Przejdź do treści

„Złe rzeczy wzmacniają, uodparniają na hejt” – mówi Grażyna Biskupska, jedna z najsłynniejszych polskich śledczych

Grażyna Biskupska
„Złe rzeczy człowieka wzmacniają, uodparniają na hejt” - mówi Grażyna Biskupska, jedna z najsłynniejszych polskich śledczych/ „Kryminalne akta inspektor Biskupskiej" - CBS Reality
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kobieta
Marianna Gierszewska o zakończeniu relacji: Urwać można metkę, nie relację
Czujesz ból w okolicach kręgosłupa lędźwiowego? Spróbuj ćwiczeń na kanapie przy ulubionym serialu
„Jak łączy pan karierę z wychowywaniem dzieci?”. Ania Kęska bierze pod lupę pytania, których mężczyźni nigdy nie usłyszą, a kobiety są nimi bombardowane
„Jak łączy pan karierę z wychowywaniem dzieci?”. Ania Kęska bierze pod lupę pytania, których mężczyźni nigdy nie usłyszą, a kobiety są nimi bombardowane
Dziecko
Wirtualna rzeczywistość pomaga chorym spełniać marzenia. Film Piotra Łoja podbija internet
Ericka Hart pokazała na wybiegu blizny po mastektomii. Prawdziwa rewolucja na tygodniu mody w Nowym Jorku

– Potrafię być melancholijna i uczuciowa, jednak w pracy tego nie okazywałam, bo rozklejenie się, utożsamianie z dramatem i załamanie rąk nie służyło nikomu. Oczywiście każda śmierć, każde nieszczęście było dramatem dla pewnej grupy ludzi. Ale ja nie byłam ani psychologiem ani psychiatrą, który wysłuchiwał i radził, jak się z tą stratą, z tym nieszczęściem uporać – opowiada najbardziej rozpoznawalna kobieta oficer w polskiej służbie mundurowej, Grażyna Biskupska.

 

Ela Kowalska: W kontekście takich zawodów jak policjant, strażak, lekarz często mówi się, że aby je wykonywać, powinno się mieć powołanie. Jak było w pani przypadku?

Grażyna Biskupska, młodszy inspektor w stanie spoczynku, współtwórczyni Wydziału do Zwalczania Aktów Terroru Kryminalnego KSP: Moim marzeniem była praca w bibliotece. To zrealizowałam – skończyłam studia, pracowałam w bibliotekach szkolnych, miałam kontakt z dziećmi, z młodzieżą. Jednak w sytuacji, gdy zostałam jednoosobową głową rodziny z dzieckiem, musiałam zadbać o aspekt materialny. W 1987 roku trafiłam do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, gdzie byłam pracownikiem biurowym. Trzy lata później, po transformacji, rozpoczęłam pracę w policji. Wtedy nie czułam takiego typowego powołania. Liczyłam, że moje doświadczenie z pracy pedagogicznej, pracy z młodzieżą, przyda się w pracy w wydziale ds. nieletnich. Myślałam, że tam znajdę zatrudnienie i o to się ubiegałam. Okazało się jednak, że życie pisze własne scenariusze i trafiłam do pionu dochodzeniowo-śledczego.

Co było największym wyzwaniem, kiedy zaczynała pani służbę w policji?

To była diametralna zmiana środowiska. Ze środowiska młodzieży i kadry pedagogicznej, która była zdecydowanie sfeminizowana, weszłam w środowisko typowo męskie. Był to czas po transformacji, dość niepewny, funkcjonariusze byli weryfikowani. Było sporo wakatów, które trzeba było zapełnić. Było też nad czym pracować, mieliśmy do czynienia z olbrzymią liczbą przestępstw. Praktycznie każdy policjant pracujący w pionie dochodzeniowo-śledczym prowadził na bieżąco kilkadziesiąt spraw. Trzeba było pilnować terminów, bo każdą sprawę nadzorowała prokuratura, wykonywać czynności, wzywać ludzi na przesłuchania, zająć się dowodami… Człowiek wpadał wtedy w taki rytm, uczył się segregowania ważności spraw. Jeśli możliwość wykrycia sprawców i złapania ich była duża, to właśnie takie sprawy mocno skupiały uwagę.

Kobiety w pionie dochodzeniowo-śledczym są lepsze od mężczyzn. Panowie są doskonali przy zatrzymaniach czy przy pracy operacyjnej. Natomiast zadania dochodzeniowo-śledcze to dłubanina, wczytywanie się, wysłuchiwanie, analizowanie, wychwytywanie takich niuansików. Kobiety instynktownie wyczuwają zmiany, drobiazgi, które dla mężczyzn nie są istotne

Czy przez te ponad 20 lat służby w policji odniosła pani wrażenie, że musiała być lepsza, bardziej skuteczna od swoich kolegów, żeby awansować albo przekonać do swojej racji podczas prowadzenia dochodzeń?

