Przejdź do treści

Rosjanki, które nie chcą mieć dzieci, będą kierowane na terapię. Mają „wypracować pozytywne nastawienie” do macierzyństwa

młode Rosjanki - Hello Zdrowie
Fot. Getty Images
Podoba Ci
się ten artykuł?

Rosja zmaga się z największym kryzysem demograficznym od przełomu XVIII i XIX wieku. Rosyjski rząd opracował nowy plan radzenia sobie ze spadającym wskaźnikiem urodzeń. Kobiety, które deklarują, że nie chcą mieć dzieci, mają być przekonywane do zmiany nastawienia w gabinetach psychologicznych. Politycy podkreślają, że to z „troski” o Rosjanki, a krytycy alarmują: nowe przepisy uderzają w ich wolność osobistą.

Rosjanki nie chcą rodzić dzieci

Rosja od dekad zmaga się ze złą sytuacją demograficzną, ale tak źle jak teraz jeszcze nie było. Sytuacja pogorszyła się w wyniku wojny w Ukrainie. Po pierwsze, ze względu na dużą liczbę ofiar, a po drugie, ze względu na to, że wielu mężczyzn uciekło z Rosji, żeby uniknąć walki na froncie. Nie bez znaczenia jest też na pewno pogarszająca się sytuacja ekonomiczna kraju.

W 2025 roku wskaźnik urodzeń w Rosji osiągnął najniższy poziom w historii od przełomu XVIII i XIX wieku, czyli od momentu, kiedy zaczęto prowadzić poważne statystyki. Utrzymuje się na poziomie 1,4 dziecka na kobietę, podczas gdy według demografów współczynnik niezbędny do utrzymania stabilnej populacji to 2,1.

Z szacunkowych danych wynika, że populacja Rosji spadnie do ok. 132 milionów w ciągu najbliższych 20 lat (obecnie to ok. 143 mln). A najgorszy scenariusz, prognozowany przez Organizację Narodów Zjednoczonych, zakłada, że spadek ten może być znacznie większy – nawet do 83 milionów. Oznacza to, że populacja Rosji może zmniejszyć się blisko o połowę.

Władze Rosji gorączkowo szukają sposobu na to, żeby zatrzymać tendencję spadkową. Zaczęły od finansowania kredytów hipotecznych, wprowadzania świadczeń dla rodzin wielodzietnych i „promowania tradycyjnych wartości”. Gdy to jednak okazało się nieskuteczne, Putin zaczął wywierać na kobiety presję administracyjną.

W listopadzie 2024 r. rosyjski parlament przyjął ustawę zakazującą „propagandy bezdzietności”. W praktyce oznaczało to między innymi blokowanie dystrybucji filmów, które promują życie bez dzieci (były to m.in. „Seks w wielkim mieście”, „Gra o tron” czy nawet „Harry Potter”).

Niedługo potem rosyjskie władze zaczęły utrudniać kobietom dostęp do aborcji. Wprowadzono zakaz reklamowania prywatnych klinik i wykonywania tam zabiegów oraz celowo wydłużano procedurę aborcyjną. Rosjanki, które chciały usunąć ciążę, musiały odbyć też obowiązkowe konsultacje psychologiczne, mające na celu odwiedzenie ich od tej decyzji. Teraz rosyjskie władze znów postanowiły zaprosić kobiety do gabinetów psychologicznych – tym razem te, które deklarują, że nie chcą mieć dzieci.

Kobieta na wizycie lekarskiej. Ginekolożka siedzi przy biurku i pisze na laptopie

Nie chcesz mieć dzieci? „Psycholog” cię przekona

Rosyjskie Ministerstwo Zdrowia planuje przeprowadzanie „kontroli zdrowia reprodukcyjnego”, podczas których lekarze mają pytać kobiety, ile dzieci chciałyby mieć.

W przypadku sytuacji, w której któraś z nich stwierdzi, że w ogóle nie ma w planach posiadania potomstwa, zostanie skierowana na terapię. Jej celem ma być „wypracowanie pozytywnego nastawienia do macierzyństwa”.

Jak informuje rosyjska agencja informacyjna TASS, resort zdrowia rozesłał już nowy kwestionariusz medyczny z pytaniem o plany reprodukcyjne kobiet do przychodni i szpitali. Dziennik „Kommersant” podaje, że „badanie zdrowia reprodukcyjnego jest dobrowolne” i może być przeprowadzone raz w roku.

Co ciekawe, kwestionariusze dla kobiet wyglądają inaczej niż te dla mężczyzn. W tym pierwszym zawarto aż 61 pytań, podczas gdy w drugim jest ich jedynie 26. W obu formularzach trzy pytania dotyczą bezpośrednio zdrowia reprodukcyjnego, jednak pytanie o planowaną liczbę potomstwa jest sformułowane inaczej dla mężczyzn niż dla kobiet. U kobiet jest to „Ile dzieci chciałabyś mieć, wliczając te, które już się urodziły?”, a u mężczyzn „Ile dzieci chciałbyś mieć (uwzględniając te, które już masz), biorąc pod uwagę swoją obecną sytuację?”. Jeśli mężczyźni odpowiedzą, że nie chcą mieć w ogóle potomstwa, nie zostaną skierowani do psychologa.

Krytycy alarmują, że nowe przepisy uderzają w wolność osobistą kobiet i ingerują w ich życie prywatne. Wskazują także na uprzedmiotowienie obywatelek w celach politycznych.

Przewodniczący Komitetu Zdrowia Dumy Państwowej, Siergiej Leonow, nie zgadza się z tymi zarzutami. W rozmowie z Gazeta.ru podkreśla, że nowa inicjatywa wynika z troski o kobiety.

„Kobieta ma prawo decydować, jak chce żyć. Jednak jeśli z jakiegoś powodu nie chce mieć dzieci, psycholog może pomóc jej zrozumieć przyczyny. Być może ma trudności w relacjach z płcią przeciwną lub inne problemy” – wyjaśnia Leonow.

 


Źródła: 

newsweek.com, www.dw.com, www.onet.pl

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

Podoba Ci
się ten artykuł?