Przejdź do treści

„Chcieliśmy zrobić program rozrywkowy, w którym śmiejemy się razem z bohaterami, a nie z nich”. Twórcy „Down the Road. Zespół w trasie” o wszystkim, co zaskoczyło ich podczas realizacji projektu

„Down the Road. Zespół w trasie”/materiały prasowe
„Down the Road. Zespół w trasie”/materiały prasowe
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Kontrowersyjne treści w podręczniku do nowego przedmiotu HiT. „Mamy do czynienia z seksualizacją zamiast edukacji seksualnej”
Rusza pierwszy proces o gwałt dokonany przez rosyjskiego żołnierza w Ukrainie
Protesty w Stanach Zjednoczonych po utraceniu prawa do legalnej aborcji. Kobiety wzywają do strajku seksualnego
Co roku wracasz z urlopu rozczarowana? Zmień to!
„Kobiety uczą się zachowań społecznych na zasadzie kopiuj-wklej, aż osiągają biegłość, która czyni ich autyzm niewidzialnym”. O życiu i kobiecości ze spektrum autyzmu mówi psycholożka i nauczycielka jogi Agata Ucińska

–  Zaczynając projekt, chcieliśmy znaleźć receptę na to, jak osoby z zespołem Downa dopasować do naszego świata, a skończyliśmy z przekonaniem, że takie podejście nie ma racji bytu. Wszyscy jesteśmy inni i to jest cudowne – mówią twórcy „Down the Road. Zespół w trasie”.

Zespół Downa dotyka jedną na 700 osób. To jeden chromosom więcej, który zmienia wszystko. „Down the road. Zespół w trasie” opowiada o szóstce młodych osób z zespołem Downa, które wraz z Przemkiem Kossakowskim ruszają w podróż po sześciu krajach. Zmierzą się ze stereotypami, które często określają ich jako niesamodzielnych i wymagających opieki.

Co wiedzieliście o osobach z zespołem Downa, zanim przystąpiliście do realizowania programu „Down the Road”?

Rafał Samborski, reżyser: Kilkanaście lat temu realizowałem projekt filmowy, przy którym miałem okazję pracować z osobą z zespołem Downa. Wydawało mi się więc, że jestem przygotowany i mam wiedzę. Szybko okazało się, że się myliłem. Bo co innego, gdy spotykasz jedną osobę, a co innego, gdy pracujesz z całą grupą osób z zespołem Downa. Momentami miałem wrażenie, że nie jestem w stanie zapanować nad uczestnikami, a w sumie było ich tylko sześcioro. Mieliśmy scenariusz i plan zdjęciowy, którego musieliśmy się trzymać, a zdarzało się, że kompletnie nie chcieli się temu poddać i robili, co chcieli.

Brzmi, jakbyś miał do okiełznania grupę wesołych dzieci.

Rafał: Myślę, że było nawet trudniej niż z dziećmi, bo dzieci mają jednak wpojone, że prędzej czy później, muszą się posłuchać dorosłych. A uczestnicy programu są ludźmi dorosłymi. Najmłodsza osoba miała 22 lata, a najstarsza 36.

Ty, Ola, jesteś mamą chłopca z zespołem Downa, więc pewnie wiedziałaś, czego możesz się spodziewać.

Aleksandra Więcka, scenarzystka: Kiedy zaczynałam pracę nad „Down the Road” miałam wizję, że teraz wreszcie świat dowie się prawdy, jak fantastyczne są osoby z zespołem Downa. Damy im przestrzeń, wolność, a oni będą mogli pokazać pełnię swojej osobowości. Byłam przekonana, że nie widzimy jej tylko dlatego, że osoby z trisomią mają ograniczenia, narzucane przez rodziców, opiekunów, terapeutów, że są przez nich traktowani jak dzieci. Wydawało mi się, że bariery pochodzą z zewnątrz. Kiedy jednak zaczęliśmy przebywać z uczestnikami na co dzień, okazało się, że sytuacja jest o wiele bardziej złożona, niż sądziłam. Uświadomiłam sobie, że bardzo trudno jest przełożyć nasze kategorie bycia dorosłym, samodzielnym na ich sposób myślenia czy funkcjonowania.

Co masz na myśli?

Aleksandra: Byłam przekonana, że w podobnych kategoriach widzimy świat i w zbliżony sposób oceniamy rzeczywistość. Na castingu, w czasie którego rozmawialiśmy z kandydatami przez 25-30 minut, to się jeszcze potwierdzało, ale gdy zaczęliśmy spędzać z uczestnikami 24h na dobę przez trzy tygodnie, okazało się, że np. to, co my rozumiemy jako wyzwanie, dla nich żadnym wyzwaniem nie jest.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
Aleksandra Więcka, scenarzystka
Okazało się, że sytuacja jest o wiele bardziej złożona, niż sądziłam. Uświadomiłam sobie, że bardzo trudno jest przełożyć nasze kategorie bycia dorosłym na ich sposób myślenia czy funkcjonowania

Podaj proszę przykład.

