu rzecz dotyczy wyłącznie bliźniego. Ale któregoś dnia usłyszałam to zupełnie inaczej: dopiero kiedy pokochasz siebie, tego swojego wewnętrznego człowieka ze wszystkimi jego słabościami, dopiero wtedy będziesz mógł pokochać bliźniego. Jego błędy, głupota, chamstwo itp. nie będą cię irytowały, złościły, ale raczej bolały, bo zrozumiesz ich źródło. Pokochanie siebie okazuje się najtrudniejsze…

Mój mąż to jeden z najpiękniejszych prezentów, jakie dostałam od losu. Im dłużej jesteśmy razem, tym bardziej się w tym utwierdzam. Teraz, gdy nasze córki wyfrunęły z domu, widzę, jak pod szkłem powiększającym, jak bardzo jesteśmy ze sobą związani

Moim zdaniem najlepszym świadectwem dbałości o innych jest angażowanie się w prozdrowotne kampanie społeczne. A ma pani na tym polu duże zasługi.

Włączyłam się w kampanię prowadzoną w 2019 roku właśnie przez portal hellozdrowie.pl. Została wtedy wydana bezpłatna książeczka pt. „Krótka instrukcja obsługi raka piersi”, której przekaz promowałam i czynię to do dziś. Wiedza o tej chorobie, o profilaktyce, badaniach, możliwościach pomocy jest bardzo potrzebna kobietom. Zresztą nie tylko kobietom. Poza tym my mamy „swojego” raka piersi, mężczyźni – raka prostaty.

Za równie ważną uważam coroczną kampanię „Czas na wzrok”, w której udzielam się jako ambasadorka szkieł progresywnych Varilux. Znakomicie się sprawdzają choćby podczas prób na scenie, bo nie muszę stale zdejmować i wkładać okularów, żeby a to czytać tekst, który trzymam w ręce, a to kontaktować się z reżyserem na widowni. „Czas na wzrok” to kampania zachęcająca do badań wzroku. Dopóki do niej nie przystąpiłam, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo jesteśmy nieświadomi konieczności dbania o ten nasz, bądź co bądź, najważniejszy zmysł.

Badania wzroku są niezmiernie ważne również dla dzieci. Rodzice czasem nie mają pojęcia, że dziecko ma kłopoty w nauce, dlatego, że nie widzi dobrze. A zdarzają się wady, ku nieświadomości rodziców, np. w jednym oku 0, w drugim, -6 dioptrii. Wada wzroku minus u dzieci jest często związana z astygmatyzmem. Dziecko może mieć zaburzone poczucie przestrzeni, kłopoty z pamięcią i koncentracją, bywa rozdrażnione, ciągle narzeka na ból głowy. Dziecko może ten problem pokonywać wytężając wzrok, bo oko ma jeszcze duże możliwości akomodacji. Optometryści i okuliści, z którymi współpracowałam, uświadomili mi również, jak wielki robimy błąd, kupując plastikowe okulary w aptekach czy drogeriach. Sprzedaje się ich rocznie około 14 mln sztuk! To zbrodnia dla środowiska i dla oczu. Choćby z tego powodu, że prawe oko może przecież potrzebować innej soczewki niż lewe. A tego dowiemy się wyłącznie badając wzrok.

Czy na koniec namówię panią, by zachęciła Polaków do szczepień przecie COVID- 19?

Oczywiście, nie mam żadnych wątpliwości, jak bardzo są potrzebne. Z niecierpliwością czekam na trzecią dawkę, którą będę mogła przyjąć w listopadzie. Zachęcam też do innych szczepień. W tym roku zaszczepiliśmy się już z mężem przeciw grypie i przeciw pneumokokom.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Aga Szuścik: „Żadna choroba nie jest 'kobieca’. To nie jest słowo, którym powinno się określać to, co złe, trudne, okropne”

„W tym ponurym miejscu pełnym traum, Swietłana niesie nadzieję”. Kobieta, która w trakcie bombardowań nosiła rannych na własnych plecach

„Lekarz bez uprzedzenia wepchnął mi palce w miejsce intymne. Niezbyt komfortowa i przyjemna sytuacja” – mówi Justyna Kokoszenko o traumatycznej wizycie u ginekologa

Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz

Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz: Natura wymyśliła menopauzę w sensownym celu

Nastolatka

Magda Korczyńska: seksualizacja jest tak powszechnym zjawiskiem, że często uznajemy ją za coś naturalnego i niegroźnego lub nawet jej nie zauważamy

Melanie Gaydos: Nigdy nie przeszkadzało mi, jak wyglądam. Nie ma to ze mną związku

Małgorzata Olasińska-Chart w Tanzanii

„W Tanzanii część dzieci zbyt wcześnie urodzonych nie ma szans na przeżycie. Statystycznie co najmniej jedno z tych szczęśliwie urodzonych nie dożyje piątego roku życia” – mówi Małgorzata Olasińska-Chart

„Ktoś wymyślił idiotyczne określenie menopauzy jako 'przekwitania’. Okropne! Nie dziwię się, że młodsze kobiety się tego boją” – mówi Ela Hübner

Aleksandra Kuc, Małgorzata Kacprzak / fot. Marek Szczepański

„Wciąż ktoś nam mówi, jak mamy wychowywać dzieci, jak postępować. W kręgu nikt nie ocenia, wszystko zostanie przyjęte”. Ola Kuc i Małgosia Kacprzak o kręgach kobiet

„Rozwód to nie znak, że dwie osoby się nie rozumieją, ale znak, że właśnie zaczęły”. Rozwód może być czymś pozytywnym. Sprawdź, co mówią o tym mądre kobiety

Ewa Kasprzyk / Archiwum prywatne

Ewa Kasprzyk: Uwielbiam słodkie lenistwo i nicnierobienie, ale w międzyczasie skoczę sobie ze spadochronem lub pójdę pomorsować

kobiecość, seksualnośc, seksowna kobieta

Przez pandemię przestałaś się czuć seksownie? 7 rzeczy, które możesz zrobić, by znów dobrze się poczuć w swoim ciele

Katarzyna Wolińska

Hello My Hero. Katarzyna Wolińska: Chciałabym, żeby ktoś kiedyś powiedział: „pamiętacie tę Kaśkę? Ona była taka fajna, wygłupiała się, tańczyła na wózku”

8 błędów, które popełniamy tylko w ciągu jednej godziny

Kobiety na Strajku Kobiet w Polsce

Uzasadnienie wyroku TK odnośnie aborcji opublikowane!

Izabela Pajor

„My, dojrzałe kobiety, zaczynamy budzić się do życia. Nasza siwa rewolucja dopiero nadchodzi!” – mówi Izabela Pajor

Małgorzata Halber i Olga Drenda: Często z miłością myli się relacje, w których występuje duża intensywność emocji. One z miłością nie mają nic wspólnego

Isabelle Rossellini, Milla Jovovich i Jameela Jamil

Kolejne zagraniczne gwiazdy wspierają protesty Polek. Wśród nich Milla Jovovich, Isabelle Rossellini i Jameela Jamil

Miley Cyrus, Patti Smith, Juliette Binoche

Zagraniczne gwiazdy wspierają protest kobiet w Polsce. Wśród nich Patti Smith, Miley Cyrus czy Juliette Binoche

Barbara Kędzior

„Jeżeli uważamy, że zmienimy decyzje rządzących, to dlaczego nie możemy zawalczyć też o to, by niepełnosprawni mieli godne życie?” – mówi Barbara Kędzior, autorka bloga „Rybia łuska – mój świat”

Protestująca Polka

Prof. Monika Płatek o orzeczeniu TK: władza nie może odmawiać kobiecie prawa do rozumnej, samodzielnej, autonomicznej decyzji dotyczącej jej płodności

Małgorzata Trzaskowska/Facebook

Aborcja z przyczyn embrio-patologicznych. „Tylko kobiety, które przez to przeszły, są w stanie to zrozumieć”

Kobieta w laboratorium

Genetyczka o decyzji TK: w kilka godzin dorobek naukowy w dziedzinie genetyki (czyli diagnostyki prenatalnej) został zrównany z ziemią

Kobieta

Medycy grzmią: nie możemy odgórnie zakładać, że każda pacjentka poradzi sobie z ciążą wysokiego ryzyka, traumą porodu chorego dziecka oraz dalszą heroiczną opieką nad nim

Najpopularniejsze

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Jak oddychać? Proste ćwiczenie czyni cuda

Jak oddychać? Kasia Bem przedstawia proste ćwiczenie, które czyni cuda

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Odczuwasz lęk i niepokój, choć nic złego się nie dzieje? Sprawdź, co może ci dolegać

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Inteligencja jako źródło cierpień

Inteligencja jako źródło cierpień. Wysokie IQ nie ułatwia życia

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce