Przejdź do treści

„Malowanie mandali to przede wszystkim niesamowity relaks, ale dla mnie to też swoista droga z głowy do przestrzeni serca” – mówi Julia Marcinowska

Julia Marcinowska
Julia Marcinowska . Zdj: Czułe Oko
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Ukraińska infolinia dla ofiar gwałtów. To co słyszą pracownicy, przeraża. „To pogwałcenie moralności cywilizowanego świata”
Victoria Beckham o współczesnych kanonach piękna: „Nie chodzi o bycie w określonym rozmiarze. Chodzi o to, by wiedzieć, kim się jest i być szczęśliwym w swojej skórze”
Wstrząsająca relacja polskiego lekarza z Ukrainy: „Weszli na OIOM, związali lekarza, który tam był, kazali mu klęczeć, a w usta włożyli mu granat”
Transpłciowy mężczyzna w ciąży w reklamie Calvina Kleina. Marka usuwa nienawistne komentarze
„W imieniu Rzeczpospolitej Polskiej mojej córce dano w twarz” – pisze Piotr Jacoń, dziennikarz i ojciec transpłciowej Wiktorii

– Warsztaty intuicyjnego malowania mandali zaczynamy medytacją, łączymy się z naszym sercem, intuicją, zostawiamy gadającą głowę z trylionem myśli naraz oraz krytyka, który lubi do nas przyjść i powiedzieć: „krzywo, no co ty robisz?”- opowiada Julia Marcinowska, trenerka z Cud Grochów.

Marta Chowaniec: Czym jest mandala?

Julia Marcinowska: Mandala to rysunek na planie koła. Samo słowo pochodzi z sanskrytu i oznacza święty krąg życia, centrum życia, cały świat. To symbol harmonii, doskonałości i jedności. Koło nie ma początku ani końca. W kręgu każdy jest równy, nie ma głupszego czy mądrzejszego, bogatszego czy biedniejszego. Koło to też kształt archetypowy, odzwierciedla porządek natury. Przychodzimy na świat przez okrągły otwór, okrągłe jest słońce, księżyc w pełni, przekrojona kapusta czy cytryna tworzy piękną mandalę. Mnisi tybetańscy potrafią spędzić parę lat nad misternym usypywaniem mandali z piasku, po czym pozostawiają ją na działanie wiatru, który ją rozdmuchuje. To piękna symbolika zmiany. Nic nie trwa wiecznie, życie to cykl tworzenia i niszczenia, życia, śmierci i ponownego odrodzenia. Nie jest najważniejszy kształt, jaki będzie mandali nadany, tylko sam proces jej tworzenia i bycia w kreacji, tu liczy się droga, a nie jej cel. Tradycja tworzenia mandali jest oparta na cykliczności, czyli na pokazaniu tego, że wszystko jest połączone. Są różne interpretacje tworzenia. Jedni nazywają ten proces połączeniem z Wyższą Jaźnią, inni z Bogiem, ze swoim centrum, sercem, każdy sam w sobie do tego dochodzi. Takie wyciszenie wewnątrz siebie bardzo pomaga. Nawet współczesna psychologia mówi o tym, że rysowanie kolistych kształtów ma pozytywny wpływ na naszą psychikę.

Co nam mandala „urządza” w psychice?

To rytuał spotkania samego ze sobą w przyjemnym relaksie, medytacja w ruchu, cudowny trik na to, żeby „ominąć” głowę, nie myśleć, tylko intuicyjnie wybierać kolory i kształty odpowiednie dla siebie. Malowanie mandali to przede wszystkim niesamowity relaks, ale dla mnie to też swoista droga z głowy do przestrzeni serca. Tylko ja i czysta kartka papieru! Nigdy nie wiem, co się na niej pojawi, to zechce być namalowane. Zawsze mówię uczestnikom zajęć, aby nie zakładali, jakie barwy czy kształty się pojawią. Sama na pewnych zajęciach zastawiałam się, jakie dobrać kolory, krążyłam po sali, zwróciłam uwagę na brąz i tu pamiętam swoją pierwszą myśl z kategorii krytyka wewnętrznego: „brązowy, serio? Przecież Ty nie lubisz brązowego”, ale ją przezwyciężyłam, wybierając zaufanie do siebie, wybrałam go i w ten sposób powstała moja ulubiona na ten moment mandala. To piękna lekcja zaufania do siebie i swojej intuicji.

Julia Marcinowska

Julia Marcinowska i mandala. Zdj: Elżbieta Gala

Zachęcam też, żeby proces twórczego malowania odbywał się w konkretnej intencji: pytania, dedykacji komuś lub czemuś, problemu do rozwiązania, szukania wskazówki. W trakcie warsztatu często okazuje się, że rozwiązanie leży zupełnie gdzie indziej, niż się tego spodziewaliśmy. Interpretacja naszych rysunków to zwykle bardzo wzruszający moment. Wtedy docieramy do podświadomości i tego co chce nam powiedzieć w taki symboliczny sposób. Oczywiście to wybór każdego uczestnika, czy chce o tym opowiedzieć czy zostawić to doświadczenie dla siebie, ale zwykle widać mocne poruszenie wśród uczestników.

Jakie pani otrzymuje wskazówki?

Różne, choć najczęściej to uniwersalne prawdy, które znamy, ale czasami potrzebujemy usłyszeć je raz jeszcze, aby do nas dotarły, np. „bądź bliżej siebie”, „więcej kontaktu z naturą”, „nie rozpraszaj swojej głowy”, „mniej lęku, więcej zaufania do życia”. Te wskazówki służą mi i wspierają mnie w codziennym funkcjonowaniu. Podczas analizy mandali korzystam z metody interpretacji snów. Zaglądamy więc do głębszych, często nieświadomych, pokładów naszej mądrości. Zawsze proszę też uczestników o obrócenie mandali o 180 stopni, czyli o zmianę perspektywy i okazuje się wtedy, że rysunek jest zupełnie inny, niż nam się wydawało, pojawiają się nowe interpretacje i spostrzeżenia. Podczas warsztatu mamy moment, kiedy osoba, która oczywiście tego chce, pokazuje swoją mandalę i otrzymuje odpowiedź od grupy, co ona na niej widzi. To bardzo interesujące doświadczenie. Bywa, że zupełnie nieznana nam wcześniej osoba, potrafi zgrabnie ująć temat, zauważyć coś jeszcze, czasami wręcz dać odpowiedź, której szukamy. Bywa tak, że jedni na naszej mandali widzą oko, a inni planety we wszechświecie albo kule bilardowe. Każdy mówi o swoich skojarzeniach oraz o tym, co czuje widząc tę mandalę. Właściciel rysunku może pozbierać te opinie i albo je wziąć do siebie, skorzystać z wybranych, albo nie – to jego wybór. Ostatnio często – co ciekawe – na zajęciach pojawia się dużo rysunków drzew, czasem są one korzeniami do nieba wypuszczone, czasem do ziemi a czasem jednocześnie.

Jedna z uczestniczek warsztatów mandalowych powiedziała o nich, że to „Spa dla duszy”.

Pięknie! Warsztaty intuicyjnego malowania mandali zaczynamy medytacją, łączymy się z naszym sercem, intuicją, zostawiamy gadającą głowę z trylionem myśli naraz oraz krytyka, który lubi do nas przyjść i powiedzieć: „krzywo, no co ty robisz?”. Świadomie zostawiamy te części nas, które nie są wspierające i schodzimy w przestrzeń serca, co nazwałabym zupełnie inną jakością – subtelną, miękką, nie do opisania, w znaczeniu że trudno to opisać słowami, a najłatwiej to odczuć będąc w tym procesie. Bycie w przestrzeni serca to stan wyciszenia, połączenia ze sobą, bycia w kontakcie ze swoją intuicją i przepływu za tym, co się pojawia. Rysujemy suchymi pastelami, dzięki którymi możemy się bawić w ich rozcieranie gołymi dłońmi i bawienie się kolorami. To manualne zajęcie jest bardzo wyciszające, uczące skupienia na tym, czym się zajmujemy, swoisty mindfulness, byciu tu i teraz. Staram się zadbać o to, aby kolory były „wszystkie możliwe”, dostępne na rynku (śmiech).

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł

Czy kolory mają znaczenie?

Tak, są opracowania i różne książki, które mówią o symbolice konkretnych kolorów i pewnie można na tym bazować, natomiast ja osobiście, jestem w tej kwestii ostrożna. Wychodzę z założenia, że niekoniecznie kolor zielony uosobiony z nadzieją, dla konkretnej osoby o niej mówi. Pytam o skojarzenia do konkretnych kolorów dla danej osoby, na tu i teraz. Być może zielony wcale nie kojarzy się z nadzieją, ale na przykład kontaktem z naturą i wiosną – nowym życiem, rozkwitem. Jestem ostrożna w narzucaniu jednoznacznych interpretacji, bo wychodzę z założenia, że każdy z nas jest inny i dla każdego te same kolory mogą mieć zupełnie inne znaczenie i symbolikę. Tak jak mówiłam, kolor można rozcierać i zastanawiać się, jaki powstał, i co on dla mnie znaczy, czym jest na dzisiaj. To wspaniała przygoda odkrywania siebie!

Czy ma pani ulubione kolory?

Chyba nie mam ulubionych kolorów, ale od pewnego czasu pojawia się w moich mandalach kolor fioletowy, różowy, turkus czy niebieski. Mówię, że te barwy „uśmiechają się do mnie”, wracają do mnie, przypominają o sobie. Zauważyłam też, że nigdy nie używam koloru czarnego. Chciałam to sprawdzić, przetestować, świadomie zrozumieć co mną kieruje i dlaczego oraz zmienić schemat, poeksperymentować. Użyłam więc tego koloru raz, zresztą w tej samej mandali, w której jest wspomniany wcześniej brązowy. Teraz to jeden z moich ulubionych rysunków, lubię na niego patrzeć. Zawsze powtarzam swoim uczestnikom warsztatów: zabierz tę mandalę ze sobą, bez względu na to czy ci się podoba, czy nie. Połóż powieś ją w miejscu, w którym możesz na nią patrzeć, zobacz jak działa, jak z tobą pracuje, jak się zmienia, jak się zmienia twoje jej postrzeganie. Może się okazać, że najpierw jej nie lubimy, potem zaczyna nas fascynować, albo pojawia się myśl: „o nawet nie zauważyłam, że tutaj tę kreskę namalowałam”, czasami dopiero z czasem odkrywamy dodatkowe kształty i symbole. Warto na nią patrzeć jako na własne dzieło!

Ja osobiście, jako perfekcjonistka, swoje mandale rysuję cyrklem, ale można rysować je od ręki, a zwykle na każdym warsztacie zdarza się osoba, która maluje mandalę, która nie jest kołem. Każdy z nas jest inny i dobrze, że idziemy za sobą a nie za tym, co się powinno, bo „ktoś kiedyś” powiedział, że mandala musi być kołem i tylko tak ma być. Otóż nie musi być! To jest magia intuicyjnego malowania! Ma być tym co chce być namalowane w tym momencie. Co wspaniałe, naprawdę wcale nie trzeba umieć rysować.

Nawet jeśli ostatni rysunek namalowaliśmy w podstawówce?

Jestem tego najlepszym przykładem (śmiech). Szczytem moich zdolności plastycznych jest: kwiatek, serduszko, słońce i człowieczek z patyczków. Co zupełnie nie przeszkadza mi w tworzeniu mandali! Warsztaty intuicyjnego malowania mandali są pięknym odczarowaniem tezy, że możemy rysować jak jesteśmy dziećmi albo jak umiemy rysować. Wcale tak nie musi być. Wiele osób, jak się podczas zajęć okazuje – nie umie nazwać konkretnego problemu słowami, a wyraża go w koślawej nawet kresce, w doborze koloru czy kształtu. Niektórzy uczestnicy czasem wahają się na początku zajęć, czy dobrze, że na nie przyszli, bo nie potrafią rysować. A nieczęsto okazuje się, że dla nich te warsztaty były powrotem do energii dziecka, pełnego skupienia na tym, co jest tu i teraz, że rysuję, rozcieram placami kolor i patrzę, w którą stronę pójdzie ta zabawa formą. To też odkrycie jak przyjemna może być taka kreacja, o którą sami siebie nie podejrzewalibyśmy, albo dawno zagubiliśmy w tym naszym dorosłym, bardzo zabieganym życiu.

Julia Marcinowska – trenerka rozwoju osobistego, mediator rodzinny, instruktorka Gimnastyki Słowiańskiej w tradycji białoruskiej w trakcie certyfikacji, twórczyni inicjatywy JA.KOBIETA.WIEDŹMA, założycielka CUD Grochów – Studia Rozwoju i Edukacji w obszarze Ciała, Umysłu i Ducha.
Z wykształcenia jest socjologiem – specjalistą ds. małżeństwa i rodziny Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim, absolwentką kursu trenerskiego I stopnia Fundacji 11 Muz, absolwentką rocznego kursu Studium Integralnego Szkoły Trenerów Komunikacji opartej na Empatii oraz Szkoły Trenerów Warsztatów Umiejętności Psychospołecznych Fundacji Kierunek Rozwój. Ukończyła też studia podyplomowe z zakresu Negocjacji, Mediacji i innych Alternatywnych Metod Rozwiązywania Sporów przy Wydziale Prawa i Administracji UW.

https://www.facebook.com/ja.kobieta.wiedzma/
MandaLOVE – warsztaty intuicyjnego malowania mandali.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Oczyszczanie szałwią białą

Oczyszczanie szałwią białą – właściwości lecznicze kadzidła

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Kindfulness – dlaczego warto być życzliwym?

Kindfulness – dlaczego warto być życzliwym?

Magdalena Koleśnik / Sweat/ Gutek Film

Magdalena Koleśnik: Chodzi o to, aby budować swoje plemię, rodzinę z wyboru

Kobieta

Koniec hygge, czas na wabi-sabi. Niedoskonałe jest piękne!

Kobieta siedzi na pomoście

Warsztaty milczenia. Kasia Bem tłumaczy, jak działa potęga ciszy

Jessica Sanders, "Me time. Zaopiekuj się sobą i zostań swoją najlepszą przyjaciółką"

Jak mądrze zatroszczyć się o siebie? Mamy fragment książki „Me time. Zaopiekuj się sobą i zostań swoją najlepszą przyjaciółką”

„Mam nadzieję, że poprzez to doświadczenie będziemy doceniać parki, lasy, łąki, znajomych, rodzinę, przyjaciół, smak piwa w ogródku ulubionej knajpki, swoje ciało i stan zdrowia” – mówi Joanna Zawadzka, nauczycielka mindfulness

Aurelia Szokal / Joanna Grzyl, moments by joanna https://momentsbyjoanna.com/

Aurelia Szokal, nauczycielka uważności: mindfulness dystansuje od sytuacji samej w sobie, pozwala ci obejrzeć ją z boku jak stopklatkę w kinie

Aurelia Szokal / arch. prywatne

Mindfulness w czasach zarazy. Czy uważność może nam pomóc nie zwariować? Aurelia Szokal odpowiada

Joanna Godecka / Damian Deja

Joanna Godecka: gdy ignorujemy nasze emocje, zatykamy na nie uszy, one krzyczą coraz głośniej

Eliza Wydrych skrytykowana za wystający brzuch

Po treningu przeczytała: „ale masz tłuszcz na brzuchu”. W odwecie podała kilka faktów na temat tej części ciała

Trening mindfulness

Trening mindfulness, czyli żyjmy uważnie. Dlaczego warto?

Czy umiesz zmywać naczynia?

Czy umiesz zmywać naczynia? Dowiedz się, jak uczynić z tej banalnej czynności ciekawe wydarzenie

kobieta nurkująca w wodzie

Freediving – podwodna medytacja

„Wielofunkcyjność i bycie superbohaterką już mnie nie interesuje” – mówi psychoterapeutka Olga Paszkowska

Jaka jest dla ciebie TA chwila? Zastanów się dobrze. Radzi Kasia Bem

Poproś siebie o chwilę uwagi. Kasia Bem radzi, jak żyć „tu i teraz”

Dzień Uwagi

Dzień Uwagi

74-letnia Maye Musk na okładce w stroju kąpielowym. „Mam nadzieję, że kobiety lepiej poczują się we własnej skórze”

Melissa Gilbert wróciła na prerię. „Nareszcie czuję się dobrze we własnej skórze”

"Karanie ciszą jest przemocą. Zawsze prowadzi do pogorszenia relacji" - podkreśla psycholożka

„Karanie ciszą jest przemocą. Zawsze prowadzi do pogorszenia relacji” – podkreśla psycholożka

Witalij i Ałła Tarans zginęli, broniąc Mariupola / gettyimages

Pobrali się jako żołnierze Pułku Azow, zginęli, broniąc Mariupola. Małżeństwo osierociło syna

Wyrzucasz liście tych warzyw do kosza? Zupełnie niepotrzebnie. To prawdziwa skarbnica witamin!

Najpopularniejsze

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

Burpees to jedno z najlepszych ćwiczeń w świecie fitness. Podejmij wyzwanie!

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Kobieta ćwiczy

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia na ramiona z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Kobieta

Jesteś wkurzona, a żal ci ładnych talerzy? Kasia Bem radzi, jak skutecznie rozładować złość

×