Aleksandra: Pisząc scenariusz, wymyśliliśmy dla uczestników wspaniałą przygodę – rafting na przepięknej górskiej rzece w Słowenii. Po drodze mieliśmy zatrzymać się na plaży, na której kręcono „Opowieści z Narnii”. Pomysł wydawał się super, tym bardziej, że część uczestników uwielbia Narnię. Myśleliśmy, że zrobimy im tym przyjemność. Tymczasem, gdy dotarliśmy na miejsce, nikt nie miał ochoty spędzać czasu na plaży. Ktoś stwierdził, że go kamienie uwierają w stopy, inni się nudzili i byli zmęczeni. Generalnie, wszyscy optowali za tym, żeby stamtąd wracać.

Frustrujące?

Rafał: Już nie pamiętam, czy się wtedy histerycznie śmiałem, czy mnie to dobiło. Mijał kolejny dzień zdjęciowy i to była kolejna sytuacja, kiedy nasze wyobrażenia zderzały się z rzeczywistością. Na początku to mnie wkurzało, bo mieliśmy pewne założenia scenariuszowe, które uczestnicy olewali. Z punktu widzenia realizacji programu wydawało się to słabe, ale tylko pozornie, bo zamiast wymuszonej ekscytacji tym, co im proponowaliśmy, pokazywali swoją autentyczność, zajmując się sobą i relacjami.

To, co mówili i czuli było szczere. Kiedy, np. pojechaliśmy na wyścigi Formuły 1, niespecjalnie byli tym zainteresowani. Woleli rozmawiać o miłości. I takie momenty zbudowały fantastyczne sceny w programie. Gdybyśmy zebrali grupę celebrytów i zaprosili ich na Formułę 1, to wszyscy by wsiedli do samochodów, przejechali się i powiedzieli, że super się jeździło. Powstałaby z tego scena o jeżdżeniu, czyli, umówmy się, żadna scena. A tu, w „Down the Road”, te wszystkie super atrakcje są jedynie wizualnym tłem dla prawdziwego życia. Tego nie dało się przewidzieć i napisać, i to jest w tym fantastyczne.

„Down the Road. Zespół w trasie”/materiały prasowe

Aleksandra: Pisząc scenariusz, wyobrażałam sobie, jak uczestnicy mogą się zachowywać w czasie podróży. Wydawało mi się, że warto postawić przed nimi wyzwania, dzięki którym oni będą się rozwijać, pokonywać ograniczenia, strach. Wrócą bardziej samodzielni, nowi, lepsi, twardsi. Szybko przekonałam się, że tak nie będzie. Rzeczywistość okazała się dużo bardziej misterna, delikatna. Wartością było obserwowanie ich, towarzyszenie im i wejście z nimi w relację, a nie próba narzucenia im czegoś, czy zmieniania. Mam wrażenie, że zaczynając ten projekt, chciałam znaleźć receptę na to, jak te osoby dopasować do naszego świata, a skończyłam z przekonaniem, że takie podejście nie ma racji bytu.

Co było jeszcze zaskoczeniem, odkryciem?

Aleksandra: Któregoś dnia dyskutowałam z Krzyśkiem (jednym z uczestników – przyp. red.), który w przeciwieństwie do mnie jest wierzący, o koncepcji dobra i zła. Było dla mnie totalnym zaskoczeniem, że możemy o tym dyskutować jak równy z równym. Poczułam, że ja w żaden sposób, nie jestem uprawniona do tego, żeby mu tłumaczyć świat, cokolwiek w nim objaśniać, co często odruchowo robimy wobec osób z niepełnosprawnościami.

Zrozumiałam, że muszę wobec niego, jak wobec każdego innego, zachować szacunek dla jego własnego, odrębnego zdania. Więc dla mnie, największym zaskoczeniem, było zobaczenie, jak bardzo takie zachowanie jest nieadekwatne. Oczywiście, są osoby, z którymi trudno było rozmawiać, bo miały problemy z mówieniem. Myślę jednak, że to, co należałoby odczarować, to przekonanie, które może towarzyszyć wielu osobom unifikującym osoby z zespołem Downa, że wszyscy są sympatyczni, niesamodzielni i mają te same upodobania.

Rafał: Ja bym powiedział, że jednak nie są w pełni samodzielni i samowystarczalni, choć są osoby, które naprawdę są świetnie zorganizowane. Czasem miałem wrażenie, że przestają sobie z czymś radzić i w pewien sposób wymuszają pomoc, żeby pozyskać uwagę, żeby ktoś się nimi zajął. Ale właściwie nam wszystkim czasem zdarza się zachowywać w ten sposób.

Konflikty się zdarzały?

Rafał: Jak w każdej grupie obcych ludzi, którzy pojechali w podróż i są non stop razem. Nawet w nocy, bo śpią w jednym pokoju. Każdego szlag by w końcu trafił. Tylko oni swoją frustrację okazywali od razu, a my czasem udajemy, że jest fajnie, zanim wybuchniemy i zaczniemy wrzeszczeć na ludzi.

Czyli różnica jest w autentyczności?

Rafał: Tak i w szybkości reagowania. Niemal od razu mówią, kiedy coś im nie pasuje, a my się jeszcze próbujemy dostosować, zanim nam się przeleje.

Aleksandra: Gdybyśmy mieli się czegoś od nich nauczyć, to łatwości wyrażania własnych potrzeb i wspierania się. Któregoś dnia Krzysiek, który jest typem buntownika i ma dużą potrzebę autonomii, zapragnął mieć swój własny pokój w hotelu. Nie mogliśmy mu tego zapewnić, a on się uparł. Atmosfera gęstniała, nie widać było rozwiązania, a tego samego dnia, wieczorem, mieliśmy zaplanowaną wspólną kolację, której powodzenie było coraz bardziej zagrożone. Finalnie, wszyscy się na niej zebrali i zagrali w losowanie pytań. Jednym z nich, było, co miłego możesz powiedzieć osobie obok. I cała grupa postanowiła wesprzeć Krzyśka, powiedzieć mu, że jest fajny, pomocny i jak wiele od niego dostają. To było wzruszające.

„Down the Road. Zespół w trasie”/archiwum prywatne

„Down the Road. Zespół w trasie”/archiwum prywatne

Z jaką intencją tworzyliście ten program?

Aleksandra: Chcieliśmy zrobić program rozrywkowy, w którym śmiejemy się razem z bohaterami, a nie z nich. Zastanawialiśmy się, czy w ogóle to jest możliwe? Czy będziemy potrafili przeżywać z nimi przygody, a nie tylko przyglądać im się. Nurtowało nas też pytanie, czy widzowie będą mogli zidentyfikować się z uczestnikami, których doświadczenia nie pokrywają jeden do jednego z ich własnymi. Chcieliśmy więc stworzyć program, w którym te dwa światy mogłyby się przeniknąć.

Rafał: Zawsze, kiedy robię tego typu programy, zależy mi, żeby zwrócić uwagę na to, że wśród nas są ludzie z różnymi niepełnosprawnościami. Żebyśmy, idąc ulicą, nie odwracali głowy albo właśnie nie gapili się nachalnie, tylko wiedzieli o nich troszkę więcej. Żebyśmy pamiętali, że tak samo jak my, mają uczucia, przemyślenia, refleksje, swoje zdanie.  To nie są dziwacy, tylko tacy sami ludzie, którzy mają jakieś ograniczenia.

Rafał Samborski, reżyser
Kiedy robię tego typu programy, zależy mi, żeby zwrócić uwagę na to, że wśród nas są ludzie z niepełnosprawnościami. Żebyśmy, idąc ulicą, nie odwracali głowy albo nie gapili się nachalnie

A co wzięliście dla siebie, czy coś w was ten program zmienił, coś poruszył?

Aleksandra: Patrząc na nich, nauczyłam się, że intelektualizowanie to nie jedyny sposób na poznawanie świata. Zrozumiałam, że świetnie można porozumiewać się poprzez emocje. Realizując program, obserwowaliśmy, że uczestnicy bardzo często przytulali się do siebie. I to nam się udzieliło i było cudowne. Spotykaliśmy się rano na planie i przytulaliśmy się. To jest coś, czego nam brakuje w codzienności. Myślę, że to doświadczenie zapoczątkowało we mnie zmianę, bardziej się otworzyłam poznawanie świata przez zmysły, przez ciało, pozwoliłam sobie na przepływ, który nie jest zracjonalizowany. I to jest dla mnie osobiście największe zaskoczenie z tego programu.

