Przejdź do treści

Helena Norowicz: W tej chwili mogę powiedzieć, że jestem osobą szczęśliwą. Mam świadomość mego zaawansowanego wieku, ale nie czuję tych lat na grzbiecie

Helena Norowicz
Helena Norowicz: W tej chwili mogę powiedzieć, że jestem osobą szczęśliwą. Mam świadomość mego zaawansowanego wieku, ale nie czuję tych lat na grzbiecie ANDRAS SZILAGYI/MWMEDIA
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim

– Mam świadomość swoich zmarszczek i wiem, że po prostu wpisane są w istnienie człowieka. Zmarszczki są czymś, co istnieje w przyrodzie i doszłam do wniosku, że po co mam się nimi zamartwiać. A tak by się stało, gdybym ich nie lubiła – mówi Helena Norowicz, 85-letnia aktorka i modelka.

Nina Harbuz: Jadąc na nasze spotkanie i wiedząc, że mamy rozmawiać o urodzie i pięknie starszych kobiet, uświadomiłam sobie, że czuję zakłopotanie i niezręczność…

Helena Norowicz: Bo ten temat, dla wielu kobiet, nie jest wygodny.

A dla pani? Pani swobodnie o nim rozmawia?

Zacznijmy od tego, że jeszcze do połowy XX wieku, starość zaczynała się w okolicach 50-tego, 60-tego roku życia. 60-latka była już staruszką, a 30-latka dojrzałą kobietą. Teraz, w XXI wieku, wydaje mi się, że starość zaczyna się po siedemdziesiątce. Kobiety 50-letnie i 60-letnie są sprawne, piękne, energiczne i aktywne zawodowo. W moim zawodzie, aktorki, wiek narzuca pewne ograniczenia, ale ja zawsze wyglądałam nieadekwatnie do swojego wieku. Kiedy miałam 14 lat, dawano mi 18, gdy skończyłam 30, nadal sprawiałam wrażenie starszej niż byłam, a jak weszłam w piątą dekadę życia, to wreszcie zaniżano moje lata, przypuszczając, że jestem trzydziestolatką.

Katarzyna Dowbor

Wiele kobiet po 50-tce mówi, że zaczynają się wtedy czuć przezroczyste, niewidzialne. 

Ze mną tak nie było. Odkąd pamiętam, doświadczałam wręcz nadmiaru zawieszonych na mnie spojrzeń. Nawet teraz się za mną oglądają. Nie wiem, czy to ze zdziwienia, z podziwu, czy z oszołomienia. W zasadzie, przez prawie całe moje życie, nie zmieniała mi się sylwetka. Oczywiście, kiedyś byłam szczuplejsza w talii ze trzy, no, może sześć centymetrów, ale wagę od wielu lat utrzymuję na stałym poziomie. Ważę między 53, a 56 kg przy wzroście metr siedemdziesiąt. Teraz jestem niższa o kilka centymetrów, bo kręgi obsiadają i człowiek się kurczy. Wydaje mi się, że teraz mam metr sześćdziesiąt pięć. A wracając do tego oglądania się na ulicy, to wydaje mi się, że dopiero, gdy ktoś mi się przyjrzy i zobaczy zmarszczki, to może lepiej ocenić mój wiek.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
Helena Norowicz
Postanowiłam nie godzić się na starość taką, z którą mamy powszechnie do czynienia, czyli związaną z niewydolnością, niezadowoleniem, z pustką, która często dopada starszych ludzi. W tej chwili mogę powiedzieć, że jestem osobą szczęśliwą, ponieważ mam świadomość mego wieku, zaawansowanego wieku, ale nie czuję tych lat na grzbiecie

A lubi pani swoje zmarszczki?

Nie wiem, czy jest jakaś kobieta, która lubi swoje zmarszczki

Astrid Lindgren przypuszczalnie mogła je lubić, bo podobno jej zmarszczki powstały z samych uśmiechniętych min.

