Go to content

Sarah Nicole Landry: „Chcę rozstępów na billboardach i w kampaniach bikini”

Rozstępy na nodze

Sarah Nicole Landry: "Chcę rozstępów na billboardach i w kampaniach bikini"/ fot. Adobe Stock

Sarah Nicole Landry, znana w sieci m.in. jako prowadząca profil „The Birds Papaya”, słynie z tego, że promuje ciałopozytywność i pokazuje wszelkie „niedoskonałości” ciała. „Któregoś dnia ktoś powiedział mi, że za często pokazuję rozstępy” – napisała kanadyjska blogerka i postanowiła dosadnie odpowiedzieć na zarzut. Czy można nazwać ją adwokatką rozstępów? Zdecydowanie!

Udostępnij
Przeczytasz w 2 min

Blogerka za często pokazuje rozstępy?

„Któregoś dnia ktoś powiedział mi, że za często pokazuję rozstępy” – napisała na swoim profilu na Instagramie Sarah Nicole Landry. Kanadyjska blogerka, prowadząca w mediach społecznościowych profil „The Birds Papaya”, znana jest z inkluzywnych treści, w których apeluje, by kochać swoje ciało. Na Instagramie pokazuje swój brzuch po ciąży, rozstępy, cellulit, dodatkowe kilogramy i przypomina, że nasz wygląd nie powinien w żaden sposób odbierać nam radości z przeżywanych chwil. Teraz Landry postanowiła odnieść się do usłyszanego komentarza odnośnie swoich rozstępów na brzuchu.

„Myślałam o tym.

Chyba za dużo.

Czy jestem za bardzo?” – napisała.

Blogerka przyznała, że szybko zdała sobie sprawę z tego, że podobne roszczenia nie zostałyby skierowane do osoby, która pokazuje szczupły brzuch. Jak napisała, krytyki z pewnością nie usłyszałaby również kobieta prezentująca swój ciążowy brzuch czy wysportowany mężczyzna, którego media społecznościowe nasycone są zdjęciami umięśnionego brzucha.

Rolki



„Chcę rozstępów na billboardach”

Wraz z wpisem instagramerka opublikowała także krótkie wideo, na którym kolejny raz zaprezentowała swój brzuch pokryty rozstępami. Landry pokazała, jak stoi w łazience i zakłada spodnie, którymi po chwili zakrywa brzuch. Wyznała również, że częste pokazywanie przez nią „niedoskonałości” ciała jest zamierzone, ponieważ pragnie zmienić ich postrzeganie w przestrzeni publicznej.

„Chcę, żeby to było normalne, by nigdy nie było niespodzianką.

Chcę rozstępów na billboardach i w kampaniach bikini, jakby były naturalną częścią naszego istnienia.

Ponieważ dla mnie i wielu innych są” – napisała.

I dodała, że rozstępy na brzuchu, które powstały u niej w wyniku kilku ciąż, są jej znakiem rozpoznawczym.

„Więc śmiało i bądź dla niektórych 'za dużo’.

Warto, żeby tobie wystarczyło” – podsumowała.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Powiązane tematy: