Urodziła się 25 marca 1965 roku w niewielkiej górniczej osadzie Nelsonville w stanie Ohio, w wielodzietnej rodzinie. Jej rodzice rozwiedli się, gdy miała zaledwie trzy lata. Oprócz trójki rodzeństwa miała jeszcze czwórkę z drugiego związku matki. Jej rodzinie nigdy się nie przelewało, Sarah korzystała w szkole z darmowych obiadów przysługujących najbiedniejszym. „Nie mieliśmy zbyt wiele, gdy dorastałam, i to najlepsze, co mnie spotkało, bo umiem wszystko docenić. Mam silną etykę pracy i wiem, że nic nie dostaje się za darmo” – mówi w wywiadach.
Rodzice robili wszystko, by dzieciom niczego nie brakowało i miały dostęp do edukacji. Kiedy okazało się, że Sarah ma talent aktorski, rodzina przeprowadziła się do Nowego Jorku, by mogła uczyć się w School of American Ballet.
Pierwsze kroki w zawodzie aktorki stawiała na Broadwayu i właśnie z teatrem wiązała swoją aktorską przyszłość. Los jednak zdecydował inaczej – przed 30. zagrała m.in. w „Footloose” (1984), „Hokus Pokus” (1993) czy „Ed Wood” (1994), ale rolą, która całkowicie zmieniła jej życie, była Carrie Bradshaw w „Seksie w wielkim mieście” – rola dziennikarki i singielki zakochanej w markowych butach, ciuchach i Nowym Jorku.
HBO produkowało serial od 1998 do 2004 roku, a jego bohaterki, cztery przyjaciółki, błyskawicznie stały się ikonami swoich czasów i stylu życia. „Pokazaliśmy, że można opowiadać o kobietach w trochę inny sposób. Odważniejszy i trochę wyzywający, przez co też prawdziwy. […] I po raz pierwszy w tak otwarty i bezpruderyjny sposób pokazywaliśmy nie jedną, ale aż cztery bohaterki, które próbują sobie ułożyć życie w Nowym Jorku. Chcą to zrobić na swoich warunkach i nie zamierzają iść na żadne ustępstwa” – mówiła aktorka w wywiadzie dla magazynu „Pani”.
Rola Carrie na długie lata naznaczyła karierę Parker. „To była zwyczajnie gra aktorska, nigdy nie miałam podobnych doświadczeń co ona. Nie jestem Carrie” – mówiła w niezliczonych wywiadach. „Bradshaw zupełnie nie jest do mnie podobna. Uwielbiam ją grać i ta rola odmieniła moje życie, ale nie jestem aż tak szaloną maniaczką butów i nie myślę całymi dniami o modzie” – tłumaczyła.
Kiedy Sarah Jessica Parker zakończyła pracę nad „Seksem”, zapowiedziała, że nigdy więcej nie zaangażuje się w serial. Od czasu do czasu przyjmowała role filmowe, jednak ani „Miłość na zamówienie” (2006), ani „Słyszeliście o Morganach” (2009), „Jak ona to robi?” (2011), „Sylwester w Nowym Jorku” (2011) czy „Rozwód” (2016) nie okazały się dokonaniami na miarę „Seksu”. Specjalnego sukcesu nie odniosły też filmy będące kontynuacją „Seksu w wielkim mieście”.
Gwiazda świetnie sobie radzi w biznesie – na swoim koncie ma linię perfum, markę obuwniczą, jest nawet twórczynią linii cenionych win. Jej wielką pasją jest czytanie i wydawanie książek. W ramach własnej serii wydawniczej SJP wydaje i promuje dzieła nowych autorów, działa w klubach książkowych, wspiera biblioteki i poleca książki czytelnikom w swoich mediach społecznościowych. „Nie wyobrażam sobie życia bez książek. Nie tylko dlatego, że czytanie sprawia mi przyjemność, daje komfort i uczy skupienia. Uważam też, że zbliża ludzi. Książki są świetnym pretekstem do rozmowy, a dyskusje o nich do poszerzania horyzontów” – mówi w wywiadach.
Rolki
Kolejna odsłona „Seksu w wielkim mieście” pt. „I tak po prostu” powstała podczas pandemii. Parker zaprezentowała nową, dojrzałą Carrie, mającą zmarszczki i siwe włosy. „Wiem, jak wyglądam. Co mam zrobić? Przestać się starzeć? Zniknąć?” – reagowała na złośliwe komentarze dotyczące swojego wyglądu. „Internet zalała mizoginistyczna paplanina. Wszędzie pisano o moich włosach. Jestem przekonana, że to by się nigdy nie zdarzyło żadnemu mężczyźnie. Nagle każdy miał coś do powiedzenia na temat mojego wyglądu. ‘Czy ona ma siwe włosy?’ – to pytanie pojawiało się dosłownie wszędzie. Kobiety są nieustannie krytykowane za swój wygląd. ‘Ona ma za dużo zmarszczek’, ‘Ona ma podejrzanie mało zmarszczek’ – piszą. Doskonale wiem, jak wyglądam” – mówiła aktorka, która była także producentką serialu.
Jak się okazało, powrót do kultowego serialu po latach okazał się ryzykowny. „Seks w wielkim mieście”, choć zebrał wiele ważnych w świecie filmowym nagród, m.in. osiem Złotych Globów, był krytykowany za powierzchowność, gloryfikację blichtru i materializmu. Zarzucano jego twórcom, że pokazuje nierealny świat białych i uprzywilejowanych, bogatych kobiet. W kolejnych sezonach „urealniano” więc codzienność bohaterek, które chorowały, walczyły o ciąże, traciły bliskich czy opiekowały się rodzicami.

Sarah Jessica Parker /fot. Getty Images, Canva
W serii „I tak po prostu” do świata Carrie i jej dwóch przyjaciółek (czwarta aktorka odmówiła pracy na planie z powodu prywatnego konfliktu z Parker) naturalnie dołączyły kolorowe kobiety, pojawiły się także wątki homoseksualne. „Wspomnienie Carrie zatarło się w mojej pamięci i sporo czasu zajęło mi odnalezienie jej w sobie. Musiałam odtworzyć, w jaki sposób mówi, chodzi, wstaje, denerwuje się, kłóci, płacze. Nie mogłam jej stworzyć od nowa, bo widzowie od razu poczuliby, że coś jest nie tak” – mówiła Parker w wywiadzie dla magazynu „Pani”.
Jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć do „Seksu w wielkim mieście” Sarah Jessica Parker wyszła za mąż za aktora Matthew Brodericka. Wychowali razem trójkę dzieci – syna i dwie córki. James Wilkie Broderick urodził się w 2002 roku. Na potrzeby serialu scenarzyści ukryli ciążę Sarah. Córki Marion i Tabithę w 2009 roku urodziła surogatka, ponieważ 44-letnia wówczas Sarah nie mogła zajść w ciążę.
Parker i Broderick małżeństwem są do dziś, tworzą partnerski związek, wspierają się w swoich projektach zawodowych i przyjaźnią się. Parker śmieje się, że media mają jej za złe, że od tylu lat jej małżeństwo ma się dobrze. „W naszej relacji, jak w każdej, bywa dobrze, ale bywa też źle. Żeby wytrwać, musisz się przygotować, że nie zawsze będzie jak w bajce. I być gotowa na poświęcenia. Ale kocham swojego męża. I tyle” – mówi o swoim związku.
Aktorka nie kryje, że show biznes kieruje się podwójnymi standardami i nie oszczędza dojrzałych kobiet: „Siwe włosy, siwe włosy, siwe włosy… Patrzymy na kobietę i zastanawiamy się: czy ona ma już siwe włosy i jak w nich wygląda […] Siedzę z Andym Cohenem na kawie, a on ma całą głowę siwych włosów i jest przepiękny. Dlaczego u niego siwe włosy są w porządku? Nie wiem, co wam powiedzieć” – mówiła dziennikarzom „Vogue’a”.
Aktorka stoi po stronie dojrzałych kobiet i ma z tego tytułu wiele wielbicielek. „Wydaje się, że ludzie nie lubią, kiedy ktoś czuje się dobrze z tym, kim jest i jak wygląda. Jakby cieszyli się z tego, że ktoś cierpi z powodu swojego wyglądu. Czy zdecydujemy się w końcu na to, by wyglądać i starzeć się naturalnie?” – pyta.
„Nie sądzę, aby istniał dobry lub zły sposób podejścia do starzenia się, życia, czasu spędzonego na Ziemi. Ale mój jest taki, że jest milion rzeczy, które chcę robić w wolnym czasie, i żadna z nich nie ma związku z zachowaniem mojego obecnego wyglądu, ani z próbą powrotu do tego sprzed 15 lat”— odpowiada na pytania o starzenie się. „Myślę tylko o tym, gdzie będę jadła, jakie książki zabiorę ze sobą. Czy uda nam się dostać do tej dziwnej, małej restauracji? Czy woda będzie wystarczająco ciepła, żeby popływać?”.