Przejdź do treści

„Menopauza zawsze jest wyzwaniem dla relacji”. O tym, jak wpływa na związek, rozmawiamy z psycholożką i psychoterapeutką Pauliną Wojkiewicz

Na zdjęciu Paulina Wojkiewicz- HelloZdrowie
"Menopauza jest bardzo związana ze stratami. Kiedy w nią wchodzimy, wiemy, że pewne rzeczy są już za nami" arch. prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Wahania nastroju, obniżone libido, zwiększona drażliwość… Lista nieprzyjemnych objawów związanych z menopauzą jest jednak znacznie dłuższa. Czy ten etap w życiu kobiety może wiązać się z kryzysem w małżeństwie? Z brytyjskich badań wynika, że tak. – Każda trudność, każdy problem może przynieść dobre rozwiązania dla związku, jeśli po obu stronach jest chęć pracy nad tym, otwartej komunikacji, przedefiniowania swojej relacji na nowo – mówi psycholożka i psychoterapeutka Paulina Wojkiewicz.

 

Aleksandra Tchórzewska: Lekarka Luise Newson przeprowadziła na Brytyjkach badanie, które miało na celu sprawdzenie wpływu perimenopauzy i menopauzy na rozwód lub separację. 73 proc. rozwiedzionych respondentek odpowiedziało, że obwinia menopauzę za rozpad ich małżeństwa. Kolejne 67 proc. przyznało, że objawy okołomenopauzalne zwiększyły przemoc domową i przyczyniły się do kłótni. Dlaczego menopauza tak negatywnie wpływa na relacje partnerskie?

Paulina Wojkiewicz: Menopauza jest czasem zmian hormonalnych o podłożu biologicznym. To zawsze jest wyzwaniem dla relacji. Może dochodzić wtedy zarówno do wzmocnienia więzi łączących partnerów, jak i do ich rozluźnienia. Wejście w drugą połowę życia wiąże się z reorganizacją życia rodzinnego. Dzieci wychodzą z domu, zmniejsza się liczba ról społecznych, które pełnimy, np. rodzica. Wtedy czujemy więcej swobody, a mniej identyfikujemy się z małżeństwem. To także czas podsumowań.

U kobiet spada wtedy też poziom oksytocyny, czyli hormonu wyzwalającego potrzebę bliskości i przywiązania. Zaczynają się bardziej skupiać na sobie. Społecznie jesteśmy uwarunkowane do tego, żeby skupiać się na innych, czyli np. wspierać męża, zajmować się dziećmi, poświęcać. Szczególnie w Polsce. Kiedy dochodzą do tego zmiany hormonalne, a kobiety mają mniej obowiązków, to zaczyna się takie: „sprawdzam”. Należy podkreślić, że większość kobiet przechodzi okres menopauzy, nie doświadczając przemocy domowej. Zdrowe relacje opierają się na komunikacji, empatii i wzajemnym szacunku. Jeśli w związku pojawia się przemoc, zwrócenie się o profesjonalną pomoc, taką jak psychoterapia, może być korzystne dla obojga partnerów.

Menopauza to także znacząca zmiana w życiu, której mogą towarzyszyć wyzwania psychologiczne, takie jak lęk, depresja oraz wahania w poczuciu własnej wartości. Może zbiegać się z innymi życiowymi czynnikami stresogennymi: opuszczenie domu przez dzieci lub konfrontacja związana ze starzeniem się, przemijaniem. Skuteczna komunikacja staje się w takich momentach kluczowa, a trudności w wyrażaniu emocji czy potrzeb mogą być przyczyną nieporozumień i konfliktów.

Czyli to nasza wina?

Nie, to papierek lakmusowy związku. Wszystkie trudności, które w tej relacji się nabudowały przez tyle lat, sprawy, które dotychczas były gdzieś pod spodem i nie mogły zostać jakoś wyrażone, wychodzą na powierzchnię. Robi się więcej miejsca, żeby o tym myśleć, żeby robić podsumowania swojego życia, patrzeć, jak to wygląda u innych. Dla wielu kobiet to jest także trudny czas, bo jak większość życia zajmowały się innymi, to zaczynają się zastanawiać, co teraz one same czują, co łączy je z danym mężczyzną, przypominają sobie, że miały marzenia i patrzą na to, które z nich udało się zrealizować.