Ja nawet nie wiem, jakie są moje zmarszczki. Mam ich świadomość i wiem, że po prostu wpisane są w istnienie człowieka. Zmarszczki są czymś, co istnieje w przyrodzie i doszłam do wniosku, że po co mam się nimi zamartwiać. A tak by się stało, gdybym ich nie lubiła. Mogłabym oczywiście skorzystać z medycyny estetycznej, ale jakoś psychicznie mi to nie leży. Nie chcę budować siebie w sposób taki, nazwijmy to, wspomagający. Poza tym, ja postanowiłam nie godzić się na starość taką, z którą mamy powszechnie do czynienia, czyli związaną z niewydolnością, niezadowoleniem, z pustką, która często dopada starszych ludzi. W tej chwili mogę powiedzieć, że jestem osobą szczęśliwą, ponieważ mam świadomość mego wieku, zaawansowanego wieku, ale nie czuję tych lat na grzbiecie.

To na ile lat się pani czuje?

Czuję się bez wieku. To znaczy w granicach osoby dojrzałej, ale bez określonego wieku. W listopadzie skończyłam 85 lat i jestem świadoma wyjątkowej sytuacji, w jakiej się znajduję. Zakładam, że kobieta 80-letnia w Polsce, na ogół, nie rozpoczyna działalności w modelingu. A mnie się to przytrafiło i w dalszym ciągu dostaję propozycje udziału w sesjach. To sprawia, że nie czuję na sobie tego bagażu lat, aczkolwiek zauważam zmiany w wyglądzie. Te zmarszczki, o których mówiłyśmy, mój głos przestał być dźwięczny, czasem wręcz robi się chropowaty, skrzeczący.

NIna Harbuz i Helene Norowicz. Zdj: Nina Harbuz

Pamięta pani odkrycie swojego pierwszego siwego włosa?

Nie, ale to tylko dlatego, że wcześnie zaczęłam używać koloryzującego szamponu. Mój naturalny kolor włosów miał odcień kasztanowo-rudawy i lubiłam go delikatnie wzmocnić. Aż któregoś razu dostałam propozycję zagrania w filmie „Ederly”. Miałam się wcielić w postać dojrzałej kobiety o siwych włosach. Na potrzeby roli zdecydowano się odbarwić mój naturalny pigment, co zniszczyło włosy doszczętnie. Zbierałam całe garście, które wypadały i wtedy postanowiłam, że koniec z farbowaniem. Włosy będą takie, jakie są i koniec. Przynajmniej mam z nimi spokój. I w sumie podobnie było z decyzją o tym, żeby nie wspomagać się chirurgią plastyczną. Przecież w wieku 70 lat nie zagram ani 18-latki, ani 30-latki. Góra, 50-latkę, ale żeby dla roli 50-latki coś sobie poprawiać, to stwierdziłam, że mi się nie opłaca robić żadnych zabiegów.

„Kobiety są o wiele bliżej”

Zawsze tak pani akceptowała siebie, swój wygląd?

Nigdy nie miałam problemów z ciałem. Wiedziałam, że mam w sobie pewną wyrazistość, choć nie zawsze uważałam ją za korzystną. Być może ona nie przeszkadza, kiedy jest się już gwiazdą i przyjmują cię z wszystkimi charakterystycznymi cechami, ale generalnie reżyserzy wolą aktorów, których można sobie „zapisać”. Ja taka nie byłam. Zawsze rzucałam się w oczy. Być może też dlatego, że w czasach mojej młodości, która była przaśna i bez fantazji, zawsze umiałam skombinować sobie ubrania w taki sposób, że każdy był zdziwiony i pytał, skąd to mam, skoro w sklepach nie można nic dostać. Miałam słabość do mody retro, do lat dwudziestych, tych pięknych materiałów: jedwabi, welurów, koronek i chodziłam na ciuchowe polowania, po czym przynosiłam to, co upolowałam do krawca w teatrze, a on ze ścinków i łat szył mi rzeczy, które potem wzbudzały zainteresowanie.

Helena Norowicz
Nie mogę kategorycznie powiedzieć, żeby kobiety unikały skalpela, ale nie zauważyłam nigdy, żeby operacja plastyczna zbudowała kogoś i uczyniła ją czy jego niesłychanie atrakcyjną osobą

Przyznam, że dziś też wygląda pani świetnie.