Nie było niezdrowej rywalizacji. Jak w każdej instytucji – istniała pewna rezerwa stanowisk i co jakiś czas przeprowadzano rozmowy z policjantami, którzy spełniali wymogi do awansu. Pretendentów do danego stanowiska było kilku, a o tym kto je dostanie, decydowały oceny przyznane przez przełożonych i prokuraturę. Skoro pięłam się wyżej – oznaczało to, że moja praca była oceniana dobrze.

Co było kluczowe w budowaniu autorytetu w środowisku, w którym jednak przeważali mężczyźni?

Myślę, że podejście do ludzi, mój charakter. Nigdy nie byłam dyktatorem i nie mówiłam: tak ma być zrobione, bo ja tak chcę. Byłam bardzo otwarta na ludzi. Wiele kwestii dotyczących prowadzenia spraw przegadywaliśmy podczas porannych odpraw. Myśmy się lubili i kolegowali pozazawodowo. To również miało ogromny wpływ na to, jak ta praca wyglądała.

„Kryminalne akta inspektor Biskupskiej” – CBS Reality

Pani współpracownicy podkreślają, że na służbie była pani bardzo konkretna, merytoryczna i nie poddawała się emocjom.

Potrafię być melancholijna i uczuciowa, jednak w pracy tego nie okazywałam, bo rozklejenie się, utożsamianie z dramatem i załamanie rąk, nie służyło nikomu. Oczywiście każda śmierć, każde nieszczęście było dramatem dla pewnej grupy ludzi. Ale ja nie byłam ani psychologiem ani psychiatrą, który wysłuchiwał i radził, jak się z tą stratą, z tym nieszczęściem uporać. Ja byłam od tego, żeby dać tym ludziom przynajmniej część satysfakcji. Jeśli krzywda ich dotknęła, oczekiwali, żeby policja wskazała kogoś, kto im tę krzywdę zrobił.

W pani przypadku bardziej sprawdzała kobieca intuicja czy policyjny nos?

Zawsze powtarzałam i będę powtarzać, że kobiety w pionie dochodzeniowo-śledczym są lepsze od mężczyzn. Panowie są doskonali przy zatrzymaniach czy przy pracy operacyjnej. Natomiast zadania dochodzeniowo-śledcze to dłubanina, wczytywanie się, wysłuchiwanie, analizowanie, wychwytywanie takich niuansików. Kobiety instynktownie wyczuwają zmiany, drobiazgi, które dla mężczyzn nie są istotne. Kiedyś prowadziłam sprawę włamania z kradzieżą – właścicielka domu twierdziła, że złodzieje przecięli jej torebkę, ukradli klucze, za pomocą których dostali się do środka. Dom był ubezpieczony, więc w grę wchodziło też odszkodowanie. Była to dobrze sytuowana rodzina, dlatego zdziwiło mnie to, że przecięta torebka była kompletnie byle jaka. Detal, na który mężczyzna nie zwróciłby uwagi. Miałam możliwość pojechania do domu tych ludzi i na miejscu przekonałam się, że ta pani posiadała kolekcję drogich i stylowych torebek. Wtedy byłam pewna, że do kradzieży kluczy nie doszło. Potwierdziliśmy to w toku dalszego dochodzenia. Powiedziałam nawet tej kobiecie, że powinna była poświęcić droższą torebkę.

Zdarzały się dzieci pobite, ale trafialiśmy także na dzieci zaniedbane. Wynikało to nie z patologii, ale z faktu, że rodzina była dysfunkcyjna - rodzice nie potrafili zadbać o siebie, a co dopiero o dzieci. Takie dzieci też trzeba było zabierać. I to był dramat dla tych ludzi, którzy na swój sposób bardzo je kochali

Jak radziła sobie pani ze stresem i presją?

Praca była bardzo ważna, ale jeszcze ważniejszy był dom. Samotnie wychowywałam syna. Jak każda matka starałam się zapewnić mu wszystkie dogodności życiowe – żeby miał co jeść, w co się ubrać, żeby miał możliwość spędzenia czasu ze mną. Były takie momenty, kiedy pracowało się bardzo długo, ale były też momenty, gdy normalnie wracałam do domu. Kiedy wychodziłam z pracy, sprawy służbowe zwykle zostawiałam na komendzie. To pomagało zachować równowagę.

Bardziej dawało się we znaki zmęczenie psychiczne czy fizyczne?

Zmęczenie fizyczne pojawiało się wtedy, kiedy pracowaliśmy wiele godzin, czasami nawet kilka dni, bez przerwy. Gdy byłam zmęczona, zdarzało się, że przysypiałam tam, gdzie usiadłam. Zmęczenie psychiczne oczywiście też się pojawiało. Praca może być wyczerpująca, ale jeśli tę pracę się lubi, lubi się ludzi, z którymi się pracuje, to ten ciężar jest zdecydowanie lżejszy. Z koleżankami mogłam porozmawiać nie tylko o sprawach służbowych, ale również o tak prozaicznych kwestiach jak dzieci, zakupy czy moda.

Wspominała pani, że chciała pracować w wydziale do spraw nieletnich. Trafiła pani do niego, gdy zdążyła się już trochę zadomowić w dochodzeniówce.

Sekcji do spraw nieletnich szefowałam przez półtora roku, miałam tam określone zadanie do wykonania – chodziło o podniesienie statystyk i wykrywalności. Z przełożonym, który zaproponował mi tę funkcję, zawarłam umowę, że jeśli zmobilizuję ludzi do pracy i osiągnę ten cel, to wrócę do dochodzeniówki.

Dla mnie to był po prostu koszmar. Zdarzały się dzieci pobite, ale trafialiśmy także na dzieci zaniedbane. Wynikało to nie z patologii, ale z faktu, że rodzina była dysfunkcyjna – rodzice nie potrafili zadbać o siebie, a co dopiero o dzieci. Takie dzieci też trzeba było zabierać. I to był dramat dla tych prostych ludzi, którzy na swój sposób bardzo te dzieci kochali. Z rodzin patologicznych, gdzie przemoc była na porządku dziennym, dzieci zabierało się z ulgą. Bo w ten sposób ratowało się ich zdrowie i życie. Były to sytuacje mocno obciążające psychicznie. Nie mogłam się doczekać powrotu do wydziału dochodzeniowo-śledczego.

Najtrudniejsze wydarzenie w pani karierze?

Kiedy postawiono mi zarzuty za akcję w Magdalence (akcja w Magdalence z 2003 roku miała na celu zatrzymanie członków tzw. „Gangu Mutantów” – Roberta Cieślaka i Igora Pikusa. W wyniku strzelaniny śmierć poniosło dwóch antyterrorystów, siedemnastu policjantów zostało rannych, zginęli również obaj gangsterzy – przyp. red.). Sądowa batalia trwała czternaście lat. To był przykry i trudny czas, kiedy regularnie stawałam przed sądem. Razem ze mną na ławie oskarżonych było jeszcze dwóch moich kolegów (Kuba Jałoszyński i Jan Pol – przyp. red.). Gdyby nie nasz upór i wola walki, nikt by dziś o nas nie pamiętał. Media skazały nas dzień po akcji, a kiedy uniewinniano nas w kolejnych procesach, nikt już tego nie analizował. Ta pierwsza fala nagonki medialnej, jaka spadła na nas tuż po akcji, była jak tsunami. Jednak nawet po tsunami przychodzi słońce. Te złe rzeczy człowieka wzmacniają, uodparniają na hejt.

Czy dziś wstąpiłaby pani do policji?

Bardzo szanuję ten zawód. Nawet wtedy, kiedy mnie i moim dwóm kolegom postawiono zarzuty za akcję w Magdalence, nie krytykowałam policji. Teraz mam mieszane uczucia. Staram się być dyplomatyczna, ale nie zawsze mi się to udaje.


Grażyna Biskupska na służbie spędziła ponad 20 lat. Pracowała przy sprawie „Wampira z Ochoty”, wraz ze swoim zespołem namierzyła zabójców Tomka Jaworskiego i doprowadziła do rozbicia Gangu Żoliborskiego. Była współtwórczynią Wydziału do Zwalczania Aktów Terroru Kryminalnego KSP. O swojej pracy opowiedziała w książce „Skorpion z Wydziału terroru” oraz w programie „Kryminalne akta inspektor Biskupskiej”.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Kobieta

Po raz pierwszy w historii łódzkiej Filmówki na reżyserię dostały się same kobiety

Melania Lipińska

HELLO PIONIERKI: Jak Melania Lipińska z Ostrołęki pojechała do Paryża, by wypowiedzieć wojnę przeciwnikom lekarek w spódnicy

„To, że dziś czujesz, że masz zdrowie jak koń, nie oznacza, że musisz harować jak wół”. Jak dać sobie prawo do odpoczynku, mówi Justyna Pytko

Alicja Dorabialska/grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Alicja Dorabialska tłumaczyła komunistom, że Marks i Engels nic nie wnieśli do chemii fizycznej

