Krzysztof Ibisz mówi: „Zobacz, zobacz”. Internauci komentują: „Kompletny brak wyczucia”
Joanna Mazur, wybitna lekkoatletka, multimedalistka Paralekkoatletycznych Mistrzostw Świata i Europy, w minioną niedzielę po latach wystąpiła ponownie w programie „Taniec z gwiazdami”. Przypomnijmy, że w 2019 r. Joanna Mazur w parze wraz z Janem Klimentem wygrała to taneczne show.
Tym razem lekkoatletka powróciła na parkiet, by zatańczyć wraz z Wiktorią Gorodecką i Kamilem Kuroczko. Trio swoim występem zachwyciło nie tylko jurorów, ale także publiczność, która zareagowała gromkimi brawami na stojąco. Widząc to, prowadzący show Krzysztof Ibisz, powiedział do niewidomej lekkoatletki” „Zobacz, zobacz”.
Słowa te wywołały poruszenie w mediach społecznościowych. Komentujący pisali o „gafie roku”, „braku wyczucia”, „wielkim faux pas” prezentera. I kiedy wydawało się, że widzowie wydali w tej sprawie werdykt, głos zabrała sama zainteresowana.
Rolki
Joanna Mazur zabiera głos po słowach Krzysztofa Ibisza
Joanna Mazur opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym odniosła się do słów Krzysztofa Ibisza. Jej zdaniem zwrot, który wywołał zagorzałą dyskusję o sposobie mówienia do osób niewidomych, nie był żadnym nietaktem.
„To nie błąd! To nie faux pas! 'Zobacz! Zobacz!’ – w sieci pojawiły się komentarze, że nie powinno się tak mówić do osoby niewidomej. A ja? Szczerze mówiąc – nawet nie zwróciłam na to uwagi, choć normalnie powiedziałabym, że nie zauważyłam” – napisała na swoim profilu na Instagramie.
W dalszej części wyjaśniła, że choć fizycznie z uwagi na niepełnosprawność nie widzi, to odbiera świat za pomocą innych zmysłów.
„Bo ja oglądam świat. Oglądam filmy, czytam książki, przeglądam memy, patrzę na ludzi, emocje, dźwięki, dotyk. Po prostu robię to na swój sposób” – zaznaczyła.
Podkreśliła również, że tego typu zwroty są dla niej czymś naturalnym, i jest też zdania, że nie powinno się dzielić języka na widzących i niewidomych.
Rozwiń„Takich słów używamy wszyscy – bez zastanowienia. I bardzo dobrze. Bo język, który nas łączy, nie potrzebuje podziału na widzących i niewidomych. A kiedy ktoś zwraca się do mnie 'zobacz’ znaczy, że czuje się swobodnie w moim towarzystwie. Kiedy nie rozumiem kontekstu zawsze dopytam o szczegóły. Więc tak – patrzę, oglądam i widzę. Po swojemu” – podsumowała.
„Nie obawiaj się powiedzieć osobie niewidomej 'do widzenia’ lub 'do zobaczenia'”
Używanie zwrotów: „do zobaczenia”, „sam widzisz” w przypadku osób niewidomych lub „chodź”, „podejdź” w przypadku osób poruszających się na wózku, nie jest czymś nietaktownym, co wyjaśniał w rozmowie z Hello Zdrowie Łukasz Bednarski, doradca zawodowy i trener w Centrum Integracja, który od blisko 30 lat porusza się na wózku.
„Ludzie niepotrzebnie się tym stresują, bo wszystkie tego typu zwroty funkcjonują w języku każdego z nas. Osoba niewidoma często sama mówi, że z jej punktu widzenia coś wygląda tak, a nie inaczej, a ja mówię, że chodzę na zakupy i do pracy. Przecież poruszanie się na wózku zastępuje mi chodzenie, a 'jeżdżenie’ kojarzy mi się z prowadzeniem samochodu. Czasami taka nadmierna poprawność ze strony rozmówców jest krępująca” – tłumaczył.
Tego samego dowiemy się także z poradnika pt. „Savoir-vivre wobec osób z niepełnosprawnością”, który został przygotowany przez PKP Intercity i Fundację Integracja.
„Używaj słów i zwrotów, które funkcjonują w codziennych kontaktach. Nie obawiaj się powiedzieć osobie niewidomej 'do widzenia’ lub 'do zobaczenia'” – czytamy.