Dziękuję. Ta skórzana kurtka ma chyba ze 20 lat, a spodnie 30. Gdyby policzyć lata wszystkich części garderoby, które mam dziś na sobie, złożyłoby się to na mój wiek

Joanna Michalska, dziewczyna z siwymi włosami

To przy okazji wpisuje się pani w proekologiczny trend. Zamiast kupować nowe ubrania, nosi pani to, co jest już w obiegu, w second handach.

Akurat te ubrania pochodzą z mojej własnej szafy, ale à propos promowania trendów, wzięłam udział w sesji zdjęciowej pod tytułem: „Less is more”, czyli mniej znaczy więcej. To była sesja bez makijażu. Ja musiałam się w przeszłości mocno malować, bo w teatrze, w światłach, bez charakteryzacji człowiek po prostu ginie. Dla mnie to był przymus zawodowy. Teraz nie widzę powodu, żebym koniecznie się malowała i uważam, że nie warto nakładać na siebie duże ilości kosmetyków i makijażu od samego rana. Staram się w miarę o siebie dbać, ale nie chodzę do kosmetyczek, bo to by mnie biło dosyć mocno po kieszeni. Kremy i maseczki wybieram ze średniej półki i staram się, żeby twarz była zawsze oczyszczona. Szczególnie, że przez długie lata, w teatrach, nie było dobrych kosmetyków, tylko takie, które skutecznie zatykały pory i sprawiały, że twarz nie oddychała. I uważam, że pielęgnowanie twarzy, ciała i włosów jest zasadne w każdym wieku.

Pani codziennie się gimnastykuje.

Tak i wtedy najlepiej się czuję. Tak lekko. A gdy nie ćwiczę dwa dni, to mam uczucie, jakby coś się działo z tym moim ciałem, jakby kurczyło się. A z wiekiem jest to coraz bardziej wyraźne. 2 lata temu złamałam nogę i to mnie całkowicie wykluczyło z ćwiczeń na jakiś czas, ale już znowu robię szpagat. Teraz muszę uważać na głowę i nie mogę jej spuszczać, bo jakiś czas temu miałam operację ze względu na wylew. W szpitalu tylko prosiłam, żeby mi nie golili całej głowy i zostawili włosy, bo akurat grałam w spektaklu w Teatrze Syreny i źle bym bez włosów wyglądała. Na szczęście, jest już po wszystkim. Ćwiczę regularnie, bo jestem przyzwyczajona do tego, że jak wstaję, to lekko, a jak siadam, to nie czuję, że opadam jak kamień. Kiedy przeszłam na emeryturę, to pierwszą rzeczą, jaką sobie powiedziałam, to że chcę być sprawna i nie chcę być rozlazła. Myślę, że udało mi się przeżyć życie zgodnie z moim ciałem.

 

Helena Norowicz
Gdy nie ćwiczę dwa dni, to mam uczucie, jakby coś się działo z tym moim ciałem, jakby kurczyło się. A z wiekiem jest to coraz bardziej wyraźne. 2 lata temu złamałam nogę i to mnie całkowicie wykluczyło z ćwiczeń na jakiś czas, ale już znowu robię szpagat

To na koniec, co by pani powiedziała kobietom 30-, 40-letnim, które rozpoczynają podróż z procesem starzenia? Jaka byłaby pani czuła rada dla nich?

Nie mogę kategorycznie powiedzieć, żeby unikały skalpela, ale nie zauważyłam nigdy, żeby operacja plastyczna zbudowała kogoś i uczyniła ją czy jego niesłychanie atrakcyjną osobą. Wydaje mi się, że połowa naszego piękna, to jest nasze wnętrze. Nasz uśmiech, nasza życzliwość, nasze łaskawe spojrzenie. Nie ma ludzi brzydkich. Są tylko ludzie mili i nieprzychylni, sympatyczni i gburowaci, pełni humoru i złośliwi. Lepiej pielęgnować w sobie dobre cechy i życzliwość do ludzi niż wstrzykiwać coś w zmarszczki.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Uważano, że macica to zwierzę wędrujące w ciele kobiety w poszukiwaniu męskiego nasienia. Jak kiedyś leczono duszność maciczną, czyli tzw. histerię

