Przejdź do treści

Katarzyna Glinka: Jestem WWO. Z tym po prostu trzeba nauczyć się żyć

Katarzyna Glinka: Jestem WWO
Katarzyna Glinka: Jestem WWO / Zdjęcie: PIOTR ANDRZEJCZAK/MWMEDIA
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Katarzyna Glinka w mediach społecznościowych przyznała, że jest WWO. Ta cecha sprawiała, że ciężko było jej się odnaleźć w wielu publicznych sytuacjach. „Piszę o tym, ponieważ wiem, ile lat zajęło mi obwinianie siebie za asocjalne zachowania – często waliłam w siebie myśląc, że coś jest ze mną nie tak” – wyjaśniła.

Katarzyna Glinka o WWO

„Niewiele osób zna mnie z tego, że jestem WWO” – pisze Katarzyna Glinka i tłumaczy, jak ta cecha  wpływała na jej życie – zarówno prywatne, jak i zawodowe. Aktorka znana z takich seriali jak „Barwy szczęścia” czy „Przyjaciółki”, przyznała, że pogodzenie bycia osobą rozpoznawalną i osobą wysoko wrażliwą (WWO) wcale nie było dla niej łatwe. „Dlatego, że to mam, nieraz zostałam potraktowana jak osoba, która nie lubi ludzi lub się wywyższa” – tłumaczy gwiazda. W praktyce „zamiast brylować na salonach” uciekała do domu i rozkoszowała się ciszą. „Zamiast korzystać z uroków miasta jadę w plener i uciekam od ludzi” – dodaje.

Artystka przyznała, że przez wiele lat obwiniała się za asocjalne zachowania i długo szukała wyjaśnień, jak nauczyć się czerpać radość z życia, będąc osobą wysoko wrażliwą. Glinka podkreśla, że nie jest to cecha osobowości ani choroba, tylko specyficzna jakość przetwarzania bodźców i reagowania na nie. „Tego się nie leczy, z tym po prostu trzeba nauczyć się żyć i omijać sytuacje, które wywołają dyskomfort” – pisze 44-latka.

Kim jest wysoko wrażliwa osobowość?

Czym się objawia WWO? Cechy osób wysoko wrażliwych

Aktorka w swoim poście na Instagramie wyjaśniła, że ulgę przyniosło jej dopiero zrozumienie swojej „wyjątkowości”. „Kiedy zrozumiałam, co to oznacza i dlaczego tak często czuję zmęczenie lub przytłoczenie, które mi towarzyszy, umiem sobie z tym radzić i dużo lepiej zadbać o siebie”  – napisała.

Glinka przyznała, że sporo czasu zajęło jej poszukiwanie informacji o tym, jak funkcjonować wśród ludzi, będąc osobą wysoko wrażliwą. I dodała, że można wskazać pewne cechy, które charakteryzują takie osoby jak ona. Aktorka wymieniła je w swoim wpisie:

1. Czujesz dyskomfort w miejscu, gdzie jest dużo ludzi.
2. Szybko się męczysz, kiedy jest głośno.
3. Źle reagujesz na jasne, mocno doświetlone pomieszczenia.
4. Szybko robi ci się niedobrze, kiedy czujesz intensywny zapach.
5. Czujesz dyskomfort oglądając brutalne sceny, przemoc, a nawet show telewizyjne, w którym dużo się dzieje.
6. Wchłaniasz jak gąbka emocje, które przeżywają inni ludzie.
7. Silniej/nieadekwatnie do sytuacji przeżywasz stres.
8. Widzisz i czujesz więcej.
9. Podejmowanie decyzji zajmuje ci dużo czasu, bo analizujesz każdy szczegół.
10. Czujesz więcej emocji tych dobrych i tych złych każdego dnia i wszystkie poddajesz analizie.
11. Lubisz chodzić w te same miejsca, jeść te same potrawy.
12. Jesteś nieufny, masz wąskie grono przyjaciół.
13. Silnie odczuwasz głód – jeśli nie zjesz o konkretnej godzinie, nie potrafisz w ogóle funkcjonować.
14. Nie lubisz być w centrum uwagi – odczuwasz lęk i niepokój w nowym otoczeniu.

Danuta Stenka na premierze nowego wydania książki "Flirtując z życiem"

„Widzę te cechy u mojego syna”

W odpowiedzi na tak szczere wyznanie aktorka otrzymała mnóstwo wiadomości od swoich obserwatorów. Jak przyznała w najnowszym poście na Instagramie, wiele osób wykazało zrozumienie, ale nie zabrakło też komentarzy od tych, którzy wpis aktorki potraktowali jako użalanie się nad sobą. „Do tego zdążyłam się przyzwyczaić – tak miałam większą część życia” – dodaje Glinka.

Aktorka zdradziła również, że cechy WWO zauważa u swojego syna.

„Mając wiedzę, próbuję go w tym poprowadzić, pomóc zrozumieć SIEBIE, słuchać siebie – nauczyć go mówić o swoich potrzebach, a to nie jest łatwe niezależnie od WWO” – wyjaśniła. „Kilka razy zdarzyło mi się nawet od znajomych usłyszeć, że z nim jest coś nie tak, że zachowania, które ma, świadczą o niewłaściwym rozwoju, czyt. 'idź z nim do lekarza, bo to nie jest NORMALNE'” – dodała.

Glinka zaznaczyła, że konsultowała zachowania swojego syna – zarówno z lekarzem, jak i psychologiem. „Zależało mi, żeby mieć pewność, że młody normalnie się rozwija. Intuicyjnie wiedziałam, że wszystko jest ok, pamiętałam siebie z dzieciństwa i miałam tak samo” – dodała.

„Wkurza mnie, kiedy wszystkich traktuje się tak samo i nie ma w nas zgody na ODMIENNOŚĆ. Niby dużo mówi się o tym, że każde dziecko jest inne, jednak tak naprawdę oczekujemy takich samych wzorów zachowań! Nie ma we mnie na to zgody!” – napisała.

„Pamiętam, że dawniej tak bardzo zależało mi, żeby mnie inni lubili, że nie słuchałam siebie, tylko robiłam coś co spowoduje, że będę 'fajniejsza’ dla innych. Dziś wiem, że prawdziwi przyjaciele to Ci, którzy są z Tobą właśnie taką jaka jesteś” – dodała.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy: