Przejdź do treści

„Żałoba to nie tylko emocje. Strata to doświadczenie totalne i doznajemy jej na każdym poziomie naszego funkcjonowania” – mówi psycholożka Katarzyna Binkiewicz

Psycholożka Katarzyna Binkiewicz
"Żałoba to nie tylko emocje. Strata to doświadczenie totalne i doznajemy jej na każdym poziomie naszego funkcjonowania" - mówi psycholożka Katarzyna Binkiewicz/ Archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Co roku wracasz z urlopu rozczarowana? Zmień to!
„Kobiety uczą się zachowań społecznych na zasadzie kopiuj-wklej, aż osiągają biegłość, która czyni ich autyzm niewidzialnym”. O życiu i kobiecości ze spektrum autyzmu mówi psycholożka i nauczycielka jogi Agata Ucińska
Co zrobić, aby komary cię nie gryzły? 11 sposobów, które naprawdę działają
Stanie na rękach – krok po kroku. Z naszym poradnikiem będzie to prostsze niż myślisz!
Nie stawiaj siebie na szarym końcu! Dlaczego tak trudno o siebie zadbać?

„Żałoba jest procesem wyjątkowym dla każdego z nas. Wyjątkowym i indywidualnym w swojej dynamice, w pojawiających się emocjach i ich intensywności. Dlatego każdy z nas ma prawo doświadczać jej inaczej” – mówi psycholożka Katarzyna Binkiewicz. W rozmowie z Hello Zdrowie opowiada o palecie trudnych emocji, jakie mogą pojawić się w trakcie żałoby oraz o schodach, które każdy z nas powinien przejść.

Ewa Wojciechowska: Kiedy ktoś z naszych bliskich umiera, towarzyszą nam nieznane dotąd uczucia. Na co powinniśmy nastawić się w przeżywaniu straty?

Katarzyna Binkiewicz: Żałoba jest procesem bardzo indywidualnym i możemy doświadczać całego spektrum emocji. Mogą pojawić się smutek, rozpacz, lęk, tęsknota, osamotnienie, bezsilność, niekiedy także złość, poczucie winy, a także ulga – szczególnie jeśli nasz bliski cierpiał, bądź długo chorował. To oczywiście tyko pewne uogólnienie, każdy żałobę będzie przechodził w swój wyjątkowy sposób. Te stany emocjonalne mogą się przeplatać czy przychodzić po sobie. Pamiętajmy jednak, że żałoba to nie tylko emocje. Strata to doświadczenie totalne i doznajemy jej na każdym poziomie naszego funkcjonowania – emocjonalnym, poznawczym, somatycznym czy behawioralnym.

Żałoba potrzebuje opłakania tego, co chce być opłakane, „ozłoszczenia” tego, co potrzebuje być „ozłoszczone”. Żałoba potrzebuje odczuwania

Niektórych po śmierci bliskiej osoby nie odstępuje uczucie złości. Nie na kogoś lub coś, ale takiej, która „rozrywa” od środka. Jak poradzić sobie z tym nowym uczuciem?

Dziękuję ci za to pytanie, to jest bardzo ważny temat. Mam wrażenie, że złość w procesie żałoby wciąż jest nie do końca akceptowana społecznie. Dla osób doświadczających żałoby to też niejednokrotnie jest trudne doświadczenie. Często słyszę w gabinecie: „To straszne, wiem, że nie mogę się na niego czy na nią złościć”.

Żałoba społecznie kojarzy się z odczuwaniem smutku i tęsknoty. W tym stereotypowym pojęciu często brakuje już miejsca dla złości, czy wcześniej wspomnianego uczucia ulgi. A jest to absolutnie naturalny stan, którego mamy prawo doświadczać w żałobie. Bo przecież możemy się złościć, że naszego bliskiego już z nami nie ma, że nie pomoże nam w tym, w czym zawsze pomagał, że nie podpowie, nie przytuli. Możemy złościć się na tę pustkę, na ten brak. Złość w procesie żałoby może być kierowana na naszego bliskiego zmarłego, ale to też czasami złość na życie, na Boga, na inne bliskie nam osoby czy siebie samego, że może nie zrobiłem czegoś, co mogłem.

Jak sobie z tą złością radzić? Przede wszystkim – to najważniejsze i myślę, że też często najtrudniejsze – dać sobie zgodę na doświadczanie. Ważne, by te emocje i myśli, które w sobie mamy, ugłośnić, pozwolić im wybrzmieć. Najgorsze, co możemy dla siebie zrobić, to unikać ich, wypierać, zagłuszać. Dobrze jeśli mamy obok jakąś „bezpieczną przystań” – człowieka, który da przestrzeń nieoceniającą i przestrzeń na te emocje. To może być ktoś bliski, przyjaciel, sąsiadka, ale też psycholog.

Ludzie też często obarczają się winą. Dręczą ich pytania, czy mogli bardziej pomóc bliskiemu lub zrobić cokolwiek, co uchroniłoby go od śmierci.

Wiele zależy od tego, w jakich okolicznościach straciliśmy naszego bliskiego i jaka była nasza relacja z nim. Czasem poczucie winy dotyczy faktycznie tego, czy zrobiliśmy wszystko, by naszemu bliskiemu pomóc. Warto wtedy spróbować nieco zmienić swoją optykę i pomyśleć, że zapewne w tamtym czasie zrobiliśmy wszystko to, co było dla nas dostępne, co byliśmy w stanie zrobić, co pozwalały nam zrobić czas, wiedza, środki finansowe, nasza więź z bliskim. Czasem jednak to poczucie winy osadzone jest dużo głębiej i dotyka naszej relacji, bliskości, wspólnie spędzanego czasu, wypowiedzianych bądź niewypowiedzianych słów.

„W naszej wersji ‘żyli długo i szczęśliwie’ ktoś brutalnie wymazał pierwszy zwrot”. Rozmowa z Adrianną Krusik, która została wdową w wieku 29 lat /fot. archiwum prywatne

Nikt nas nie przygotowuje na to doświadczenie. Często to, co czujemy jest dla nas niezrozumiałe. O czym osoba w żałobie powinna wiedzieć?

Często spotykam się z osobami doświadczającymi straty, które przychodzą jednorazowo na konsultację, by usłyszeć, że to czego doświadczają jest „normalne”, że tak może się dziać. Najczęściej dotyczy to momentów, w których słyszą bądź czują obecność swoich bliskich zmarłych. Tak zdarza się w procesie żałoby i jest to związane z ogromem emocji i tęsknotą. To niezwykle cenne, jeśli jest obok ktoś bliski, kto może te wątpliwości przyjąć i „oswoić” swoim zrozumieniem. Jeśli tylko osoba w żałobie ma taką gotowość, można podrzucić jej literaturę dotyczącą żałoby. W przestrzeni internetowej jest też wiele merytorycznych artykułów w tym temacie.

Ze względu na indywidualny proces doświadczania straty myślę, że trudno mówić o przygotowaniu. Ważne, byśmy wiedzieli, że żałoba jest procesem wyjątkowym dla każdego z nas. Wyjątkowym i indywidualnym w swojej dynamice, w pojawiających się emocjach i ich intensywności. Dlatego każdy z nas ma prawo doświadczać jej inaczej, a jeśli tylko coś budzi nasz niepokój – mówmy o tym. Naszym bliskim bądź specjaliście – psychologowi, psychiatrze.

Istnieją etapy żałoby?

Odeszliśmy już od takiego stricte „etapowego” rozumienia żałoby. Jest to proces, w którym emocje, myśli, a także objawy z ciała i nasze potrzeby mogą płynnie się zmieniać i przeplatać. Jestem daleka od sztywnego podziału. W literaturze teraz pisze się najczęściej o procesie, w którym można wyodrębnić fazę początkową, czyli fazę szoku związanego z informacją o stracie bliskiego; fazę środkową, która jest czasem uświadamiania sobie straty i doświadczania bardzo intensywnych emocji związanych z tą stratą, a także fazę końcową, która jest – mówiąc najogólniej – czasem stopniowej reorganizacji i powolnej adaptacji do życia bez naszego bliskiego.

Osobiście, bardzo podoba mi się metafora schodów, która powstała dzięki Fundacji Nagle Sami. Wiemy, że żałoba nie jest procesem linearnym, sztywnym. Bardziej przypomina właśnie wspinanie się po schodach w różnym tempie, czasem dwa kroki do przodu, czasem jeden do tyłu…

Żałoba nie jest procesem linearnym, sztywnym. Bardziej przypomina wspinanie się po schodach w różnym tempie, czasem dwa kroki do przodu, czasem jeden do tyłu...

Trzeba przejść wszystkie schody? Jakie są skutki, jeśli zatrzymamy się np. w ich połowie?

By żałoba była „przystosowawcza” ważne, byśmy przeżyli wszystko to, co wybrzmiewa w nas w tym czasie. Nie to, co „trzeba”, to, co społecznie uważane jest za część procesu. Często, gdy ktoś pyta mnie „jak dobrze przeżyć żałobę?”, odpowiadam, że w tym pytaniu jest także odpowiedź. Bo istotą jest właśnie to, by przeżyć i dać sobie samemu zgodę na doświadczenie wszystkich emocji, które odczuwamy. Smutku, złości, lęku, bezsilności. Ugłośnić je, nazwać, może opowiedzieć komuś bliskiemu albo specjaliście. Żałoba potrzebuje opłakania tego, co chce być opłakane, „ozłoszczenia” tego, co potrzebuje być „ozłoszczone”. Żałoba potrzebuje odczuwania. Niejednokrotnie zdarza się, że właśnie to zagłuszanie, blokowanie emocji zatrzymuje nas w procesie żałoby. Może ono być związane z bardzo różnymi aspektami. Czasem jest to brak bezpiecznej przestrzeni i kogoś, kto by te nasze emocje nieoceniająco przyjął, czasem to kwestia naszej własnej niezgody na doświadczanie jakiegoś stanu. Często w rodzinach są też osoby „delegowane do nieprzeżywania”, czyli takie, które mają być silne, opiekować się innymi, niejako „zarządzać” życiem rodziny po stracie.

Mówi się, że żałoba trwa rok.

Ten rok jest tak naprawdę umowny. Wiemy dzisiaj, że sam czas to za mało, by mówić o domknięciu i zakończeniu procesu żałoby. Ważne, co w tym czasie się dzieje, co robimy, czego doświadczamy. Dla niektórych to będzie kilka miesięcy, dla innych kilka lat, by mogli powiedzieć, że przepracowali żałobę. Ważne jest to, co dzieje się w nas. I to, że widzimy dynamikę tego procesu, że intensywność doświadczanych emocji się zmienia.

Jakie są oznaki tego, że nie przeszliśmy dobrze żałoby? Na co powinniśmy zwrócić uwagę?

Przede wszystkim na utrzymujące się przez dłuży czas zaburzenia snu, apetytu, myśli rezygnacyjne, trudności z koncentracją i uwagą, zachowania autoagresywne. Wszystko, co może wpływać na nasze bezpieczeństwo i co znacząco – i w perspektywie czasu niezmiennie – uniemożliwia nam funkcjonowanie. Zawsze wtedy warto skorzystać z pomocy specjalisty.

Wiele osób w żałobie zamyka się w sobie i w domu, przez co powoli traci większość znajomości. Lepiej jest przechodzić przez tę stratę w ciszy i samotności, czy jednak wyjść do ludzi i być z kimś? Mówi się też, że najgorsza jest samotność w tłumie.

Najlepiej jest przechodzić żałobę tak, jak potrzebujemy. Myślę, że każdy z nas ma takie momenty, w których potrzebuje być sam i takie, w których chce czuć obecność innych. Tak samo jest w żałobie. Wsparcie jest bardzo ważnym zasobem w procesie doświadczania żałoby, ale mamy też pełne prawo do samotności.

Żałoba społecznie kojarzy się z odczuwaniem smutku i tęsknoty. W tym stereotypowym pojęciu często brakuje już miejsca dla złości czy uczucia ulgi. A jest to absolutnie naturalny stan, którego mamy prawo doświadczać w żałobie

Mówiłaś, że każda żałoba jest indywidualna. Bardzo spodobało mi się to określenie. Czym w takim razie przeżywanie straty może się różnić?

Wszystkim. Intensywnością, czasem trwania, doświadczanymi emocjami. Możemy mówić o pewnych punktach stycznych, ale tak naprawdę każda żałoba jest inna, bo każdy z nas potrzebuje czegoś innego. Różnice związane są też z – jak już mówiłam – okolicznościami straty, z naszą relacją ze zmarłym, ale także z naszymi sposobami radzenia sobie, naszą osobowością czy dostępnym wsparciem.

Problem w tym, że nie wiemy, jak wspierać. W jaki sposób pomóc osobie, która właśnie przechodzi żałobę? Zwykłe „zadzwoń”, „odezwij się” to bardziej zrzucanie z siebie ciężaru.

Moje doświadczenie pokazuje, że bardzo ważna jest autentyczność. Nikt nie wymaga od drugiej osoby, by znała odpowiedź na każde pytanie, by potrafiła ukoić i otrzeć każdą łzę. Zresztą, często bliscy wspierający osobę w żałobie nakładają na siebie takie poczucie odpowiedzialności. Tymczasem najprostsze i najszczersze „nie wiem, co powiedzieć, ale jestem tu dla ciebie” przyniesie o wiele więcej niż najgłośniej powtarzane „dasz radę”. Najważniejsza, najbardziej wspierająca wydaje się być autentyczna i nieoceniająca obecność. Natomiast jeśli chodzi o „zadzwoń” i „odezwij się”, to zdecydowanie lepiej powiedzieć (i oczywiście w ten sposób działać): „będę do ciebie dzwonić, ok?”, „odezwę się do ciebie jutro”. Inicjatywa kontaktu i działania –  dobrze, by szczególnie na początku – była po naszej stronie.

Ostatni stopień żałoby to powrót do normalnego życia, jednak w nowej rzeczywistości z pustką, która zawsze już będzie z nami. Co zrobić, żeby znów zacząć się cieszyć i być szczęśliwym po żałobie?

Przede wszystkim przejść proces żałoby, doświadczyć wszystkich ujawniających się emocji. Opłakać stratę. Czas domykania żałoby, to czas próby akceptacji straty i adaptacji do życia bez naszego bliskiego. I nie chodzi o to, by zapomnieć. Nie. Chodzi o to, by budować życie dalej, mając w sercu i pamięci naszego bliskiego, a jednocześnie by ta tęsknota, smutek i żal, nie były dominujące w naszym codziennym funkcjonowaniu. Wtedy z każdego kolejnego dnia możemy próbować czerpać nową siłę.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Ciężko ustać ci w tej pozycji? Naukowcy mówią, o czym może to świadczyć

Ciężko ustać ci w tej pozycji? Naukowcy mówią, o czym może to świadczyć

Przyczyna większości zgonów w Indiach jest nieznana. „Brak danych rodzi niepokojące pytania dla Indii”

Przyczyna większości zgonów w Indiach jest nieznana. „Brak danych rodzi niepokojące pytania dla Indii”

„Proces umierania to jeszcze nie śmierć, to część życia”. O uporczywej terapii w polskich realiach mówią dr n. med. Agata Malenda i doula umierania Anja Franczak

Gruba w głowie. „Schudłam 18 kg i poczułam się oszukana. Czekałam na wielką zmianę, a czułam się tylko gorzej”

„W ustawieniach Hellingera chodzi o udrożnienie często zablokowanego przepływu miłości” /fot. Pexels

„W ustawieniach Hellingera chodzi o udrożnienie często zablokowanego przepływu miłości”. O kontrowersyjnej metodzie pracy z emocjami

Słyszałaś, że jesteś dojrzała jak na swój wiek? To może być trauma / istock

Często słyszała, że jest dojrzała jak na swój wiek. „To nie do końca dojrzałość, a wynik przeżytych traum”

Medytacja - czas na słuchanie siebie / unsplash

Czas na słuchanie siebie. „Nie musimy być zaawansowanymi medytującymi, aby czerpać korzyści z medytacji”

„Kundalini była jogą dla uprzywilejowanych, tylko wybrani mogli ją praktykować”. Dlaczego mówi się, że modna odmiana jogi zmienia życie, wyjaśnia Monika Wypych

Jesteśmy słabym pokoleniem? Psycholożka wyjaśnia / pexels

Jesteśmy słabym pokoleniem? Psycholożka wyjaśnia, z czego może wynikać wzrost zapadalności na choroby psychiczne

WHO opublikowała nowy raport. Polska zajęła niechlubne drugie miejsce

WHO opublikowała nowy raport. Polska zajęła niechlubne drugie miejsce

Wydaje ci się, że wszyscy widzą twój stres? Psycholożka wyjaśnia, na czym pole iluzja przejrzystości

Wydaje ci się, że wszyscy widzą twój stres i lęk? Psycholożka wyjaśnia, na czym polega iluzja przejrzystości

„Divorce party może być jak publiczny spektakl mający na celu 'odczarowanie’ sytuacji społecznie uznawanej za porażkę”. O tym, czy rozwód zawsze musi oznaczać traumę, mówi socjolog prof. Mariola Bieńko

Jeśli twój bliski choruje, wydrukuj i zapamiętaj! Rady Moniki Kotlarek dla rodzin i przyjaciół osób z zaburzeniami psychicznymi

Siedem osób usłyszało zarzuty w sprawie samobójstwa znanego lekarza. "Fala hejtu wymierzona w profesora była okrutna"

Siedem osób z zarzutami w sprawie samobójstwa znanego lekarza. „Fala hejtu wymierzona w profesora była okrutna”

Barbara Filipczyńska /fot. archiwum prywatne

„Kiedy dusza ustala kierunek działania, a umysł je realizuje, zaczynamy żyć tak, jak chcemy”. Czym jest Soul Coaching® mówi Barbara Filipczyńska

Kobieta

Jesteś wkurzona, a żal ci ładnych talerzy? Kasia Bem radzi, jak skutecznie rozładować złość

„Nie idziemy do lasu zwiedzać, tylko wziąć w nim udział”. O wielkiej mocy lasoterapii mówi psychiatra i ekoterapeutka Katarzyna Simonienko

„Ich współpracownicy często opisują to jako obcowanie z czystym – niejako nieludzkim – intelektem”. Jak rozpoznać psychopatę, tłumaczy ekspertka

Szorty - kto powinien je nosić? / pexels

Zastanawiasz się, czy masz odpowiednie nogi do założenia szortów? Psycholożka Agata Głyda wymienia, kto powinien je nosić

„Synku, jesteś naszym aniołkiem. Zawsze będziemy cię kochać”. Ronaldo poinformował o stracie syna

„3 minuty śmiechu odpowiadają 15 minutom joggingu. Kiedy się śmiejemy, pracuje 240 naszych mięśni” – mówi Henryka Radziejowska-Semków, specjalistka nauki o śmiechu

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

„Od nas zależy, czy media społecznościowe będą nas wzmacniać, czy niszczyć”. Jak zrobić porządki na Instagramie, mówi psycholożka Zuzanna Butryn

Były marszałek Sejmu Ludwik Dorn nie żyje. Miał 67 lat

Były marszałek Sejmu Ludwik Dorn nie żyje. Miał 67 lat

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

para na kanapie

Czy można być niewiernym… genetycznie? Rozwiewamy wątpliwości

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Jak dbać o nogi w podróży?

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność