Pandemiczna nauka
To był szczególny rok szkolny – nie tylko dla nas, ale też – a może jeszcze bardziej – dla dzieci, którym bardzo ciężko było się odnaleźć w nowej, pandemicznej rzeczywistości. Trudno było im też przyzwyczaić się do całkiem nowej, zdalnej formy nauki i do braku kontaktu z rówieśnikami.
„Dla nauczycieli, rodziców, ale przede wszystkim dla uczniów, ostatnie kilkanaście miesięcy było niczym niekończący się rollercoaster emocji, trudnych do zrozumienia sytuacji, a często alienacji i samotności. Dlatego właśnie w tym roku ponad wszystko powinniśmy czuć dumę, że nasze dzieci dały radę ten niezwykle trudny dla nich czas przetrwać i że dawały z siebie wszystko” – podkreślają na swojej stronie na Facebooku członkowie Fundacji ALEKlasa, która wspiera edukację i rozwój dzieci z Zespołem Aspergera.
Rozwiń
Wielu rodziców, a co za tym idzie również ich dzieci, wciąż przywiązuje ogromną wagę do ocen na świadectwie. A przecież nie pokazują one wkładu dziecka w naukę i jego starań, które warto docenić.
„Oceny na świadectwie nie pokażą, jaki ogrom pracy został włożony w każdy dzień zajęć on-line, w utrzymanie relacji z kolegami, ale i nauczycielami. Na świadectwie nie będzie nigdzie wzmianki o tym, że uczeń mimo trudności w odbiorze świata w tej nowej, wirtualnej rzeczywistości, starał się każdego dnia aktywnie uczestniczyć w lekcjach, przełamując swoją ogromną nieśmiałość i lęk. W żadnej szkole podczas rozdania świadectw nikt zapewne nie powie, ilu uczniów w czasie kilkunastu miesięcy 'pandemicznej nauki’ zachorowało na depresję, czy w poczuciu samotności i niezrozumienia targnęło się na swoje życie… ” – zaznaczają członkowie fundacji. „Dlatego właśnie bądźmy dumni z naszych dzieci, a nie z ich świadectw” – apelują.
Rolki
„Jestem dumna z dziecka, nie ze świadectwa!”
„Bądźmy dumni z naszych dzieci i pamiętajmy, by im to często mówić! Nie tylko przy okazji końca roku szkolnego, czy sukcesów sportowych, ale zawsze wtedy, gdy nas czymś zadziwią, wzruszą, zrobią coś dobrego lub pięknego – tak po prostu, bo chcieli, a nie dla nagrody, świadectw czy dyplomów” – zaznaczają członkowie Fundacji ALEKlasa.
Ich post na Facebooku to zwieńczenie akcji, która rozpoczęła się na dwa tygodnie przed zakończeniem roku szkolnego i cieszyła się sporym poparciem internautów – „Jestem dumna/y z dziecka, nie ze świadectwa”. Za jej sprawą fundacja chciała zakończyć „coroczne szaleństwo i festiwal postów ze zdjęciami świadectw, zwłaszcza tych z czerwonym paskiem”.
Rozwiń
Ocena nie jest miarą wartości dziecka
O to, żeby w końcu przestać dzielić dzieci na te, które mają celujące oceny na świadectwie i na te, które ich nie mają, apeluje też dr Jakub Andrzejczak, kierownik Zakładu Socjologii Edukacji, badacz w dziedzinie edukacji, społeczeństwa i kultury w dobie cyfryzacji świata.
„Twojego dziecka nie określa żadna ocena szkolna, lecz praca nad sobą i wysiłek, jaki musiało włożyć, by być w miejscu, w którym jest obecnie. Bez znaczenie czy kończy ten rok ze średnią 3,0 czy 5,0. Jego oceny nie określają kim był, kim jest, ani kim będzie” – podkreśla na swojej stronie na Facebooku dr Jakub Andrzejczak.
I dodaje, że życie nie jest olimpiadą, a świat nie jest aulą szkolną. Według niego to nie oceny nim kierują, a emocje i pasje, które rodzą się z doświadczania rzeczywistości.
„Na próżno jednak szukać ich w ocenach szkolnych, dlatego twoja duma z posiadania dziecka nie może być nimi warunkowana. Po latach twoje dziecko nie będzie pamiętało, że dostało jedynkę. Bez wątpienia jednak zapamięta twoje rozczarowanie, złość lub brak wiary” – kwituje Andrzejczak.
Rozwiń