Współtwórczyni szczepionki przeciw COVID-19 wyróżniona. Sarah Gilbert stała się wzorem lalki Barbie

Współtwórczyni szczepionki przeciw COVID-19 wyróżniona. Sarah Gilbert stała się wzorem lalki Barbie

dr Alicja Puścian/fot. P. Gamdzyk

„Brak kobiet w nauce przekłada się bardzo drastycznie i bardzo bezpośrednio na życie przeciętnej rodziny Kowalskich” – mówi dr Alicja Puścian, neurobiolożka

Karolina Zarzycka, pielęgniarka

„Mama do dziś twierdzi, że przez to, jak wyglądam, mam złe życie i spotyka mnie wiele złych rzeczy” – mówi Karolina Zarzycka, najbardziej wytatuowana pielęgniarka w Polsce

Barbara Kwiecień/ fot. Edyta Bartkiewicz

„Zawsze uważałam, że muszę pracować więcej i bardziej, żeby pokazać wszystkim, jaką jestem mądrą dziewczynką” – mówi Barbara Kwiecień, założycielka manufaktury broszek House of April

Ania Grochowska

„Planuję posiłki na cały miesiąc. Oszczędzam mnóstwo pieniędzy i 20 godzin miesięcznie” – mówi Ania Grochowska, która zajmuje się edukacją finansową kobiet

Sędzia piłkarska Karolina Bojar-Stefańska

„Nie zamierzam udawać mężczyzny, bo nie muszę tego robić, żeby być dobrą sędzią” – mówi sędzia piłkarska Karolina Bojar-Stefańska

Dorota Greniuk,

„Miało być pięknie, a straciłam grunt pod nogami. Koronawirus pokazał, że żadna umowa nie daje tak naprawdę stabilizacji” – mówi Dorota Greniuk

Lek. weterynarii Paula Dziubińska-Bartylak

Paula Dziubińska-Bartylak: Zostajesz ty i śmierć, która przychodzi z twoich rąk – mimo że zarywałaś noce, by wygrało życie

Ewa Kasprzyk / Archiwum prywatne

Ewa Kasprzyk: Uwielbiam słodkie lenistwo i nicnierobienie, ale w międzyczasie skoczę sobie ze spadochronem lub pójdę pomorsować

Anita Włodarczyk - polska "Barbie Shero 2021"

Anita Włodarczyk ma własną Barbie. Pierwsza na świecie lalka młociarka

Swati Mohan: Chciałabym życzyć wszystkim młodym osobom, żeby mogły pójść za swoimi pasjami

Magda Mołek / zdj. Łukasz Sokół

Magda Mołek: My, polskie kobiety, jesteśmy wychowywane w kulturze oceny, w kulturze „nie popełniam błędów”, „jestem idealna”

Magdalena Lamparska / zdj. Tola Piotrowska

Magdalena Lamparska: Ktoś zabrał nam dziewczyńskość! Jesteśmy nastolatkami, a potem od razu kobietami, mamami, żonami

Kaja Kallas nową premierką Estonii

Kaja Kallas na czele nowego rządu Estonii – jedynego kraju na świecie, który ma prezydentkę i premierkę. „Wzeszło słońce”

Frances McDormand: Przeważnie grałam bohaterki wspierające mężczyzn. To częsty scenariusz wielu kobiet, że wspieramy głównych bohaterów

kobieta w świecie ortodoksyjnych Żydów

Hanka Grupińska: wydaje się, że świat ultraortodoksji żydowskiej jest bardziej otwarty i respektujący prawa kobiet niż polski kościół katolicki

Astronautki NASA

Jedna z nich będzie pierwszą kobietą, która postawi nogę na Księżycu. NASA podała skład zespołu Artemis

Blisko 80 proc. kobiet niepełnosprawnych doświadcza przemocy. „Czują się uwięzione, bez wsparcia, boją się ubezwłasnowolnienia”

Blisko 80 proc. kobiet niepełnosprawnych doświadcza przemocy. „Czują się uwięzione, bez wsparcia, boją się ubezwłasnowolnienia”

Olivia Colman: Ci, którzy nie lubią mnie z powodu rozmiaru mojego tyłka, mogą się odp…lić. Jestem całkiem miłą osobą!

Ciałobrazy - Natalia Miedziak-Skonieczna

Natalia Miedziak-Skonieczna: „Potrzebujemy innych kobiet, bo one pokazują nam prawdę o nas”

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

5 ćwiczeń, które zredukują stres

Ćwiczenia na odstresowanie. Zobacz 5 ćwiczeń od trenerki fitness

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

„365 dni”: gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

Po pracy nie masz już na nic siły? Oto 6 sposobów na odzyskanie energii wieczorem

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?