Rafał: Mówimy w tej rozmowie o tym, że osoby zespołem Downa są takie otwarte, co dla nas bywa zaskakujące i krepujące, bo jesteśmy przyzwyczajeni i nauczeni trzymać dystans. Ale przypomniałem i uświadomiłem sobie właśnie, że to nie chodzi tylko o osoby zespołem Downa, tylko wplata się tu też  aspekt kulturowy, lokalny. Na Sycylii ludzie dużo szybciej wchodzą w relacje niż my tutaj. Tam, ktoś cię ledwo zna i już cię klepie po plecach, obejmuje i nie ma w tym nic niewłaściwego. U nas jest to dziwne, czujesz, że ktoś przekracza twoją granicę. Rzeczy, które dla nas są zaskakujące, na południu Europy już takie nie są. Więc może warto pamiętać, że tak naprawdę, wszyscy jesteśmy inni i to jest cudowne.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

"Powiedział, że według jego mamy Alba jest chora i brzydka". Oburzony ojciec trzylatki ma ważny apel

„Powiedział, że według jego mamy Alba jest chora i brzydka”. Oburzony ojciec trzylatki ma nam coś ważnego do przekazania

„Przygoda z 'Down the Road’ nauczyła mnie walczyć i dążyć do celu. Jestem dużo pewniejsza siebie, niż byłam przed programem. Staram się i będę starać się o stałą pracę” – mówi Dominika Kasińska

Marka Obagi ma nową ambasadorkę. To Grace Strobel, modelka z zespołem Downa

istockphoto.com

Niepełnosprawni na SORze. Pielęgniarz opisał, jak wygląda szpitalna rzeczywistość, gdy pacjent nie widzi, nie ma nogi albo ma autyzm

„Wolę pokochać zdrowego chłopaka, a nie kolegę”. Jak rozmawiać o seksie z dzieckiem z niepełnosprawnością intelektualną?

Młoda dziewczyna, która się uśmiecha

Modelka z zespołem Downa na wybiegu. „Nie tylko jeden typ kobiet jest piękny”

Co zrobić, aby komary cię nie gryzły? 11 sposobów, które naprawdę działają

Stanie na rękach – krok po kroku

Stanie na rękach – krok po kroku. Z naszym poradnikiem będzie to prostsze niż myślisz!

Nie stawiaj siebie na szarym końcu! / pexels

Nie stawiaj siebie na szarym końcu! Dlaczego tak trudno o siebie zadbać?

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

Nie tylko egzotyczne komary. Sprawdź, co może ci popsuć te wakacje!

Lekarz

Lekarz miał 6,5 minuty na przyjęcie jednego pacjenta. „Doniosłem sam na siebie”

Ciężko ustać ci w tej pozycji? Naukowcy mówią, o czym może to świadczyć

Ciężko ustać ci w tej pozycji? Naukowcy mówią, o czym może to świadczyć

Kobieta trzyma w ręce kubek kawy

Pijesz kawę przed pójściem na zakupy? Wydasz i kupisz więcej

Pacjentka je zupę

Siostra Bożenna dotkliwie o diecie szpitalnej: „Stan odżywienia 70 proc. pacjentów ulega pogorszeniu podczas hospitalizacji”

Dziewczynka gra w klasy na ulicy

„Potrzebujemy więcej zieleni. To nie jest już kwestia estetyki, a najlepszy sposób na ochronę przed katastrofalnymi skutkami upałów” – apeluje ekoaktywistka Paulina Górska

Sejm odrzucił projekt liberalizujący przepisy aborcyjne. "Politycy prawicy znów pokazali jaki mają stosunek do praw kobiet"

Sejm odrzucił projekt liberalizujący przepisy aborcyjne. Niektórzy politycy „znów pokazali, jaki mają stosunek do praw kobiet”

Lubisz kawę na wynos z kawiarni? Chemiczka wyjaśnia, dlaczego lepiej pić ja we własnym kubku

Lubisz kawę na wynos z kawiarni? Chemiczka wyjaśnia, dlaczego lepiej pić ją we własnym kubku

Henryka Krzywonos-Strycharska

Henryka Krzywonos-Strycharska odpowiada kolegom z Sejmu: „To nie moda tylko rak”

Kobieta na plaży

Kurort wprowadza kary za sikanie do morza. Mandaty wyższe niż koszt wakacji!

Jak wyczyścić pralkę? / istock

Jak wyczyścić pralkę? Mama Chemik ma kilka cennych rad

22 proc. kobiet z niepełnosprawnością nigdy nie było u ginekologa. "Brak otwartości często jest bardziej wykluczający niż bariery architektoniczne"

22 proc. kobiet z niepełnosprawnością nigdy nie było u ginekologa. „Brak otwartości często jest bardziej wykluczający niż bariery architektoniczne”

Julia Pankiewicz /fot. OZZL Mazowsze

Julia Pankiewicz została Koordynatorką ds. Praw Kobiet i Walki z Dyskryminacją z ramienia mazowieckiego OZZL. Zamiast gratulacji usłyszała krytykę

Najpopularniejsze

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

para na kanapie

Czy można być niewiernym… genetycznie? Rozwiewamy wątpliwości

Jak dbać o nogi w podróży?

Kobieta ćwiczy

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

Średnia długość życia / rawpixel

Długość życia na świecie. 10 krajów, w których żyje się najdłużej

×