Andropauza również ma wpływ na pogorszenie się relacji w związku?

Oczywiście. W naszej kulturze starzenie się jest zakazane dla kobiet, dla mężczyzn nieco mniej, ale widać, że mężczyźni mają w tym obszarze także dużo problemów. Wiąże się to np. z fizycznymi trudnościami, takimi jak np. problemy z oddawaniem moczu. To wpływa na relacje, na poczucie własnej wartości, pewności siebie. Mężczyźni borykają się z osłabieniem organizmu, są bardziej zmęczeni, mają mniej sił, pojawia się u nich spadek masy mięśniowej czy też zaburzenia snu. Obniża się u nich libido, przybierają na wadze.

Tym objawom towarzyszą objawy psychiczne. Mężczyźni często mają w tym okresie niższą samoocenę, mogą pojawiać się u nich myśli rezygnacyjne: „Może lepiej, gdyby mnie nie było?”, „Może lepiej, gdybym się jutro nie obudził?”. Obniża się u nich pewność siebie, co z kolei jest związane z obniżeniem funkcji seksualnych, ale także sprawności fizycznej czy umysłowej. Tak jak kobiety są uwarunkowane do pewnych ról społecznie, tak również mężczyźni. Zwracamy uwagę na to, że mają być silni, sprawni seksualnie. Jakim tematem tabu są kwestie związane z trudnościami z erekcją czy przedwczesnym wytryskiem! Ile to rodzi wstydu i napięcia!

My, kobiety, mamy tendencję do budowania sieci społecznych: mamy przyjaciółki, koleżanki, inne bliskie kobiety, z którymi rozmawiamy o tych trudnościach, a to obniża poziom trudności, lęku. Dostajemy też dużo wsparcia. Mężczyźni, co zresztą widać po statystykach samobójstw, nie dzielą się swoimi trudnościami. Samobójstwo zawsze mówi o samotności. Mężczyźni są społecznie uwarunkowani do tego, żeby nie rozmawiać o trudnych sprawach. Zauważam to w swoim gabinecie. Na psychoterapii poruszają pierwszy raz w życiu problemy, które są u nich obarczone bardzo dużym wstydem.

Menopauza to wciąż temat tabu w związkach? Z wątków na forach menopauzalnych jasno wynika, że partnerzy nie interesują się menopauzą swoich partnerek, a kobiety z kolei wstydzą się rozmawiać z partnerami na ten temat.

Trzeba zastanowić się, na czym zbudowany jest ten związek. Jak wyglądała komunikacja w tym związku wcześniej? Menopauza jest bardzo związana ze stratami. Kiedy w nią wchodzimy, wiemy, że pewne rzeczy są już za nami. To rodzi poczucie pewnego rodzaju żałoby. Dla kobiet są to kwestie związane z płodnością, młodością, atrakcyjnością, bo ciało się zmienia. Partnerzy tym się nie interesują, bo to może też ich konfrontować z ich starzeniem się, przemijaniem, ze śmiercią. To jest trudny temat zarówno indywidualnie, jak i społecznie.

rozstanie

Co mogą zrobić obie strony związku, żeby do kryzysu nie doszło?

Przede wszystkim dbać o relację na bieżąco. W obowiązkach i codziennych rolach gubi się relacja między partnerami. Z moich doświadczeń wynika, że pary zgłaszające się do terapeuty są już w bardzo dużym kryzysie. Przychodzą w momencie, kiedy już trudno coś zrobić, kiedy już tak nawzajem się poranili, że ciężko to odwrócić. Trzeba więc pomyśleć o profilaktycznym dbaniu o związek. Jest duża oferta np. warsztatów komunikacyjnych, gdzie można to ćwiczyć. Kiedy dzieci wychodzą z domu, a my mamy życie zawodowe czy finansowe już ustabilizowane, pojawia się szansa, żeby się tym związkiem zająć, próbować odkryć się na nowo, zaciekawiać się sobą. Każdy kryzys jest szansą na rozwój, a każda strata przynosi również jakiś nowy etap w życiu.

