„Będziemy działali tak, żeby jak najmniej ucierpieli na tym studenci”
W październiku 2023 roku rozgorzała dyskusja na temat kompromitacji kształcenia medycznego. Miało do niej dojść po tym, jak co i rusz na uczelniach niemedycznych otwierały się nowe kierunki lekarskie. W efekcie medykiem można będzie zostać po KUL-u w Lublinie, Politechnice Bydgoskiej czy Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W sumie uruchomiono 14 nowych kierunków. Taka otwartość niemedycznych uczelni miała być odpowiedzią na coraz większe braki kadrowe w zawodach medycznych. Rząd alarmował, że niebawem w Polsce zabraknie lekarzy.
Kłopot w tym, że aż 10 z 14 kierunków otwartych w październiku według Polskiej Komisji Akredytacyjnej nie spełniało standardów. Brakowało np. prosektorium, odpowiedniej kadry albo dostępności szpitali klinicznych, w których studenci medycyny mogliby odbywać zajęcia. Studenci Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu mieli jeździć do oddalonego o 250 km Radomia na zajęcia z anatomii. Mimo tych paradoksów, wszystkie kierunki ruszyły o czasie.
Teraz Dariusz Wieczorek, nowy minister nauki i szkolnictwa wyższego, zapowiedział, że odbędzie się ponowna kontrola nowo otwartych kierunków.
„Występujemy do Polskiej Komisji Akredytacyjnej z prośbą o kontrolę tych kierunków, aby zweryfikować je pod kątem jakości kształcenia” – powiedział na antenie Polskiego Radia
Polityk podkreślił, że nie chodzi o to, aby wszystkie kierunki zamknąć, ale o to, żeby stwierdzić, czy są one w stanie kształcić przyszłych lekarzy na odpowiednim poziomie. Zaznaczył, że ponowne otrzymanie przez dany kierunek negatywnej opinii PKA nie znaczy od razu, że kierunek przestanie istnieć.
„Albo (przyznane zostaną – red.) dodatkowe nakłady finansowe i ewentualna pomoc ze strony resortu czy samorządów, żeby dofinansować taki kierunek, albo rzeczywiście (nastąpi jego) zamknięcie – powiedział. – Będziemy działali tak, żeby jak najmniej ucierpieli na tym studenci”
Z jego wypowiedzi wynika, że nawet jeśli trzeba by było przyjąć to ostateczne rozwiązanie, to studenci będą mogli kontynuować naukę na uczelniach publicznych.
Decyzje w tej sprawie mają zapaść w maju lub czerwcu.
„Chcielibyśmy to dosyć szybko zrobić. Jeśli będą takie przypadki (zamknięcia kierunków – red.), to nie chcielibyśmy, żeby w tym roku trwał nabór” – zwrócił uwagę.
Minister zapowiedział kolejne kontrole. Ich rozpoczęcie jest planowane na marzec. Obejmą także inne kierunki studiów niż lekarskie.
Rolki
„Kształcenie na kierunku lekarskim powinno odbywać się zgodnie z najwyższymi standardami edukacyjnym”
Naczelna Rada Lekarska oraz Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych pod koniec stycznia opublikowały wspólne stanowisko w sprawie ewentualnego zamknięcia kierunków lekarskich niespełniających wymogów PKA.
„Od poziomu kształcenia lekarzy zależy bezpieczeństwo pacjentów i jakość całego systemu opieki zdrowotnej w Polsce” – czytamy w apelu
I dalej:
„Kształcenie na kierunku lekarskim powinno odbywać się zgodnie z najwyższymi standardami edukacyjnymi. W praktyce oznacza to, że jego prowadzenie należy powierzyć uczelniom akademickim, które dysponują odpowiednimi zasobami i ekspertyzą w tym obszarze (…) Nasze wspólne stanowisko unaocznia, że kształcenie przyszłych lekarzy ma kluczowe znaczenie dla gwarancji wysokiej jakości opieki medycznej w Polsce. Dlatego tak ważne jest, aby zapewnić studentom medycyny i stomatologii jak najlepsze warunki do nauki”
Obie instytucje są zdania, że dobrym pomysłem jest przeniesienie studentów, którzy już rozpoczęli naukę na kierunkach niespełniających standardów i wymogów, na uczelnie medyczne.
źródło: PAP