Przy dobrej pogodzie i o wschodzie księżyca. Jak leczono kobiety upustami krwi

Sydney Sweeney

Sydney Sweeney o nadmiernej seksualizacji: „To, co zostało powiedziane o Cassie w 'Euforii’, publiczność zdecydowała się zrobić ze mną w prawdziwym życiu”

91-letnia supermodelka w półnagiej sesji zdjęciowej. Carmen Dell'Orefice pokazuje, że wiek to tylko liczba / gettyimages

Carmen Dell’Orefice w półnagiej sesji zdjęciowej. 91-letnia supermodelka zachwyca!

W tym roku literacki Nobel należy do kobiety. Otrzymała go Annie Ernaux, francuska pisarka

Joanna Keszka, instruktorka seksualna, pisarka /fot. archiwum prywatne

Joanna Keszka: „Dojrzałość polega na tym, że jesteśmy bardziej otwarci – na siebie i na drugą osobę. Także w seksie”

Chrissy Teigen

„Ona jest taką drama queen”, „Przestań już o tym mówić”. Chrissy Teigen spotkała się z hejtem po wyznaniu o aborcji. Modelka odpowiedziała

Agata Sawicka

„Wędrująca suknia ślubna” Agaty z Life On Wheelz. To piękny przykład siostrzeństwa

Hiszpania

Aborcja od 16. r.ż. bez zgody rodziców i pigułka „dzień po” dla każdego. Hiszpania przeprowadza rewolucję w prawach kobiet

Lisa LaFlamme

Prezenterka telewizyjna zwolniona z pracy za siwe włosy. „Oniemiałam. Wciąż jestem w szoku” – komentuje

Kobiecy mózg – jaki jest naprawdę?

Maja Staśko: W mainstreamie panuje moda na siłę kobiet i silne kobiety. Ale gdy silne kobiety mają bicepsy, przestają nadawać się na okładkę

„Menopauza jest elementem życia kobiety. I koniec”. O tym, jak się starzeć bez godności, mówią Ewa Winnicka i Magdalena Grzebałkowska

Protestujące kobiety w USA

Protesty w Stanach Zjednoczonych po utraceniu prawa do legalnej aborcji. Kobiety wzywają do strajku seksualnego

„Kobiety uczą się zachowań społecznych na zasadzie kopiuj-wklej, aż osiągają biegłość, która czyni ich autyzm niewidzialnym”. O życiu i kobiecości ze spektrum autyzmu mówi psycholożka i nauczycielka jogi Agata Ucińska

Uczennice stoją w sali gimnastycznej

Anna Wiatrowska o obsesji polskich szkół na punkcie ubioru uczennic: „Wszystko w imię przyzwoitości i kultury 'nie kuszenia chłopców’”

Kobieta siedzi w samochodzie

Obawiasz się powrotu do domu taksówką? Puść ten dźwięk z TikToka

Jane Fonda

Jane Fonda o starzeniu się: „Jestem świadoma tego, że zbliżam się do śmierci. Tak naprawdę nie przeszkadza mi to aż tak bardzo”

Kobiety

„Powiedz mi bez wahania, że jestem bez porównania”. Manifest z tej kampanii powinna znać każda kobieta

To ona sieje postrach wśród rosyjskich żołnierzy. Kim jest Ugoliok?

Jane Fonda

Jane Fonda o starzeniu się: „Jestem taka szczęśliwa, że pozwoliłam swoim włosom siwieć”

Abby Ramsay

24-latka przeszła dobrowolną sterylizację, bo nie chce mieć dzieci. „Jestem szczęśliwa, wolna i mogę podążać za swoimi celami życiowymi”

„W tym ponurym miejscu pełnym traum, Swietłana niesie nadzieję”. Kobieta, która w trakcie bombardowań nosiła rannych na własnych plecach

Kobieta mówi przez megafon

Kolumbia legalizuje aborcję do 24. tygodnia ciąży. „Dzisiaj kobiety w tym kraju wygrały”

×