Jakie trudności komunikacyjne występują w relacjach w związku z menopauzą?

Jest bardzo dużo stereotypów związanych z menopauzą. Są np. takie, które głoszą, że kobiety nie chcą w tym czasie seksu albo że starzejąca się kobieta zaczyna mieć męskie cechy, wydaje się mniej zmysłowa. Uważa się też, że kobiety najlepsze lata mają już za sobą. To jest trudne do odwrócenia.

A przecież są badania pokazujące, że są kobiety aktywne seksualnie w okresie menopauzalnym. I to pozytywnie wpływa na ich zdrowie fizyczne oraz przekłada się na długość życia. Społecznie powinniśmy dbać o to, żeby wspierać seksualność kobiet w tym okresie. U mężczyzn to też się przekłada na wyższą jakość i długość życia oraz zdrowie.

Około 70 proc. pań stwierdziło, że gdyby otrzymały wsparcie, leczenie, być może ocaliłoby to małżeństwo… Czy rzeczywiście menopauza może zrujnować związek?

Łatwo jest zrzucić winę na jeden czynnik, przez który, naszym zdaniem, relacja się rozpada. A już trudniej zauważyć, że ten związek nie działał już np. od 10 lat. W badaniach była np. mowa o nasileniu przemocy: a to znaczy, że ta przemoc była już wcześniej w tym związku.

Kobiety bardzo różnie przechodzą menopauzę. Są takie, które nie mają objawów, są też takie, które mają je nasilone. Badania, o których pani wspomina, są ciekawe, jednak moim zdaniem metodologia mogłaby być trochę pogłębiona.

Jak terapeuta par może pomóc w zrozumieniu i akceptacji zmian zachodzących podczas menopauzy?

W terapii zajmujemy się trudnościami emocjonalnymi pojawiającymi się między partnerami. Nawet jeśli oni mówią, że to menopauza, to my staramy się zajrzeć głębiej, sprawdzamy, jakie uczucia i trudności się pod tym kryją. Pytamy: jak siebie pani teraz przeżywa? Jakie ma wyobrażenia na temat tego, co myśli o pani partner? Wtedy mamy okazję do tego, żeby partnerzy rozmawiali w bardziej intymny sposób, byli bliżej siebie. Co oczywiście wymaga odsłonięcia miękkiej, wrażliwej na zranienia części.

Czy menopauza może paradoksalnie umocnić związek?

Oczywiście, że tak. Każda trudność, każdy problem może przynieść dobre rozwiązania dla związku, jeśli po obu stronach jest chęć pracy nad tym, otwartej komunikacji. Strata i umiejętność poradzenia sobie z nią jest centralnym punktem wszystkich teorii psychoanalitycznych. Im lepiej sobie z tym radzimy, tym więcej mamy zasobów do budowania.

Przez tyle lat wyrabiamy sobie opinie na temat tej drugiej osoby, ale nie sprawdzamy, czy coś się zmieniło. A przecież życie jest dynamiczne.

 


Paulina Wojkiewicz – absolwentka psychologii o specjalności psychologia społeczna Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego w Warszawie. Pracuje w nurcie psychodynamicznym. Obecnie w trakcie czteroletniego szkolenia psychoterapeutycznego z psychoterapii indywidualnej, par oraz rodzin w Laboratorium Psychoedukacji, rekomendowanego przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne i Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Absolwentka Programu Pomocy Psychologicznej w Instytucie Terapii Gestalt w Krakowie. Doświadczenie zdobywała, współpracując z organizacjami pozarządowymi oraz w prywatnej praktyce. Posiada doświadczenie w pracy z osobami z zaburzeniami lękowymi, depresyjnymi, zaburzeniami odżywiania, zaburzeniami osobowości, w kryzysie psychicznym oraz doświadczającymi przemocy. Doświadczenie kliniczne zdobywała w Klinice Nerwic Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Przez wiele lat zawodowo związana była z Centrum Praw Kobiet, działając na rzecz pomocy kobietom i dzieciom z doświadczeniem przemocy. Pracuje pod stałą superwizją specjalistów posiadających certyfikaty superwizora Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.