Przejdź do treści

Wrocławscy studenci ucinają sobie drzemkę na wykładach. Na „drzemkologię stosowaną” przychodzą ze śpiworami

Studenci Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na fakultecie "Drzemkologia stosowana"
Studenci Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na fakultecie "Drzemkologia stosowana" / Zdjęcie: Fot. Tomasz Walów (umw.edu.pl)
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Legalna drzemka na wykładach

Drzemka na uczelni zwykle odbywa się w ukryciu. Ktoś w ostatniej ławce uzupełnia deficyt snu albo ze znużenia niepostrzeżenie przymyka oczy i budzi się po piętnastu minutach. Studenci Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu mogą, a nawet muszą spać na wykładach. Wszystko za sprawą fakultetu „drzemkologia stosowana”, którego pomysłodawczynią i prowadzącą jest dr Maria Kmita.

Zajęcia odbywają się w sali Centrum Symulacji Medycznej. Najpierw półgodzinna teoria, a później godzinna praktyka. Gaszone jest światło, a na drzwiach wisi wówczas kartka: „Nie przeszkadzać, tu śpią przyszli lekarze”. Wykładowczyni nie sprawdza listy obecności, ale studenci muszą na czas drzemki oddać telefony. Jak czytamy na stronie uczelni, dr Maria Kmita prowadzi zajęcia w różowych kapciach, a studenci przed ich rozpoczęciem zdejmują buty i w luźnych, sportowych strojach wsuwają się do swoich śpiworów. I mają za zadanie: zasnąć.

„Zanim zgasimy światło, mówię 'dobranoc’. Po jakimś czasie tu i ówdzie słyszę pochrapywanie. Kiedy kończymy drzemkę, witam ich słowami 'dzień dobry’. Wybudzają się lekko rozczochrani i zdezorientowani. Potrzebują chwili, żeby się zalogować do rzeczywistości. Mówią, że ta drzemka pomaga im w czasie dnia, że czują się zregenerowani. Są zadowoleni i ciekawi mocy snu” – mówi dr Kmita.

Kobieta leży w łóżku

„Wypoczęty człowiek jest o wiele bardziej produktywny i skupiony”

Na „drzemkologii stosowanej” studenci uczą się higieny snu. Dowiadują się, jak spać efektywnie, czyli z korzyścią dla organizmu. Zajęcia mają ich przygotować m.in. do wielogodzinnych dyżurów w ośrodkach zdrowia, do których trafią za kilka lat. „Ćwiczą, by wyrobić nawyki związane z drzemką, aby nie musieli wspomagać się w przyszłej pracy kofeiną czy energetykami” – czytamy w komunikacie uczelni.

Dr Maria Kmita zwraca uwagę, że w naszej kulturze człowieka, który śpi lub wypoczywa w czasie dnia, określa się mianem „lenia”. ”

„Najlepiej, żebyśmy cały czas działali na najwyższych obrotach, byli aktywni i nakręceni, nawet jeśli mamy już oczy na zapałki, chodzimy na rzęsach i ledwo zipiemy – podkreśla wykładowczyni. „To absurd, bo to tak nie działa. Wypoczęty człowiek jest o wiele bardziej produktywny i skupiony, a chroniczne niewyspanie można porównać ze stanem upojenia alkoholowego. Czy ktoś chciałby być leczony przez taką osobę? Powierzyć jej swoje zdrowie?”- dodaje.

Na fakultecie studenci poddają się różnym eksperymentom związanym ze snem, np. sprawdzają, jak zasypia się po ćwiczeniach oddechowych, a jak po wypiciu kawy, czy skropienie śpiwora olejkiem lawendowym pomaga szybciej zasnąć, jaki wpływ na sen ma muzyka klasyczna, jaki odgłosy natury, a jaki utwory relaksacyjne. Przyszli lekarze śpią w różnych pozycjach: na siedząco i na leżąco. Za pomoc naukową podczas zajęć służy m.in. książka „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych”. Jej autor Matthew Walker opisał, jak sen wpływa na zdolność uczenia się, zapamiętywania i podejmowania logicznych decyzji.

„Reguluje emocje, wzmacnia odporność, poprawia metabolizm i apetyt. Sny łagodzą bolesne wspomnienia i tworzą wirtualną rzeczywistość, w której mózg łączy nową i nabytą wcześniej wiedzę, by pobudzać kreatywność” – napisał wydawca.

Badania nad snem przyszłych lekarzy

Władze Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu zamierzają rozwijać ten projekt. Chcą, by w przyszłym semestrze zajęcia, na które zgłosiło się nie 24 studentów (ile miejsc było wstępnie przewidzianych), a dwa razy więcej, posłużyły do prowadzenia badań. Zgłaszają się już pierwsi chętni zainteresowani ich prowadzeniem.

Jak czytamy, obok dr Marii Kmity w zespole będzie dr hab. Helena Martynowicz, prof. UMW, kierownik Laboratorium Snu działającego przy Katedrze i Klinice Chorób Wewnętrznych, Zawodowych, Nadciśnienia Tętniczego i Onkologii Klinicznej oraz dr Mateusz Babicki z Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej, który na swoim koncie ma m.in. realizację projektów dotyczących zaburzeń snu oraz promocji zachowań prozdrowotnych. W projekt zaangażować się chce też Magdalena Filcek, honorowa pracownica NASA, autorka certyfikowanego i opatentowanego systemu Vinci Power Nap, z którego korzystają m.in. osoby odwiedzające wrocławską Kawiarenkę Snu, a która służy właśnie regeneracji poprzez drzemkę.

Podczas badań naukowcy przyjrzą się fazom snu: ich długości i jakości, co porównają z kondycją studentów, ewentualną poprawą skupienia w czasie innych zajęć i nauki, kreatywnością, poczuciem chęci czy ogólnym nastrojem. Wyniki mają zostać przeanalizowane oraz opublikowane.

 

Źródło: umw.edu.pl

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

Sen